-
DiAnA
Co sądzicie o tym musicalu?
Chciałabym poznać Wasze opinnie!
Oczywiście zarówno o filmie jak i sztuce w teatrze!; ) -
Marcel
Dla mnie film jest lepszy pod względem scenografii i choreografii. Jednakże bardziej ubawiłem się na wersji teatralnej w Komedii. Jeśli idzie o realizację dźwiekową, ścieżkę, wokale, to uważam, że obie wersje są porównywalne. :) -
DiAnA
W spektaklu najbardziej podobała mi się "pani" dziennikarka; )
Spektakl jest porównywalny do komediii :) -
Anonim
dla mnie w Chicago najbardziej ujmuje ta czarodziejska atmosfera....starości jazzu który tak kocham.... No i miłości jak Bonnie i Clyde! Coś wspaniałego! -
-
martelo
-
Martuśka:)
duzo bardziej podobała mi sie wersja filmowa. spekatl w komedii nie jest najlepszy ale te nie jest najgorszy, jest po prostu przecietny -
DiAnA
Po obejrzeniu spektaklu w teatrze Komedia byłam rozczarowana tylko pod jednym względem... a mianowicie wykonaniem :Tanga więziennego".
Po obejrzeniu filmu ta scena zapadła mi najbardziej w pamięci...
-
martelo
o tak, Tango więzienne to chyba moja ulubiona scena z tego filmu :) a wiecie czy w Komedii to jeszcze grają, bo ja nie byłam :( -
Martuśka:)
-
♥ panna Nonszalancja
nie lubie filmu, nie podoba mi sie wyonanie piosenek, uwazam, że renee zellweger nie potrafi śpiewać. zeta-jones przynajmniej da sie słuchać, choc najwyższe loty to też nie są
w komedii nie widziałam, bardzo są drogie bilety; ( -
petronela
moim zdaniem film jest naprawde dobry. tango wiezienne,a takze wspolny wystep renee i catherine pod jego koniec sa bezkonkurencyjne.
mnie sie jednak wydaje, ze te kobitki spiewac potrafia, chociaz zgadzam sie,ze zeta- jones jest zdecydowanie w tym lepsza niz zellweger.
niestety nie mialam jeszcze okazji zobaczenia spektaklu,ale mam nadzieje,ze niedlugo mi sie to uda. -
Anonim
Mi sie wersja teatralna w Teatrze KOmedia o WIELE bardziej podobala niz film..... wieksze wrazenie na mnie zrobil zdecydowanie spektakl
PS.a w Chicago tanczy moj kolega; )))) -
*OLciA* :D
Zarówno film jak i spektakl są zajebiste!!! W teatrze byłam trzy razy (pozdrowienia dla Pawła; )), a film oglądałam chyba z tysiąc. Myślę, że to wszystko wyjaśnia =))))
-
Anonim
-
Ruda
O ranyyyy....filmu nie ogladałam w koncu (;(), ale musical mi sie straaasznie podobał! niestety 2 raz go juz nie widziałam :| -
Marta Woźnica
ja tylko film widziałam.. (wersję teatralną nadrobię na pewno)
film bardzo dobrze oddaje klimat broadway'owskiego musicalu i jazzowego brudu.. super nakręcone cięcia.. normalnie mam ochotę klaskać jak kończy się utwór.. według mnie bardzo dobre w swojej kategorii.. te nieczyste głosy, dym z papierosów.. o to chyba chodziło reżyserowi.. żebyśmy się czuli jak na prawdziwej widowni.. ja się tak czułam w kinie cały czas..
teraz czas na Komedię :) -
Katia
Ja też widziałam tylko film - i moim zdaniem był super. Wszystkie piosenki dopracowane, świetne "Cell block tango", "All that jazz", "Nowadays", czy "Mister Celophane". No i ten klimat - nie ma co mówić, zgadzam się z Martką w 100%. Zeta-Jones i Zellweger moim zdaniem są świetnie dobrane do swoich ról, ale Jones zdecydowanie jest najlepsza i moim zdaniem naprawdę zasłużyła na tego Oskara, ktorego otrzymała. Z resztą role męskie też są obsadzone bez pudła - Billy i Amos, takie przeciwieństwa, obie role genialne. Chorografia jest trochę "oszukana" - tak naprawdę nie ma tam tak dużo prawdziwej, muzycznej choreografii, dużo więcej gimnastyki na potrzeby filmu, ale mnie to w sumie nie przeszkadza. Za to jest kilka świetnych pomysłów - super piosenka Mammy Morton - kiedy jest pokazana w sukni i w boa z piór, w jakimś klubie, no i np. super pomysł z motywem czerwonej chustki jako kontrastem to niebieskiego światła w "Cell bloc tango", a nawet scena śmierci Hunyak - przeplatana z pokazem cyrkowym.... Naprawdę perełka :) -
>>>Melmi<<<
Mi się podobała wersja teatrlna jak i filmowa. Nie powinno się ich porównywać z uwagi na budżet jaki poszedł na film, a jaki na sztukę. Polski nie stać na wypromowanie czegoś na miarę amerykańskiego. Jednak jak na nasze polskie warunki to bardzo dobra sztuka. -
Marcel
To porównajmy samą sztukę. Która Mama Morton jest tą lepszą, która Roxie jest lepsza, który Amos, itd;p ? Dla mnie różnica jest najbardziej widoczna przy pierwszej postaci. Śleszyńska - hm, jest śmieszna. Ale Krystyna Tkacz? Ona nie tylko zachowuje się jak typowa klawiszka, ona wygląda jak jedna! :D -
Nevermore
ja widzialam tylko Sleszynska... i byla boooooooooooooska! co za kobita!:D
