-
beti
Dziś w Gazecie Wyborczej Stołecznej nr 219 s. 8
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,...
podano, że premiera Nędzników w Romie
w wersji non-replica już jesienią 2009 r. :D -
beti
Jak zwykle Wybiórcza nieco "mija się z prawdą" ; -)
W Londynie parafowano umowę w spr. wystawienia Les Mis w Teatrze Roma. Podpisali ją: dyr. Kępczyński i Sir Cameron Anthony Mackintosh, właściciel praw do spektaklu... musical w nowej realizacji i nowym przekładzie... Fani muszą się uzbroić w cierpliwość, bo... warszawska premiera jest wpisana do repertuaru Romy z datą 2010. Do tego czasu będzie można oglądać "Upiora..."
Źródło: http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/6...
http://www.rp.pl/artykul/9147,20678... -
kaś.
ale ale, marzenie stało się rzeczywistością - 20-22 września b.r przesłuchania do głównych ról!; D -
kitty
-
-
>kitty napisała:
>może ktoś się na przesłuchania wybiera ?? :]
Błagam, to jest temat o musicalu, nie o castingu. Na ten temat jest rozmowa na gronie Romy. Tam zapraszam
http://grono.net/chat/#teatr-muzycz... -
Anonim
Cóż... spektakl dobry, nawet bardzo, ale nadal wiele brakuje nam do tego, co możemy oglądać na Zachodzie. Scenografia i kostiumy dopracowane. Wszystko jak w oryginale. Efekty specjalne nie przesadzone, a widz nie dusi się dymem.
Łukasz Dziedzic jako Javert dosłownie wbija w fotel - jest znakomity, aktorsko, wokalnie, pod każdym względem. Bardzo dojrzała postawa sceniczna, genialny głos i face expression. Najlepsza rola w spektaklu, moim zdaniem.
Tomasz Steciuk jako Thenardier także wypada fantastycznie. Odnoszę wrażenie, że jako aktor jest w stanie zagrać wszystko i żadna rola mu nie straszna. To taki mały spektakl, w jego wykonaniu, w tym dużym, właściwym. Świetne wyczucie sytuacji, genialny głos, aktorstwo i ruch sceniczny
Jean Valjean w wykonaniu Janusza Krucińskiego nie za bardzo mnie przekonał - aktorsko nieźle, aczkolwiek w głosie za mało dojrzałości. A może ja obiektywna nie jestem, bo uwielbiam w tej roli Colma Wilkinsona, a on nie ma sobie równych - szczególnie w utworze 'Bring him home'. Do tej roli niezbędny jest dojrzały mężczyzna, który wie, czym jest ojcostwo. To bardzo ważne w scenach z dziećmi. Daje przewagę i poczucie pewności. Przekonuje widza. Tutaj zabrakło właśnie tego.
Zachwycił mnie także Enjolras w interpretacji Janka Bzdawki. Znakomicie zagrana postać, taka prawdziwa i świetny głos. Brawo!
Kaja Mianowana jako dorosła Cosette niestety nie wypada zbyt dobrze. Głos bardzo piszczący, a na dodatek trudno zrozumieć śpiewane słowa. Aktorsko nie najgorzej, ale też i bez rewelacji.
Marius, w tej roli Marcin Mroziński, to dość nerwowa postać, a może to wykonanie Marcina? Nasz polski Mariusz jest troszkę rozbiegany, zagubiony i odnoszę wrażenie, że lekko grymaśny. Przyjemny wokal. Aktorsko - wciąż widzę Raoula.
Edyta Krzemień i jej Fantyna to majstersztyk. Ta dziewczyna ma niesamowity głos. tylko kilka razy na scenie, a dreszcze przechodzą po plecach przy każdej wyśpiewanej nucie. To talent nie do opisania.
Eponina, w tej roli Ewa Lachowicz, to także fantastyczna interpretacja kobieca w spektaklu. Delikatny, a zarazem mocny głos. Wzruszająca ekspresja i wykonanie.
'Les Misérables' to trudny temat. To spektakl nie byle jaki, światowa sława musicalu. Sądzę, że spektakl warto zobaczyć, bo jak na polskie warunki, nie jest źle, a nawet myślę, że będzie lepiej. -
o!
Cóż... spektakl dobry, nawet bardzo, ale nadal wiele brakuje nam do tego, co możemy oglądać na Zachodzie. ..
A dużo ich widziaś na zachodzie?; ) -
ania.
-
Qń
>madzia-cuperek napisała:
>Jean Valjean w wykonaniu Janusza Krucińskiego nie za bardzo
>mnie przekonał - aktorsko nieźle, aczkolwiek w głosie za
>mało dojrzałości. A może ja obiektywna nie jestem, bo
>uwielbiam w tej roli Colma Wilkinsona, a on nie ma sobie
>równych - szczególnie w utworze 'Bring him home'. Do tej
>roli niezbędny jest dojrzały mężczyzna, który wie, czym
>jest ojcostwo. To bardzo ważne w scenach z dziećmi. Daje
>przewagę i poczucie pewności. Przekonuje widza. Tutaj
>zabrakło właśnie tego.
czyli widzę, że nie mam co tak bardzo żałować, że w mojej obsadzie był D. Aleksander, bo dokładnie to samo mogę mu zarzucić. Może i grał dobrze ale zabrakło w głosie właśnie tej dojrzałości.
A nie mogłam odżałować, że akurat tego dnia, nie gra Kruciński.
Dorosłą Cosette grała u mnie P. Janczak i była to najgorsza rola w całym spektaklu. Przy wyższych dźwiękach jej głoś jest bardzo nieprzyjemny i irytująco piskliwy :/
I w 100% zgadzam się co do Ł. Dziedzica i E. Krzemień. Dwa diamenty w tym spektaklu. -
A moim zdaniem Janusz Kruciński w roli Jean Valjeana jest genialny. Dla odmiany Colm Wilkinson nie robi na mnie absolutnie wrażenia. Więc myślę, że to kwestia gustu po prostu. Ja u Janusza słyszałam dojrzałość w głosie. A Bring Him Home wzruszyło mnie niesamowicie. Damiana jeszcze nie widziałam w tej roli ale jeśli nie zmieni się obsada to jutro o 15.00 go zobaczę i będę miała porównanie.
-
Dorothea
Mnie również Janusz K. bardzo wzruszył, Bring him home było przepiękne. -
L.
ja jestem zachwycona i oczarowana tym musicalem :) bardzo mi się podobało! jednak cieszę, się że udało mi się na niego jeszcze wybrać!
pozdr.
