- 1
- 2
-
Anonim
Przejrzałam pięć stron i nie znalazłam. :]
Tak więc... chwalcie się.
Czym zasłużyliście na oklaski z wyciągów? :D
Wyskok na dużej hopie i narty, które wypięły mi się w locie. Cóż...
Zapadnięcie się w 2-metrowy puch :D
oraz nagły wyskok z lasu, na trzy metry w górę, zgubienie wszystkiego, poza kurtką i przejazd na tyłku 20 metrów w dół :D -
Maciek
zderzyłem sie "lecąc" z jakimś gostkiem - jechałem na kreche przez taką polanke włąsciwie - więc na szczęście wolno - ale tam taka skocznia była i jakoś tak sie spotkałem z nim; P -
ański
hah! no a ja..scigalam sie na pustej strasie z kolega z 3 lata temu i wlecialam na JEDYNA kule sniegu na stoku zrobilam salto narty sie wypiely i polecialy hohoho..;]
a i raz mi kupel odpiadl narte przed scianka cala z lodu no i mus to mus trzeba bylo zjechac to zjechalam a jak sie dupłam to na sam dol i po drodze 2 osoby wywaliłam. oj sie ludzie smiali; p -
*Rubik*
Bliskie spotkanie 3 stopnia z drzewem wystającym na nartostradę.
Rezultat - wielki siniak na lewym udzie (dobrze że nie złamanie).
Zderzenie z kolegą... niby normalka... ale kolega rozciął mi piankę na kolanie krawędzią narty :/
-
-
Anonim
Zdecydowanie najmniej przyjemny - nieudany backflip, za wcześnie się wybiłem i wyrżnąłem tyłem głowy w krawędź kickera, a że sadzałem się na podwójnego to trochę bolało i lekko zamroczyło. Tego samego dnia 'udało' mi się tak samo zaryć banią próbując zrobić frontflip fake. Trochę kark bolał przez kolejny miesiąc ale poza tym bez żadnych uszkodzeń (swoją drogą nie wiem jakim cudem jeszcze niczego nie złamałem przez tyle lat; ) ) -
Ćwirkowsky
ostry zjazd na czarnej. Nie była zbyt dobrze przygotowana, o czym dowiedziałem się, gdy wyskoczyłem z muldy (oczywiście wydawała mi się mała :D) i spadłem na czubki nart, a potem naturalnie na brzuch z 2 metrów... Cud, że narty się nie połamały (może to pierwszy dowód na działanie flowflex`u?) :D -
Alicja.
to było jak jeszcze zaczynałam jeździć, zjeżdżam ze stoku i sie zatrzymac nie moge ludzi sie zsuwają , a ja na koniec w płot....szokująco xD -
Coprasystel
Zdecydowanie upadek Hermanna Maiera podczas zjazdu na IO w Nagono w 1998r., który wyglądał koszmarnie a pomimo tego Austriak wyszedł z niego niemal bez szwanku i kilka dni póżniej zdobył złote medale w Gigancie oraz Supergigancie. -
Tomek
heh, Chopok, popoludnie, na nartach mykalem z kolega jakas czerwona trasa, troche oblodzona, wiadomo kto szybciej i ladniej zjedzie. Prawie pusty stok pomijajac dwoch panow. Pelna lanserka, kaski, gogle, kombinezon, narty,kijki, wszystko po kolor, idelanie dobrane z nawyzej polki. Ja jechalem na maksymalnej predkosci, jakos zmierzalem w kierunku bandy, obilem, lecialem na krawedzi i trafilem na oblodzenie. Jak trafilem w tego goscia z ta predkoscia to myslalem ze go zabilem. Zanim sie zatrzymalismy to toche minelo a sprzet jeszcze dalej polecial. Kolesiowi kijek wygielem, obylo sie na wyprosotwaniu na kolanie, kilku siniakach ale co sie nasluchalem...; )))
chyba najlepiej zapamietalem ten wypadek i pogiety, wypolerowany i wymuskany kijek :) -
ański
-
Ćwirkowsky
no grubo, grubo, ale Tomek, faktycznie mogłeś gościowi zrobić niezłe kuku. I raczej nie dziwi mnie reakcja poszkodowanego...; ) -
Tomek
ano zgadza sie, moja wina; ) Swoja droga nie lubie takiej lanserki, ani na nartach ani w innych sportach. Idealny sprzet, wystudiowane ruchy, idealne krawedziowanie, blee, moze podswiadomie mnie wkurzal i go trafilem; ) Smialem sie z tej sytuacji pod nosem jak mnie koles opieprzal ale mial racje, fakt faktem troche przesadzilem z szybkoscia. Fart ze nic sie nie stalo. Zreszta on sie nie przejal ze moglem go polamac, problemem byl ten pogiety kijek...; ) -
Tomek
aaa, co do najlepszych upadkow. Zimowy wyjazd z rodzicami na Slowacja, ja z kolega jedne narty na dwoch, mielismy po nascie lat ale blizej dziecieciu; )
troche pocwiczylismy jezdzenie na gorce pod domem a potem to juz slowackie trasy. Jak sie najlepiej nauczyc ? Dawaj na stromy stok, wchodzilismy paredziesiat metrow, narty na nogi, rozpedzalismy sie no a potem.. drzewo, gleba, zaspa, mulda.. I tak prawie caly dzien na zmiane, raz kolega, raz ja. Oj bylsimy zdeterminowani, mimo bolacego tylka jezdzilismy. Teraz to smiac mi sie chce ale wtedy powaznie podchodzilismy do tej "nauki"; ) -
Ćwirkowsky
>Tomek napisał
>Zreszta on sie nie przejal ze moglem go
>polamac, problemem byl ten pogiety kijek...; )
o kurde, niezły lanserek. Ugh.. Też nie lubie takich ludzi, wnerwia mnie nie tylko podejście do podobnych sytuacji, ale także ich podejście do życia :/
co do tematu:
jadę z braciakiem po kotelnicy, ja na nartkach, a braciak na desce. Stwierdziliśmy, że bedziemy jechać rónolegle... Ostatecznie krawędziuję w lewo, a brat w prawo i ...BUUUM!!! leżeliśmy po upadku z 10 minut. -
Anonim
oOo, skoro zgięty kijek ważniejszy niż to że żył, to rzeczywiście spoko gościu ^^
w sumie dobre było mojej koleżanki na obozie :
Pewna siebie, lans unosi się w powietrzu, "Tak, proszę pana. Ja bardzo dobrze jeżdżę. Co prawda nie jeździłam od 4 lat ale wszystko pamiętam."
Założyła narty i miała zjechać 10 metrów, naprawdę płaskiej, trasy. Cóż, skończyło się na tym, że położyła się na tyłach i zjechała na sam dół góry na tyłku, piszcząc i przeklinając.. luuuz.. -
ański
-
Anonim
-
ański
-
patrz pod nogi.
Nie mam naprawdę pojęcia jak to się stało do dzisiaj...
Miałam jakies 10 lat no i jako takie małe dziecko jechalam z góry na Słowacji. no i góra w pewnym momencie zrobiła się stroma i pojawiła sie nagle mulda. Standard- narty w góre same, ja w górę sama. Ale żeby jeszcze bylo śmieszniej to to wszystko wydarzyło się obok orczyku....No cóż, pani pod którą wylądowałam, przestraszyła się ale chyba była początkująca bo nic nie zrobila tylko spokojnie we mnie wjechała powodując ogólne zamieszanie na orczyku.
Pamiętam do dziś jej przestraszona twarz...xD
Narty oczywiście poleciały w dół, a ja wygrzebałam się spod jej cielska i uciekłam, nawet nie pamietam czy 'przepraszam' powiedziałam... -
Anonim
to było 4 lat temu xD xD
Stałam na górce,a obok na drugiej mój starszy... no i chciałam go przepuścić a on mnie xD... no i ojciec zapalał szluga to ja zaczęłam jechać no i mój ojciec też no i on wjechał na mnie a ja na niego i się wyjebaliśmy.. xD
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
Zjazdowe, biegowe, tourowe, ski-alpinizm, telemark i wszystko inne co wiąże się z tym bardzie...
Miejsca grona (1)
-
Harlem Kolejowa, Warszawa
www.warsaw-harlem.com harlem@warsaw;harlem.com 022 374 75 12
- Dodaj miejsce

