- 1
- 2
-
ninka
Nie wiem jak was, ale mnie strasznie (szczególnie w NY w arakadiiii) denerwują przebieralnie. Są 'nieszczelne'. mam na myśli to, że sa rozklekotane- wręcz krępuje się w nich przebierać. Od drzwiczek do ścianki jest 10 cm i wszystko widać; / -
Anonim
A w Poznaniu w M1 ... widać głowe i nogi... i kurde głupio jak inni tak patrzą na Ciebie jak sie przebierasz....XD
-
Fαdα.
przesada... 3 cm maxymalnie...
i wszystko da sie zniesc :P
chyba niewiele jest osob, ktore przychodza do NY poogladac ludzi przebierajacych sie; ) -
$ruba
co racja to racja...
ja nic do nich nie mam
są jakie są
widziałam gorsze -
-
zuzia.
dokładnie ludzie przeciez nie przychodza podgladać kto sie przebiera... -
$ruba
ja na pewno nie...
choć myślę, że są i tacy... heh
różne dziwadła się zdarzają -
ninka
eh ja też nikomu specjalnie nie zagladam; P ale to jest krepujace i juz. -
Ulcia
w kazdym new yorkerze sa chyba takie same, bo w warszawie w zt i w arkadii sa takie same, a jak byłam w ferie w bielsko białej takie same byly. -
lau♥
Mnie też te przymierzalnie krępują xP Moja przyjaciółka stwierdziła że jakby przypadkowo jakiś koszykarz przechodził to by miał fajny widok :P No, ale rzeczywiście- są gorsze przymierzalnie :P -
Magda eM :D
ja nie lubię tego, że widać nogi do połowy:P
poza tym denerwuje mnie to, że drzwi odstają. Może nie na 10 cm, dużo mniej ale to i tak wkurza:/ -
zuzia.
niektore drzwi odstaja niektore nie... ja wchodze do takich co nie odstaja ... a na nogi raczej nikt sie nie patrzy wiec nie ma co sie krepowac... -
Krynia
przez takich klientow jak ty kochana.wiem jakie byly kiedys,a jakie sa teraz -
Krynia
-
ninka
-
zuzia.
>krynia napisała:
>przez takich klientow jak ty kochana.wiem jakie byly
>kiedys,a jakie sa teraz
? to do mnie bo za bardzo nie zrozumialam o co Ci chodzilo... -
Aлина.
mnie krępują przebieralnie w NY na Wileńskim... kurczę raz juz miałam taki przypadek ja sobie przymierzałam ubranka i właśnie między drzwiami była taka 3 cm. szpara... i też myślałam ze nikt nie przychodzi żeby oglądać jak ktoś się przebiera... ale moja kumpela która była ze mną przylookała że Ochroniarz który tam pracuje właśnie stał na przeciwko tej przebieralni gdzie się przebierałam i się wpatrywał... oczywiscie jak to tylko zauwarzyła to przybiegła żeby mnie poinformować... szczerze mówiąc nie było to miłe uczucie... i teraz wchodzę tylko do tych kabin gdzie nie ma takiej wielkości szpar... Raz miałam jeszcze inną sytuację że jakieś małżeństwo przyszło z dzieckiem do NY ale tym razem z M1 w markach i dziecko sobie biegało... i w pewnym momencie widze że mi się otwierają drzwi od kabiny... a stałam w spodniach i samym staniku... a to urocze dziecko otworzyło dzrwi i się partrzy... oczywiście szybko je zamknęłam... niedługo właśnie z takich powodów przestane przychodzić do NY hehe... no bo jednak troszkę to krępujące... -
zuzia.
-
Aлина.
-
Anonim
Co do ochroniarzy na Wileńskim to się wcale nie dziwię. Za każdym razem jak wchodzę do tego sklepu, jeden z nich zakłada z góry, że coś ukradnę (!); cały czas za mną łazi, patrzy mi na ręce i faktycznie staje przed kabiną, bądź zaraz za plecami i wzywa przez krótkofalówkę drugiego coby mnie obserwował. Dlatego tam już nie chodzę. A kabiny wszędzie są takie same. Istnieją pewne normy, które wszystkie sklepy NY muszą spełniać. -
bahni
Może wyglądasz podejrzanie,a moze mu sie poprostu podobalas??hihi
A tak serio to tam jest tak okropna kierowniczka która tak każe łazić za każdym.
Więc to nie wina tych chłopców:-P
- 1
- 2