Nie lubię Paulo Coelho [1319]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • myszka-chan

    Miałam okazję (niestety) przeczytać Alchemika będąc w III klasie gimnazjum. Powiem szczerze - ta książka jest nudna jak jasna cholera, przy niej nawet zwykłe brukowce są ciekawsze.

    Doprawdy nie wiem czym się ludzie tak zachwycają w literaturze Coelho - każda książka jest wypełniona niby to "pouczającymi" apostrofami, w których nie ma ani kropli sensu. Każdą stronę Alchemika musiałam dokładnie przeczytać, by zrozumieć o co tak naprawdę chodzi.

    Mam w swojej klasie jedną dziewczynę która przeczytała wszystkie książki Coelho i która jest nimi wprost zachwycona, jednak dla mnie pozostaną one jedynie głupiutkimi historyjkami.

    Natomiast dla mnie mistrzem pióra jest Haruki Murakami - ten to dopiero zasługuje na to by być wychwalanym pod niebiosa a nie taki tam jakiś pisarzyna.

    Komu jeszcze Alchemik się nie podobał niech śmiało pisze.
  • Anonim

    no chyba trochę tu takich osób jest, patrz nazwa grona... :]
  • Anonim

    >Cosette napisała:

    >Mam w swojej klasie jedną dziewczynę która
    >przeczytała wszystkie książki Coelho i
    >która jest nimi wprost zachwycona, jednak dla mnie
    >pozostaną one jedynie głupiutkimi historyjkami.

    Znam conajmniej kilkanaście takich osob. Niestety ta plaga sie szerzy i nie jestesmy w stanie nic poradzic na to, ze pewien czlowiek znalazl sobie swietny sposob na robienie kasy na glupich historyjkach nafaszerowanych szumnymi 'myslami' i filozofią, w ktora nawiasem mowiac, chyba nawet on sam nie wierzy. Smieszni wydaja mi sie ludzie twierdzacy, ze w ksiazkach tego dziada co drygie zdanie to wielka zyciowa sentencja. Kiedys trafilam na pewien czat, gdzie trwala wlasnie dyskusja jego milosnikow. Poczulam sie wrecz zniesmaczona, gdy jeden po drugim uswiadamiali sobie, ktora powiesc i w jaki sposob odmienila ich zycie. To po prostu zenujace...
  • strofa

    http://lukechueh.com/paintings/alch...

    może nie do końca on topic, ale tak mi się skojarzyło.
  • olszanski

    Ja akurat lubię Coelho jest to książka przepojona dobrocią i ucząca pokory - a wam się nie podoba i macie do tego prawo - ale pisanie o tym z takim zacietrzewieniem i zajadłością jest poprostu głupotą.
  • Su.

    nie nie nie nie. jest najbanalniejsza, dla najprostszych ludzi, którzy czytając byle-co lubią czuć się współczujący, mądrzy, wręcz filozofami. porazająca moralizatorstwem i patosem wyzierającym zewsząd, rzygowa tak bym rzekła :] ("lubię Coelho jest to książka"?)
  • ewa tejlor krass

    znów wielbiciel pawła królika na naszym gronie? proponuję czytać ze zrozumieniem nazwę grona i ograniczyć moralizatorskie mowy o głupocie
    rzyg rzyg dupa dupa kupa kupa
  • strofa

    Nie od dzisiaj wiadomo, że uczestnicy tego grona to przepojeni nienawiścią i taplający się we własnej frustracji głupcy. Ale teraz proponuję zrobić w tył zwrot i głosić tę Prawdę na gronie fanów królika.
  • Marta

    heh, już ktoś zaczął parę dni temu :)
  • Martyna

    >Los chlopakos napisał
    >Ja akurat lubię Coelho jest to książka
    >przepojona dobrocią i ucząca pokory - a wam
    >się nie podoba i macie do tego prawo - ale pisanie o
    >tym z takim zacietrzewieniem i zajadłością
    >jest poprostu głupotą.


    znaczy kiedy byłam małym chłopcem...
    znaczy dziewczynką miałam 13 lat - wtedy sięgnełam po alchemika, pielgrzyma, potem 11 minut.

    wtedy było fajnie. ogólnie wydawało mi się ze to jest cholernie mądre a koeljo odkrywa przede mną świat na nowo.
    okej. ale popatrzyłam na to po jakims roku, zaczęłam trochę inaczej myślec, dojrzewac, dorastać i takie grafomaństwo i banały zaczeły mnie coraz bardziej boleć. no, może nie boleć, ale przeszkadzać.

    zgadzam się z Los Chłopakos: a wam
    >się nie podoba i macie do tego prawo - ale pisanie o
    >tym z takim zacietrzewieniem i zajadłością
    >jest poprostu głupotą.

    dla mnie manifestacją swojego stanowiska jest należenie do tego grona. a wściekłymi komentarzami nic nie wskóramy bo o zgrozo pan c. na pewno szykuje w ukryciu kolejną powieść w której zawarł objawione prawdy.

    moim zdaniem on po porstu przegina. za dużo morałów, za dużo mądrości i wiedzy 'tajemnej' lepiej pisac prościej.
  • Anonim

    i dobrze, ze pan c. szykuje kolejna madra ksiazke, bo inaczej to grono straciloby racje istnienia, wtedy dopiero zalalaby nas zolc, jad, zacietrzewienie seigneloby zenitu, jeszcze poszlibysmy chuliganic na ulicy, bic wszystkich, ktorzy publicznie czytaja coelho albo wygladaja na takich, co to robia, nawet takich, ktorzy to robia w tajemnicy.

    fajnie, ze fani coelho nas odwiedzaja. szkoda, ze wlasciwie nie maja nic do powiedzenia w najbardziej palacej kwestii. z pobieznej lektury przywolanego gdzies tutaj fanowskiego grona wnioskuje, byc moze nieslusznie, ze inne tematy rowniez sprawiaja im trudnosci. niemniej cieszy mnie kazdy taki emisariusz dobroci i pokory, choc wolalabym jakas dajaca do myslenia parabolke nizli wylozenie swojej misji wprost - widac ten adept mistrza nie nalezy do elity tego kregu.

    a, mi tez sie nie podobal achemik. choc moze to wina wieku, bo mialam troche ponad 11-13 lat, kiedy wzielam to do reki. i, och, uwielbiam przy kazdej mozliwej okazji demonstrowac swoj stosunek do ksiazek coelho i ludzi, ktorzy go czytaja, bo czytanie tego jest dla mnie rownoznaczne z pewna cecha ludzi, ktorej szczerze nie znosze i sprawia mi maloduszna przyjemnosc pietnowanie jej, chociaz wiem, ze nie ujrze mych szklanych domow, wolnych od ****, jeno tocze moj glaz niczym syzyf (male aluzje literackie, zeby jaki siermiezny wojownik swiatla nie zarzucil mi niedzielnego czytelnictwa).
    rzeklam.
  • Anonim

    Moi drodzy! Pod wplywem wielu zazartych dyskusji siegnelam po niemala kolekcje ksiazek Coelho (tak, posiadam takowa, inaczej skad moglabym wiedziec, ze to shit?) w liczbie 5. Cztery sposrod nich to zostaly wydane jako "Seria kieszonkowa" nakladem wydawnictwa Drzewo Babel (tlum. Basia Stepien, rok wyd. 1995-96). Jakkolwiek mamy tu kolejny mocny argument przeciw wielbicielom Coelho, a mianowicie: ktorego naprawde wielkiego pisarza i ktore naprawde WIELKIE dziela wydaje sie w seriach kieszonkowych? to moja wypowiedz bedzie dotyczyc recenzji, ktora opatrzona jest okladka powiesci "Alchemik". Zadam sobie tyle trudu, by wklepac to cos poprzed klawiature. Otóż (cyt.):

    "Alchemik otwiera te drzwi w naszej duszy, o ktorych istnieniu wolelibysmy czasami zapomniec. Kaze marzyc, podazac za wlasnym powolaniem, podejmowac ryzyko, pojsc w swiat i wrocic wystarczajaco smialym, by stawic czolo wszelkim przeszkodom. Basmiowa, alegoryczna opowiesc o wedorwce andaluzyjskiego pasterza, jest tlem do medytacji nad tym, jak ominac zyciowe pulapki, by dotrzec do samego siebie. Alchemia Paula Coelho to tajemna wiedza o prawdzie i jej dwu obliczach. Autor burzy wszelkie bariery bojazni, ktore powstrzymuja strumien naszych pragnien."

    I ja sie pytam do kurwy nedzy (sorry ale mnie roznosi!!) gdzie tu jest jakas TAJEMNA WIEDZA??? W ktorym miejscu autor burzy bariery bojazni?? (swoja droga zaczepiste sformulowanie :))) Ale nie bede sie dalej rozpisywac, bo najlepsze jest wlasnie na koncu. Uwaga, uwaga...:

    "Potrzeba Alchemika i jego swiatowy rozglos sa oczywiste, albowiem lektura ksiazki przemienia w zloto nawet najbardziej zasniedziale sprezyny ludzkich marzen"

    Ja pierdole, to poeta jakis chyba pisal. A moze to sam P.C??? Bo ten styl i ta skladnia...

    Zadalam sobie trud wpisania tu tego komentarza, wiec poddaje go pod dyskusje.

    Rece opadaja...

  • Anonim

    skoro nie chcesz filozoficznych przekazów, to wlacz sobie tvn i ogladaj strzelanki, masz problem. A jak ludzie nawet z zewnatrz nie wygladalacych na bystrych i ogolnie "rozmyslajacych" lubia Alchemika, to NIEKONIECZNIE dlatego, ze jest modna. Najlepiej czytajmy jakies pol-zrozumiale ksiazki ukazujace sie w nakladzie 100 sztuk i ogladajmy filmy amatorow o ciezkim zyciu ludzi przerzucajacych siano, bo to drugie dno ma. Rece to opadaja na Twoj poziom interpretacji podstawowych wyrazen, jak to, ktore cytowalas.
  • Anonim

    Music, jesteś bałwanem.
    Coelho ma tyle wspólnego z filozofią i jej przekazem, co sok pomarańczowy z gazowaną fantą. Jeżeli ktoś posyła dziada Coelho do diabła, to nie znaczy, że nie potrafi go zrozumieć.

    Przeciwstawiasz czytaniu Coelho "jakies pol-zrozumiale ksiazki ukazujace sie w nakladzie 100 sztuk". Ja ciebie błagam, zastanów się. Ja też nie lubię bełkotu pół- i pseudointelektualistów, na przykład tej idiotki Marty Dzido, ale trzeba mieć jakiś gust i orientować się w złej i dobrej literaturze.

    I jakie "podstawowe wyrażenia"?
  • Lokepine

    >Silencio napisał
    >Music, jesteś bałwanem.
    >Coelho ma tyle wspólnego z filozofią i jej
    >przekazem, co sok pomarańczowy z gazowaną
    >fantą.

    Królestwo za te słowa:)

    Porównanie boskie:)
  • Anonim

    >Silencio napisał
    trzeba mieć jakiś gust i
    >orientować się w złej i dobrej literaturze.
    >

    Tak, trzeba miec gust. Jeden powie, ze lubi czerwone kwiatki, a drugi nie- ktory nie ma gustu? Mnie po prostu zolc zalewa jak widze te wszystkie grona, gdzie oryginalni i oryginalniejsi przerzucaja sie argumentami na swoj ulubiony temat, dla mnie oni wszyscy winni isc do diabla, czyli do "grona ludzi zajebistych". Bo tu o to chodzi- pokaz, ze umiesz nienawidzic, prosze bardzo. A ludzie to tluki, bo jakiekolwiek ksiazki czytaja. Ta cholerna mentalnosc typu wole powiedziec "nie cierpie", niz "lubie" jest dla mnie obrzydliwa. Co do tego balwanostwa, to masz racje. Rzeczywiscie nierozrtopnie napisalem o tej filozofii, ale na Boga! Zapiszcie sie do grona "ja po prostu wiem co dobre- znam sie na literaturze, sztuce, dzieciach, klockach", a nie "nienawidze tokio hotel". Ja szczerze wierze, ze Wy wszyscy tu rozumiecie to, co on gada, ale mam dosyc psioczenia na wszystkich i wszystko przez malych i duzych ludzi. Bo ja na stronie ksiazki Coelho jestem drugiej, dopiero zaczalem czytac.

  • Anonim

    Ja wcale nie uważam, że to jest grono, na którym "oryginalni i oryginalniejsi przerzucaja sie argumentami na swoj ulubiony temat". I nie widziałem, żeby udzielano tu na każdym kroku moralnych rad i wskazówek na inne tematy niż książki.
    Brak uderzającej w oczy sympatii do Coehlo wynika z tego, że jego głupie, niepotrzebne książki lansuje się na szeroką skalę, robiąc wielu młodym ludziom gazowaną fantę z mózgu.
    Zresztą wiele osób na tym gronie uważa, że lepiej czytać cokolwiek (czyli b. często właśnie Coelho) niż nie czytać nic.
  • Anonim

    ja tez zajmuje to stanowisko. Chociaz sie zasob slow powiekszy. A to, co chcialem przekazac to po prostu fakt, ze nie nalezy koniecznie wieszac psow i obsmiewac jakies ksiazki- sa lektury dla dzieci z klas podstawowych, sa dla liceum i sa dla doroslych. A fakt, ze mandaryna przeczytala ta ksiazke i w odatku jest jej ulubiona srednio mnie odstrasza.
  • blago

    Bo ja na
    >stronie ksiazki Coelho jestem drugiej, dopiero zaczalem
    >czytac.
    >
    >

    Hm....to wiele wyjaśnia. Grono to dotyczy P.C. i jego kultu, a nie dywagacji na temat; kto jest zajebisty a kto nie z uwagi na to, jakie ma lektury. Nie dokonuj nadinerpretacji.
  • Anonim

    ogromnie się cieszę, że PC dorobił się takiego grona anty-fanów! od dawna mierżą mnie egzaltowane panieny zaczytujące się naiwnymi mądrościami. dostaję wysypki; )
| |

Gromadźcie się wszyscy Wy, w których Alchemik wywołuje torsje! Wymiotujmy razem do rzeki Piedry!



Fotki

Miejsca grona (0)