-
Anonim
-
Łozinka
boze wybacz. juz sie nawracam i zamieniam w jego wierna fanke i wojownika swiatła:) -
-
megablasta von bigshoot'a
w pewnym sensie, podałem pare argumentów w innym temacie, choć ich fundamentem nie była wielkość P.C., czy jego pokrewieństwo z Supermanem. -
-
Łozinka
>Kaasza napisała:
>Jakieś argumenty?; ]
argument prosty: jesli mam juz poczytac sobie cos glupiego dla odprezenia to wole zeby to było głupie jawnie. bo nic mnie nie wkurza tak jest bezsensowne i pretensjonalne ,,madrosci". nie lubie tez jak ktos usiluje wmawiac mi rozne rzeczy z pedagogicznym zacieciem ktore moim zdaniem w ksiazkach Coelho jest aż nadto widoczne -
-
megablasta von bigshoot'a
>Łozinka napisała:
>>Kaasza napisała:
>>Jakieś argumenty?; ]
>
>argument prosty: jesli mam juz poczytac sobie cos glupiego
>dla odprezenia to wole zeby to było głupie jawnie.
P.C. skubany, wyszła mu głupota niejawna, skryta w półmroku tajemnicy, tak..
>bo nic
>mnie nie wkurza tak jest bezsensowne i pretensjonalne
>,,madrosci".
trzeba być wyluzowanym i czytać to z przymróżeniem oka - tak się czyta coś głupiego. sorry, za pretensjonalną "mądrość", ale skoro się wkurzasz...
>nie lubie tez jak ktos usiluje wmawiac mi rozne
>rzeczy z pedagogicznym zacieciem
cieżkie relacje ze starą?
-
Anonim
kolezance chodzilo raczej o to, ze woli dla odprezenia przeczytac romansidło niż książke denną, która ma pretensje do bycia czymś ambitnym.
i widzę ten bogaty zasób słow- "relacje ze starą". chyba koeljo nie rozwinął twojego języka- a szkoda. moglby chociaz do tego sie nadac. -
e.
>Thomas. napisał
>przeciez on jest taki super! zostawcie go!; (
och Boże, Boże, jak jest taki super to sobie go czytaj bez krępacji i ku chwale wszelkich "yntelektualystów" na Koleju chowanych zamiast tu włazić i nawracać. -
Łozinka
>megablasta von bigshoot'a napisał
>>Łozinka napisała:
>>>Kaasza napisała:
>>>Jakieś argumenty?; ]
>>
>>argument prosty: jesli mam juz poczytac sobie cos glupiego
>>dla odprezenia to wole zeby to było głupie jawnie.
>
>P.C. skubany, wyszła mu głupota niejawna, skryta w
>półmroku tajemnicy, tak..
>
>
> >bo nic
>>mnie nie wkurza tak jest bezsensowne i pretensjonalne
>>,,madrosci".
>
>trzeba być wyluzowanym i czytać to z przymróżeniem oka -
>tak się czyta coś głupiego. sorry, za pretensjonalną
>"mądrość", ale skoro się wkurzasz...
>
>>nie lubie tez jak ktos usiluje wmawiac mi rozne
>>rzeczy z pedagogicznym zacieciem
>
>cieżkie relacje ze starą?
>
>
>
wiesz co czytaj ze zrozumieniem i wyłapuj ironie:P co ja poradze ze bardziej drazni mnie pseudomadrosc ktora tak naprawde jest skrajnie durna niz glupota ktora nie udaje niczego ambitnego. jasne ze mozna sie z tego posmiac ale ile. tani dydaktyzm w stylu szkolnych czytanek tez po jakims czasie przestaje bawic:P -
megablasta von bigshoot'a
Łozinka, czytam ze zrozumieniem, ale masz racje, rozwaliłaś mnie tą ironią, nie widzę jej? ale w sumie, to nie fair. zauważ, że barwa głosu, jego natężenie itd., zmienia się podszas wygłaszania ironi. może opisz te zjawiska w nawiasach, daj jakąś szanse człowiekowi, a nie z tą pogardą ":P" z resztą, czytalem P.C. pare lat temu, więc chyba też mnie przestał bawić - cholera...
acha Łozinko, powiedz od jakiego czasu jesteś na tym gronie? bo czytam temat "mądrości" i kiedyś to było świetne. teraz żal poprostu... może nie każdy post, ale spora większość. posty nad twoim też są ekstra, zwłaszcza ten bym czytał P.C. jak lubie:) stąd napisałem gdzie indziej o modzie na Antykróliczyzm. poprostu zaczyna to wyglądać mniej więcej tak: "czytaj sobie P.C. jak jesteś taki intelektualista w tramwaju chowany, a jak twoje słownictwo nie wykracza ponad teksty o starej, to idz poszukaj siebie na przystanku" - ale mu przygadałam, no dobra, to co z tym Harrym? muszę sprawdzić, czy jeszcze żyje...
Łozinko, czy tego nie czujesz? użyj mocy...
-
e.
a kto Ci tu napisał, żebyś go czytał, jak lubisz? nikt w tym wątku do Ciebie nic takiego nie napisał.
btw,
temat się o czym innym zupełnie zrobił :D -
megablasta von bigshoot'a
mea culpa... nie lubię się tym tłumaczyć, ale o ile ortografię w miarę poprawiłem, tak nadal mam taką dylektyczną umiejętność do "niewidzenia" tzn.
1.
2.
3.
a ja nie widze 2.:) i tutaj zmieszałem twój post, z postem koleżanki powyżej, sorry:) -
megablasta von bigshoot'a
-
e.
tłumaczyć się można na różne sposoby, kwestia wyjaśniona, co najistotniejsze.
miałam wrażenie, że posądza się mnie o coś, czego nie uczyniłam więc postanowiłam zainterweniować :] -
Łozinka
>megablasta von bigshoot'a napisał
>Łozinka, czytam ze zrozumieniem, ale masz racje,
>rozwaliłaś mnie tą ironią, nie widzę jej? ale w sumie,
>to nie fair. zauważ, że barwa głosu, jego natężenie
>itd., zmienia się podszas wygłaszania ironi. może opisz
>te zjawiska w nawiasach, daj jakąś szanse człowiekowi, a
>nie z tą pogardą ":P" z resztą, czytalem P.C. pare lat
>temu, więc chyba też mnie przestał bawić - cholera...
>
>acha Łozinko, powiedz od jakiego czasu jesteś na tym
>gronie? bo czytam temat "mądrości" i kiedyś to było
>świetne. teraz żal poprostu... może nie każdy post, ale
>spora większość. posty nad twoim też są ekstra,
>zwłaszcza ten bym czytał P.C. jak lubie:) stąd napisałem
>gdzie indziej o modzie na Antykróliczyzm. poprostu zaczyna
>to wyglądać mniej więcej tak: "czytaj sobie P.C. jak
>jesteś taki intelektualista w tramwaju chowany, a jak twoje
>słownictwo nie wykracza ponad teksty o starej, to idz
>poszukaj siebie na przystanku" - ale mu przygadałam, no
>dobra, to co z tym Harrym? muszę sprawdzić, czy jeszcze
>żyje...
>
>Łozinko, czy tego nie czujesz? użyj mocy...
>
Wyrazam skruche i czym predzej szanse daje. Moja wypowiedz absolutnie nie miala urazic szanownego pana:) a co fakt to fakt mysli juz nie sa takiej genialne jak kiedys. Widocznie duch podupadł w narodzie
-
Marta
czy zbieżność tytułu wątku z tytułem powalającej polskiej komedii romantycznej jest przypadkowa? :D -
majki.
-
Martyna.
Hm... a wiecie, że żeby czegoś nie lubić trzeba to poznać? Czytaliście chociaż jedną jego książkę? -
Anonim
czytałam 4.
Być jak płynąca rzeka, alchemika, weronikę i piątą górę.
i na ich podstawie śmiem twierdzić, że nie lubię P.C.
nie mam w zwyczaju wydawać opinii na tematy, o których nie mam pojęcia.

