- 1
- 2
-
Anonim
Książki Coelho są tak dobite jakimiś tanimi przesłankami, że aż się niedobrze robi.
On jest tak dosłowny, że głowa boli, jego pomysły są banalne, i jakby nie było już dawno opisane tyle, że mniej dosłownie.
Skąd więc się bierze taka popularność tych "dzieł"?
Czy ludzie są już tak płytcy, że trzeba im wszystko tak na talerzu przygotowane pod nos podsuwać?
Dlaczego nie wezmą się za coś bardziej skomplikowanego?!
To boli...
Ja nie potrafię odpowiedzieć na pytanie skąd fenomen jego książek, skąd miano bestsellerów? -
.
Ludzie, kiedy czytają to, co mogliby sami wymyślić, czują się mądrzy. A każdy lubi być intelig(i)entny. -
ziuz
bo niektorym trzeba wprost powiedziec, jak maja zyc. jego zlote mysli i metafory sa latwo zrozumiale i dosc trywialne. wydaja sie taaaakie glebokie.
jego fani czuja sie strasznie madrzy po prostu:)
-
Anonim
Myślicie, że to dlatego?
Myślałam o tym, ale jakoś nie chciałam zaakceptować tej myśli.
Ludzie schodzą na psy. Chociaż nawet pies potrafi odróżnić mięsko od gówna. -
-
Varda
Wielu ludzi w ogóle nie czyta książek. Dlatego ta grupa osób nie zrozumie aluzji-np. do Dostojewskiego czy chociażby mitologii. Muszą mieć wszystko wyraźnie napisane. Paulo nie dość,że pisze wyraźnie, to wręcz przepisuje.
Z jednej strony pocieszenie,że czytają przynajmniej Coelho, z drugiej zawód,że to musi być akurat on :( -
zaczarowana dorożkarka
jak zostało powiedziane, ludzie czują się mądrzy, czytając coś, co zostało przez kogoś [tu: przez siebie samo] uznane za mądre, a do tego
bardzo jest miło wiedzieć, że mimo iż chwilowo moje życie jest stuprocentowo do d*, w rzeczywistości cały wszechświat potajemnie mi sprzyja i jutro zostanę gwiazdą i milionerem, bo o tym właśnie marzę.
coelhizm to bardzo wygodny i mamiący naiwnych nurt. -
Anonim
Bo w książkach Paulo wszystko jest takie piękne. Takie budujące. Takie "filozoficzne". Takie mądre. Takie odkrywcze.
I napisane takim prostym językiem. "Philosophia" w pigułce. Lekkostrawne (podobno). Pozwalają odkryć siebie i świat na nowo.
Ale "idiotyzm, w który wierzy milion ludzi, nie przestaje być idiotyzmem".
Parafrazując - książki Coelho, niezależnie od ilości zwolenników/fanów/fanatyków zawsze pozostaną tylko ... książkami Coelho*.
*Żeby nie mówić dobitniej/wulgarniej. I tak wszyscy zrozumieją ; ) -
.
>Franca napisała:
>Myślicie, że to dlatego?
>Myślałam o tym, ale jakoś nie chciałam zaakceptować
>tej myśli.
>Ludzie schodzą na psy. Chociaż nawet pies potrafi
>odróżnić mięsko od gówna.
gdyby reklamowali gówno w złotym pucharku to przypuszczam, że wielu by jadło ze smakiem -
Anonim
-
Zaciekawiony
reklama w dużej mierze się przyczynia, i trend aby interesujący się szeroko pojętą duchowością tego pana znał i wielbił jeśli można, niski próg przyswajalności (mała ilość zdolności i umiejętności, potrzebna aby tego pana czytać {choć czytając zbiory aforyzmów wyjętych z jego tekstów, mam wątpliwości czy czytają je w całości [to dopiero - spłycać płytkie !] } i lubić) -
EvE
Ostatnio z dużym niesmakiem natknęłam się na wywiad jednostki (niestety) reprezentacyjnej dla sporej części społeczeństwa-tj. Dody-pytanej, jakie książki zwykle czyta.
I jaka była odpowiedź? Jeśli w ogóle, to...Coelho oczywiscie; -) -
.
jak dla mnie fenomen coelho potwierdza glupote spoleczenstwa.. kiedy czytalam jego ksiazki te wszystkie zlote mysli, ekstazy, jakies wyzwolenie zmyslow czy odnalezienie w sobie poczucia jakiejs wewnetrznej silny wydawalo mi sie tak oczywiste, proste, banalne i prymitywne ze lektura kompletnie nie rajcowała mnie, a wecz nużyła i męczyła. Nie mówię, że te myśli są głupie, lecz w całej ich mistycznej otoczce okraszonej patetyczną formą ich prostota synuje coś głębszego, coś co daje poczucie czytelnikowi, że nadaje jemu życiu głębszy, wielopłaszczyznowy wymiar.
-
Anonim
banał łatwo sie sprzedaje prostym ludziom , on pisze to co taki szarak chce "usłyszeć" ot cala filozofia .
-
Bóg.
Te książki są napisane językiem pseudofilozoficznym, pseudointelignetnym. Ludzie się cieszą, że czytają coś "głębokiego" i w dodatku to rozumieją. Takie podciąganie samooceny;D -
Tekla
Reakcja wielu osób na to, że go nie lubię jest dość śmieszna- następuje zmieszanie poprzedzające dyplomatyczną odpowiedź w stylu: "Ja to nie wiem co o nim myśleć, ale czytałam/łem go jak miałem depresje/ byłem w szpitalu/ coś tam coś i musze powiedzieć że bardzo pomagało mi to co przeczytałam wtedy."
Tak, wiem co o nim wszyscy tu zgromadzeni myślimy. Ale uwolnijmy się chwilę od tych poglądów i zastanówmy się- możliwe jest to, by PC-et komuś pomógł w takiej chorobie?
Szczerze powiedziawszy, ja czytając go, a będąc mniej więcej po problemie wyżej opisanym, nie znalazłam niestety nic co mogłoby mi pomóc. Może macie inne doświadczenia, albo znacie jakieś "świadectwa"- że tak to nazwę ::P -
Anonim
ja będąc w szpitalu psychiatrycznym go czytałam bo dużo osób mi mówiło , ze warto itd ale jakoś mi nie pomogło. ^^ -
Jeśli to komuś pomogło to nie mamy prawa tego negować, czy krytykować..
Więc może wróćmy do tematu. -
Tekla
-
-
jazz .
skąd ?
pozwolę sobie zacytować fragment opisu z grona pewnego dziewczęcia, na którym miałam dziś wątpliwą przyjemność przypadkowo się znaleźć [paluszek mi się omsknął :(]
"lubię czytać, szczególnie książki Paulo Coelho, "alchemika słowa", to jeden z najbardziej wpływowych współczesnych pisarzy, a jego książki nieustannie prowokują cały świat do dyskusji."
ciekawe jak dzieci w krajach trzeciego świata dyskutują na temat literatury coelho . . .
- 1
- 2

