-
Anonim
W wolnych chwilach chodzi po wodzie i uzdrawia zmarłych z rzeżączki. To cała tajemnica. Ale przez skromność o tym nie mówi. O tym wiedzą fani na wyższym stopniu wtajemniczenia (zakupione wszystkie wydania, mały ołtarzyk w domu, cytaty w pamiętniku i życiowy nonkonformizm na modłę Pałla - czyli czasem uśmiechają się do obcych ludzi na ulicy przez co rozsiewają miłość, radość, zrozumienie i gronkowca). -
Anonim
No dobra, ja nie czytam może dużo książek i mam niezbyt wyrobiony gust, ale zdziwiło mnie to, że na gronie "uzależnieni od książek" na KAŻDEJ stronie tematu "jaki jest wasz ulubiony autor" znajduje się przynajmniej 2 razy Paulo Coelho.:/ To naprawdę fenomen... -
Anonim
Pałlo to scjentolog i w poprzednim wcieleniu był Adolfem Hitlerem - ma się tą charyzmę -
Drevnij Kocur
-
-
Tekla
>Пєgяσfιlκα napisała:
>na KAŻDEJ stronie tematu "jaki
>jest wasz ulubiony autor" znajduje się przynajmniej 2 razy
>Paulo Coelho.:/ To naprawdę fenomen...
i to jest okropne, jego książki są ogólnodostępne; żeby znaleźć coś ambitniejszego trza by tyłek ruszyć. -
Anonim
Ale na szczęście najczęściej czytają go osoby w wieku licealnym - potem choroba Coelho nie atakuje już tylu osób. Tak wynika z mojego "badania" wieku osób, które należą do grona wielbicieli Coelho.:P -
Drevnij Kocur
>Пєgяσfιlκα napisała:
>Ale na szczęście najczęściej czytają go osoby w wieku
>licealnym - potem choroba Coelho nie atakuje już tylu
>osób. Tak wynika z mojego "badania" wieku osób, które
>należą do grona wielbicieli Coelho.:P
okres dojrzewania, szukanie autorytetu, i wiek, w którym nie ma sie jeszcze dośc tych wszystkich truizmów. Coelho lansują, czyli musi być kól, jęteligętny i trzeba go znać, żeby przyszpanować na blokowisku, że wprawdzie powtarza się drugą klasę, ale o literaturze pięknej , wielkiej i nieziemsko głębokiej sie wie, co sie wiedzieć powinno. To chyba tak działa. Albo sie mylę, w końcu dość dawno to przechodziłam, więc może pamięć mnie zawodzi:) -
Anonim
a dlaczego w szczytowym okresie m jak milosc mialo 10 mln ogladlnosci?
Bo ludzie nie lubia wytezac umyslu. prostota, klarownosc i glupkowatosc - przepis na odniesienie sukcesu, przynajmniej w polsce.
-
Anonim
-
Miły Książę
Ej, co ma ładnie brzmieć? Związana z czytaniem rozkosz estetyczna to arcydzieło Nabokova. Coelho w ogóle nie brzmi. Nie czuje specyfiki języka. -
Anonim
-
Florence Foster
I wlaśnie dlatego, ze nie czuje - jest popularny. Jesli autor ma "swój" język, przedzierasz się przez niego, szukasz sensów - sprawia Ci to radośc, ale wymaga wysiłku. jestem pewna, ze Coehlo bardzo dobrze się tłumaczy - bo u niego nie ma żadnych językowych cudowności, tych perełeczek.
Dostajesz trochę pseudofilozofii, która możesz błysnąć, znane nazwisko, wątpliwej jakości mdłe wzruszenia, trochę morałow, trochę banałów - a wszystko to w estetycznej różowej okladce za jedyne 24,90!
(Tzn nie wiem ile kosztuje "Brida", ale pewnie te granice cenowe; P) -
Zaciekawiony
ciekawe ile osób, które twierdzą, że Jego książki zmieniły im życie, na prawdę się zmieniło?
może zaczęli inaczej myśleć o pewnych sprawach; może powiększyli zakres bon motów do mówienia w trudnych chwilach, kiedy wiadomo, że coś trzeba człowiekowi powiedzieć, ale nie wiadomo co; może wogle zaczęli się zastanawiać nad pewnymi sprawami; a może nic im to nie zmieniło.
Bo zmienić się, to nie zastępować sobie jedne objaśnienia życia innymi, ani dać sobie nowe motywy dla tych samych działań -
Anonim
>>Пєgяσfιlκα napisała:
>>"(...)Tak wynika z mojego "badania" wieku osób, które
>>należą do grona wielbicieli Coelho.:P"
>Drevnij Kocur napisal
>"okres dojrzewania, szukanie autorytetu, i wiek, w którym
>nie ma sie jeszcze dośc tych wszystkich truizmów. Coelho
>lansują (...)" itd., nie zajmuje miejsca
mysle, ze srednia wieku na gronie PC wynika po prostu ze sredniej wieku ludzi aktywnie korzystajacych z tego portalu w ogole. chyba jednak tylez samo, jak nie wiecej, masy ludzi doroslych, co nastolatkow przepada za naszym ulubionym autorem.; )
jestem rowniez w wieku licealnym :/ (no niestety), przeczytalam jedna tylko ksiazke PC w gimnazjum jeszcze bedac i nie siegnelam po nastepna (co moglabym zrobic, wiadomo, chociazby po to, zeby zaglebic sie w tajemnice jego sukcesu i by poznac upodobania mas, coby wiedziec na czym stoje). ledwo przebrnelam, bylam lekko przerazona i oszolomiona glupota.
w ogole w moim srodowisku niewiele znam ludzi, ktorzy by kochali te ksiazki. dokladnie piec. ale tez nieczesto sie rozmawia niestaty o ksiazkach, moze to z tego wynikac. temat czesciej schodzi na filmy. (jesli w ogole na kulture... :( ) trzy z tych pieciu oglada rowniez "m jak milosc", jakies "spiewajace fortepiany" czy co tam jeszcze leci w telewizji, nie mam pojecia. kultura masowa, tyle, nic wiecej.
w kazdym razie: zdaje mi sie, ze to znajdowanie upodobania w truizmach (ach!!jak ja nieznosze truizmow!!!) nie zalezy od wieku. albo lubisz tandete, albo nie; albo troche czytasz, albo nie. no, wiecie, o co chodzi. o caloksztalt wychowania, otoczenia, w ktorym sie obracasz, przez co ksztaltuje sie jakis tam twoj gust i poziom, osobiste poszukiwania. tez racja, ze z wiekiem sie moze czlowiek troche wyrabia, ale... nie az tak. jak sie nie poznasz na tym od razu, to nie wiem czy sie poznasz potem. to zbyt ewidentne, ze to beznadziejna literatura. xDD
btw, czy ludzie dzis jeszcze szukaja autorytetow?.. mam nadzieje, ale jakos nie mam takiego wrazenia. dobra, offtop, wybaczcie.
-
X/Apis
http://www.gavagai.pl/words/coelo.p...
" Dla odmiany:
Uważam, że jedyne wartościowe książki to takie, które nas z równowagi i błogostanu wyprowadzają, które każą nam myśleć krytycznie, zakwestionować to co już wiemy"
Może o to biega?
Tylko miłośników raczej nie wyprowadzają z rówowagi i blogostanu, zatem skoro nie wartością to czym przyciągają?
Okładką?
:D
A może dlatego?
"- Książki Coelho nie wywierają presji na czytelnika. Nie zmuszają do PRACY nad sobą. Dają tylko zadowolenie i miłe uczucie. Dlatego właśnie są tak popularne. Czytelnik je czyta, zachwyca się ich pięknem i myśli, że sam jest dobry i szlachetny tylko dlatego, że tą książkę (np. Alchemika) przeczytał." -
Anonim
A ja myślę że jego fenomenem jest to że jego książki po prostu podobają się ludziom. Tak samo jak Władca Pierścieni, Harry Potter, książki Stephena Kinga i wiele, wiele innych. Ja osobiście nie lubię żadnej z wyżej wymienionych (oprócz kilku książek Kinga), ale to mój gust. Wszak, książki są po to, żeby się podobać. I tyle. -
justyna.
A więc moja teoria brzmi (zakładam tu, że dyskutuję z ludźmi inteligentnymi i miłującymi kulturę wyższą):
Wszscy ludzie rodzą się intelektualnie (poza ewidentnymi chorobami umysłu) równi. Oczywiście już w momencie, w którym trafią do swoich domów/rodzin/środowisk ta sytuacja się zmienia, lecz w momencie narodzin mają takie same szanse na zostanie muzykiem, hydraulikiem, noblistą, fryzjerką, prezydentem, przywódcą swojej własnej religii itd. Ta część, której się nie powiedzie i nie uda jej się wyrwać spod płachty niskiego statutu społecznego jej otocznia będzie odczuwała co jakiś czas obce i niepokojące, jeszcze praktycznie prenatalne fale potrzeby obcowania z tzw KULTURĄ WYŻSZĄ. I to był prawdziwy problem kultury masowej i niskiej - jak szybko i skutecznie tłumić te potworne napady?
Nie daj boże dany osobnik obejrzałby film nie z kategori "nigdy nie mów cośtam zawsze teraz, albo potem cośtam cośtam", lub przeczytał coś innego niż program tv, czy książkę telefoniczną.
I tu eureka! Paulo Coelho! Wciska się temu osobnikowi "Weronika z Bridą siedzą za piątym alchemikiem nad brzegiem rzeki", a on podniecony tym, że rozumie średnio połowę tego, co czyta i poraz pierwszy treść nie przypomina elementarza, nie zdoła spostrzec, iż są to grafomańskie plagiaty, zakocha się, przeczyta wszystko co w empyku najdzie i na alegrze ewentualnie i zaspokoi swoje niezrozumiałe fale na wiele długich lat, uznawszy przyswojoną treść za wystarczająco "mądrą" "schizową" i "oryginalną".
I tyle. niestety.
za ewentualne błędy przepraszam -
Rosiak.
>justyna. napisała: (...)
Bardzo ciekawa i nie da sie ukryc trafna analiza. Powiem wiecej, wybiega ona nam nawet poza temat Paulo; )
Do pierwszej czesci dodalbym jednak dziedziczenie cech charakteru, ktore rozwoj ulatwiaja lub utrudniaja.
-
Anonim
Rzeczywiście analiza powyższa ciekawa oraz interesująca,
aczkolwiek, szczególnie po przeczytaniu powyższego,
rodzi się u mnie pytanie:
skąd, na serio inteligentne osoby lubiące Coelho?
-
grzesieksw
Ja lubię PC, przeczytałem kilka jego książek Brida, Wronika, Jedenaście minut i Alchemika.
Szczerze mówiąc Alchemik niezbyt mi się podobał, ale reszta jak najbardziej ok. Najbardziej interesujące jest takie zjawisko które już kiedyś zauważyłem i powtarza się ono dość często. Wraz z wzrostem popularności czegoś rośnie ilość przeciwników wręcz agresorów. W Polsce miało to miejsce np. z Wiśniewskim (Ich troje). Gdy ten zespół był średnio znany ludzie mówili, że albo go lubią, albo nie przepadają, albo go nie znają. Jednak gdy stał się wtedy super sławny to ludzie podzielili się na "lubię" i "nienawidzę jak można tego słuchać". Można było zauważyć wiele takich przypadków. I teraz Paulo C. jest kolejnym przykładem. Każdy zdrowo rozumujący człowiek albo go lubi, albo nie i przejdzie obojętnie czytając dalej. A wielu z was teraz przeistacza się w tą grupę "nienawidzę", gdzie mówicie jak można to czytać, to książka dla półinteligentów, dla klasy niższej, po prostu dla głupków. Po prostu obrażacie ludzi próbując wywyższyć siebie(swoją drogą Paulo akurat pisał o wywyższaniu się/poniżaniu się w Bridzie). Współczuję ludziom którzy się poniżają sądząc, że inni są lepsi, ale nie mam szacunku dla osób które poniżają innych by podnieść własne ego.

