-
rock and roll
A mnie, książeczka "Samotność w sieci" się spodobała. Co do opowiadań "Zespoły napięć",- ta sama opinia jak o książce "Los powtórzony" pana Wiśniewskiego, czyli- jeden wielki koszmar!!! -
Mein liebster Feind
Podzielam generalnie opinię - ta sama "klasa, co 11 minut".
MUSIMY pokochac głównego bohatera, musimy chcieć być jak on i chcieć by wszyscy byli tacy właśnie. A już bezwzględnie musimy chcieć być NIĄ, która notabene jest beznadziejna i nijaka.
J.L.W. to Mistrz. Mistrz Profesor ileśtamkrotny dalekomorski w dodatku. W pakiecie.
I ten "Los powtórzony", słowa ludzkiego nie wart
Oh, Sailor why -
Drevnij Kocur
Anegdotka- poznałam faceta, fajny był, zaprosił mnie do domu...i jak zobaczyłam na półce u niego raptem trzy książki, z czego wszystkie były autorstwa Janusza El Wiśniewskiego, a Samotnośc w Sieci leżała rozłozona, wymemłana chyba od czestego powracania do głębokich arcy filozofii i rozważań, tudzież zamazana była zakreślaczem...uciekłam i niech reka Boska broni przed powrotem tamże. -
Varda
>Bambosz vel Corpse Bride napisał
>Anegdotka- poznałam faceta, fajny był, zaprosił mnie do
>domu...i jak zobaczyłam na półce u niego raptem trzy
>książki, z czego wszystkie były autorstwa Janusza El
>Wiśniewskiego, a Samotnośc w Sieci leżała rozłozona,
>wymemłana chyba od czestego powracania do głębokich arcy
>filozofii i rozważań, tudzież zamazana była
>zakreślaczem...uciekłam i niech reka Boska broni przed
>powrotem tamże.
Wracaj i ratuj faceta xD Przybiegnij z naręczem porządnych książek (zawsze to jakieś wsparcie) i spróbuj go wyrwać z tej otchłani...
-
-
Drevnij Kocur
Hmmm...aż tak mi jednak na nim nie zależało, poza tym nie miałam pod ręką nawet nowelek pozytywistycznych, bo nie rzuce chłopaka na głęboką wodę tak z biegu, bo by się utopił. -
megablasta von bigshoot'a
sorry, ale jak z każdym właśnie poznanym facetem, idziesz do jego domu i jeszcze robisz z tego publiczną anegdotkę, której podsumowaniem jest jego ubytek intelektualny, to może się zastanów czy te głębsze intelektualnie pozycje coś ci daja. -
Drevnij Kocur
chociażby to, że umiem się zdystansowac do cudzych wypowiedzi.
O dziz, tak, bierz wszystko na poważnie, gratuluję. -
megablasta von bigshoot'a
-
Lobo
nie jest tak tragicznie. wiśniewskiego szanuje chociaż za posiadanie wiedzy, której sama nie mam. zawsze miło doczytac sobie trochę z zakresu biologii w wersji podanej w przystępny sposób, z posypką z fabuły i wisienką z odrobiną seksu. tylko że jest wrażliwszy ode mnie :D z taką dupą rozmazaną jako własnym facetem bym raczej nie wytrzymała długo :D więc nie należę do grona fanek, które po przeczytaniu "samotnosci" rzucają swoich facetów, bo sie nie pytają o tampony. -
Anonim
to ja bym się chciała podzielić tym:
http://pl.wikiquote.org/wiki/S @motność_w_Sieci
ksiazke przezylam, ale takie natezenie bełtu i lukru jak na wikicytatach to dla mnie juz za duzo. -
Anonim
brodzik intelektualny na maksa. mój eks sie tym jarał, więc urządziłam mu zgadywankę "podaj wers i stronę, a to co ci przeczytam będzie betonem". I ZAWSZE było. -
Lobo
na innym gronie przeczytałam czyjąś opinię, iż wiśniewski oscyluje na granicy kiczu i często ją przekracza. zgadzam się z tym. szkoda tylko, że robi to zapewne nieświadomie. gdyby robił to z całą świadomością owego procesu może wyszłoby coś ciekawszego.
ale dalej uważam jego książki za dobre czytadła. -
Anonim
-
Lobo
bo są księgi, książki, czytadła i utwory książkopodobne (harlequiny i coleho). -
Anonim
> bo są księgi, książki, czytadła i utwory książkopodobne (harlequiny i coleho).
ja bym nie wrzucala harlekinow i koelo do jednego wora: harlekiny nie udaja czegos, czym nie sa.
co do reszty klasyfikacji zgadzam się. -
Lobo
fakt, mój błąd. ostatecznie nawet harlequin może byc całkiem zabawnym czytadłem. -
Anonim
A mi się ta książka bardzo podobała:) wciąga;) skąd założenie że książki muszą byc niewiadomo jak ambitne? czasami dobrze jest przeczytac coś lekkiego w treści. -
Zielona Smoczyca
Witam Panstwa! Kupiłam za 10zł, przeczytałam, jedyny fragment, który mi się podobał to ten z tym bezdomnym z książką Hemingway'a (ciekawy kontrast, aczkolwiek strasznie łopatologiczny -------- "inteligentny czlowiek tez moze byc bezdobny" o ludzie!), a czytajac reszte mialam wrazenie, ze staje sie coraz bardziej uboga duchowo i intelektualnie. Niestety, ta ksiazka jest strasznie infantylna. Ksiazke oddalam kolezance, ktora byla niezmiernie uszczesliwiona tym faktem, wiec az tak duzo zlych wspomnien z nia nie mam; ) -
Judyta
"Samotność..." dla romantycznej tak
dla rozważnej nie; )
swoją drogą ostatnio w pociągu dziewczyna czytała "Bikini" tego autora i stwierdziła, że on tak mądrze pisze bo ona prawie nic nie rozumie, nie wie co to jest martyrologia...on używa takich skomplikowanych słów...w końcu doszła do wniosku, ze poczeka aż wróci do domu żeby doczytać bo musi sprawdzać w Wikipedii poszczególne słowa; /

