-
Anonim
-
sroczkinho
osz Ty niedobry Hidalgo jak możesz mojego ulubionego Pilcha stawiać na równi z Masłowską, ona nigdy nie będzie w stanie wypić tyle co on:), a na poważnie Pilch jest dla mnie najlepszym współczesnym pisarzem. Czemu twierdzisz że jest grafomanem? -
kormoran
podpisuję się wszystkimi moimi rękami do tematu postu!!
Pieprzone zbuntowane beztalencie Masłowska!!
Pilcha czas minął, ale cóż, może mu się uda jeszcze cokolwiek ciekawego napisać? -
kaha
-
-
sroczkinho
a jakie ma to znaczenie czy wychwalał ? czy opinia na temat czyjejś "twórczości" (tfu, aż się wzdrygam gdy używam tego odniesienia wstosunku do Masłowskiej) determinuje własną twórczość. Zresztą Masłowska i Pilch to dwa całkiem inne style. Pilch moim zdaniem pisze na temat rzeczy złych w piękny sposób, natomiast Masłowska pisze na temat brzydkich rzeczy w brzydki sposób. -
kaha
-
kaha
no i oczywiście opinia Pilcha na temat Masłowskiej nie ma wpływu na jego własną twórczość :D
ale pozytywna recenzja jego autorstwa może przyciągnąć czytelników - tak sobie tylko pomyślałam..
-
sroczkinho
rozumiem Kasiu a to była tylko odpowiedź na Twoje pytanie:). Po części się zgadzam z tym co napisałaś później ale to chyba normalne że to środowisko się wzajemnie wspiera, tak powinno byc chociaż nie zawsze tak jest:) -
Anonim
pilcha jedyną dobrą książką jest "pod mocnym aniołem". choć to rewelacyjny pisarz o niepowtarzalnym stylu i łatwości pisania, to nie potrafi on, moim zdaniem, w ogóle znależć dla siebie tematu. ile razy można poświęcać całą książkę smaczkom i szczegółom? jedyni w wyżej wymienionej przezemnie książce jest jakaś ciekawa fabuła, coś z własnego doświadczenia i wreszcie jakieś rozważnia na poważne tematy.
szkoda że któś z takim "talentem" produkuje ciągle takie same książki.
masłowska to już i nna beczka i chociaż pierwsza książka, podobna do pilchowskich pod względem stylu, miała sens i była dobra to ta nowa jest, co najmniej, głupia. -
Tomek
a co myślicie o innych "młodych wilkach" w polskiej literaturze (nahacz, shuty, witkowski)? -
Anonim
shuty jest beznadziejny, przyznam, że czytałem tylko zwał i bardzo mi się nie podobał. te fragmenty "bankowe" były w miarę, całkiem fajnie napisane, całkiem z sensem, ale poza tym to strasznie naiwne, głupie wręcz. -
anкa_
Pilch jeszcze ujdzie (chociaż nie lubię jego felietonów...), ale Masłowska... Tak zgadzam się, styl głupi (nowatorskość sama w sobie to za mało, a w tym wypadku polega ona na prymitywizmie i "spostaczaniu" języka...), temat tak naprawdę - banalny. A ta nowa książka - przejrzałam fragmenty w Newsweek'u, nic lepszego obawiam się, że może być nawet gorzej). -
miró nonnatus
pilch jest nudny, co tu kryć
a masłowska? 'wojna...' jest śmieszna i mnie się podobała; natomiast to ze laska nie ma nic do powiedzenia wyraznie bylo pokazane w 'przekroju' - gorszych felietonow nie czytalem - felieton to nie tylko forma to tez treesc -
Grono.Net
Ja tam lubie felietony Pilcha w Polityce. ale to prawda ze to on wypromowal Maslowska. -
yoko ono rudo
wie ktos moze o jakiejs "powaznej" recenzji maslowskiej? jakiegos doktora, literata, znawcy? nie pogardze linkiem, poniewaz nie czytalam a zainteresowalo mnie to co piszecie.. -
Anonim
maslo - nie ma nic do powiedzenia a jej sposob pisania to bol glowy, ta jej nowa ksiazka, no chryste
nahacz - nie ma nic do powiedzenia, jest zupelnie nijaki, nierozpoznawalny
shuty bełkocze -
Anonim
maslo - nie ma nic do powiedzenia a jej sposob pisania to bol glowy, ta jej nowa ksiazka, no chryste
nahacz - nie ma nic do powiedzenia, jest zupelnie nijaki, nierozpoznawalny
shuty bełkocze -
Anonim
Najpoważniejszy tekst o Masłowskiej, jaki mi przychodzi do głowy, napisała profesor Mitosek.
"Opracowanie do rzeczywistości (Dorota Masłowska Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną)" w "Poznanie (w) powieści"
Dla mnie Masłowska jest zupełnie nieciekawą pisarką. Pisze na granicy bełkotu i głupoty, trudno odróżnić, czy jest niedorozwinięta czy zdobyła jakąś wyższą świadomość. Pewnie dlatego wzbudza dość skrajne opinie.
Mam wrażenie, że popularność DM była sztucznie wykreowane. Kilku starszych panów, którzy chcieli znów poczuć się buntownikami zainwestowali czas i pieniądze, aby wypromować "prawdziwka". Czyż może być coś ciekawszego dla masowej publiczności niż pojawienie się dziewczyny z małego miasta, piszącej o "zakazanych" marginesach (ten dreszczyk rozkoszy!). W dodatku znani panowie przyklepali książkę i pogłaskali Dorotę po głowie.
Moim zdaniem książki Masłowskiej przypominają klimatem dialogi z filmu "Cześć, Tereska", a sama autorka nie może zdecydować się kim jest.
Shuty podobał mi się. Nawet bardzo. Językowe "pojechanie", które nie wyszło Masłowskiej, Shutemu udało się genialnie. Dynamika, siła, pokręcone poczucie humoru.
Witkowski zaciekawił mnie jeszcze bardziej niż Shuty. Po prostu trafił w moje poczucie humoru, a przy tym - ten PRL od podszewki. Pokazał prawdziwy andergrałnd; )
-
Anonim
ja wlasciwie nie wiem jak mozna postawic witkowskiego obok nahacza i masla. no kurde. styl inny, tematy inne, kolesie to juz z zupelnie innych planet -
Anonim
Kluczem: "młodych wilków", zaproponowanym przez Tomka kilka postów wyżej. Pewnie znalazłoby się kilka innych wspólnych punktów.

