Nie lubię Paulo Coelho [1319]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Paweł

    Nie ocenię, bo nigdy nie czytałem, ale chciałbym przytoczyć fragment wypowiedzi Jerzego Pilcha na temat Whartona właśnie (a i o Paulo kilku słów się znajdzie). Jest to część komentarza Pilcha do rankingu najwybitniejszych pisarzy (głosowali czytaelnicy), który swego czasu przeprowadzany był na onecie:
    "Mnie, prawdę powiedziawszy, już nawet nie rusza, że niejaki William Wharton zdecydowanie wyprzedza w rankingu na przykład Joyce'a, Faulknera, Singera, a także Agatę Christie czy Stephena Kinga. Wharton, grafoman, którego kult na ziemiach polskich jest wręcz ekstatyczny, nie jest przy tym nigdzie poza Polską znany, jest więc, rzec można, ściśle polskim fenomenem i faktycznie twórczość ta (kanał Romantica w paśmie wszelkich przekazów literackich) jest jakimś paradoksalnym, dalekim, ciemnym, ale wyrazistym pokłosiem gustów kształtowanych przez żeromszczyznę. W Polsce Wharton ma opinię wybitnego światowego pisarza, tyle że jego światowość poza Polską nie jest znana. Zwyczaj przydawania blasku cudzoziemskim średniakom ma u nas pewną tradycję, ale ta tradycja niczego nie objaśnia, po prostu na zbiorowe wybryki gustu publicznego nie ma żadnej rady. (Przyjmować je z pokorą? Istotnie, przed przestudiowaniem rezultatów ankiety zdawało mi się, że wiem to i owo na temat hierarchii literackich, porządków życia literackiego - teraz wiem mniej). Jak mówię, na zbiorowe wybryki gustu publicznego nie ma żadnej rady, choć jest jedna rada, na wywindowanego niedocieczonymi upodobaniami grafomana jedyną radą jest inny grafoman. Paulo Coelho jest jeszcze daleko, ale już bardzo niedługo będzie Whartonowi deptał po piętach. Kiedy zaś go doścignie, a potem wyprzedzi w punktacji, my egzegeci skwapliwie odnotujemy nader interesującą zmianę kanonu".
    A tu całość: http://czytelnia.onet.pl/0,1090776,...
  • Paweł

    PS. Warto też przejrzeć ów ranking, bo jest dosyć ciekawy. Tylko że zabija wiarę w człowieka.
    Coelho znajduje się w nim wyżej niż np. Dostojewski czy Conrad.
  • Szósty z Beatlesów

    To jest ranking sprzed dobrych kilku lat. Dzisiaj Coelho na pewno byłby pierwszy. Wysoko byłaby również Masłowska. I reszta komercyjnych produktów. Za nimi dopiero Hemingway- on ma po prostu ładne nazwisko, dlatego go ludzie lubią. Wysoko Remarque- teraz nie sądzę. Ja osobiście powiedziałbym tak:
    Pierwsza 10- bez konkretnej kolejności
    -Steinbeck
    -Salinger
    -Remarque
    -Boll
    -Pamuk
    -Moravia
    -Fitzgerald
    -Hemingway
    -Lowry
    -Kundera
    -no to jeszcze 11- Vonnegut

    A tak na marginesie. Może Wharton nie jest najwspanialszym pisarzem świata, ale motywowanie swoich sądów, że jakoby jego literatura miałaby być denna i prostacka, tym że nigdzie poza Polską nie jest tak bardzo popularny, jest żenujące. Taki "Ptasiek" czy "Al" to porządna współczesna literatura amerykańska.
  • Paweł

    Z 2005 bodajże, ale nie o to chodzi. Tego typu rankingi nie mówią nic o poziomie danego pisarza, tylko o jego popularności wśród ankietowanych - śmieszne jest tylko to, jak te gusta są dziwne.
    Ja nie podjąłbym się stworzenia takiego rankingu teraz. Może za 60 lat, jak przeczytam chociaż połowę tego, co powinienem, żeby się na taki temat wypowiadać.
  • malgo

    dla mnie wharton jest mila lektura na wakacje. nie trzeba za duzo myslec jak sie czyta, to fakt. mile i przyjemne. bez pozytecznego.
  • gkarolina

    Przeczytałam wszystkie książki William'a Wharton'a, ale patrząc z perspektywy czasu mam wrażenie, że udało mi sie dokonac tego tylko ze względu na mój uwczesny wiek: koniec podstawówki, pierwsze lata liceum. Nie sądzę jednak że w jakiś sposób lektury te wpłynęły na kształt mojego literackiego gustu; pochłaniałam je jak wszystkie inne :), pociągała prostota języka, no i zagadnienia malarskie, które opisuje (zdawałam wtedy do liceum plastycznego). Moim zdaniem najlepszy jest "Ptasiek".
  • weronika

    "Tato" byla fajna, reszta do bani; )
  • jazz .

    pomyślałam 'dlaczego nie paulo ?!'
  • Don Sznapso

    http://ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,...

    Jednak wp.pl może czasami poprawić humor.


    Komentarze na dole idealnie prezentują średnie IQ czytelników truposza.
  • Anonim

    Ojej, mi sie nawet smutnawo zrobiło, przeczytałam wszystko, a gdy miałam lat 12 był mym ulubionym pisarzem.

    Racja święta, szkoda, że nie Pał_lo, ale z drugiej strony nie zniosłabym reakcji fanów ,,mistrza''
  • Varda

    Hmm, nie przesadzacie trochę? Wharton to Wharton, ale chociaż pisać nie umiał człowiekiem był, mimo wszystko. Radość z czyjejś śmierci jest mz nie na miejscu trochę...
  • Czy te oczy mogą kłamać ?

    Popieram. Niech spoczywa w pokoju.

    Również głównemu bohaterowi grona nie życzę rychłej śmierci. Wręcz przeciwnie - mam nadzieję że Pałlo będzie żył jeszcze długo i szczęśliwie. Tylko żeby pisarstwo sobie darował. Może oślepnąć na przykład. Wtedy miałby problem ze zrzynaniem cudzych cytatów z cudzych książek.
  • Dustekjestnafacebook

    Po odnalezeniu tego grona, od razu postanowilem sprawdzic czy jest antyfanklub Whartona. Przeczytalem (desperacko) niektore jego belkotliwych opowiesci zastanawiajac sie nad ulomnoscia polskiej duszy czytelnicznej.
  • Anonim

    jeśli mam byc szczera...może mam jakieś intelektualne niedobory, ale cóż- wielokrotnie zabierałam się do książek Whartona i jakoś nie mogłam przez nie przebrnąc, bo zwyczajnie mnie nudziły.
  • Ejdriana

    >Hilldweller napisał

    >a "spoznieni kochankowie" - to byl jedyny raz w zyciu kiedy
    >zwymiotowalem reagujac na slowo pisane;


    MIalam to nieszczescie przeczytania dwoch ksiazek whartona, za czasow wczesnego dojrzewania, kiedy to jego ksiazki byli wyznacznikiem bycia dojrzalym i 'ponad to' jak ktois wczesniej dobrze to okreslil; ) i na jeszxze wieksze nieszczescie trafilam na te obrzydliwe wypociny kochankow. jak przypominaja mi sie teraz niektore sceny, to przewraca mi sie w zoladku, a teraz doszedl do tego moj racjonalizm i zadziwienie jak ktos mogl tak okropny kicz napisac. do dzis mam po nim obrzydliwy niesmak. dobrze, ze ta ksiazka nie wypaczyla mojej 12-stoletniej wowczas psychiki na cale zycie; ))

    no i rubio... bleeee.. kupilam w czasie podrozy autokarowej na postoju, nic innego nie bylo. to dopiero tez bylo g........
  • Ejdriana

    >pawel.mo napisał
    >william wharton...
    >człowiek, który nigdzie nie sprzedał tylu książek co w
    >Polsce, właściwie to nasz piękny kraj go
    >utrzymuje..hehehe...
    >tak na poważnie to też kiedyś w 6 - 7 klasie podstawówki
    >zaczytywałem się w whartonie,
    >
    >dziś mam refleksję, że koleś się nieźle wbił w moment
    >życia każdego 10 latka, który zapragnął zostać
    >poważny i dorosły:)

    o prosze, jakbym przeczytala moja osobista konkluzje na temat whartona; )
  • Anonim

    Dodam, że malarsto Whartona jest równie przerażające jak jego proza.
    Oby Coelho nie zaczął malować...
| |

Gromadźcie się wszyscy Wy, w których Alchemik wywołuje torsje! Wymiotujmy razem do rzeki Piedry!



Fotki

Miejsca grona (0)