-
Syrenka Bambi
Mam nadzieję, że ów "pisarz" nie był jeszcze na niniejszym forum objeżdżany. Otóż przyznam ze wstydliwym rumieńcem, że przeczytałam "Dziecko na niebie" i "Zaślubiny patyków" i uważam to za stracony czas. Na szczęście jakoś o tym pismaku ostatnio nie słychać... -
Marta
ha, a ja nie czytałam i nie żałuję, gdyż jakiś czas temu wypracowana zasada mówi: ostrożnie z bestselerami, szczególnie tymi, które są reklamowane w prasie kobiecej i młodzieżowej :D
a jc był kiedyś chyba głównym guru czytelniczek "filipinki", więc się kwalifikuje. -
kormoran
ja przeczytalem jakies 3 ksiazki we wczesnym liceum i mi sie podobalo:)
teraz pewnie bym zmienil zdanie, dlatego tez wole nie wracac do niego i zostawic sobie mile wspomnienie...hehe -
karmacoma
nie no... Kraina Chichow to nienajgorsza ksiazka, TYM bardziej "upiorna dlon" - zbior opowiadan, calkiem mile -
-
Basia
no ja bym Carolla nie wsadzała do jednego worka z Coelho bo to zupełnie inna para kaloszy; ) Caroll to może nie jest literatura najwyższych lotów, ale też wcale nie jest najniższych, "kraina chichów" np bardzo zacna ksiażka; )
największym problemem carolla jest to że miał pomysł na jedną książkę a naprodukował książek sporo i niestety są bardzo do siebie podobne i niektóre zupełnie gówniane
no ale za zupełnego grafomana go nie uważam
a tak w ogóle to Coelho wydał nową książkę ! Tym razem bardziej osobistą
Alleluja! -
Syrenka Bambi
Ok,"Spóźnieni kochankowie" Whartona mogłaby być kontynuacją "Tato"; facet też miał 1 pomysł i nawet się nie wysilał, bo ten brodaty malarz mieszkający w Paryżu to przecież on. Nie czytałam "Krainy chichów" ale z tego co się rozejrzałam, to pisarska twórczość pana Carrolla też jest produkcją seryjną. -
Anonim
To samo o produkcji seryjnej możemy też powiedzieć o Sienkiewiczu, prawda? -
grisza
Kiedys czytalem Zaslubiny patykow i rzeczywiscie wpisywaly sie w nurt literatury o niczym. natomiast Kraina Chichow, ktora dopiero co skonczylem, jest calkiem przyzwoita. chyba sobie Carroll nie zaluzyl zeby go stawiac w jednym rzadku z Coehlo. -
Anonim
-
Kinga
Tak! Prawda!
Sienkiewicza powinno się spalić na stosie. I nic mnie nie obchodzi co inni o nim myślą.
:) -
Marta
ej, co to za nowa książka coelho? coś po "zahirze"?
na oficjalnej stronie szanownego pana nie ma informacji nawet o zahirze, a tym bardziej o niczym nowym.
wara od sienkiewicza, jeśli można ładnie prosić! -
Basia
nowa książka Coelho - "Być jak płynąca rzeka" (sam tytuł zapowiada już że będzie to dzieło na które czekaliśmy)
opis książki :
"To wyjątkowa książka, bo tym razem Paulo Coelho swoim doświadczeniem dzieli się z nami bardzo prywatnie, niemal intymnie, szeptem i do ucha. W Tokio czy w Sztokholmie, w Australii czy w swym ukochanym starym wiatraku w Pirenejach, publicznie czy prywatnie, brazylijski pisarz zawsze jest wrażliwy na zło i biedę, i wszędzie umie dostrzec lepsze strony życia. [...]
W prosty, serdeczny i bezpośredni sposób autor Alchemika przypomina, że "trzeba umieć walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć, które drogi są nei do przebycia i zachować siły na przejście innymi ścieżkami". Lektura mądra i krzepiąca"
No nie wątpię że mądra i krzepiąca :) -
Anonim
siedząc w starym wiaraku w pirenejach napewno ma wiele szans by przeciwstawić się złu i biedzie.
zresztą jakbym miała taki wiatrak i mieszkanie w tokio i sztokholmie to nie przeczę, że też bym dostrzegała dobre strony życia. -
Marta
wygląda na to, że ta książka to polski wynalazek! "pierwsza publikacja esejów ze światowej prasy". gratulacje.
no bo serio, wikipedia angielska i portugalska o niej nie wie. -
Marta
wygląda na to, że ta książka to polski wynalazek! "pierwsza publikacja esejów ze światowej prasy". gratulacje.
no bo serio, wikipedia angielska i portugalska o niej nie wie. -
Anonim
e tam - nic nie przebije książki 11 minut o świętej dziwce, która dawała mężczyznom radość. cóż za matka teresa z niej była -och, ach, ech! dzięki tej książce znalazłam własną legendę - też tak chcę! :P. -
Anonim
-
Syrenka Bambi
>kubek z żyrafką napisała:
>siedząc w starym wiaraku w pirenejach napewno ma wiele
>szans by przeciwstawić się złu i biedzie.
>
>zresztą jakbym miała taki wiatrak i mieszkanie w
>tokio i sztokholmie to nie przeczę, że też
>bym dostrzegała dobre strony życia.
Czy ten wiatrak w Pirenejach nie przypomina wam znajomej barki na Sekwanie?... -
Anonim
a ja powiem tak: wszystkie ksiazki ma takie same za wyjatkiem 3 :D a jedna z nich to nawet moja ulubiona. on ma tendencje do zmieniania tylko imion bohaterow a konwencja niestety juz nie. -
Marta
Wracając do wątku głównego: broniłabym Krainy Chichów, bo to fajna i dobrze napisana książka, a absurd i spiętrzenie nieprawdopodobnych zdarzeń mieszczą się w granicach wytrzymałości. Inna jego książka, Marriage of Sticks (nie znam polskiego tytułu) już przyprawia o mdłości, podobnie jak pewnie wiele innych jego "dzieł" plus "rewelacyjny" blog...
Moim zdaniem zapowiadał się nieźle, skończył równie pretensjonalnie i banalnie co Coelho, natomiast Nasz Mistrz od razu pokazał, na co go stać; D

