J. Niemiecki - Auf jeden Fall !! [4734]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Radek

    A tutaj opowiemy wszyscy nasze najbardziej pojechane akcje w BRD, z których to bedziemy wstydzić się jeszcze przez lata i o których z całą pewnością możemy powidzieć :"PEINLICH!!!"

    Radek
  • Anonim

    jak bylam mala to twierdzilam uparcie ze Nietzsche byl w mojej szkole i rozmawial z nami buehehehe coz zdarza sie..a moze ja duchy widze hmm....
  • Radek

    Rzecz dzieje się we Freidberg k. Frankfurtu nad Menem. Dla niewtajemniczonych piszę, że jest tam wielka baza amerykańska. Było to tuż po atakach na WTC więc osiedla amerykańskich żołnierzy patrolowaly hordy uzbrojonych po zęby G.I. O 5 rano spieszyłem się (i to bardzo) do pracy. I oczywiście musiałem jechać przez ich dzielnicę i musiałem zostać zatrzymany przez patrol. No więc patrzę na zegarek, a jakichś dwóch panów z M 16 pyta mnie dokąd się wybiera i co wiozę i gdzie mieszka itd. W końcy pod nosem wymamrotałem "Ja pierdolę, może byście mnie tak puścili, robota czeka" Na to niższy znich postawił oczy w słup i z mocno amerykańskim akcentem wydukał: "Po co te nerwy".

    W ciągu sekundy zrobiłem się taaaaki malutki

    PEINLICH !!!!
  • diviana

    o wiele latwiej jest niemcom najesc sie wstydu w polsce. niektorzy nawet twierdza, ze gorbaczow byl prezydentem polski. :D
  • Anonim

    moja peinlich sytuacja była następująca; )
    sklep w Wiedniu, oglądam wystawę i zwróciłam uwagę na jeden przedmiont (nie pamiętam juz jaki) ale cena nie była wyraźna więc pytam sprzedawcy po niemiecku (tak mi sie wydawało) wie viel kostet das? nine und ninezig ? (chciałam sie zapytac ile to kosztuje ? 99 ?)
    :-| facet sie na mnie patrzy z wywalonymi oczami o co mi chodzi a ja konsternacja :\ ups
    do germanistek nie należe raczej - w sumie to było w podstawówce; ) czyli przynajmniej z 8 lat temu do tego czasu nauczylam sie juz liczyc po niemiecku :-P i juz mniej mieszam z angielskim
  • Anonim

    No to ja miałam fajną przygodę na wymianie niemieckiej w liceum jakieś 6 lat temu:) dokładnie pod Frankfurt am Main.
    Gadam sobie z moją Niemką (wtedy to był naprawdę początkujący ten mój język:) ), a akurat z rodzicami kupiliśmy wtedy dom z działką i niedługo miałam się do niego przeprowadzać i mówię mojej Niemce, że jak ona przyjedzie do mnie do Polski, to że ona już nie przyjedzie do mieszkania, tylko do domu. I ja przeszłam na temat jaka ta moja działka jest fajna (der Strich) i w ogóle, że jest super i piękna i że ona musi ją zobaczyć. Z każdym zdaniem widziałam jej coraz większe oczy..., więc sprawdzam jeszcze raz w słowniku: działka - der Strich. Ja przerażona i nie wiem co powiedzieć, ona też nie wie co o mnie myśleć i powiedziałam der Garten :).
    I od razu się zaczęła śmiać:)
    Nie opowiedziałam wam tej historii dokładnie, bo sama nie pamiętam, ale ogólnie to co ona zrozumiała z tego co ja mówiłam o swoim pieknym ogrodzie:
    Że się puszczam za pieniądze ( za działkę) :) i że jestem jakąś ćpunką, która przyjechała sobie do niej do domu:). Ogólnie śmiałyśmy się już z tego do końca wymiany:), że mamy cudowne słowniki i jak ktoś jest początkujący, to może fajne rzeczy opowiadać:).
    Chyba nikt mnie nie przebije; )
  • mso

    ja ostatnio na fescie w Neuenburgu (Nepomukfest:)) wkurzylam sie na mojego kumpla (30l.) i na caly glos nawrzeszczalam na niego "Halt die Klappe du alter Sack!".... moze to nic wielkiego...niestety w okolicy bylo zbyt wiele starszych osobek:>

    druga sytuacja jakies 3 tygodnie temu w pracy (Sportbad in Badenweiler) bylam chora, mialam grype i musialam pracowac, przez co bylam na maksa misgelaunt. Wykorzystywalam kazda okazje aby sobie ponarzekac na szefowa, raz niestety...kiedy ona za mna stala... Coz...przynajmniej dostalam 2 dni wolne:) i moglam spokojnie popic na innym fescie:)
  • Jacek

    Okolica: BadSegelberg (Schlezwig-Holstein).
    Właśnie grałem sobie z niemieckimi kumplami w piłkę... Gra zacięte, przez cały czas ktoś przeklina, aż w końcu pewien ambitny, ale jeszcze wtedy nieznający języka niemieckiego Polak; ), zdobywa gola! I krzyczy na cały głos: "Ich hab TOR geschissen!"....
    Wszyscy zaczynają się śmiać. A biedny zdobywca gola nie wie o co chodzi. W ko.ncu ktoś się pyta czy było ciężko "Tor geschissen". Cała gromada niemców tarza się ze śmiechu... A biedny polak pojmuje, że przecież pomylił się tylko w odmianie jednego czasownika (powinno być "geschossen"). No i znowu wyszło na to że Polacy to brudasy, zamiast strzelać, srają na bramkę...
  • Anonim

    >Jacek napisał
    >Okolica: BadSegelberg (Schlezwig-Holstein).
    >Właśnie grałem sobie z niemieckimi kumplami w piłkę...
    >Gra zacięte, przez cały czas ktoś przeklina, aż w końcu
    >pewien ambitny, ale jeszcze wtedy nieznający języka
    >niemieckiego Polak; ), zdobywa gola! I krzyczy na cały
    >głos: "Ich hab TOR geschissen!"....
    >Wszyscy zaczynają się śmiać. A biedny zdobywca gola nie
    >wie o co chodzi. W ko.ncu ktoś się pyta czy było ciężko
    >"Tor geschissen". Cała gromada niemców tarza się ze
    >śmiechu... A biedny polak pojmuje, że przecież pomylił
    >się tylko w odmianie jednego czasownika (powinno być
    >"geschossen"). No i znowu wyszło na to że Polacy to
    >brudasy, zamiast strzelać, srają na bramkę...

    Dobre, dobre :D

Podobne Tematy

| |

Wszyscy, którzy mają coś wspólnego z tym językiem (zawodowo bądź niezawodowo) prosimy do NAS!...



Fotki

Miejsca grona (0)