-
Anonim
>Kuba Legia Warszawa napisał
>Muzyka daje wiele mozliwosci. Pomimo, ze powstalo juz tyle
>utworow z roznych rodzajow muzyki, to jednak jeszcze duzo
>wiecej dzwiekow jest niewymyslonych.
Dźwięków niewymyślonych właściwie już nie ma.
Czas wynalazczości w muzyce minął w latach 60 - wówczas był wielki szał w wyszukiwaniu nowych technik wykonawczych, elektronice itd.
Obecnie każdy kompozytor, stawiając kropki na papierze, musi mieć świadomość, że każda z tych kropek już kiedyś została przez kogoś innego napisana.
>Kazdy mysli inaczej,
>choc czasem powstaja wlasnie nieumyslne plagiaty, bo czesto
>dwa pobliskie dzwieki wspolgraja ze soba i pozniej wielu
>ludziom jest latwiej isc dalej w tej samej tonacji.
Tak to już jest jak się myśli tonacją.
W muzyce poważnej kryzys muzyki tonalnej pojawił się pod koniec XIX wieku - i od tamtej pory powstawały nowe - może nie będzie to do końca konsekwentne, gdyż był okres absolutnie intuicyjny - systemy organizacji dźwięku.
Jednak lwia część twórców muzyki rozrywkowej zdaje się problemu nie zauważać i myślą, że jak napiszą melodię, to jest ona absolutnie oryginalna. A tak niestety nie będzie - bo tonalność, jaką wszyscy jesteśmy od zawsze bombardowani/ dzięki temu wydaje się taka naturalna! - ale jest to wyłącznie nasz nawyk słuchowy, podobnie jak język angielski dla Anglika jest absolutnie normalny/ - jest systemem zamkniętym i nadzwyczaj ograniczonym.
Może to kogoś z Was zaboli, ale gdyby większości z piosenek odebrać perkusję i wykonać je na instrumentach smyczkowych, czy fortepianie to pozostanie jedynie postmozartowski banał, który denerwuje po dwukrotnym wysłychaniu.
Język tonalny wypowiedział już właściwie wszystko co miał do powiedzenia - kontynuując go można być co najwyżej nieudolnym naśladowcą tych, którzy nim coś wyrazili.
Muzyka jest asemantyczna, człowiek zaś ma taką samą wrażliwość jak człowiek pierwotny. Zmieniły się jedynie techniki i środki przekazu. Znalezienie swojego własnego, a jednocześnie zrozumiałego dla otwartego odbiorcy języka muzycznego nie jest zadaniem ponad siły.
Chyba, że chce się trafiać do mas.
Wtedy wystarczy trochę kału zamkniętego w pozłacanycm tandetnym pudełku.
Bardzo szybko ulegnie on biodegradacji i zostanie zapomniany...
Moi drodzy, chyba nie o to wam chodzi?
-
Bugal
Witam. Zawsze grałem i malo komponowalem bo mi sie nie chcialo i bylem leniwy :) Teraz sobie komponuje, wlasciwie dopiero zaczynam, zapisujac nutki w Sibeliusie. Ciezkie te poczatki :) Ogolnie to najpierw gram sobie cos na klawiszach i staram sie w glowie znalezc rozwiniecie tematu i tak malymi krokami zapisuje to w tym programie, a jako ze odczytac nutki potrafie, lecz tez nie za trudne, to z zapisaniem melodii jaką sobie zanuce mam problem, ale software po wcisnieciu play wszystko pokaże i moge sobie pozmieniac wartosci rytmiczne. Wiec jakos daje rade. Na papierze bylo by mi ciezej, chyba ze zaczynalbym od banalnych cwiczen, moze powinienem. A Wy w jaki sposob komponujecie? Potraficie wziac pieciolinie i po prostu rozpisac na niej nuty? Melodie i akordy? Ja jeszcze nie probowalem, moze kiedys. Na razie klawisze sa moim pomocnikiem. Ogolnie to osobiscie nie znam osob komponujacych fajna muzyke wiec chetnie pogadam z muzykami a nie tylko grajkami coverowymi :)
Ach, zapomnialbym. Jesli tworzycie sobie cos i potem uznajecie ze brzmi to zbyt popularnie, to kiepsko, chyba ze sie Wam to podoba. Ale dobrym zrodlem jest tu jazz, ktory jednak ma duzo wieksze mozliwosci i uzywa sie w nim nietypowych akordow i skal. Ja sam nie sadze bym gral czysty jazz ale czerpie z niego inspirację i dodaje do rocka i bluesa. -
Anonim
Chciałabym prosić kogoś o muzycznej wyobrazni o ocenę moich tekstów do piosenek,nie ma ich wiele!
elesna@poczta.fm

