-
Daniel
-
Anonim
Trochę ciężka sprawa. Zanim zaczęłam się uczyć jak bozia przykazał, znaczy się z nauczycielem, z czytaniem nut, z całą teorią itp., itd., uczyłam się ze słuchu i tak naprawdę to jest to tylko i wyłącznie tzw. metoda prób i błędów. Oczywiście satysfakcja z nauczenia się czegoś w ten spsób jest ogromna, ale to bardzo czaso i pracochłonna metoda. Nauczyciele rysunku mówią: "po prostu narysuj to, co widzisz", i tu jest tak samo, po prostu graj to, co słyszysz (dobra, wiem, że to żadna pomoc, ale nic lepszego nie wymyślę; P; )). Mogę tylko powiedzieć, że z każdym następnym utworem jest nieco łatwiej :) -
Michał Bartnicki
no i nalezy dodac ze niestety nie wszyscy maja szanse grac ze sluchu!Niestety ale potrzeba do tego tzw. sluchu absolutnego:) -
Daniel
-
-
Rafał.
hehe, ja mam fajnie, bo co mi jakas nuta wpadnie w ucho to zaraz staram sie ja grac na pianinku, i bardzo czesto mi wychodzi... :p
oczywiscie gram z jakimis prostymi akordami ale zawsze to cos :D
no ale najlepiej to najpierw byloby sie nauczyc podstaw :D -
Daniel
-
Rafał.
miec ogolne pojecie o nutach i klawiaturze :p
a Ty sie kiedys uczyles grac, wiesz gdzie jaki dzwiek lezy? ... :> -
Fantazija
A ja od zawsze gram ze słuchu i nie sprawia mi to problemu oczywiście jest to metoda prób i błędów jak to już ktoś wspomniał ale opłaca się jak zaczynałam to w sumie nawet nie miałam pojęcia o jakis zasadach ale mimo tego wychodziło mi po prostu dużo cierpliwości i wrażliwość na dzwięki
życzę powodzenia -
toudy
-
rusek
-
Anonim
sposób na granie ze słuchu:
- słuch muzyczny, wsparty przedmiotem pt kształcenie słuchu :)
- znajomość harmonii, którą uzyskuje się na lekcjach harmonii
- jeżeli ktoś chce grać na pianinie to oczywiście warsztat, który umożliwia gre
Suma sumarum: sposób na gre to nauka w szkole muzycznej. Oczywiście zdarzają się także geniusze, którzy tego nie potrzebują, ale to nieliczni.
Aha, nie wymagany jest słuch absolutny. Słuch absolutny to usłyszenie dźwięku i bez odniesienia to żadnego innego umiejętność nazwania go (a razkreślne, b, c itp.). Tak więc nie trzeba mieć słuchu absolutnego, by grać ze słuchu :) -
Michał Bartnicki
Magdo wlasnie o tym mowilem:)i z tego co napisalas w ostatnim akapicie swojej wypowiedzi wynika jednak ze ten sluch absolutny jednak by sie przydal co by nie mowic:)) Zgodze sie ze nie jest on niezbedny no ale co by nie mowic bardzo ulatwia gre ze sluchu:))
A tak wogole to zauwazam ze ten caly sluch absolutny zanika wraz z brakiem cwiczen i wykorzystywania go:(( Kiedys kiedy uczylem sie w szkole muzycznej to ponoc go posiadalem a teraz to marniutko marniutko:) no ale niestety tak jest ze wszystkim-Jesli nie rozwijasz swojej umiejetnosc on poprostu perfidnie i z premedytacja zanika:(
Zawsze cos zawsze:)) -
borum
Jeszcze jest sluch barwowy...
Na niektorych instrumentach potrafie bez pudla powiedziec jaki to dzwiek, a na innych to musze sie zastanowic i mam juz gorsdszy procent trafien...
To takie off topic troche bylo, ale fakt absolutny sie przydaje :) -
Anonim
1. Też mam słuch barwowy, ale myśle, że to normalne po kilku latach gry na istrumencie i przychodzi samo.
2. Słuch absolutny to bardzo rzadka sprawa. Osobiście mam styczność z wieloma muzykami i znam tylko jednego, który miał słuch absolutny. Nawet dyktada wielogłosowe: "normalne" osoby myślą: aha, tercja, kwarta, tryton, tu e-moll, tam dominata do G-dur itp itd. Ci ze słuchem absolutnym nawet nie muszą się zastanawiać, tak jak z kolorami, od razu wiedzą jakie to dźwięki, zupełnie jakby mieli nuty przed oczami. Oczywiście nie twierdzę, że mój przedmówca takiego słuchu nie posiadał (być może miałeś, nie wiem) ale chce uzmysłowić, że dla mnie, słuch absolutny to swoisty geniusz muzyczny
np. tak jak z matematyki:
może ktoś bardzo dobrze liczyć, znać wzory itp., ale trafiają się też tacy nieliczni, którzy od razu po napisaniu zadania znają już wynik. Takie porównanie. -
borum
Moze geniusz to przesada, ale cos w tym jest
aczkolwiek, czesto przeszkadza,
Wyobraz sobie, ze akompaniujesz komus na fortepianie ktory jest nastrojony o pol tonu nizej - widzisz nuty, naicskasz te klawisze, a slyszysz cos innego. Koszmar. Musisz zupelnie uszy wylaczyc i grac mechanicznie... -
Ooo... To ja mam słuch barwowy. Wiem na których dźwiękach mój instrument buczy, piszcze, gdacze, kwacze, pryka, bzyka itd. :)
Przed dmuchnięciem słyszę ten dźwięk...
A jeśli chodzi o granie ze słuchu, to w przedszkolu na swoim super wypasionym dwuoktawowym pianinku grałam bezbłędnie, a teraz muszę myleć interwałami... Myślę, że teoria może przeszkadzać. -
megique
>*Magda* napisała:
>Nawet dyktada wielogłosowe: "normalne" osoby
>myślą: aha, tercja, kwarta, tryton, tu e-moll, tam
>dominata do G-dur itp itd. Ci ze słuchem absolutnym
>nawet nie muszą się zastanawiać, tak jak z
>kolorami, od razu wiedzą jakie to dźwięki,
>zupełnie jakby mieli nuty przed oczami.
ja nigdy nie myślałam podczas takich dyktand nad interwałami itp. tylko rzeczywiście jakbym miała nuty przed oczami (oczywiście musiałam mieć podany pierwszy dźwięk) :) mimo to raczej nie nazwałabym tego "słuchem absolutnym", bo na pewno nie umiałam nazwać dźwięku bez żadnego odniesienia... -
mały budda
to fajnie macie, ja musiałam na dyktandach zawsze interwałami myśleć
a w graniu ze słuchu to się mocno posiłkuje śpiewem
zupełnie coś u mnie jest blokada w tą stronę
ale zawsze byłam przekonana że to wina słabej znajomości harmonii
nie iwem nie wiem -
Anonim
Pozwolę sobie dodać coś od siebie... słuch absolutny-niestymulowany zanika ale tylko w dzieciństwie:-) jeśli zostanie utrwalony dzięki światłym osóbkom znajdującym się w naszym otoczeniu, powinien sobie później poradzić nawet nieużywany dłużej:-) granie ze słuchu nie wymaga tego rodzaju słyszenia, najwyżej nauczymy się jakiejś melodyjki w innej tonacji, i to jest jedyne ryzyko, jeżeli dysponujemy słuchem relatywnym na wysokim poziomie. pozdrawiam serdecznie ( acha, ja też jestem nieabsolutny) -
MiLka D. ; )
> no i nalezy dodac ze niestety nie wszyscy maja szanse grac ze sluchu!
Każdy ma szansę... Przede wszystkim trzeba chciać, mieć silną wolę, być pracowitym i się łatwo nie poddawać
>Niestety ale potrzeba do tego tzw. sluchu absolutnego:)
Wcale nie potrzeba słuchu absolutnego, ale samozaparcia i chęci...
Jeśli ktoś bardzo chce się nauczyć, nie ma rzeczy niemożliwych, WSZYSTKIEGO można się nauczyć! Jasne, że nie siądziesz odrazu i nie zaczniesz grać, ale jeśli nie będziesz się zniechęcał to wszystko przed Tobą; ) Nic prostego- nic nie osiągalnego... Powodzenia! :)

