-
Kitty Litter
nooo może za wcześnie na podsumowania, ale jak wrażenia po pirewszym dniu?Niezła organizacja, dosyć fajna atmosfera, ale też sporo rozczarowań i jedno zaskoczenie-manu chao:) ale co z placebo??troszkę mnie zawiodło -
prosiak
Jak dla mnie ten cały pharrel to mega cipsko... Jak zaczął pierdolić o wojnie i pokoju to mnie skręcało, ale jak zobaczyłem jego brzuch, to ...
Tak sobie mysle, moze powrzucacie tu linki z Waszymi zdjeciami z Open'era? Jak tylko znajde czytnik kart SD, to wrzuce pare na imageshack'a...
pozdro600; ) -
goszi.
manu szok.mistrz!!! pharrell spoko.szał był ale sie nie uniosłam za wysoko.no a na placebo to se siedzialam na trawce-i tak se. :)
-
! k u c h c i k !
na trawce to bede dzis siedzial ale na sigur ros :)
a na skin odpierduch zapewne mi sie wlaczy...
dozo -
-
kutfa
Eee, ja nie lubie smecenia spod znaku Placebo, zobaczylem troche i se darowalem. Za to Manu Chao - mistrzowie dnia wczorajszego. Fajnie tez zagral Nightmares on Wax Saound System.
A dzis Ferdinand, Coldcut, Sigur Ros... sie zapowiada :) -
G
Manu Chao zaskoczył, baaaardzo pozytywnie
Pharrell raczej zawiódł, czego innego się spodziewałem
Placebo nie lubię i wczorajszy koncert nie sprawił, że polubiłem
Nightmares on Wax wymiotło, ale myślałem, że mi bębenki popękają
Masala się spóźniła i po po 5 kawałkach musiałem się zwijać na pociąg -
Martin
Jak dla mnie najjasniejszym punktem pierwszego dnia bylo.... to co lecialo w malym czerwonym namiocie przy hangarach :) Gdyby tylko jeszcze wiecej ludzi tam sie bawilo to by bylo super :) -
kutfa
A zastanawialem sie wlasnie kto przy takich koncertach wybierze imprezke z malego namiotu; ) -
mysz
*manu chao.
- totalnie nie moja bajka, bo ja sie w reggae nie lubuje. ale momenty ska byly genialne. kolega jak wpadl w tlum pod scene to jak wyszedl to bluzke mial 90% mokra od potu. takze udalo sie.
*pharrell wiliams
- caly wlasciwie wystep byl 'teraz wszyscy zaspiewajmy - bede sie ruchal dzis w nocy. ja chce pussy, ja chce pussy'. beznadzieja.
*placebo
- grali tylko 1,5h. co strasznie mnie wkurwilo. i grali songi w wiekszosci z nowej plyty, ktora znam cienko. ale dali rade. brian zrobil furore swoim glosikiem, emo dziewczynki sikaly po nogach.
a dzisiaj franz ferdinand, skin, scissor sisters i sigur ros ^^ bedzie orgazm, bedzie. ach no i coldcut jeszcze dzis. i myslovitz, ale myslo odpuszczamy. ja chce isc na kanal audytywny i na marie peszek bo zem jej w ril nie widziala jeszcze.
a i tak czekam juz tylko na the streets.
ludzi w pissssdu jest. 40 tys moze. i jak na razie sami sympatyczni (a nie, jeden frajer/palant wczoraj sie w autobusie nawinal. ale tylko jedenm to na prawde dobrze).
naglosnienie i wszystko genialne.
organizacja na 5+
tylko kurwa goraco jak diabli. dzisiaj jest 34st. przed chwila wyszlam sobie zapalic na 5 minut i juz sie cala gotuje. okropnosc. -
kutfa
Byly emo dziewczynki? Nie spotkalem, a szkoda, bo mialbym duzo radosci :)
W trzecium dniu na Basement Jaxx sie czeka; ] -
Martin
>fukk napisał
>A zastanawialem sie wlasnie kto przy takich koncertach
>wybierze imprezke z malego namiotu; )
no jak widac ogolnie rzecz biorac maly namiot wygral plebiscyt na najlepsza bibke :D manu chao nie moj klimat, pharrel ujdzie, a na placebo prawie zasnalem tak miauczeli (moim zdaniem muza zupelnie nie nadajaca sie na Openera)
-
Martin
a dzisiaj najbardziej licze na Coldcut :)
jutro the streets, basement jaxx, roger sanchez :> -
Anonim
sofa - widziałem tylko pierwsze pół godziny, nawet nieźle, wokalistka ładnie tańczy
fisz/emade - świetny, bardzo dopracowany koncert, atmosfere podkręcili ojciec waglewski z maria peszek, znakomite wykonanie "mojego miasta"
manu chao - rewelacja, stałem w kotle 5 metrów od sceny, przez niemal 90 minut bez przerwy skakanie, może manu gra na jedno kopyto ale rusza jak mało kto, po wyjściu do baru czułem sie jak po przebiegnięciu maratonu, swietny motyw z balonikami i widzami płynącymi na ramionach tłumu
pharrell - pierwsze pół godziny śmiertelnie usypiające, rozkręcil się wraz z piosenkami n.e.r.d., na końcu juz bardzo dobrze i energetycznie, kupa widzów, dziewczynki sikające pod siebie na widok pharrellowej klaty, denerwowały durne teksty pharrella w strone publiczności tym niemnie widać że do występu sie przyłożył
placebo - stałem dalej więc nie czułem tak bardzo klimatu, koncert niezły, malo przebojów, duzo spokojnych numerów i niestety - zerowy kontakt z publicznoscią, dobre bisy
masala soundsystem - wielkie zaskoczenie, świetny koncert, chillout na przemian z szybkimi kawałkami, nawet Duże Pe nie irytował swoimi wrzaskami, bardzo dobry koncert -
k
THe car is on the fire - Pierwszy koncert jaki slyszalam wczoraj, ogolnie srednio.
Manu Chao - swietnie grali, nie spodziewalam sie takiego koncertu, ale pod koniec poszlam na c.k.od z ciekawosci. Mimo to, nie przepadam za nimi, wiec nie bylam zachwycona:D
Pharell- Zgadzam sie z "jackal" na poczatku bylo smetnie, ale pod koniec z piosenkami n.e.r.d bylo calkiem, calkiem. Tylko te jego tekstu"aj łona fak tunajt" :D.
Placebo- w sumie to czekalam caly czas na nich, przepchalam sie polowe drogi pod scene, i nie moglam oddychac. Ludzie wariowali, skakali, probowali robic pogo. W koncu zrobilo mi sie slabo, wiec przed "bitter end" ucieklam w poszukiwaniu powietrza:P. Szkoda, ze grali wiekszosc piosenek z meds. ...Ale musze sie zgodzic , ze koniec byl swietny:) jak i sam koncert... Zawsze chcialam zobaczyc placebo "na zywo" no i sie doczekalam.
A teraz wlasnie wyruszam na myslovitz, zobaczymy jak dzis bedzie:).
Hej ho! :D -
qrczak
zaraz zniosę jajo - ale Wam zazdroszczę..
Nijak nie mogłam zwiać z pracy więc jadę dopiero jutro!!! AAA!!! :D
Jak Was czytam to aż mi oko lata, już nawet parę osob fotki powrzuało!
Idę znieść jajo a następnie się pakować :D
(THE STREETS!!!!!!!) -
Anonim
to, że Pharrell wydawał się na początku nudny jest spowodowane tym, że jego koncert był jakby podzielony na 3 części - pierwsza, wktórej pojawiały się wręcz jazzujące aranże, druga to takie hipy-hopy i trzecia taka bardziej rockowa. Trochę niezbyt forunnie byłey te dżezy na początek, mógł to dać gdzieś w sródku, albo pod koniec, ale generalnie fajne. Tylko te żenadne, naciągane teksty spod znaku - ej no patrzcie jaki to ja ziom jestem ... I następnym razem gdy usłyszę jakiegoś wykonawce próbującego pobudzić tłum gadkami o Bushu (to dotyczy zarówno Pharrella i Manu Chao) to wezmę papierową torebkę, bo nie wiem, czy jestem coś takiego kolejny raz przetrzymać ...
minus dla Manu za to, że nie zaśpiewał 2 tych linijek bongo bong po francusku
-
...Złośnica?:D...
tak własnie wrzucajcie, jakieś foty, najlepiej filmiki...:D..bo ja niestety nie mogłam być na Heinekenie...:( -
Lis.
smarta - uwazam ze w przypadku pahrrella "naciągane teksty spod znaku - ej no patrzcie jaki to ja ziom jestem" sa uzasadnione. albo inaczej-jesli nie on to kto?
co do wrazen:
tworzywo-pieknie jak zawsze:] tylko ludzie jakos malo energetyczni byli;/
manu chao-zaskoczenie jak najbardziej pozytywne-wyciagnal ze mnie tyle mocy ze ledwo na pharrella wystarczylo:]
pharrell-cieszylem sie ze zarzucil kilka numerow z nerd-ow, no i oczywiscie "neptunowy" frontin!! jak to mowily panie z "dziewczyn do wziecia"-'podobalo mi sie-bardzo!':]]]
placebo-nie wystarczylo sil-siedzialem, sluchalem i patrzylem. tyle!
niestety moglem byc tylko na pierwszy dniu wiec zazdrosc zjada mnie na mysl ze 'reszta' kontunuuje podroze muzyczne. -
Anonim
-
kutfa
Nastepny dzien za nami... Wiec:
Myslovitz - dobrze jak zwykle, ale sily oszczedzalem :)
Niewinni Czarodzieje - bardzo sympatyczna muzyka.
Skin - mi sie nie pododbalo. Nie dla mnie taka muza, ni to ciezko ni popowo...
Franz Ferdinand - lojejku... Caly koncert tuz pod scena (i czego tam nie bylo - skakanie, pogowanie, wrzeszczenie tekstow), plywalem se na tlumie, i mozna powiedziec - mentalny orgazm. Zaebisty koncert...
Sigur Ros - to bardziej przezycie muzyczne niz koncert. Wprowadzili niesamowita wrecz atmosfere. I te smyczkowanie na gitarze...
Scissor Sisters - ekhm... z wiocha z deka; )
Coldcut - chyba najwieksze zaskoczenie dnia... Te wizualizacje ktore puszczali to bylo mistrzostwo swiata (nie zapomne Kaczki i Rydza bansujacych do rytmu muzyki hehe, albo obrazkow zwiazanych z wojna atomowa). A na koniec Everything is Under Control... Idealne zwienczenie tego dnia :)
- Przeglądaj grona w kategorii Muzyka i Taniec
- Przeglądaj grona w okolicy Gdynia - Babie Doły
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
Heineken Open'er Festival 2012, Gdynia Babie Doły! Dotychczas występowali, m.in. : Coldplay, ...
Miejsca grona (2)
-
Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo , Gdynia
-
Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo , Gdynia
- Dodaj miejsce

