Heineken Open'er Festival 2012 [8033]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • farelka

    W sumie to organizacja w porównaniu z rokiem ubiegłym była mówiąc delikatnie taka sobie. Mam na myśli kwestie gastro bo jesli chodzi o sanitarną to gites jak nigdzie.
    Oczekiwanie w kolejce za kawa przez 1,5 godziny to lekkie przegięcie. A największą porażką okazały sie moje ukochane rok temu pajdy chleba...żenada zwyczajna - nie dość, ze podnieśli cenę to masło czosnkowe okazało się najgorszą margaryną do smażenia z dużą ilościa soli. Obrzydliwe!6 zł poszło do kosza. Ble!!!
    Za to strefa Winiar rewelacja!!! Tylko kolejki gigant jak do kawy. I jeszcze jedno - nie wydaje się wam, ze piwo było solidnie rozwodnione???
  • Jesus Quintana

    piwo bylo bardzooo solidnie rozwodnione,dlatego pilem przed nadto;].... ale ja mam inne pytanie ...gdzie do cholery w tym roku byly MARLBORO?!... pall malle suck;/...
  • downtown pony work your pitch

    Nie żebym narzekał, bo festiwal był MASAKRYCZNIE WYJEBANY, ale kilka uwag w sumie mam, ukrywać nie mogę...
    Piwo i owszem rozwodnione, wjazd i wyjazd z parkingu beznadziejne (jak można robić tak wąski i grząski przejazd dla dwukierunkowego ruchu?).
    No i nie wiem jak to się stało, że chcociażby ze względów gadżetowych nie sprzedawano na festiwalu: kaloszy, parasoli, płaszczów przeciwdeszczowych i tym podobnych rzeczy z logo festiwalu. Zbiliby kupę kasy. A tak było tylko kilka słabych koszulek i Trójmiasto ograbione z gumiaków he eh.
    Hmmm.. no i szkoda, że takie liche te ciuchy kapel przyjechały, chcoć wiadomo, że to nie wina organizatorów. Ehhh... nastawił się człowiek na bluzę Beastie Boysów. HE he.
    Poza tym git, mimo że pracujący na festiwalu ludzie bywali nie doinformowani w pewnych kwestiach.
  • downtown pony work your pitch

    Aha a z plusów to to, że przez rozwodnione piwo kupowaliśmy w sklepach i pilismy na parkingu. I dobre było i to, że możnabyło w tym roku pić i jeść pod sceną...
  • L'esprit électronique

    Hmmm ja szybko znalazłem stoisko, w którym się posilałem przez cały festiwal (kanapki na ciepło), 3 kupony, ale za to absolutnie świetne żarcie. Kawa? Hmmm chyba najazd na stoiska z kawą wynikał nieco z pogody, ja jechałem na piwie/coli i nie było najmniejszego problemu. A piwo smakowało ok, heheh, ale też pewnie większość zimnych płynów pitych po energetycznym zmasakrowaniu się na koncercie by mi odpowiadała; )

    Ceny w porównaniu z zeszłym rokiem wysokie, ale nie przekroczyłem założonego poziomu wydatków, może dlatego, że wysoko go umieściłem. Mam jednak nadzieję, że za rok nie rozszaleją się jeszcze bardziej z tymi cenami.

    Mam zastrzeżenia, ale generalnie uważam, że przy tym najeździe ludzi (znacznie więcej niż rok temu) poradzili sobie całkiem nieźle. No ale też fakt, że w muzycznej ekstazie na takie rzeczy mniej zwracam uwagę... Perfekcyjnie - nie, dobrze - a i chyba owszem.
  • Anonim

    Drogo! Nie można się było najeść z moimi finansami.

    Organizacja miejscami pozostawiała wiele do życzenia a czasami okazywała się w miarę dobre. Ale ogólne pozytywne wrażenie z festiwalu zaciera niedoróbki.

    piwo mi wchodziło nawet dobrze mimo dużego stanu rozwodnienia. szkoda, że w miasteczku festiwalowym nie mieli piwa w puszkach.

    kolejki okropne, ale nie przeszkadzały mi póki nie powodowały spóźnień na dobre koncerty. wystarczyło tylko odpowiednio wcześnie dupe na miejsce ruszyć ; P
  • Anonim

    Moim zdaniem organizacja była maxsymalnie przechujowa! Na szczęście za sprawą muzyki i znajomych przestałem to odczuwać mniej więc w połowie piątku, ale:
    -browar na festiwalu za który zapłaciłem 250zł kosztuje 6zł i to browar organizatora, kanapka na ciepło 9zł, zwykła kawa 9zł;
    -brak możliwości wnoszenia swojego alkoholu na teren festiwalu(nawet heinekena) i swojego żarcia, z tym jedzeniem to na szczęście chyba martwy przepis był;
    -cały pomysł z kuponami zamiast kasy, z dupy totalnie;
    -no i to co najbardziej mnie wkur... ochrona! Nie wiem czy oni robili casting na największych buraków i takich przyjmowali? Na polu namiotowym co nie przechodziła jakaś dziewczyna to usłyszała jakiś dziwny tekst w stylu "e lala gdzie uciekasz, chodź no tu do mnie"

    Podsumowując:
    muzycznie zajebiście, organizacja do dupy:)
  • mysz

    >farelka wrote:
    >W sumie to organizacja w porównaniu z rokiem ubiegłym
    >była mówiąc delikatnie taka sobie. Mam na myśli kwestie
    >gastro bo jesli chodzi o sanitarną to gites jak nigdzie.
    >Oczekiwanie w kolejce za kawa przez 1,5 godziny to lekkie
    >przegięcie. A największą porażką okazały sie moje
    >ukochane rok temu pajdy chleba...żenada zwyczajna - nie
    >dość, ze podnieśli cenę to masło czosnkowe okazało
    >się najgorszą margaryną do smażenia z dużą ilościa
    >soli. Obrzydliwe!6 zł poszło do kosza. Ble!!!
    >Za to strefa Winiar rewelacja!!! Tylko kolejki gigant jak do
    >kawy. I jeszcze jedno - nie wydaje się wam, ze piwo było
    >solidnie rozwodnione???

    Te, czytasz w moich myślach? :)
    Ja im mogę co najwyżej plusa z Noodles Hut, ale szczerze mówiąc, 5 ticketów to też nie byle co... Przynajmniej dobrze rozgrzewało, a kurczak smakował jak kurczak.
  • míko

    w kwestiach organizacyjnych zdecydowanie najgorzej było z jedzeniem. świństwo okropne. sam się trochę podtrułem jakimś syfem.

    gadżetów też było jakoś mało. i wszędzie kolejki!

    ale generalnie - zajebiście! :D
  • smak syntetyczny

    odnosnie piwa
    zdaje sie ze jest jakas ustawa ze na masowych imprezach piwo nie moze miec powyzej 4%
    wiec leja to co leja :/
  • Wrecekrzepki

    Nie ma takiego przepisu.
  • Tejon znaczy Borsuk

    > -browar na festiwalu za który zapłaciłem 250zł kosztuje 6zł
    > i to browar organizatora, kanapka na ciepło 9zł, zwykła kawa 9zł;
    Ja bym nie dramatyzowal. Pol roku temu na takim spedzie Lecha piwo kosztowalo bodaj 9 pln.

    > -cały pomysł z kuponami zamiast kasy, z dupy totalnie;
    Ja tam lubie kupony. Szybko, latwo i wygodnie. Juz widze kolejki po browar jak placonoby kasa...
    A to, ze:
    - Do budki z kuponami stoi kilometrowa kolejka, chociaz z drugiej strony ma ona tylko 2 metry.
    - Ludzie kupuja kupony, a pozniej zostaja z 10 w kieszeni i musza dokupic troche badziewia... :>
    to juz inna bajka.

    O tych kolejkach to w sumie prace magisterska mozna napisac. Ja nie wiem, moze niektorzy to lubia...

    > -no i to co najbardziej mnie wkur... ochrona!
    Nie spotkalem sie z jakakolwiek opryskliwoscia czy chamstwem. No ale wiadomo, ze burak wszedzie sie znajdzie.

    > Podsumowując:
    > muzycznie zajebiście, organizacja do dupy:)
    Podsumowujac:
    muzycznie swietnie, organizacja gorzej niz rok temu, ale lepiej niz gdziekolwiek w Polsce.
  • Anonim

    Na woodsocku, który jest całkowicie za darmo, tyskie w PUSZCE kosztuje 2.5zł, jedzenie jest drogawe a nie cholernie drogie jak na heinekenie no i jest zajebiste. Nie ma żadnych kuponów ani kolejek, a tyskie zarobiło na 100% wielkie pieniądze na tym browarze które non stop dowozili tirami. Było po 2.5 i dlatego ludzie nie kombinowali tylko poprostu masowo kupowali na miejscu.
  • shashor

    >Playster napisał
    >Podsumowując:
    >muzycznie zajebiście, organizacja do dupy:)
    >
    z tym sie nie zgadzam, wiadomo jak bedzie rok temu byly kupony i cena chyba identyczne

    >Tejon znaczy Borsuk napisał
    >Podsumowujac:
    >muzycznie swietnie, organizacja gorzej niz rok temu, ale
    >lepiej niz gdziekolwiek w Polsce.
    a z tym w zupelnosci;]

    no nie ma co ukrywac ze bylo gorzej nie wiem dlaczego moze deszcz, moze naplyw ludzi w sobote na BB
    trend kawy to na pewno wina pogody sam mialem po nia isc ale jak zobaczylem kolejke to jednak poszedlem po kolejne piwo;]
    a ze z jednej strony budki stoi kolejka na km a z drugiej na 2 metry to tego zupelnie nie rozumiem, tak czy siak stawalem w krotszej:]

  • szakal

    Co do muzyki zajebiscie, co do organizacji przejebane, ja bawilem sie kazdego dnia do 6-7 i o tej godzinie fakt sklepiki byly jeszcze otwarte z zarciem ale te z ticketami juz nie ale to faktycznie moj blad bo moglem wczesniej sie zaopatrzyc, do ochrony trzeba sie przyjebac , ziomki chyba zazdroscili ze nie moga sie nachlac i lali za darmo ( widzialem akcje jak ziomka wyciagneli za scene i najebali ( ok 7 rano ) nie wnikam co zrobil ale w takich sytuacjach dzwoni sie po policje. szczytem jest to ze na punkcie ambulatoryjnym do ktorego trafilem na polu ( z drugiej strony pozdrawiam ratownikow bo byli spoko ) wisiala kartka, zaraz wracam... no kurwa a z mojego palca leje sie strumien krwi .... wracajac do poczatku jedzie sie tam dla muzyki i trzeba omijac burakow :)
  • Tejon znaczy Borsuk

    "Open'er to nie Woodstock" jak powiedzialem dwom pancurkom rozpychajacym sie na koncercie Bjork :>

    Wiesz, teraz w Gdyni bedzie taka impreza: Beach Party Costam. Wjazd 20 pln, piwo poldarmo. Moznaby tak zrobic i na open'era, nie? :>

    Ceny piwa wydaja mi sie bardzo rozsadne. Gdyby je sprzedawali po 2 pln, to sprzedaliby dokladnie tyle samo a zarobili 3 razy mniej...
  • mysz

    Ej, kurde przecież bony to jest pomysł jak nic! 100 razy wolniej by szła obsługa bez nich, bo "oj, trzeba reszte wydać", "nie mam jak wydać", "ma pani rozmienić?". A tak masz bony, dajesz tyle ile chcą, dostajesz to, co chcesz i już.
  • Anonim

    Pewnie nie każdy zauważył, jak organizatorzy wyrolowali nas z kuponami.

    Nie dość, że kupony przysłaniają prawdziwą wartość produktu (bo czy każdy automatycznie myśli, że 3 kupony to aż 9 zł? 9 zł za kawę?!!), to jeszcze pewnie nie wszyscy zdążyli swoje kupony wydać. Nie wiem czy była możliwość wymiany w drugą stronę. I konieczność stania w dwóch kolejkach. Wolałbym stać w jednej i poczekac na resztę ; )

    Po tych kuponach, cenach i rozwodnionym piwie - drobny niesmak.

    Całkiem sprawnie została rozwiązana komunikacja pomiędzy dworcem a festiwalem. Natomiast na dworcu przydałby się jakiś dodatkowy pociąg specjalnie dla festiwalu.
  • Anonim


    > Wiesz, teraz w Gdyni bedzie taka impreza: Beach Party Costam. Wjazd 20 pln, piwo poldarmo. Moznaby tak zrobic i na open'era, nie? :>


    ja słyszałam, że 160 bilet kosztuje...

    osobiście nie miałam złych przygód z ochroną. Rok temu była bardzo miła i strasznie żałowała uprzejmie każąć oddać do depozytu mi aparat, który jak się okazało mogłam jednak wnieść- wcześniej wspomniana ochrona pomogła mi to załatwić z kimś "z góry" :)0

    największe buractwo to byli sami uczestnicy openera (znaczy się wielu takich było).

    Kupony? też nie rozumiem. najgorzej było jak się kończyły. Żarcie, bardzo drogo.

    Piwo za 6? uważam, że to nie był zły pomysł. nie ukrywajmy, gdyby było tańsze, wielu uczestników by sie zwyczajnie naj***o. nie wiem jak Wy, ale przy dużej pijanej masie osobiście czuje się mało bezpiecznie.
  • Tejon znaczy Borsuk

    >kkw napisał
    >Pewnie nie każdy zauważył, jak organizatorzy wyrolowali
    >nas z kuponami.

    Chciales napisac "was". Bo mnie nikt nie wyrolowal :>

    >Nie dość, że kupony przysłaniają prawdziwą wartość
    >produktu (bo czy każdy automatycznie myśli, że 3 kupony
    >to aż 9 zł? 9 zł za kawę?!!), to jeszcze pewnie nie
    >wszyscy zdążyli swoje kupony wydać.

    Cholera. Na kazdym kroku przeszkody. I myslec trzeba :/ Bez sensu, nie?; >

    > Nie wiem czy była
    > możliwość wymiany w drugą stronę.

    Nie bylo. Bezczelnie wymuszali na festiwalowiczach koniecznosc MYSLENIA. Zgroza :>


    > I konieczność
    > stania w dwóch kolejkach. Wolałbym stać w jednej i
    > poczekac na resztę ; )
    Lacznie w kolejkach po kupony spedzilem jakies 4 minuty (kilometrowa kolejka do budek byla tylko z jednej ich strony, z drugiej miala moze 5 metrow). Kupilem bilety dla calej mojej grupy. Jak sie skonczyly - kolejek juz nie bylo.
    Po piwo nie stalem w kolejce ani razu. Po pizze - moze 2 minuty. Po kawe - dobre 30 minut i to najwiekszy minus. Ale gdyby nie kupony stalbym minut 50.

    >Po tych kuponach, cenach i rozwodnionym piwie - drobny
    >niesmak.
    Ale na przyszlosc bedziesz madrzejszy. Kupony sa na open'erze od poczatku (jesli mnie pamiec nie myli)

    >Całkiem sprawnie została rozwiązana komunikacja pomiędzy
    >dworcem a festiwalem. Natomiast na dworcu przydałby się
    >jakiś dodatkowy pociąg specjalnie dla festiwalu.
    Pociag do calej Polski; )
    No ale serio: kilka pociagow by sie zdalo + wiecej otwartych kas (chociaz znowu: mozna bylo stac w kolejce 50 minut albo kupic bilet u kontrolera...)
| |

Heineken Open'er Festival 2012, Gdynia Babie Doły! Dotychczas występowali, m.in. : Coldplay, ...



Fotki