-
Jago.
W "Pielgrzymie" opisane są praktyki RAM. Próbowaliście? Z jakim skutkiem? Może mógłby mi ktoś udzielić bardziej szczegółowych informacji na ich temat? :) -
jedno z cwiczen ram owszem próbowałem. to które uczy cierplieosci. powolne kroczenie małymi kroczkami. faktycznie na poczatku irytujace... szczerze to pamietam jeszcze tylko przywołanie posłanca ale tego nie polecam poczatkujacym. ja nigdy tego nie próbowałem bo to juz okultyzm zaawansowany i niebezpieczny. ale własciwie to pozostałych nie pamietam i nie moge nigdzie znalesc a pielgrzyma nie posiadam. jesli masz ich tresc to bede wdzieczny... albo jakis link.
pozdrawiam -
Justyś
Poczytajcie sobie o tym na stronie Paula i ze w ksiazce nie opisal calego przebiegu przywolania poslanca i czegos tam jeszcze :] -
Anonim
RAM = random access memory. A tak na serio pielgrzym jest pierwsza ksiazka coelho z ktora mam stycznosc, i bardzo mnie interesuje co sadzicie o praktykach ram znajdujacych sie w kazdym rozdziale. Samemu trudno mi to ocenic, niektore wygladaja na niegrozne, ale np przyzywanie poslanca to juz nie zarty. Zreszta nie jest on dobra mocą. Bardzo mnie interesuje czy ktos poglebial ta wiedze/probowal. Jak np ze zlyszeniem glosow? I czy ten pan naprawde wierzy w ta magie co czyni? W psa. Wiem ze odeslecie mnie do jakiegos wywiadu, itp ale mnie interesue bardziej wasza opinia. Pozdrawiam i z gory dziekuje za odpowiedz. -
-
Anonim
Próbowałam wszystkich praktyk RAM opisanych w 'Pielgrzymie' i jak już ktoś tu wcześniej napisał, nie polecam ich początkującym, bo to nie jest zabawa. Szczerze mówiąc, owe praktyki bardzo mi pomogły. Ale gdyby nie moje (w prawdzie jeszcze raczkujące) doświadczenie i inne ćwiczenia związane z okultyzmem i parapsychologią, nie wiem czy odważyłabym się skoczyć w tak głęboką wodę jak przywoływanie posłańca. Podsumowując, niektóre z zadań opisanych przez P. Coelho są niegroźne i osoby, które nie mają o tym zielonego pojęcia mogą próbować, ale z własnego doświadczenia wiem, że zawsze lepiej poczytać na ten temat (chociażby w internecie). Zabawy ze swoim Umysłem należy przemyśleć i nie złościć się, jeśli nie wychodzi - nie każdy może być wystarczająco skupiony i ODPOWIEDZIALNY za to, co robi.
Powodzenia. -
Anonim
A na czym polega posłaniec ? oczywiscie to twor podswiadomosci. W sumie glupie pytanie. Wiem ze nie odpowiesz, ale czy naprawde zdaje sie byc materialny? slychac jego glos? Nie oczekuje odpowiedzi w konkretach, tylko tak ogolnie. I w czym to wszystko moze pomoc? -
Anonim
Każda praktyka podlega świadomości, a raczej podświadomości. I jest zależna od tego jak bardzo chcesz. To dotyczy także posłańca. Jest w stanie pomóc Ci w każdej sytuacji, ale nikt nie zagwarantuje, że za każdym razem uda Ci się z nim porozmawiać. Czy słychać głos? Spotkanie jest trochę jak sen, ale bardzo rzeczywisty. Gesty i mowa ciała, każdy symbol jest równie ważny jak słowo. Trzeba nauczyć się czytać między wierszami. Poza tym należy uważać z out of body experience - raczej nie powinno się tego łączyć i raczej nie powinno się doprowadzić do stanu, w którym nie panujesz nad tymi dwoma zjawiskami.
Patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, jestem coraz bardziej przekonana o tym, że każde doświadczenie związane z praktykami (nie tylko tymi z 'Pielgrzyma') to wyimaginowane przez nasze umysły sny. Człowiek chce doświadczyć czegoś nowego, pozaziemskiego, więc siłą wiary, nadziei i przekonania o słuszności sprawy, sprawia, że staje się to czego zapragnął. Niemniej, podoba mi się to, co podświadomie wymyślam sama dla siebie i - co ważne - owe praktyki, szczególnie oobe, zmieniają nie tylko kierunek mojego myślenia, ale także rzeczywistość i ludzi. Oto powód, dla którego nie zrezygnuję. -
Jago.
opis rytuału posłańca jest niekompletny- czy jest więc szansa, że osobie, która nie miała nigdy do czynienia z takimi praktykami się powiedzie wykonanie go na podstawie opisu w książce, kiedy robi to po raz pierwszy?

