-
Anonim
proponuje stworzyc wielka ksiege dziwnych pytan i smiesznych reklamacji skladanych przez turystow cobysmy sie mogli po sezonie niezle posmiac:D co Wy na to??? dla przykladu podam reklamacje pewnego pana ktory zlozyl zazalenie na dno morskie ze schodzi ono do dolu i nikt go o tym nie poinformowal:D ewentualnie pytanie jednego turysty czy autbus numer 9 i 109 to ten sam autbus:D dajcie jakies fajne przyklady pozdro z bulgarii:D -
Anonim
Spotkalam sie z tym, ze jedna pani miala problem bo... na zdjeciu w katalogu w pokoju stal maly stolik i krzeselko a u niej nie bylo :( -
Anonim
Hiszpan na ognisku w Bialowiezy: a w jaki sposob nalezy trzymac kielbaske nad ogniskiem zeby sie dobrze zrobila? :) -
Anonim
turysta do rezydenta : prosze pana prosze pana niech pan nie ucieka ja jestem normalny :D:D:D -
-
Magitek
Pan w biurze pytał, czy z Hurgady do Kairu można jechać na wielbłądzie, nieomieszkał zapytać, czy w hotelu 5* jest służąca; ] która myje stopy.
Niech sobie cus jeszcze przypomne; )
-
olgi
reklamacja Pani nauczycielki :
*obsluga hotelowa jej sie zmieniala
*w pokoju na 2 pietrze nie ma tv polonia a na 1 i 3 jest !!
*pogoda jest w kratke
*pokoj tzw. parkowy wychodzi na ulice po ktorej UWAGA jezdza samochody , niemozliwe !!! samochody na ulicy ???? cos tu nie tak ???
itd ...rece opadaja; D
-
kamisia
-
Anonim
hehe Olga Wy to tam macie przerabane w sumie jak cos sie zdarzy to pisz jeszcze :D pozbieramy i potem sie wyda ksiazke niech sobie turysci poczytaja co robia to moze znormalnieja flamingo pozdrawia chalupe kolo aurory:D -
Anonim
o jeszcze jedno mi sie przypomnialo fajne pytanie turysty: jaki jest urzedowy jezyk w bulgari????:D:D:D:D:D zastanawialem sie czy mu nie powiedziec ze zimbabwanski:D ejjjjjjj ludziska to maja zabawne pomysly :D -
Anonim
Z rego typu rzeczy pamietam jak babka na forum spytala czy w Turcji w kurortach maja lodówki w sklepach i nie ma problemu z zimnym piciem.. -
Anonim
piszcie wszystkie zabawne pytania ktore wam do glowy przychodza bedie sie mozna posmiac po sezonie potem:D i powspominac "okres burzy i naporu" -
Anonim
Ja pamietam panią co się wybierała do hotelu***** który miał wieeelki ogród, ze 2 wielkie baseny. Był oczywiście koło plazy ale szło się na plażę od hotelu (przez ogród) ... 400m. Pani stwierdziła, że to za daleko że ona chce przy samej plazy.. -
100krotka
Moja pani nauczycielka miala pretensje że będąc w krakowie musi ze starego miasta podejsc kawealek do autokaru. Bo przecież ONA wynajmuje autokar i ma być do JEJ dyspozycji i ma po nia podjechać pod sam kościół Mariacki. Eh.... -
olgi
my mieslismy jeszcze pana ktory bardzo trafnie wypelnil nasza firmowa nakiete a mianowicie zalil sie ze:
UWAGA :
panie rezydentki go nie uprzedzily iz w bulgaii mozna dostac ciezkiej biegunki , co sie stalo tez w jego przypadku i biedak mial doslownie "zasrane" wakacje !!
idiota jednym slowem; )) -
Anonim
heheh o rany... zasrane wakacje? dobre...:D... a ja mialam dosyc czesto katar i kichalam to tez pewnei musialbym zlozyc reklamacje ze moej wakacje przez alergie byly zakichane...:D hahahah ni no swietne pomysly maja ludzie;D -
ADaHD :)
Warto też ogólnie wspomnieć o "ciekawych" turystach; )
Ja pracując dla lankijskiego biura podróży współpracującego z Orbisem miałam okazję obsługiwać podczas 5-dniowej objazdówki po Sri Lance pewną parę w podróży poślubnej. Koleś był w porządku [aż dziw bieże, że taki człowiek poślubił taką diablicę; )], za to jego połowica robiła wszystko, aby ta podróż była najgorszą w ich życiu; ) Dodam, że dziewczyna miała 21 lat, a zachowywała się jakby miała już przynajmniej 70 wiosen za sobą :)
Ogólnie zgrywała osobę elokwentną i zainteresowaną kulturami... A już przy pierwszym obiedzie stwierdziła, że ona specjalnie dopłacała w Orbisie za kuchnię europejską (to po co było się wybierać aż do Azji? I to poza sezonem, kiedy hotele tną koszta na kuchni?)... Rzecz jasna, że nawet w ofercie Orbisu nie było opcji dopłaty :>
Potem, dobrze wiedząc, że bedziemy zwiedzać światynie buddyjskiej już pierwszego dnia wdziała bluzkę na ramiączka i krótką spódniczkę :))) Kiedy poprosiłam, żeby założyła coś bardziej skromnego oświadczyła, że ona przyjechała w tropiki i nie zamierza się "opakowywać" :> W końcu wymusiłam na niej zakup pamiątkowego T-shirta; )
Pech chciał, że zwiedzając Lwią Skałę w Sigiriyi mniej więcej połowa szczytu była zamknięta dla zwiedzających ze względu na szerszenie... Zażądała zwrotu pieniędzy za wstęp :) Pomijam, że chciała się wspinać na szczyt po wąskich schodkach w butach na koturnie :> [dzień wcześniej powiedziałam jej, żeby założyła dla wygody buty sportowe, na co odparła, że ona "łachmaniary" nie będzie z siebie robić; )]...
Wiedząc, że są w podróży poślubnej starałam się zostawić im dużo czasu dla siebie... Tym niemniej za wszelką cenę starali się mnie ciągać ze sobą... Nawet nad basen, gdzie w wieczornej scenerii miałam im robić zdjęcia jak sobie w nim baraszkują... W ich reklamacji napisali, że nie zadbałam o ich prywatność - cokolwiek by to znaczyło; )
Któregoś razu poszliśmy do sklepu, gdzie delikwentka postanowiła nabyć m.in. saree. Bluzeczka do niego była szyta na miarę. Następnego dnia przyjechaliśmy odebrać ów strój... Po siedmiu przeróbkach i blisko 2 godzinach straconych na nie stwierdziła, że ona jednak z saree rezygnuje... W reklamacji napisali, że pilotka nie dopilnowała, żeby zdąrzyli na karmienie słoniątek w Pinnawala :>
Takich incydentów podczas tych tylko 5 dni mogłabym mnożyć, ale już jest z czego się pośmiać... Kiedy odstawiłam ich na samolot na Malediwy dziękowałam Bogu, że ten horror już się skończył :)
Te i inne perypetie z pobytu na Sri Lance opisałam w blogu: http://srilanka.blog.onet.pl -
ADaHD :)
Poza tym, pracując dla tego samego biura miałam okazję być pilotem Adasia M., jego żony Izy i córki :)
Zacznijmy od tego, że baaardzo mi było trudno wytłumaczyć moim kolegom z biura, że to VIP i trzeba go przywitać z wielką pompą, a potem zapewnić mu super warunki... Trudno się dziwić, bo jak tu komuś wytłumaczyć, co to są skoki narciarskie, jeśli nigdy w życiu śniegu nie widział :)
Znacie to powiedzenie, że jak coś się sypie to wszystko naraz??? No właśnie! W tym przypadku właśnie tak było… Znaczy się w JEGO przypadku… Przyleciał o 5.00… I rozpadało się na umór (niemal pierwszy taki deszcz tamtej pory monsunowej)… I na samochód musieliśmy czekać… I droga do hotelu daleka… I dzień wcześniej zszedł na tamten świat słoń, który miał GO przywitać… I pokój nie był na czas… I pokój nie był taki jak zapewne oczekiwał… I hotel nie był taki jak zapewne oczekiwał (wywnioskowałam z JEGO i JEGO żony miny)… I podczas porannego biegania natknął się na trupa na plaży...
A dzień wyjazdu to też niezły sajgon! Zostałam poproszona, by zakupić torbę podróżną, tak by mogły się zmieścić 2 składane fotele z bawolej skóry... Niestety dokonałam pomiaru tylko pobieżnie i jak się potem okazało torba była za krótka :( Godzina była późna (po 22.00) i wszystkie sklepy pozamykane... Ponieważ lankijczycy zatrudnieni w hotelu raczej nie są zbyt kreatywni zostałam z problemem sama... W końcu znalazł się jeden, który wpadł na pomysł, że możnaby krzesła w worki na śmieci wsadzić i obkleić taśmą klejącą i przykleić do torby, co by było łatwiej nieść... Co też uczyniliśmy... [Trzeba było widzieć minę M. na widok ostatecznej konstrukcji; )]
Poza tym do ostatniej chwili nie było wiadomo ile M. zapłaci dopłaty do BC w samolocie... (Nie wiedzieć czemu Orbis nie zapewnił mu BC od Warszawy twierdząc, że nie ma wolnych miejsc... Od Frankfurtu dopłacił od osoby po 300 EUR do BC i lecieli w... 8 os. w sumie :-/ Srilankan Airlines obiecało, że w drodze powrotnej zapłaci tyle samo)... Już na lotnisku się okazało, że SA życzy sobie po 750USD od osoby!!! Trzeba mnie było widzieć, jak najpierw starałam się wedrzeć do check-in'u, a potem walczyłam jak lwica z panią w okienku :))) Jak to w życiu bywa - wszelkie zabiegi zdały się na nic :(((
Cóż... wygląda na to, że rok 2004 nie był zbyt szczęśliwy dla Pana M... -
Anonim
w sumie to on loty ma w malym palcu to co sie przejmujesz???:Dbulgaria pozdrawia sri lanke:P -
ADaHD :)
W sumie w porzo gość... Fajnie było go widzieć grającego w busie z córą w łapki :))
Sri Lanka czuje się pozdrowiona i oczywiście odwzajemnia pozdrowienia Bułgarii :) -
kamisia

