PJWSTK [1826]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • rozoweskarpetki

    Prosiłabym o informację :) Czy faktycznie z pracą później jest łatwo? Jak zarabiacie na czesne? Szczególnie Ci na dziennych mnie pod tym względem interesują; )
    Przejrzałam tematy na forum i nie znalazłam podobnego.

    (ehem, tak jestem kobietą albo świnką morską sądząc po wypowiedziach coponiektórych tutaj, a zresztą whatever; -P )

    Jeszcze jedno pytanie, ale pewno to muszę zapytać raczej szkoły a nie na forum (swoją drogą, czy oni odpowiadają na e-maile? bo mnie sie nie chce jechać do centrum...) - jak z angielskim? Znaczy czy jakbym się uparła to mogłabym nie uczęszczać? Mam CPE zdane na A i tak naprawdę nie za bardzo widzę jaki pożytek bym miała z uczęszczania na lekcje. A czas to cenna rzecz szczególnie jeśli na czesne trza zarabiać...
  • frytol

    Fakt studiowanie na jakiejkolwiek uczelni nie da Ci pracy. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej oceniane sa Twoje umiejetnosci, doswiadczenie i pewnie jeszcze kilka innych czynnikow o ktorych nie mam zielonego pojecia. Jestem na 2 roku studiow dziennych i pracuje na pelnym etacie, wiaze sie to z rezygnacja z chodzenia na wyklady, czesc cwiczen jest duzo trudniej zaliczyc bo jest mniej czasu na robienie projektow itd. stad tez w moim przypadku pojawily sie 2 ITNy, ale biorac pod uwage to, ze pracuje nie beda one tak bolesne finansowo. Firma jest tez na tyle wporzadku, ze mam wyrobic 8h dziennie, ale na zajecia moge wyjsc w czasie pracy i pozniej wrocic, lub ewentualnie zrobic 6h a w inny dzien kiedy nie mam zajec 10h. Aha.. uczelnia nie nauczyla mnie do tej pory niczego co jakkolwiek przydaloby sie w pracy :) Pracuje na stanowisku Administratora Sieci i Systemow w e-point SA .

    Nie mam co prawda zdanego CPE, ale udalo sie jeszcze zrobic CAE. Jestem zwolniony z angielskiego, mam na wszystkie semestry z automatu 5 z tego przedmiotu. Wystarczylo pokazac certyfikat. Masz racje, obciecie angola daje zawsze troche wiecej czasu, ale nie jest tak rozowo. Sesja mocno kopie w dupe :)

    pozdrawiam
    frytol
  • molu

    jesli chodzi o robote to nawet jak skończysz harward to jej nie dostaniesz jeśli nie kumasz jak sie zakręcić. widze w naszej szkole umysły wybitne ktore nie pracują. ja osobiście nie narzekam. jestem na 4 roku gdzie zajecia sa od 17 tak aby mozna bylo pracowac. jesli chodzi o pogodzenie pracy z nauka to na luzie mozna to polaczyc. na wyklady i tak przestaniesz chodzic. jednakze na pelen etat polecam dopiero 5-6 semestr (koniec 2 i poczatek 3 roku). co do toku nauczania a pracy, to tak jak moj przedmowca, nie nauczylem sie w tej gownianej szkole niczego co by mi sie w pracy przydalo (wiem ze sa wyjatki, ale to zadko i pewnie otworzyłem gorącą dyskusję na ten temat. tak czy siak nigdy w karierze zawodowej nie bedziesz musiała zaprojektowac multipleksera ilustam wejsciwoego w 8 minut....). szkola uczy myslenia albo kombinowania. to drugie jest moim zdaniem o wiele lepsze od pierwszego. co do przydatnosci papieru z naszej szkoly u przyszlego pracodawcy, to nie oszukujmy sie ale jestesmy numer jeden. za kazdym razem same pochwaly. nie wiem skad ten mit sie wzial, bo 90% naszych studentow nie kuma pewnie nic (znowu goraca dyskusja?) znam typa co ma inzyniera a nie potrafil podlaczyc skanera do kompa. jednakze nie nalerzy przesadzac. jesli Cie stac a chcesz byc informatykiem to innej opcji nie polecam. chyba ze mila college, hahaha.
  • Shent

    Ja jestem kobietą. Pracy w zawodzie nie mam, bo potrzebne jest doświadczenie. A żeby zdobyć doświadczenie potrzebna jest praca i kółko się zamyka.
    Studiuję wieczorowo, żeby płacić za szkołę, która w tym roku już do końca przestała mi się podobać (przyznaję przez pierwsze 1,5 roku byłam zachwycona).
    Z przedmówcami się zgadzam, że ukończenie szkoły nie jest kluczem do sukcesu.
    Wszędzie doświadczenie, doświadczenie i doświadczenie.
    No chyba, że praktyki za darmo, ale na to finansowo przynajmniej ja nie mogę sobie pozwolić :)
  • kane

    ja koncze 3 rok w trybie dziennym. od kilku miesiecy pracuje na pol etatu, pensja idealnie starczalaby na pokrycie czesnego.
    przyznaje ze kilka rzeczy ktorych nauczylem sie w tej szkole przydalo mi sie w pracy. szczerze mowiac to podziwiam wszystkich ktorzy na dziennych studiach pracuja na pelny etat. ja z polowka sie ledwo wyrabiam bo jednak 3/4 cwiczeniowcow nie lubi nieobecnosci na zajeciach (bo na wyklady to oczywiscie nie chodze, bo siedze w pracy).

    powiem Ci ze przez to ze w tej szkole ucza wszystkiego jest o wiele latwiej wystartowac na pcozatku i zdobyc chocby ten pierwszy wpis w CV.

    Shent.. kiedy kolejne podejscie do przejecia wladzy?:>
  • molu

    wystarczy ze sie wkrecisz gdziekoliwek. z doświadczenia wiem, że prywatne projekty bardzo sie licza. weź pod uwagę, że portfolio to też doświadczenie... zacznij od stron www. do prowadzi do wszystkiego
  • Anonim

    ja zaczalem pracowac w polowie trzeciego roku dziennych. poczatkowo niewiele godzin dziennie bo zajecia mialem i raczej ich nie zawalalem. przyjeli mnie jako zielonego raczej z zerowym doswiadczeniem. poczatkowo za mala kaske. obecnie na czesne starcza spokojnie i jeszcze zostaje sporo. mam to szczescie ze pracuje w firmie malej, godzine mam elastyczne. obecnie na mgr pracuje na full i jestem zdania ze nie da sie efektywnie pracowac i studiowac (zakladajac ze sie chce do tego ostatniego przykladac). na zajeciach mnie coraz mniej bo albo w pracy dluzej mnie cos zatrzyma albo po prostu nie mam na nie sil :)

    jezeli chodzi o szkole w kontekscie pracy to jestem bardzo zadowolony. nie programowalem wogole wczesniej. tutaj sie wszystkiego na uczylem (rozwiazywania problemow, klepania kodu, baz) i teraz nadal ucze sie w pracy.

  • Ufo aka Juggalo

    ja podobnie. zaczalem na poczatku 3 roq dziennych. Niby na pol etatu, ale bywalo to tak, ze wychodzilem z domu na uczelnie na 1o, w okolicach 16 konczylem uczelnie i lazUem do pracy, z ktoorej rzadko kiedy wychodziUem przed pooUnoca...a nastepnego dnia znow na 1o. Wtedy odkryUem maximum, ile moge pracowac (13h, potem zasypiam, albo nie kontaktuje o co cho). Wtedy tez zaczalem zawalac uczelnie (po dzis dzien wisza mi takie goowienka jak BYTy i POZy), kontakty towarzyskie inne niz w robo tez (wolne weekendy to byU luxus). Jednak b.miUo wspominam tamten czas, pierwsze duze pieniadze, genialna ekipa w pracy....Ale cisneli po nerach od pazdziernika zeszUego roq, do tego stopnia, ze albo albo. Albo uczelnia, albo praca. WybraUem uczelnie, zreszta miaUem tez ukUad z jedyn kolezka, ze bede dostawaU dodatkowe joby, do domu, 3 jakos tak (wtedy byUo to mozliwe, poozniej wszystko sie pozmieniaUo, zreszta nie chce mi sie o tym pisac...)...
    Teraz gUownie studia i szukanie pracy :) Fakt, mam wpis w CV i portfolio jak stad do Krakowa (robiUem w mediach, projekty w ktoorych braUem udziaU byUy ogladane tu i tam dalej, wzbudzajac czasem i zachwyt...jednym sUowem, cos tam jest). Ale mimo to nie jestem w jakiejs lepszej sytuacji w poszukiwaniach pracy niz rok, 3 dwa temu (zwUaszcza, ze po tamtych doswiadczeniach, gUownym kryterium sa dla mnie elastyczne godziny pracy).
    Jednak decydujac sie na pracowanie i studiowanie musisz sie pogodzic z ostrym jechaniem po bandzie i zanikiem kontaktow towarzyskich
  • K.

    Hmm, to ja bede troche wyjatkiem, ale w duzej mierze zgadzam sie z przedmowcami.

    Po pierwsze uwazam ze papiery tej szkoly daja duzo, ale bez jakichkolwiek umiejetnosci sa gowno warte. Przekonalem sie na wlasnej skorze ze ludzi z tej szkoly stawiaja czesto przed innymi i latwiej nawet dostac platne praktyki przez to (osobiscie tak mialem). SLyszalem tez ze chwala pracownikow z naszej szkoly i jak ktos pracuje u kogos w firmie z PJWSTK to jak pojdziesz na rozmowe i zakumaja ze jestes tez z tej szkoly to bedzie o 100 razy latwiej.

    Po drugie - jezeli wiesz czego chcesz sie nauczyc i bedzie CI to potrzebne to ta szkola daje BAAARDZO duzo - ja nauczylem sie tutaj kupe rzeczy ktore przydaja mi sie w pracy teraz (i daja nimalo kasy :) - tylko trzeba wiedziec na co chcesz isc i pozniej w tym kirunku sie rozwijac.

    Po trzecie - ja zaczalem pracowac tak w polowie 3 roku )studia dzienne) - ale lekko - tak ze powiedzmy starczalo mi na czesne.
    Teraz (jestem na 4 roku - magisterka) zapierdalam po 8 h dziennie w robocie, chodze do skzoly (czasami nawt na wyklady), jakos zaliczam te przedmioty (z pierwszego semestru 4 roku wszystko zaliczone :), jezdze do domu na weekend raz na miesiac (300 km od Warszawy), chodze do Under-a praktycznie co srode, w weekendy zazwyczaj w soboty tez sie bawie, utrzymuje kontakty towarzyskie i wypierdalam teraz juz niezla sumke co miesiac, wiec na wszystko mi starcza (nawet na raty za samochod :).

    Fakt byl czas ze ledwo wyrabialem (jak w projekcie byl fuck up) i spalem w tygodniu po 3 godziny dziennie - ledwo trybilem i kontaktowalem, ale jednak udawalo mi sie i nie zasypialem na klawiaturze. No ale za to w soboty albo niedziele spalem do 14 :))

    Wiec pozdrawiam wszystkich ktorzy maja wiedze i wiedza jak kombinowac.
  • K.

    Aha i jeszcze jedno - napisalem ze "zapierdalam po 8h dziennie" = to nie jest zapierdalanie oczywiscie, ale normalny wymiar godzin - ale poniewaz czasami pracuje i po 10 h dziennie i dodatkowo jeszcze jestem na uczelni (9-17 praca, 17-20.30 uczelnia, 20.30 - 23 praca) :)
    to wszystko w sumie daje ZAPIERDALANIE !

    pozdro !!!
  • K.

    aha no i czasmai we czwartek pracuje na ostrym kacu - ale juz sie przyzwyczailem i potrafie cos tam nawet zaprogramowac na kacu :)) hehe swoja droga to nie wiem jak to pozniej dziala :)
  • rozoweskarpetki

    Dzięki serdeczne za wszystkie odpowiedzi :)
  • Anonim

    Ja ostatnio pracowalem w sumie na umowe o dzielo :) Sam ustalalem godziny pracy, niemniej jednak ciagle niewyspany chodzilem. Od 3 miesiecy zalapalem sie na pol etatu w firmie i fakt, ze studiuje na PJWSTK mial bardzo duze znaczenie (o dziwo) :) Zostalem poinformowany, ze swietnie im sie wspolracowalo z gosciem z tej uczelni i dlatego zdecydowali sie mnie zatrudnic :) A jesli chodzi o wiadomosci szkolne, wiele przedmiotow bardzo mi sie przydalo, wiec nie ma co narzekac i krecic nosem.
  • frytol

    Ogolnie to musze przyznac racje, ze PJWSTK ma calkiem niezla opinie. Tu gdzie pracuje opinia jest taka, ze wlasciwie jestesmy rowni PW czy UW, ale u nas sa wieksze mozliwosci bo sa pieniadze na sprzet itd. W sumie w firmie jestem jedyna osoba z PJWSTK, ale firma jak najbardziej pozytywnie patrzy na ludzi od nas z uczelni.

    W sumie to aktualnie dosyc intensywnie poszukujemy Programistow Java/J2EE i Analitykow/Projektantow wiec moze warto sprobowac jesli ktos szuka pracy i jest niezly :) Prowadzimy tez chyba jakis konkurs na prace inzynierskie zwiazane z J2EE wiec chyba tez warto sie zakrecic jesli piszecie jakas prace z tym zwiazane bo jest do zgarniecia posadka i jakas kasa :)
  • яazo я

    helou :-)
    ja kończę poljapa wieczorowo,
    zacząłem pracować pod koniec pierwszego semestru i można powiedzieć że miałem szczęście,
    bo znalazłem pracę jako programista (pracodawca nie ocenił mych papierów- bo tam doświadczenia na takiej posadzie nie było), pracodawca docenił moje umiejętności.
    teraz już pracuję w innej firmie, ale też na stanowisku programisty (java, c++).
    szkołę z pracą na wieczorowych da się połączyć, na wykłady przestaje się chodzić, na ćwiczenia niektóre można wpaść później (np. te z programowania, które mi były nieprzydatne :-) )

    mój stan na wakacje:
    -w wakacje może skończony inż (kilka zaległych egz. pozostało)
    -3.5 roku doświadczenia w zawodzie

    Po poljapie można znaleźć dobrą pracę w zawodzie itd., oczywiście samo chodzenie na zajęcia nie wystarcza, trzeba poprostu się tym interesować.
  • Anonim

    jaki watek. zero klotni, bluzgow. dlugie sensowne posty. damn; ]

    przede wszystkim, to co avenger pisal - studia to nie LO, bierna postawa przynosi zero profitu. jezeli chcesz sie czegos nauczyc, wiesz mniej wiecej czego i masz determinacje, to mozliwosci masz tutaj w pyte. i multipleksery z tec'ow bezposrednie pewnie sie nie przydadza w pracy; D ale pogadajcie ze znajmoymi z mimuw czy pw... to zawsze napawa optymizem; ]

    jedna rzecz mnie ostatnio uderzyla - wiekszosc luda z defaultu celuje w pozycje przyslowiowego 'dziobaka' do mniejszy lub wiekszych firemek. ocb? brakuje w naszej szkole ducha mlodego przedsiebiorcy. wbrew wszelkim mitom, legendom i zabobonom, to nie jest az takie trudne i niewdzieczne
  • Anonim

    bo brakuje ludzi takich jak Dr Lis oraz Dr Fijalkowski na codzien, w wiekszej dawce, ktorzy potrafia tak dobrze w glowie zrobic ze az sie wyrywasz do roboty... wiesz o czym mowie..
  • Ufo aka Juggalo

    chyba niestety nie miaUem przyjemnosci :(
  • Anonim

    na magisterskich prowadza PPP(Podstawy prawne przedsięwzięć informatycznych ) oraz Lis (chyba) ITB (IT jako biznes). pozycje obowiazkowe. jak oposcisz wyklad z PPP to az zalujesz. nie wazne ze w sobote. to naprawde nie jest wazne...
  • Anonim

    Q: proste ze wiem :D

    lis i fijalkowski to co by nie mowic niestety dodatek do profilu naszych studiow. a szkoda. w takich chwilach czlowiek zastanawia sie czy dobrze szkole wybral; ]

    PPP do powtorzenia w trybie wolnego sluchacza za rok musowo xD
  • 1
  • 2
| |

Grono studentow, milosnikow, absolwentow, wykladowcow, cwiczeniowcow, rektorow, ochrony, sprzataczek...



Polsko -Japońska Wyższa Szkoła Technik Komputerowych

  • do
Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (5)