-
Grono.Net
Od czego wszystko się zaczęło?
Pływacie, bo lubicie, bo szkoła, dla zdrowia?
Pamiętam, że zawsze lubiłam wodę, ale nauczyłam się pływać, tak porządnie dopiero 2 lata temu; -) Od tamtej pory (może nie, tak regularnie jak bym chciała) trenuję, sama dla siebie.
W wodzie czuję się jak ryba; -) A wy?
Opowiedzcie o swoich gorzkich początkach i słodkich sukcesach; -P
Jakiś czas temu nauczyłam się nawrotu. Udało się, ale wylądowałam w łóżku na tydzień z pełnymi zatokami; -( Znalazłam sposób i wodę w nosie i teraz śmigam :-)))
-
~ Polka ~
Ja wody nie bałam się nigdy.
Pływać nauczył mnie mój ojciec i tak jakoś wyszło...
Gdyby nie to, że został u nas otwarty świetny basen-"Delfinek", to pewnie bym teraz tak nie pływała. W podstatwówce prowadzała mnie z grupą na pływalnię nasza wychowawczyni i to jej zawdzięczam zapał do pływania.
Najpierw do perfekcji opanowałam Żabę. Śmigałam ile wlezie... Potem tato wyuczył mnie kraulika... Zaczęło się chodzenie na sekcję ze szkoły... no i zawody (ale nigdy nie pływałam indywidualnie, bo nienawidzę rywalizacji). Moja sztafeta pływała tak sobie, ale wiele się wtedy nauczyłam. Pan, który nas trenował miał do mnie dobre podejście, no i pływałam :) Przyszło liceum, no i zawody już na wyższym poziomie... (u nas w lubelskim pływanie jest na bardzo wysokim poziomie!) Wyjeżdżaliśmy na rejonowe, bo w liceum trafiłam już na mocniejszą sztafetę... no i bomba.
6 października 2003r. wszystko runęło. Miałam wstrząśnienie mózgu i każdy neurolog, na którego trafiłam kategorycznie zabraniał mi pływania :/ Trudno było żyć bez pływania, ale jakoś się przyzwyczaiłam. Kilka miesięcy temu poproszono mnie, bym nauczyła pływać drugoklasistkę. Zaczęłam regolarnie chodzić z nią na pływalnię... No i zobaczyłam, że wszystko wróciło do normy.
Latam na pływlnię reularnie i jestem happy... Teraz znowu trochę zaniedbuję, bo mam maturę, ale po 20 maja będę pływała non stop :D
P.S. Wróciłam na pływalnie i odnalazłam tam nie tylko frajdę z pływania, ale i kogoś bliskiego mojemu sercu :> -
dom3n
jakaż historia;] ja kiedyś salta na obozie robiłem... to raz tak na plecy spadlem, że przez jakiś czas nie moglem plywac ale potem bylo dobrze... chociaż nie do końca bo ręke zlamalem i skończyłem z plywaniem ale teraz sie zastanawiam czy nie zacząć znowu ale już nie tak na maksa tylko luźno.... -
Grono.Net
ja od urodzenia mieszkam kolo basenow Warszawianka :-) ojciec zawsze mnie zabieral,troche drastycznie bo mnie wrzucal do wody i tak sie uczylam; p hehe przewaznie skakalam z jego ramion do wody na glowke,mialam niezla zabawe,plywanie samo przyszlo:-)) w wieku 10 lat chyba mialam karte plywacka i tak zostalo,dalej mieszkam kolo Warszawianki,troche ja przebudowali,ale baseny zostaly i to jakie:-D plywam prawie codziennie,woda to moj zywiol i bez niej nie potrafie juz zyc
pozdrawiam :-) -
-
Historia z pływaniem... tak na prawde zaczęło sie jak byłam mała ale nigdy nie potrafiłam się pożądnie nauczyć pływać zawsze to zaczynałam ale potem mi się nie chciało.. 2 lata temu wyjechałam i zostałam pomocą ratownika certyfikowałam sie z pierwszej pomocy i tak to sie zaczęło.
Od 01.01.2005 nabrał to innego wymiaru... teraz odkryłam basen na nowo.. za to dziękuję jednej osobie Łukaszowi Drzewińskiemu mojemu ...za pasję do sportu i wspaniałe chwile..teraz zrozumiałam ze zeby cos osiągmnąc ( czy to dla siebie czy dla klubu) trzeba trenować i nie trzeba zajebiście pływać ważne jest ze się lubi wode a jak ma się jeszcze doczynienia z chłopcami z AZS AWF to juz w ogóle.. polecam basenik super sprawa..
Ca łusy dla całego AWF Warszawa -
Anonim
Pływanie....zaczeło sie w podstawowce.MIalam wtedy 7lat (I klasa podstawówki) Poczatki byly trudne.Kazde wejscie do wody to byla katorga! po dwoch miesiacach, zapisalam sie tzn rodzice zapisali mnie do Klubu Pływackiego i tak sie wszystko zaczelo :) trenowanie, zawody, osciagniecia. I tak przez 5 lat nalezalam do UKS JUNIOR oczywiscie w Kluczborku :D.Potem niestety z powodu kontuzji kolana skonczylo sie trenowane,ale nadal chodze i plywam. Teraz wlasnie jestem w trakcie kursu na młodszego ratownika WOPR :)
-
Przem
hmm generlnie to odkad pamietam wolałem skakac.... ale wszytsko zaczeło sie w 2 klasie podst. kiedy to była obowiazkowa nauka pływania a ja aqurat złamałem reke no i lipa.... pozniej zapisała mnie mama na jakis basen gdzie uczył mnie pijany ratownich <ch..mu w dupe>.... az wkoncu nauczyłem sie sam wychodziło jako tako .... az tu ktorego roku chyba podczas olimpiadu w Seulu zobaczyłem w Tv skoki do wody no i sie zaczeło..... trenowałem w pałacu ale niestsyy musiałem przestac bo za wiele godzin mi to zajmowało a poza tym przestałem wyrabiac psychicznie...a s zkoda... po tym fakcie stwoerdziłem ze skoro nie moge robic tego co kocham czyli skakac to moge chociaz pływac... u mnie to raczej pasja hobby cos w tym stylu :) pozdro na basenie przynajmniej 3 razy w tyg -
>> Ăŋϊά <<
moje początki... zaczelo sie na koncertowej z klasa, nauka plywania, a potem kupilam z tata karnety i sie chodzilo... 25 metrow i 5 min stania pod sciana az wkoncu tata zaczal mnie przekupywac zbym plywala: jajko z niespodzianka za 5 basenow pod rząd (kraulem oczywiscie) i tak poszlo... co basen to o 5 wiecej... ciezko bylo napoczatu ale wkoncu w 5 pods. plywalam 60 basenow kraulem w 30 min :D
a teraz to juz na warszawianke smigam :D to sie nazywa basen :D pod warunkiem ze stare dziaki toru nie blokują :D -
Kip smihlinq
ja zaczelam plywac w pierwszej klasie liceum bo cdecydowalam sie dostac na akademie wychowania fizycznego i tak to sie wszystko zaczelo boten sport mnie wkrecil....a koncertowa teraz to fajny basen bo blisko mojego domu i czesto tam bywam. na poczatku plywalam 2-3 razy w tygodniu teraz mam juz wolne tylko niedziele. duzym motywujacym czynnikiem jest to ze trenuje razem z przyjaciolka Marzenka, ktora z reszta tez tu sie na tym forum wypowiada...
a plywanie...piekny sport:) -
Benek
-
Anonim
Nauczył mnie pływać ojciec... w wieku przedszkolnym Pierwszy kontakt z basenem miałąm w wieku 3 lat (tak przynajmnij twierdzi moj ojciec) Pływanie to moja pasja bez tego nie mogę życ jak nie pływam to odrazu mnie wszystko boli. Pływaanie dla mnie to taka zabawa, osiąganie celu <nie koniecznie wyniku> ruch, miłość, wzmacnianie psyche, równowaga duszy i ciała, cisza, spokój, ucieczka.
Woda to brat i siostra, żywioł, środowisko "życia", współistnienie....
-
Szulikos
zacząłem pływać tak w wieku 8 lat z powodu na astmę.....do 4 klasy to była taka nauka........później chodziłem na sks-y. w 5 klasie zapisałem się do klubu GOSiR Piaseczno gdzie nieby trenowałem bo częściej mnie niebyło niż byłem ze względu na moją chorowitość i lenia (chorowałem do 14 roku życia przynajmniej raz na miesiąc, żywiłem się praktycznie antybiotykami). w 6 klasie wpadłem po samochód więc kolejna przerwa i znów zacząłem pływać w 1 klasie gimnazjum....a teraz w wieku 16 lat wziąłem ten sport bardziej na serio;) -
Blaaaaaa
ja bym powiedział że to sposób na zachowanie dobrej formy oraz także na nude mimo że pływanie samo w sobie jest nudne tak pływać od ściany do ściany; p -
marecki_211
a ja sie nie zgodze...pływanie nie jest nudne( jak postrzegasz to w sposób właściwy), zawsze sie zastanawiasz nad czymś, zawsze mozesz przezwycięzyc swoje słabości,i ćwiczyć co rusz nowe rzeczy w wodzie...
Ja uważam ze pływanie to sport który jest najlepszy...Bo pływać moze każdy, ale by pływał świetnie to od niego zależy. pozatym sport to zdrowie -
a
ja pływam wyłącznie dla przyjemności, jestem amatorką, nie jeżdże na żadne zawody.
ale wystarcza mi to, że z pływania czerpię naprawdę wielką przyjemność.
od zawsze bardzo lubiłam wodę, nigdy się jej nie bałam,dlatego tata uczył mnie pływać od najmłodszych lat. -
Anonim
tak dokładnie to już nie pamietam; ] ale na pewno na początku strasznie nie lubiłam pływać ... potem dopiero... teraz nie wyobrażam sobie nie chodzić na basen ... :) -
Olinka :-)
Pływać nauczyłam się sama mając kilka lat, poprzez podpatrywanie innych. Pływanie daj mi mnóstwo przyjemności, odpręża i uspokaja.Dodatkowo poprawia kondycję i pozwala utrzymać sylwetkę. Kiedyś startowałam w zawodach, ale to mnie nie bawiło...wolę sobie spokojnie popływać w dowolnym tempie, takim jaki mi akurat pasuje...Pływanie to jest to co Kocham najbardziej ze sportu. -
Anonim
plywanie to swietna rozrywak moim zdaniem, cudowny sopsob na szybkie pozbycie sie kalorii -
Iguś
Pływanie to część mojego życia. Kilka razy chciałam z niego zrezygnować, ale nie moge :D -
gozdal
>Iguś :] napisała:
>Pływanie to część mojego życia. Kilka razy chciałam z
>niego zrezygnować, ale nie moge :D
Hahaha. 15 lat to piekny wiek, na to zeby zrezygnowac z plywania :) I to juz ktorys raz z kolei! :) Nawet na dobre nie zaczelas ale juz chcesz konczyc. Tak trzymaj, to sie nazywa zapal; ) hahahaha
Podobne Tematy
Fanów tego sportu zapraszam do grona:) Nikt mi nie zaprzeczy, ze pływanie jest najlepsze na wszyst...
Miejsca grona (5)
-
Pływalnia Pingwin Oławska, Warszawa
http://www.bemowo.waw.pl nieznany@mojbasen.pl 022 861-56-90
-
"Mleczak" Zwyciętwa, Białystok
-
Pływalnia Włokiennicza, Białystok
-
basen Stroma, Białystok
-
OSiR Orka grzybowska , warszawa
- Dodaj miejsce

