-
Anonim
czy my polacy potrafimy aktywizowac sie politycznie za granica .... ?? -
Figlarz
-
ignacy
jesli sie ma do tego kiepskich politykow, to nie wiem czy cos sie wogole da zrobic... -
Cook
Gdy bylem w Anglii, poltora roku temu, wybralem sie glosowac w wyborach parlamentarnych, wraz z typami z ktorymi mieszkalem. Poszlismy do konsulatu w Bristolu ( trzymilionowe miasto, ponadtrzydziestotysieczna polonia wtedy juz byla ). Byl zamkniety. -
-
Anonim
co do liczby mieszkancow bristolu mialbym male watpliwosci , nie mniej jednak, spora liczba polakow (30 tys) dla ktorych ten konsulat funkcjonuje powinien ulatwiac zycie naszym rodakom w tamtym rejonie.nie wiem jak jest na co dzien ale moze ma tylko jakies godziny przyjmowania interesantow.swoja droga chwali sie Wam ze podjeliscie trud checi glosowania nawet za granica...... -
Cook
Zgadzam sie - chodzilo o cala aglomeracje: wraz z Bath, Yate a takze Avonmouth, Weston-super-Mare, Nailsea, Easton-in-Gordano i wiele innych! Administracyjnie Bristol nie ma miliona...
Konsulat mial tam jakies godziny otwarcia ( kazdy parzysty wtorek 10.30-10.40, czy jakos tak ), ale nie w weekendy, wiec wyborow nie brali pod uwage. potem dowiedzialem sie, ze glosowac mozna bylo tylko w 3 konsulatach w Anglii: dwoch w Londynie i w Yorku. Choc nie zweryfikowalem tej informacji...
'trud checi' - dobrze powiedziane. Glsowanie jest bez sensu.... -
Anonim
no wlasnie, to po co jest konsulat skoro ne mozna spelnic obywatelskiego obowiazku glosowania w wyborach.coz.widac nie bardzo maja na uwadze spora liczbe polakow za granica... w tej kwestii jest chyba cos do zrobienia -
Anonim
wszystkich chetnych i zainteresowanych zapraszam na http://www.polandstreet.org.uk

