-
Temat zdecydowanie na czasie i na pewno powazny... Indeksy leca na leb i szyje. Po USA czas na Europe... Islandia w podbramkowej niemalze sytuacji
http://www.independent.co.uk/news/b...
Ja jakos tak strasznie, mimo ze studiuje finanse jednak nie czuje sie w temacie, ale po przeczytaniu tego artykulu z Independent zdziwilam sie paroma kwestiami w nim. Po pierwsze, na ile powazne jest winienie Billa Clintona a tym bardziej Margaret Thatcher za "credit crunch"?! Pojawia sie tam krytyka deregulacji i laisse fairez... Jak dla mnie poprostu zlozylo sie na to pare elementow, ktore nawet zdarzyly by sie w regulawanej gospodarce i polityce wobec bankow. Z pewnoscia tu sie zderzyly dwa czynniki: podejscie spoleczenstwa - kredytowanie siebie ponad miare, gdy wydawalo sie im, ze ceny dobr (nie tylko nieruchomosci) sa bardzo korzystne, ale tez polityka bankow, ktora chciala najwiecej ugrac oraz chec szybkiego zysku i wzmozonej spekulacji. Z tym, ze zadna z tych kwestii nie musi byc zla dopoki nie skumuluja sie w czasie. Dochodzi do tego jeszcze kwestia wojny w Iraku, ktora moze jak to wojna pobudza pewne branze, ale tyle USA wydalo na nia to chyba przekroczono juz dawno jakiekolwiek granice.
I teraz moje pytanie: na ile prawdziwe jest obwinanie gospodarki Chin i dzialalnosci Greenspana z Fedu? I jak spojrzec na spekulacje, zadluzanie sie spoleczenstwa oraz chciwosci bankow polaczone z deregulacja jako taka? Czy dla Was nie jest to raczej skumulowanie czynnika ludzkiego, ktory spowodowal, ze rynek przestal byc efektywny? Co to tak naprawde nakrecilo? A co ma do tego zarzadzanie ryzykiem? -
ah+
Czy deregulacja zawiniła, czy nietrafna regulacja - państwowe dotowanie kredytów hipotecznych dla osób, które nie miały zdolności kredytowej?
-
Lulu_aga
właśnie! a czy ktoś z Was mógłby jasno wytłumaczyć, co w ogóle powoduje takie krachy finansowe? ja kompletnie się w tym temacie gubię a ciekawi mnie to ostatnio. -
cannabinol
mnie to zaczyna zalatywać jakąś zorganizowaną akcją. to moja aktualna teoria spiskowa, jeszcze w powijakach - ale teza jest. argumenty, gdy się dostarczą, przedstawię... -
-
Piotr
Generalnie kryzysy są rzeczą normalną - występowały zawsze, choć wcześniej cykle były chyba dłuższe (kryzysy rzadsze ale dłużej trwające)...
Ten kryzys powstał między innymi przez pompowanie pieniędzy przez FED w gospodarkę. Sprawiało to, że kredyty były tanie, więc ceny nieruchomości szły w górę. Hipoteki były wyceniane z kolei przez pryzmat ówczesnych cen, nie brano możliwości załamania koniunktury.
Niestety ta się załamała, domy na które pożyczono 250tys.$ a których ówczesna wartość była równa 300tys.$ banki odzyskują po powiedzmy 100tys$. W związku z tym szybko plajtują i znikają.
Pojawia się więc ryzyko dla depozytów w bankach - więc ludzie je wycofują -> spada mnożnik kreacji pieniądza. Więc nie dość, że wyparowuje kasa przez to, że jest ulokowana w nieściągalnych hipotekach, to jeszcze spada ilość pieniędzy bo tamten mnożnik spada.
Dodatkowym problemem jest niechęć banków do ryzyka. Normalnie jak jeden ma nadwyżki depozytów, a drugi potrzebuje gotówki to sobie odporzyczają. Teraz jednak boją się podejmować jakiekolwiek działania. Tak więc nawet bank posiadający same nie zagrożone kredyty u siebie zaciągnięte nie postanie w innym banku pożyczki i może upaść.
Są dwa wyjścia:
-czekamy, rynek sam się dostosowuje.
-drukujemy pieniądze tak aby M1 pozostało niezmienione. Niestety ma to taką wadę, że jak mnożnik wzrośnie to pojawi się jeszcze więcej pieniądza w obiegu niż było wcześniej -> droga do hiperinflacji i jeszcze większego kryzysu otwarta.
Niestety USA przyjęło 2 strategię. U nas PiS także lobbuje za drukowaniem kasy (co zresztą i tak po cichu rękami Skrzypka robi od kilku lat)... Jeśli więc inflacja wzrośnie jeszcze bardziej - do kilkunasto procentowej (bo już teraz dzięki panu S. mamy sporą) będziecie wiedzieli komu podziękować... -
Anonim
>LULU:D napisała:
>właśnie! a czy ktoś z Was mógłby jasno wytłumaczyć,
>co w ogóle powoduje takie krachy finansowe? ja kompletnie
>się w tym temacie gubię a ciekawi mnie to ostatnio.
Zgadzam sie calkowicie z Piotrem. Od siebie dodam, ze tak naprawde, co moze wydawac sie paradoksalne, to samej ekonomii tu juz o wiele mniej niz... psychologii. Obecny kryzys to raczej psychoogiczna panika i zablokowanie plynnosci systemu finansowego (nikt nikomu nie chce pozyzczyc, bo boi sie o zwrot swoich pieniedzy). Co zrobic by to odblokowac?... nic. Najlepszym rozwiazaniem byloby poczekac do oczyszczenia rynkow z krotkoterminowych spekulantow (vide przyklad cen ropy) oraz, i tu panstwa maja sie w czym wykazac, z pociagniecia do odpowiedzialnosci ludzi i krezusow, ktorzy zarzadzanie ryzykiem zdeprecjonowali do podrzednych zalecen. Oczywiscie plan H. Paulsona to glupota, raczej majaca (jesli juz) ostudzic emocje czysto psychologiczne a nie zalatwic kwestie ekonomiczne, bo w tym drugim przyapdku drobne 700 mld $ to kropla. Kropla, ktora jednak przez wzrost pieniedzy w obiegu zostanie skonsumowana przez system finansowy i spowoduje (oby tylko) inflacje, jesli nie ogolna stagflacje. w oogle filozofia zakladajaca, pomoc prywatnym firmom poprzez leczenie "skutkow" a nie "przyczyn" to jakis absurd antyekonomiczny,a przede wszystkim psujacy rynek (teraz pani Jane, ktora prowadzi piecioosobowa myjnie samochodow, ktora zacznie upadac bo Amerykanie nie beda mogli nawet kupic paliwa, tez oczywiscie ma prawo do pomocy panstwa???... odp. znamy). Zdrowy ekonomicznie scenariusz powinien byc nastepujacy: x% firm upada - ich aktywa przejmuja inne firmy lub same zaczynaja sie finansowac wlasnym majatkiem. x% finansistow (w szerokim znaczeniu - od maklerow po prezesow firm) traci majatki zycia i wylatuje z "obiegu gospodarczego", a jesli dokonalo przestepstw to idzie siedziec. Zwykli ludzie?... 85% Amerykanow ma depozyty do wysokosci gwarantowanego zwrotu. Reszta, no coz - jesli straci poniesie konsekwencje braku umiejetnosci dywersyfikacji wlasnych srodkow finansowych, czy po prostu glupoty. w ekonomii nic nie ma za darmo... tzn. znow sie okazalo, ze jest... wycieczka do spa za 450 tys $ dla zarzadu AIG, ktore wczesniej wycisnelo od Kongresu kilkanscie mld $ pozyczki... - typowy efekt socjalizmu gospodarczego, o ktorym przestrzegal slynny juz senator republikanski z Teksasu w swoim przemowieniu w Senacie. Ale kto by go sluchal?... -
Piotr
Cytat z innego grona:
>Kredyty sub prime powstaly wskutek interwencji panstwowej - patrz Community Reinvestment Act of 1977 ( z pozniejszymi poprawkami) - jako przepis zakazujacy profilowania i dyskryminacji.
Co to oznacza? Że nie można komuś nie udzielić kredytu, chociaż zgodnie z metodami statystyki dana osoba najprawdopodobniej go nie spłaci... Dalej... Najwięcej "złych kredytów" -> niespłaconych i niemożliwych do spłacenia wygenerowały Fannie Mae i Freddie Mac. Obie zostały "uratowane"...
Poczytajcie czym się zajmowały.... To musiało doprowadzić do katastrofy. Co robi jednak teraz USA? Ożywia trupa...
Tak jak Łukasz zauważył. Karą dla zarządów spółek mających kłopoty teraz zamiast wycieczek do SPA powinno być więzienie.
Niestety USA zmierza ku socjalizmowi. Mam tylko małą nadzieję, że UE nie podąży tą samą drogą samo destrukcji... -
Michał
Mój wykładowca z prawa podatkowego twierdzi, że jeżeli ktoś mówi, że wie, jak wyjść z kryzysu to łże.
W moim przekonaniu, pompowanie grubej kasy w trupy jest drogą do nikąd, doprowadzi do zwiększenia inflacji lub/i podatków.
Zgadzam się, że kryzys wywołuje spore skutki psychologiczne, bo jeśli chodzi o wzrost PKB czy poziom bezrobocia, to sytuacja w USA wygląda dosyć optymistycznie, w porównaniu z np. Europą Zachodnią.
Ciekawe rzeczy dzieją się z rosyjską giełdą... -
To ja tez cos od siebie dorzuce:
http://smootny-clown.salon24.pl/967...
http://www.mises.pl/830
http://www.optionsoutlet.com/market...
(tu jest pokazane, jak obnizka stop zadzialala i ze natura czlowieka jest optymizm odnosnie takich finansowych i inwestycyjnych spraw:))
http://www.guardian.co.uk/business/...
"The market crisis began in the so-called sub-prime mortgage market in the US. Lenders allowed would-be homeowners with poor financial resources and weak credit histories to borrow large amounts of money to buy homes. The mortgages were bundled in packages of securities and derivatives worth billions of dollars, to be traded between international banks and hedge funds.
As large numbers of mortgage holders began to default it became clear that the debt-backed tradable securities and derivatives were essentially devoid of value and trading in such vehicles ceased, spooking investors, who pulled billions of dollars of liquidity out of the market.
Now, the banks left holding those securities and derivatives have to quantify how much they have lost. Whole funds made up of such worthless debt have collapsed in the past few weeks.
What is more, the liquidity drought has caused problems for banks that promised to underwrite large issuances of debt for companies and private equity houses striking mergers and acquisitions. As the debt cannot be sold the banks are on the hook for yet more billions of dollars that will be felt in the bottom line.
In addition, the stock market has not been performing well and trading volumes are down, reducing revenues and profits further still among the investment banks, whose shares have plunged substantially in value over the past month."
A wiec, wypuszczanie wymyslnych derywatow wcale nie jest tu glownym czynnikiem
analiza w Financial Times:
http://www.ft.com/cms/s/0/dc7a1332-...
"(...) It all underlines the unusual nature of this downturn: it started in the financial system, not the real economy; it was met by earlier and deeper rate-cutting than anything the Fed has previously mounted; and yet it coincided with a boom in commodity prices, as supply failed to keep up with a period of rapid global growth. There is still an inflation risk to balance against the risk of a downturn, and despite falls in the oil price the Fed should still look to raise rates in the autumn – if financial conditions allow. (...)"
http://www.economist.com/opinion/di...
(I inne artykuly z Economist'a) -
Anonim
-
Anonim
Po Wielkim Kryzysie doszedl do wladzy Hitler. Ciekawe kto bedzie nowym Hitlerem. Moze neoHussein Obama? -
Łukasz K-12
Śmiejcie się lub nie, ale uważam, że właśnie rozpoczyna się tzw. "nowy wielki porządek świata" -
Michał
>Wujek Matwiejczuk napisał
>Śmiejcie się lub nie, ale uważam, że właśnie
>rozpoczyna się tzw. "nowy wielki porządek świata"
Obyś miał rację, bo od dawna nic ciekawego się nie dzieje... -
Lulu_aga
Dziękuję Wam wszystkim za wyjaśnienia. Trochę w główce się rozjaśniło:] Też tak myślę, że najlepiej teraz w USA to chyba przeczekać, skoro nie ma bardziej sensownych rozwiązań.
A jeśli już pruszona została wyżej kwestia krachu jako następstwa czegoś nowego, to przypomnijcie sobie, że pechowe 13 lat po katastrofie lat 20 XX w wybuchła wojna...
Ale w sumie jakie państwo miałoby teraz interes wywoływać konflikt? Rosja na razie przystopowała.. -
Lulu_aga
-
Lulu_aga
aha no i zapomniałam dodać, że w razie, gdyby w jakiś sposób kryzys w końcu dopadł i nas, wtedy nasz prezydent może znów zechce referendum. Wtedy zapragnąłby zapytać się Polaków, jak rozwiązać kryzys... :D ( wśród nas na pewno znaleźliby się i tacy, którzy nie mają zielonego pojęcia o finansach)
Ja np się na tym nie znam, dlatego Was się pytałam.
Wyobraźcie sobie coś takiego...absurd podobny zresztą do ostatniego pomysłu prezydenta. Moim zdaniem nie można się narodu pytać o takie rzeczy, bo wiele ludzi po prostu na rzeczy się nie zna i wszystko rozpatruje tylko pod kątem własnych korzyści. -
Anonim
-
Piotr
W tvn24 powiedzieli, że mają w Polsce wprowadzić jakaś ustawa, który zabroni udzielać kredytów na 105% wartości nieruchomości i mają udzielać na max 70% wartości.
Jeśli to zrobią to z pewnością spowoduje to, że Polski system bankowy będzie bezpieczniejszy w przyszłości. -
Anonim
ale zdecydowanie większa liczba osób będzie mogła sobie pomarzyć o własnym M przez wiele lat. zamiast od razu zamieszkać we własnym mieszkaniu i zacząć spłacać kredyt będzie musiała nie dość ze zbierać pieniądze na owe 30% mieszkania to płacić za wynajem. IDIOTYZM -
Lulu_aga
70% to chyba i tak dość dużo i już nie ma co siać paniki, że nie będzie nas stać.

