-
Anonim
Czy nasze szkoły są gotowe do przyjęcia tak maleńkich uczniów? Co o tym sądzicie?
-
Gandża
maleńki? nie przesadzasz? maleńki to może być niemowlak, ale nie 6-latek. Rodzice wysylaja dzieciaka na 1000 zaejec pozalekcyjnych i nagle przeszkadza im, ze dzieciak moze rok wczesniej pojsc do szkoly. -
Sebek
Gandżo daj mi jakiś logiczny argument, dla którego ktokolwiek inny niż ja ma decydować o życiu mojego dziecka, czyli także o posyłaniu go do szkoły. -
Martina Zrób Mi Drina
moim zdaniem to za młody wiek. każdy powinien mieć dzieciństwo. chodzi mi o to,że idąc do szkoły zaczynają się problemy,kończy się bezroska. myślę,że to za dużo dla tak małego dziecka. przyjęte jest,że im wcześniej tym lepiej. ale chyba nie w tym wypadku. myślę,że i do szkoly trzeba trochę dojrzeć. -
-
Anonim
>MG napisała:
>moim zdaniem to za młody wiek. każdy powinien mieć
>dzieciństwo.
dokladnie! puszczenie dziecka do szkoly rok wczesniej to odebranie dziecinstwa, to po pierwsze. poza tym nie sadze aby 6 letnie dziecko bylo juz gotowe na stres zwiazany ze szkola. kolejna rzecza sa same szkoly ktore napewno przez rok sie nie przygotuja do przyjacia mlodzszych dzieci, a roznica wieku w tym okresie jest naprawde ogromna. no a same pomoce naukowe takie jak podrecznik (ktore swoja droga sa dosc ciezkie - kolejny przeciw) ktorych jak na razie jeszcze nie ma na ten etap szkoly.
kolejny chory wymysl naszego rzadu.
-
Anonim
-
rudy, ale bzdury opowiadasz! zobacz sobie czego ucza w zerowkach i sie przekonasz, ze poslanie 6 latkow do szkoly to jedynie formalnosc. a posylanie do szkoly: UWAGA! o ROK wczesniej zadnym zabieraniem dziecinstwa nie jest, bo tak nalezaloby zakazac posylac dzieci do szkoly az nie ukoncza no nie wiem, 12 lat? a ponadto w szkole nie spedzaja calego czasu;)
-
Anonim
5latki juz powinny isc do szkol imo.
Ja juz posiadalem cala mistyczna wiedze w wieku lat 4.
-
Anonim
ja w wieku 4 lat spałem z 2 metrów na beton... to pierwsza rzecz którą pamiętam:P -
Anonim
>madzia napisała:
>rudy, ale bzdury opowiadasz! zobacz sobie czego ucza w
>zerowkach i sie przekonasz, ze poslanie 6 latkow do szkoly
>to jedynie formalnosc.
>a posylanie do szkoly: UWAGA! o ROK
>wczesniej zadnym zabieraniem dziecinstwa nie jest,
>bo tak nalezaloby zakazac posylac dzieci do szkoly az nie ukoncza
>no nie wiem, 12 lat? a ponadto w szkole nie spedzaja calego
>czasu;)
zwyczajnie sadze ze dziecko w wieku lat 6 nie jest przygotowane na to zeby do szkoly chodzic. a nauka i zerowce troszke sie rozni od siebie. i zwroc uwage w tym momencie na sytuacje w szkolach ktore musza sie przygotowac na przyjecie dzieci mlodszych, mysle ze rok to jednak troszke za malo czasu. dla mnie taka zmiana zwyczajnie nic nie przyniesie, chyba tylko zamieszanie. wiec odpowiedz mi po co? -
MisiaK
Po co ?
Po to żeby nie zostawać w tyle za Europą, gdzie dzieci są zawsze o rok do przodu w stosunku do naszych...
Po to żeby w przedszkolach było więcej miejsc.
Po to żeby załatać dziurę w zarobkach państwa, w końcu kolejny rocznik pracowników...
Ale rzeczywiście trzeba by się zastanowić, nie nad tym czy nasze szkoły są gotowę na taką zmianę, tylko nad tym czy kiedykolwiek w ogóle będą gotowe. Bo wg. mnie musiałaby by nastąpić jakaś wielka rewolucja żeby coś gwałtownie zmienić na dobre w polskim Systemie Edukacji... dlatego lepiej zrobić tą zmianę teraz niż to odwlekać
Pozdro! -
Anonim
bywa i tak ze szkoly podstawowe i gimnazjalne znajduja sie w jednym budynku. wiec na korytarzch takie "maluchy" spotykalyby sie na korytarzch z dziecmi w wieku lat 15 - 16. -
Gandża
A przeprazam, kiedy byliscie ostatni raz w szkole?
np. w takiej podstawowce 1-3. Ze wzgledu na zawod bywam czesto. To nie jest szkola- szkola, ze dzieci sztywno siedza w lawkach. to bardziej przypomina zerowke. Przeciez dzieci w przedszkolu tez sie ucza, to nie tylko przechowalnia. Co do polaczonych szkol. Tak to prawda, czesto jest to polaczone, co uwazam jest bledem, ale nie w ten sposob, ze obok klasy 0, czy 1, jest klasa 1, czy 2 gimnazjum. No ja w kazdym badz razie z czyms takim sie nie spotkalam. Osobiscie, uwazam, bo tak naprawde nie wyrazilamw poprzednim poscie swojego zdania, jak ktyos chce to niech wysyla, przeciez wczesniej sie zdarzaly takie przypadki, nieprawdaz. a jak nie, to nie. ja raczej dalabym rodzicom dowolnosc. tylko smieszy mnie argumant, zabieranie dziecinstwa, no sorry. Wobec tego kiedy trzeba isc do szkoly? przeciez z nauki mozna robic zabawe, a traktuje sie to jako zlo koniecznie. w podstawowce nie ma wykladowcy akademickiego i kaze dzieciakom robic wypasione notatki. Wydaje mi sie, ze mamy nieco spaczony obraz szkoly, bo uczeszczalismy w starym systemie. Sporo sie zmienilo. duzo na korzysc(zwlaszcza w kl. poczatkowych), ale nie przesadzajmy z zachwytami, bo wlasnie samo rozbicie 8 letniej podstawowki, to dla mnie blad kardynalny!!!
Kiedys wlasnie czytalam na forum glos takiego rodzica, ze on nie zyczy sobie, by mu zabierano dziecinstwo- tzn. jego dziecku :), a potem dodaje, ze dziecko chodzi na to i siamto, jezyk, muzyka, taniec, fortepian, tenis, karate i nie wiadomo co jeszcze i dzieciak w sumie spedzal 9 dni poza domem. to nawet tyle dorosly nie pracuje, a wymaga sie to od dzieci. Dziecinstwo zapewniaja rodzice, nie szkola. -
Sebek
>Po to żeby nie zostawać w tyle za Europą, gdzie dzieci są zawsze o rok do przodu w stosunku do naszych...
nie wiem jak ty, ale ja zawsze marzyłem o tym, żeby mieć dzieci, a nie maszyny.
>Po to żeby w przedszkolach było więcej miejsc.
a co mnie przedszkola obchodzą? dla mnie liczy się moje dziecko!
>Po to żeby załatać dziurę w zarobkach państwa, w końcu kolejny rocznik pracowników...
a to tak na poważnie? bo może ja nie zrozumiałem czegoś.. -
Gandża
-
Sebek
Sprawa jest prosta. NALEŻY WRESZCIE ODDAĆ RODZICOM ICH DZIECI.
tylko ja i moja żona jako rodzice wiemy od kiedy nasze dziecko powinno chodzić do szkoły. jeszcze się taki minister nie urodził, który znałby od małego wszystkie polskie dzieci i wiedział co dla którego jest najlepsze. -
Anonim
>Sebek napisał
>tylko ja i moja żona jako rodzice wiemy od kiedy nasze
>dziecko powinno chodzić do szkoły.
A wiesz to bo? Jesteś specjalistą od rozwoju dzieci? Miałeś ich dziesiątkę że wiesz mniej więcej kiedy już powinny iść, bo z kilkoma pierwszymi źle trafiłeś?
> jeszcze się taki
>minister nie urodził, który znałby od małego wszystkie
>polskie dzieci i wiedział co dla którego jest najlepsze.
No właśnie. Dlatego dziecko gdy trafi do szkoły to ma profesjonalną opiekę nauczyciela który po to się uczył żeby to wiedzieć. -
Sebek
>A wiesz to bo? Jesteś specjalistą od rozwoju dzieci? Miałeś ich >dziesiątkę że wiesz mniej więcej kiedy już powinny, bo z kilkoma >pierwszymi źle trafiłeś?
czyli jak zostanę specjalistą od dzieci po 20 fakultetach to będę mógł zabrać twoje, bo stwierdzę, że ja wiem lepiej jak je wychować?
>No właśnie. Dlatego dziecko gdy trafi do szkoły to ma profesjonalną >opiekę nauczyciela który po to się uczył żeby to wiedzieć.
mówisz o naszych państwowych szkołach i naszych "profesjonalnych" nauczycielach? -
Anonim
>Sebek napisał
>czyli jak zostanę specjalistą od dzieci po 20 fakultetach
>to będę mógł zabrać twoje, bo stwierdzę, że ja wiem
>lepiej jak je wychować?
Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
>mówisz o naszych państwowych szkołach i naszych
>"profesjonalnych" nauczycielach?
Yhm. I tak są lepsi od naszych statystycznych rodziców. -
Sebek
>Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
nie mam dzieci. teraz ty odpowiedz na moje pytanie.
>Yhm. I tak są lepsi od naszych statystycznych rodziców.
ja nie chcę, żeby rodzice uczyli swoje dzieci, bo przecież nie każdy rodzic ma dużą wiedzę z różnych dziedzin. ja chcę żeby rodzic decydował o tym, gdzie u kogo i czego ma się uczyć jego dziecko.
poza tym Zygzaku nawet sobie nie zdajesz sprawy z ujemnych skutków przymusu szkolnego. w normalnym świecie chodzę do szkoły, bo chcę, a nienormalnym (czyt. naszym) chodzę do szkoły, bo mi każą.

