Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    >Tiwanick napisał
    >Niekomunikatywny i chamski
    >Beck

    I za to właśnie go kocham :-D
    I koniec offa, bo oberwiemy od modów, a do konsensusu i tak nie dojdziemy.
  • Anonim

    >Tiwanick napisał
    >>para_no_oír napisała:
    >
    >>Ale "robiąc" politykę trzeba zawsze brać pod uwagę
    >>aktualną sytuację, a nie zżynać wzorce z
    >przeszłości,
    >>kiedy uwarunkowania były nieco inne. Piłsudski był za
    >>polityką równych odległości między Berlinem i
    >Moskwą.
    >>I było to słuszne - WTEDY.
    >
    >Ja wiem, czy wtedy było słuszne? Pamiętajmy, jak to się
    >skończyło (w 1939). Piłsudski miał duże szczęście,
    >że nie dożył zagłady II RP - gdyby tak się stało,
    >dziś byłby w świadomości społecznej małym, żałosnym,
    >przegranym dyktatorem.
    >
    >
    >
    >

    No pewnie. Odradzajaca sie rzeczpospolita powinna cały PKB poswiecic na zbrojenie.
    Co najwazniejsze. Gdyby Piłsudski dozyl roku 38, to mielibysmy niemal na pewno sojusz z Hitlerem.

    Co do tego małego, żałosnego dyktatora to nawet mi sie nie chce komentować. Po raz kolejny pacany chca mi wmowic, ze 13 roznych gabinetow w ciagu 8 lat bylo dobrym rozwiazaniem dla Polski - a rolnik jako 3-krotny premier w tych latach to w ogóle wielka sprawa.
  • Tiwanick

    >para_no_oír napisała:
    >>Tiwanick napisał
    >>Niekomunikatywny i chamski
    >>Beck
    >
    >I za to właśnie go kocham :-D

    Mnie czy Becka? :-)
  • Tiwanick

    >The Special One napisał

    >No pewnie. Odradzajaca sie rzeczpospolita powinna cały PKB
    >poswiecic na zbrojenie.
    >Co najwazniejsze. Gdyby Piłsudski dozyl roku 38, to
    >mielibysmy niemal na pewno sojusz z Hitlerem.
    >
    >Co do tego małego, żałosnego dyktatora to nawet mi sie
    >nie chce komentować. Po raz kolejny pacany chca mi wmowic,
    >ze 13 roznych gabinetow w ciagu 8 lat bylo dobrym
    >rozwiazaniem dla Polski - a rolnik jako 3-krotny premier w
    >tych latach to w ogóle wielka sprawa.
    >

    Nie słyszałes? Koniec off-topów. Spóźniłeś się na dyskusję o Piłsudskim :-)
  • Anonim

    >Tiwanick napisał
    >>para_no_oír napisała:
    >>I za to właśnie go kocham :-D
    >
    >Mnie czy Becka? :-)

    Oczywiście że Becka :-D
  • Tiwanick

    >para_no_oír napisała:
    >>Tiwanick napisał
    >>>para_no_oír napisała:
    >>>I za to właśnie go kocham :-D
    >>
    >>Mnie czy Becka? :-)
    >
    >Oczywiście że Becka :-D

    Bez sensu. Beck już zimny trup. Nawet go ekshumować nie chce się nikomu :-)
  • Artur

    >Tiwanick napisał
    >>para_no_oír napisała:
    >
    >>Ale "robiąc" politykę trzeba zawsze brać pod uwagę
    >>aktualną sytuację, a nie zżynać wzorce z
    >przeszłości,
    >>kiedy uwarunkowania były nieco inne. Piłsudski był za
    >>polityką równych odległości między Berlinem i
    >Moskwą.
    >>I było to słuszne - WTEDY.
    >
    >Ja wiem, czy wtedy było słuszne? Pamiętajmy, jak to się
    >skończyło (w 1939). Piłsudski miał duże szczęście,
    >że nie dożył zagłady II RP - gdyby tak się stało,
    >dziś byłby w świadomości społecznej małym, żałosnym,
    >przegranym dyktatorem.
    >

    Piłsudski robił co mógł żeby do tej wojny nie doszło. Tuż po wyborze Hitlera na kanclerza wiedział że będzie wojna i to nie tylko z Polską ale Europą. Stąd pomysł wojny prewencyjnej przeciwko nazistom, który został wyśmiany przez lewacki pacyfistyczny rząd francuzki.
    Jak się skończyła taka polityka unikania konfliktów z szaleńcem wszyscy wiemy.
    Nazywanie go "żałosnym" świadczy o "małości" jego krytykantów.
  • Artur

    >para_no_oír napisała:

    >
    >Ale "robiąc" politykę trzeba zawsze brać pod uwagę
    >aktualną sytuację, a nie zżynać wzorce z przeszłości,
    >kiedy uwarunkowania były nieco inne. Piłsudski był za
    >polityką równych odległości między Berlinem i Moskwą.
    >I było to słuszne - WTEDY.
    >

    Prawda. Sytuacja jest jednak taka, że polityka Piłsudskiego pasuje tutaj jak ulał. Próba wykorzystania niechęci postsowieckich republik wobec Rosji jest bardzo sensowna. Wspólna Środkowo-wchodnia polityka wobec Rosji jest o tyle potrzebna, że Zachód ma generalnie w dupie łamania praw człowieka i innych narodów i na nich nie można liczyć. Przykład wojny w Gruzji chyba dość dobitnie pokazał stosunek Rosji do Unii i na odwrót.
  • Anonim

    Polityka marszałka wobec krajów byłego ZSSR pasuje ale nie do końca, bo jak każdy pamięta ta polityka zakładała równą odległość między warszawą a moskwą i berlinem, jednak w dzisiejszych czasach opłaca się nam być blisko Berlina, Niemcy mają większy posłuch zarówno w Unii jak i na wschodzie, szczególnie w Rosji a myślę że pogodzić niemiecką ostpolitik z naszą polityką wschodnią to uzyskalibyśmy całkiem ciekawy twór, ale raczej coś takiego pozostać może tylko w mojej wyobraźni, bo dzisiejsze czasy raczej nie zapowiadają, ze coś takiego ma realne szanse zainstnienia
  • Tiwanick

    >Artur napisał

    >Prawda. Sytuacja jest jednak taka, że polityka
    >Piłsudskiego pasuje tutaj jak ulał.

    Eeee, chcesz powiedzieć, że jesteśmy otoczeni przez dwa totalitarne mocarstwa wysuwające pretensje terytorialne do naszego państwa? Bo w takiej sytuacji rządził Piłsudski. Nie wydaje mi się, by obecna sytuacja w jakikolwiek sposób odzwierciedlała ówczesny stan rzeczy.

    >Próba wykorzystania
    >niechęci postsowieckich republik wobec Rosji jest bardzo
    >sensowna.

    Może i jest, ale zupełnie nieudana. Tylko Gruzja czuje wyraża swą niechęć do Rosji, a jeśli ktoś tu kogoś wykorzystuje, to raczej Saakaszwili nas, niż my Gruzję...

    >Wspólna Środkowo-wchodnia polityka wobec Rosji
    >jest o tyle potrzebna, że Zachód ma generalnie w dupie
    >łamania praw człowieka

    A Polska prawa człowieka stawia na piedestale :-) O czym wybitnie świadczą nasze stosunki z USA , znanymi z Guantanamo, Abu Gharib i innych pięknych pomników praw człowieka.


    >i innych narodów i na nich nie
    >można liczyć. Przykład wojny w Gruzji chyba dość
    >dobitnie pokazał stosunek Rosji do Unii i na odwrót.

    Przypominam, że Unii Europejskiej naprawdę nie łączył żaden sojusz z Gruzją, więc jej mediacja to był raczej wyraz dobrej woli. Plan pokojowy wynegocjował Sarkozy, a nie Saakaszwili , Kaczyński czy Bush.

    A co w tym czasie zrobiły USA, jakby nie było sprzymierzone z Gruzją? Wielkie nic...

  • Tiwanick

    Skoro już zajęliśmy się pokrótce sprawą zbędnych ludzi i komentarzy, możemy wrócić do meritum...

    >Jay-Z napisał
    >Polityka marszałka wobec krajów byłego ZSSR pasuje ale
    >nie do końca, bo jak każdy pamięta ta polityka
    >zakładała równą odległość między warszawą a moskwą
    >i berlinem, jednak w dzisiejszych czasach opłaca się nam
    >być blisko Berlina,

    Tym bardziej, że i Polska i Niemcy są w Unii Europejskiej i to Niemcy właśnie są głównym fundatorem naszej obecności w UE. W przeciwieństwie do okresu międzywojennego nie wysuwają wobec Polski roszczeń terytorialnych, nie mają totalitarnego ani nawet autorytarnego reżimu, nie prześladują Żydów ani Polaków.

    Pozostaje kwestia Gazociągu Północnego, który psuje trochę nasze relacje. Należy stopować budowę ile się da, a w razie potrzeby nawet ją sabotować, ale jednocześnie trzeba starać się, by w jak najmniejszym stopniu rzutowało to na polsko-niemieckie relacje. A najlepiej wyjść z inicjatywą i zaproponować kilka tras ewentualnego gazociągu przechodzącego przez terytorium Polski - i załączyć ekspertyzy wedle których taki gazociąg będzie kilkakroć tańszy i mniej szkodliwy dla środowiska. To mogłoby przemówić do części niemieckich deputowanych.

    > Niemcy mają większy posłuch zarówno
    >w Unii jak i na wschodzie, szczególnie w Rosji a myślę
    >że pogodzić niemiecką ostpolitik z naszą polityką
    >wschodnią to uzyskalibyśmy całkiem ciekawy twór, ale
    >raczej coś takiego pozostać może tylko w mojej
    >wyobraźni, bo dzisiejsze czasy raczej nie zapowiadają, ze
    >coś takiego ma realne szanse zainstnienia

    Tworzy się europejska polityka wschodnia (tzw. "Partnerstwo Wschodnie" przyjęte przez Unię na wniosek Polski i Szwecji) więc perspektywy są bardziej niż dobre. Jeśli w ramach partnerstwa uda się skumulować wysiłki 27 państw UE na kierunku wschodnim, to należy się tylko cieszyć.

  • madzia

    Widze, ze panowie nie umieja sie powstrzymac. Posty niezwiazane z tematem (teraz szeroko pojeta historia) usuwam. A za dedykacje Tiwanick dostaje kartke. Nie rzucam slow na wiatr. Jestescie dorosli, wiec sie tak zachowujcie. Czy ja naprawde tak duzo wymagam?!
  • Artur

    >Tiwanick napisał

    >
    >Eeee, chcesz powiedzieć, że jesteśmy otoczeni przez dwa
    >totalitarne mocarstwa wysuwające pretensje terytorialne do
    >naszego państwa? Bo w takiej sytuacji rządził Piłsudski.
    >Nie wydaje mi się, by obecna sytuacja w jakikolwiek sposób
    >odzwierciedlała ówczesny stan rzeczy.

    Mówiłem jedynie o polityce wschodniej. Jesli chodzi o Berlin to sytuacja jest oczywiście inna.

    >
    >>Próba wykorzystania
    >>niechęci postsowieckich republik wobec Rosji jest bardzo
    >>sensowna.
    >
    >Może i jest, ale zupełnie nieudana. Tylko Gruzja czuje
    >wyraża swą niechęć do Rosji, a jeśli ktoś tu kogoś
    >wykorzystuje, to raczej Saakaszwili nas, niż my Gruzję...
    >

    To że ta polityka jest nie udana to zupełnie inna sprawa. Jesli chodzi o inne państwa to Litwa, Łotwa, Estonia, Węgry też nie pałają sympatią do Moskwy. Była już na gronie kiedyś o tym dyskusja.

    >
    >A Polska prawa człowieka stawia na piedestale :-) O czym
    >wybitnie świadczą nasze stosunki z USA , znanymi z
    >Guantanamo, Abu Gharib i innych pięknych pomników praw
    >człowieka.
    >

    Mówiłem już ogólnie żeby nie wchodzić w szczegóły. Nie chcesz chyba powiedzieć że Moskwa jest praworządnym państem i szanuje np. prawo Gruzinów do swojego terytorium, nie mówiąc już o zbrodniach na terenie Rosji.
  • Tiwanick

    >Artur napisał

    >Mówiłem jedynie o polityce wschodniej. Jesli chodzi o
    >Berlin to sytuacja jest oczywiście inna.

    Ale nawet w polityce wschodniej sytuacja jest diametralnie inna! ZSRR to było jedno z największych światowych mocarstw z ambicjami ogólnoświatowej rewolucji, której pierwszą ofiarą miała paść Polska.

    Rosja Putina, przy całym szacunku dla tego tworu, jest państwem o średnim potencjale, z wymierającą populacją, z gospodarka opartą na cenach ropy (które ostatnio gwałtownie zniżkują). Jest to kraj, który drży w posadach od niewielkiej lokalnej wojenki - w wyniku walki z Gruzją z rosyjskiej giełdy wyparowało ponad 100 mld Euro.

    W dodatku Polska Piłsudskiego miała coś ok 1000 km wspólnej granicy z ZSRR. A my z Rosją mamy tylko krótką, kaliningradzką granicę, poza tym jesteśmy oddzieleni od tego kraju kordonem sanitarnym z innych państw.

    Poza tym jesteśmy członkami najpotężniejszego sojuszu militarnego dzisiejszego świata i najpotężniejszej formacji gospodarczej, produkującej 1/4 światowego PKB.

    Już choćby te uwarunkowania sprawiają, że polityka Piłsudskiego jest całkowicie nieadekwatna do dzisiejszych realiów.

    >To że ta polityka jest nie udana to zupełnie inna sprawa.
    >Jesli chodzi o inne państwa to Litwa, Łotwa, Estonia,
    >Węgry też nie pałają sympatią do Moskwy. Była już na
    >gronie kiedyś o tym dyskusja.

    Węgry podpisały ostatnio gigantyczny kontrakt na dostawy surowców energetycznych z Rosją. Zwiększa to atrakcyjność południowej nitki gazociągu (BlueStream) i urealnia tą inwestycję. Pomijam już fakt,że nie są byłą republiką ZSRR, więc wymienianie ich w tym kontekście jest zastanawiające.

    Litwa, Łotwa i Estonia oczywiście są byłymi republikami, ale powiedzmy sobie szczerze, o zdecydowanie najmniejszym potencjale ludnościowym i najmniejszym znaczeniu w polityce międzynarodowej. A teraz jeszcze mają na karku najcięższy kryzys ekonomiczny. Doprawdy, nie są to mocni ani realistyczni sojusznicy w stosunku do Rosji.

    >Mówiłem już ogólnie żeby nie wchodzić w szczegóły.
    >Nie chcesz chyba powiedzieć że Moskwa jest praworządnym
    >państem i szanuje np. prawo Gruzinów do swojego
    >terytorium, nie mówiąc już o zbrodniach na terenie Rosji.

    Oczywiście, że Rosja nie jest państwem praworządnym. Ale to jeszcze nie znaczy,że ma być naszym prywatnym wrogiem. Z Rosją musimy budować wielostronne kontakty gospodarcze i - i namawiać Gruzinów, by czynili podobnie. Tylko wtedy spadnie napięcie międzynarodowe. Jednocześnie stale musimy obserwować , co robi Rosja, być gotowi na reakcję. No i dbać o poszerzanie NATO na wschód.

    Wydaje się to polityką pełną sprzeczności, ale w obecnej sytuacji jest jedyną realną. Umacniajmy więzy ekonomiczne z Rosją, a jednocześnie podkopujmy jej pozycję przez ciągnięcie Ukrainy i Gruzji (nawet, jeśli trzeba, za uszy) do NATO.

  • Artur

    >Tiwanick napisał

    >
    >Rosja Putina, przy całym szacunku dla tego tworu, jest
    >państwem o średnim potencjale, z wymierającą populacją,
    >z gospodarka opartą na cenach ropy (które ostatnio
    >gwałtownie zniżkują). Jest to kraj, który drży w
    >posadach od niewielkiej lokalnej wojenki - w wyniku walki z
    >Gruzją z rosyjskiej giełdy wyparowało ponad 100 mld Euro.
    >

    Rosja Putina systematycznie i konsekwentnie dąży do odbudowy swojego imperium, grając w tym wypadku surowcami a nie wielką armią (jak w latach 20-ch). Nie jest to państwo o "średnim" potencjale skoro liczą się jako jeden z głównych graczy na arenie międzynarodowej. Nie tylko pod względem terytorialnym czy surowcowym ale też handlowym. Europa Zach pakuje tam grube pieniądze w inwestycje (stąd zapewne niechęć do konfliktów z Rosją)

    >
    >W dodatku Polska Piłsudskiego miała coś ok 1000 km
    >wspólnej granicy z ZSRR. A my z Rosją mamy tylko krótką,
    >kaliningradzką granicę, poza tym jesteśmy oddzieleni od
    >tego kraju kordonem sanitarnym z innych państw.

    A co mają do tego granice administracyjne? W dzisiejszym świecie odległość już nie jest jakimś problemem. Tym bardziej że mamy obok siebie "zaprzyjaźnioną" z Rosją Białoruś.

    >
    >Poza tym jesteśmy członkami najpotężniejszego sojuszu
    >militarnego dzisiejszego świata i najpotężniejszej
    >formacji gospodarczej, produkującej 1/4 światowego PKB.

    Tylko że poszczególne kraje tego sojuszu mają różną politykę zagraniczną. Współpraca krajów postkomunistycznych wobec Rosji była by wymuszona biernością innych krajów naszej kochanej wspólnoty europejskiej.
    UE pokazała tutaj kompletny brak zrozumienia w prowadzeniu polityki wobec Rosji i cały czas używa swojego języka. Rosjanie raczej nie szanują takich rozmówców, co ładnie było pokazane po konflikcie w Gruzji.


    >
    >Węgry podpisały ostatnio gigantyczny kontrakt na dostawy
    >surowców energetycznych z Rosją.

    My też go mamy.

    Pomijam już fakt,że nie są
    >byłą republiką ZSRR, więc wymienianie ich w tym
    >kontekście jest zastanawiające.

    Ale dlaczego mamy mówić jedynie o byłych republikach ZSRR? Węgrzy czy Słowacy również nie są pozytynie nastawieni do imperialistycznych zakusów Putina. Podpisują kontrakty na dostawy surowców bo są na nie skazani. Sam przed chwilą mówiłeś że ropa czy gaz nie są aż tak znaczącą bronią Rosji. Niestety jest.

    >
    >Litwa, Łotwa i Estonia oczywiście są byłymi republikami,
    >ale powiedzmy sobie szczerze, o zdecydowanie najmniejszym
    >potencjale ludnościowym i najmniejszym znaczeniu w polityce
    >międzynarodowej. A teraz jeszcze mają na karku
    >najcięższy kryzys ekonomiczny. Doprawdy, nie są to mocni
    >ani realistyczni sojusznicy w stosunku do Rosji.

    Poszczególne kraje postkomunistyczne nie mają najmniejszych szans by się ktoś z nimi liczył. Stąd właśnie pomysł sojuszu.

    >
    >Oczywiście, że Rosja nie jest państwem praworządnym. Ale
    >to jeszcze nie znaczy,że ma być naszym prywatnym wrogiem.

    Chyba nikt tego nie chce. Jednak jedynym skutecznym sposobem by z nimi rozmawiać to język siły. Nie wiem z czego to się bierze, mentalności ludów wschodu, czy przyzwyczajenia, ale tak jest.


    Jednocześnie stale
    >musimy obserwować , co robi Rosja, być gotowi na reakcję.

    Właśnie. Żeby obserwować trzeba jeszcze coś znaczyć by zgłosić ewentualny alarm. Samej Polski nikt nie słucha, mimo że jest czlłonkiem UE i NATO.
  • Anonim

    http://lukaszwarzecha.salon24.pl/10...
    Nic dodac, nic ująć
  • Anonim

    "I tylko slepy snajper nie trafilby z 30 metrow...". Rzekl Pan K. i od razu dostal bure. A ja sie z Panem Komorowskim nie zgadzam! Snajper nie byl slepy. Snajpera wcale nie bylo! Strzalow tez nie. A oto uzasadnienie: wojna najbardziej kaleczy dzieci. Zyjac w Gruzji, kraju doswiadczanym ciezko przez wiele lat ludzie nauczyli sie, ze sztuka przetrwania to podstawa. Przestraszone dzieci z gruzinskich wiosek skrzykiwaly sie co wieczor i trenowaly strzelanie z...procy w stodołe. I pech chcial, ze na to akurat trafil nasz Prezydent, ktory dzieki swojemu sluchowi absolutnemu wytropil sprawcow i trafnie potrafil ich okreslic. Dlaczego nie podal ich rysopisow, badz tez adresow? Tego nie wie nikt. Przynajmniej Polacy maja teraz o czym rozmawiac i na kogo narzekac, a copywriterzy moga folgowac sobie do woli (jak w nowej reklamie medialidera) no i oczywiscie nasz ukochany rzad bedzie mial temat na debaty przez kolejnych 5 miesiecy, co skutecznie odwroci uwage od dziury budzetowej. Hm... Wlasciwie szkoda, ze snajpera nie bylo badz tez byl slepy. Moglo byc tak pieknie...

    btw(dodajmy troche pikanterii, a co!): Kto slyszal o uprowadzeniu ciezarowki z rosyjskimi mundurami mniej wiecej miesiac przed rzekomym zamachem? Zaginela bez wiesci. Informacja nieoficjalna, zaslyszana z dosyc wiarygodnego zrodla. Ach te ploteczki...
  • Anonim

    >  napisał
    > http://www.tvn24.pl/-1,1574373.1,0,...
    >
    >Niestety nasza duma narodu uwierzyła że to ruscy
    >strzelają.
    >
    >
    >A co Oni tam do ciężkiej cholery robili?!

    Co robili strzelali ale po co dlaczego.... ahh
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)