-
Tiwanick
>Raf napisał
>W normalnej sytuacji. Normalny człowiek w nienormalnej
>sytuacji zachowuje się inaczej.
Nie, człowiek prawie nigdy nie myśli tak, jak Ty postulujesz. Może w sytuacji skrajnej, ale na pewno nie w tych kazusach, które przywołujesz.
>No i właśnie mówię o ludziach, którzy zabijają na
>froncie przypadkowych cywilów, by uniknąć dalszego pobytu
>w strefie zagrożenia. Kara śmierci za wszystkie
>przestępstwa powyżej szabru włącznie jest jedyną
>szansą na relatywne ucywilizowanie wojny.
Bzdura. W ciągu II Wojny Światowej Niemcy rozstrzelali za różne przestępstwa (dezercję, tchórzostwo w obliczu wroga, samookaleczenie, szaber etc.) 300 tys. swoich żołnierzy, czyli równowartość 30 dywizji. Czy ucywilizowali wojnę? Oczywiście,że nie. Gdy żołnierz popełnia przestępstwo, rzadko myśli o tym, jaka kara mu za to grozi. Myśli natomiast o tym, że uniknie kary.
-
Tiwanick
>Piotr napisał
>Czy nie jest to już kompletne odbiegnięcie od tematu?
>Może lepiej nowy temat załóżcie co do "praw wojny"
Ten temat ma już tyle offtopów (ASEAN, prawa wojny, regulacje przeciwpożarowe w firmach polskich etc.) że doprawdy nie ma sensu zakładać innych wątków. Wydaje się,że ok 80% postów w tym temacie to offtopy. -
Piotr
>Tiwanick napisał
>>Piotr napisał
>>Czy nie jest to już kompletne odbiegnięcie od tematu?
>>Może lepiej nowy temat załóżcie co do "praw wojny"
>
>Ten temat ma już tyle offtopów (ASEAN, prawa wojny,
>regulacje przeciwpożarowe w firmach polskich etc.) że
>doprawdy nie ma sensu zakładać innych wątków. Wydaje
>się,że ok 80% postów w tym temacie to offtopy.
W sumie racja :] Temat stał się samoistnie wielkim śmietniskiem :P -
Piotr
>Tiwanick napisał
>Bzdura. W ciągu II Wojny Światowej Niemcy rozstrzelali za
>różne przestępstwa (dezercję, tchórzostwo w obliczu
>wroga, samookaleczenie, szaber etc.) 300 tys. swoich
>żołnierzy, czyli równowartość 30 dywizji. Czy
>ucywilizowali wojnę? Oczywiście,że nie. Gdy żołnierz
>popełnia przestępstwo, rzadko myśli o tym, jaka kara mu
>za to grozi. Myśli natomiast o tym, że uniknie kary.
Taka mała uwaga - na wojnie totalnej gdzie nie ma żadna z stron przewagi dowódcy nie mogą zwracać tak bardzo uwagi na przestępstwa wobec ludności cywilnej, bo pierwszym ich celem jest wygranie wojny, a dopiero później zajmują się kwestią ludności cywilnej.
Zauważ Twanick, że przestępstwa które wymieniłeś to przestępstwa głównie wobec armii i wobec dyscypliny.
Niewielu dowódców się przejmuje gwałtami, rozbojami, czy pospolitą kradzieżą.
Gdybyście słyszeli też jakie "pomruki" dochodziły z naszej armii teraz po sprawie ostrzelania tamtej wioski w Afganistanie, jak oni jechali na Szczygło za to, że powiedział "ja mam odpowiadać za tych durniów", to może nie pisalibyście o prawach cywilów. Oni oczekiwali, że zostaną potraktowani tak jak żołnierze z USA, czyli że szybko nasz rząd wypłaci cywilom jakieś odszkodowanie i każe cywilom milczeć.
Żołnierz na wojnie wie i czuje że mu wolno coś innego. Czuje przyzwolenie społeczne na zabijanie - bo czuje że tamci są gorsi bo nie nasi. Nie utożsamia się z losem wroga. Ten sam człowiek może wrócić do ojczyzny i być przykładnym ojcem, który nigdy nie uderzy swojego dziecka i jest wielkim przeciwnikiem przemocy w rodzinie.
Część żołnierzy oczywiście nie wytrzymuje tego podwójnego standardu moralnego jaki im się narzuca odgórnie i wtedy mamy przypadki żołnierzy, którzy mają różne urazy psychiczne po powrocie z wojny. -
-
YT
>Tiwanick napisa
>Bzdura. W ciągu II Wojny Światowej Niemcy rozstrzelali za
>różne przestępstwa (dezercję, tchórzostwo w obliczu
>wroga, samookaleczenie, szaber etc.) 300 tys. swoich
>żołnierzy, czyli równowartość 30 dywizji. Czy
>ucywilizowali wojnę? Oczywiście,że nie.
Niemcy nie rozstrzeliwali żołnierzy, by cywilizować wojnę - w ciągu całej wojny nikt nie został skazany na śmierć za zbrodnie wojenne! Zdaje się Blaskowitz coś próbował z tym zrobić zaraz po podboju Polski, ale szybko został uciszony przez Hitlera. Ogólnie władze wojskowe wręcz zachęcały do mordowania, vide rozkaz o komisarzach czy seria rozkazów dot. traktowania Żydów wydanych w przededniu Barbarossy przez takich generałów jak Manstein czy Hoth. Żołnierze byli natomiast masowo rozstrzeliwani za wykroczenia przeciwko wysiłkowi wojennemu, a to nie wpływa na zmniejszenie patologii, a czasem wręcz je zaostrza. Lepiej podać przykład armii amerykańskiej, w której rozstrzeliwano za gwałty i rzeczywiście zdarzały się one bardzo rzadko. W późniejszych konfliktach podchodzono do tych spraw łagodniej i od razu liczba zbrodni wzrosła (vide Wietnam). Tak nawiasem mówiąc 300 tysięcy ludu to ok. 16 pełnoetatowych dywizyj niemieckich.
Inny przykład: Armia Czerwona. Gdy Stalin tolerował gwałty, krzywdzono setki tysięcy kobiet. Gdy zaś zaraz po wojnie, dla poprawy wizerunki ACz wśród okupowanej ludności niemieckiej przywrócono kś za gwałty, liczba takich incydentów drastycznie spadła.
>Gdy żołnierz
>popełnia przestępstwo, rzadko myśli o tym, jaka kara mu
>za to grozi. Myśli natomiast o tym, że uniknie kary.
Wytłumacz zatem, dlaczego jedne armie mordowały strasznie, a inne prawie w ogóle. -
Zombi
nie bardzo umiem wcielić się w żołnierza i wyobrazić sobie jego motywacje, nastawienie, cele i potrzeby, wiec nie będę kontynuował tego wątku. na chwilę wrócę do początku dyskusji. nie wiem, co dokładnie powiedział na zamku panu k. pan c.-b. nie dokładnie - mniej więcej wiadomo. jak rozumiem, problem polega nie na tym, że prezydentowi ktoś, kto <<równy>> mu nie jest powiedział to a to, tylko że albo 1) nie czynił zadość etykiecie dworskiej dyskusji, albo 2) nie miał powiedzieć prawa nic niemiłego, nie będąc wyborcą pana k. wydaje mi się, choć kopii o to kruszczyc nie zamierzam, że jeżeli chodzi o 1) sprawa specjalnie warta rozgłosu nie jest. co zaś do 2) - wydaje mi się, że również trzeba ją podważyć. nie powinniśmy oponować, gdy ktoś - nawet jeśli danego urzędnika nie wybierał - (obcesowo lub nie) stawia władzę wykonawczą (w imię rozumianego przez siebie dobra wspólnego) pod pręgierzem (obcesowych lub grzecznych) pytań. -
Anonim
Heh, Tiwanick, Tiwanick i inni "socjaliści"... czy wy nigdy tego nie zrozumiecie?; )
http://biznes.interia.pl/news/ranki...
-
Tiwanick
>Łukasz napisał
>Heh, Tiwanick, Tiwanick i inni "socjaliści"... czy wy nigdy
>tego nie zrozumiecie?; )
>
> http://biznes.interia.pl/news/ranki...
Zdaję się, że sam podawałem podobny ranking wcześniej, z linkami bezpośrednio do niego. I co z tego wynika?
-
Anonim
>Tiwanick napisał
>>Łukasz napisał
>>Heh, Tiwanick, Tiwanick i inni "socjaliści"... czy wy
>nigdy
>>tego nie zrozumiecie?; )
>>
>> http://biznes.interia.pl/news/ranki...
>
>Zdaję się, że sam podawałem podobny ranking wcześniej,
>z linkami bezpośrednio do niego. I co z tego wynika?
>
>
... tylko neoliberalizm gospodarczy jest dzwignia ekonomii. No ale coz, Tiwanick i tak wygrasz... pewnie Obama zaraz oglosi akcje "Kupuj amrykanskie" podnoszac cla. Takie podobno kraza sluchy w WTO. Wspolczuc tylko... -
Piotr
>Łukasz napisał
>Heh, Tiwanick, Tiwanick i inni "socjaliści"... czy wy nigdy
>tego nie zrozumiecie?; )
>
> http://biznes.interia.pl/news/ranki...
>
Tylko końcówka mocno przekłamana... Bo nie wolny rynek i liberałowie wywołali kryzys, ale socjalistyczne pomysły w stylu Freddie Mac i Fannie Mae spowodowały kryzys. Gdyby pozwolić działać rynkowi samemu nie było by teraz kryzysu o takiej wielkiej skali. -
Artur
-
Anonim
To nie jest pomysł Zielonych, jeśli mam być szczery. Autorstwo należy raczej przypisać Singapurowi:
„Poor families - defined as any couple earning less than 750 Singapore dollars ($470) a month each and with less than a high-school education - will receive housing and educational grants amounting to 26,400 dollars over 20 years if they stop at two children. In the 1970s, a "two is enough" policy applied to everybody, but 10 years ago, the government partly reversed itself, urging college graduates to have three or more children.”
http://www.iht.com/articles/1993/09...
Dla pewności, przeprowadzano sterylizacje kobiet:
„In 1969, there were 14,000 sterilizations in Singapore. In 1970 this increased to 24,000. The numbers increased steadily and by 1973 the annual figure was 93,000. This trend continued to a peak in 1976 of 99,000 sterilizations.”
http://sgdemocrat.org//classic/news...
No i jak każdemu pomysłowi mającemu zrobić z nas neoliberalny raj, tak i temu, stanowcze nie. -
Pomysł nie jest zły należy go tylko zmodyfikować. W sumie najlepsze co Zieloni mogą zrobić dla dobra środowiska i nas wszystkich to grupowe samobójstwo. Oni przestana emitować CO2 a my będziemy mieć nawiedzonych z głowy
-
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Pomysł nie jest zły należy go tylko zmodyfikować. W
>sumie najlepsze co Zieloni mogą zrobić dla dobra
>środowiska i nas wszystkich to grupowe samobójstwo. Oni
>przestana emitować CO2 a my będziemy mieć nawiedzonych z
>głowy
Hahahaaa...
A swoja droga, wczoraj na TVP2 chyba, byl dokument tv kanadyjskiej o rzece Jangcy w Chinach, wielkiej REALNEJ dewastacji srodowiska przez Tame Trzech Przełomów. Jesli ja mam placic za wyimaginowane CO2, ktorego cala ludzkosc rocznie emituje ok. 0,2 % a przez 150 lat wyemitowala mniej niz jeden wybuch wulkanu Krakatau w Indonezji w koncu XIX w. to czemu tam nie ma ekologow?... przeciez tam realnie i faktycznie zmienia sie stosunki wodn na przestrzenii kilkudziesieciu tysiecy hektarow?...
Odp.: nie ma, bo prostest = kulka w łeb. U nas jest demokracja, wiec nawet najwiekszemu debilowi wszystko wolno. -
YT
Czerwono-zielone głąby same się kompromitują, nam wystarczy to nagłaśniać. Jeśli zaś chodzi o pomysł zbiorowego samobójstwa zielonych to bym jeszcze dodał prawo do aborcji dla każdej nawiedzonej lewaczki.

