-
Dlaczego Jaruzelski wprowadził stan wojenny?
W swoich wspomnieniach tłumaczył tą decyzję sytuacją w kraju i groźba radzieckiej interwencji. Nie brak jednak dokumentów z których wynika, że o interwencję wojsk Układu Warszawskiego na wypadek nieopanowania Solidarności zabiegał.
Czy można więc uznać, że generał kłamie?
Odpowiedź na to pytanie może dać analiza ówczesnej sytuacji. Od sierpnia 1980 Solidarność była w ofensywie władze PRL powoli ustępowały, sytuacja gospodarcza była jednak coraz gorsza. Rosjanie nie mogący sobie pozwolić na utratę szlaków komunikacyjnych i baz naciskali na kierownictwo PZPR by zrobiło porządek. Szefostwo PZPR bojące się eskalacji napięcia społecznego, wolało przeczekać, licząc że w końcu społeczeństwo zmęczone strajkami i coraz bardziej pustymi półkami stanie się apatyczne i nie będzie miało siły na protesty.
Na sytuację kładło się cieniem wspomnienia interwencji na Węgrzech w 1956 i Czechosłowacji 1968. W operacji "Dunaj" z 1968 roku brały udział jednostki LWP (2 Armia WP), gen. Jaruzelski znał mechanizm ją poprzedzający od etapu ustaleń po poprzedzające ją ćwiczenia tłumaczące koncentrację wojsk. Jednocześnie bez wątpienia zdawał sobie sprawę z tego, że Polacy to nie Czesi. W końcu w 1956 roku, kiedy w Polsce zmieniły się władze PZPR na takie które Rosjanie uważali za niepewne, dowodzone przez gen. Wacława Komara oddziały Warszawskiego Okręgu Wojskowego wyszły naprzeciw ciągnącym na Warszawę rosyjskim dywizjom pancernym. Do walki nie doszło tylko dla tego, iż Gomółka przekonał Chruszczowa o wierności wobec ZSRR. Jaruzelski raczej nie miał specjalnych wątpliwości, że w 1981 roku polscy żołnierze nie daliby się Rosjanom bez walki rozbroić.
Moim zdaniem paradoksalnie mógł się bać interwencji wojsk Układu Warszawskiego i jednocześnie o nią zabiegać. Ten paradoks ma jednak swoje logiczne wytłumaczenie zabiegając o "bratnią" interwencje kiedy zawiodą inne rozwiązania i konsultując na każdym kroku przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego udowadniał swoją lojalność wobec ZSRR. W ten sposób uspokajał Rosjan i jednocześnie zmniejszał prawdopodobieństwo interwencji. Ponadto jeśli wierzyć prezydentowi Kwaśniewskiemu po wprowadzeniu stanu wojennego część jednostek LWP zablokowała potencjalne obszary koncentracji wojsk Układu Warszawskiego w pobliżu większych polskich miast. Rosjanie ze swej strony prowadzili również jakąś dziwną grę na prośby o interwencję odpowiadali odmownie jednocześnie wymienili i powiększyli obsadę garnizonów w Polsce. Podobnie jak przed interwencją w Czechosłowacji zorganizowali wielkie ćwiczenia ("Zapad 81") w pobliżu granic Polski oraz nadspodziewanie długo (aż do lutego 1982) trzymali jednostki biorące w nich udział skoncentrowane tuż za granicami Polski. To musiało budzić obawy, że za plecami władz PRL szykują inwazję.
Trzeba jednak podkreślić że strach przed interwencją Rosjan nie usprawiedliwia osobistej odpowiedzialności Jaruzelskiego za ofiary będące wynikiem jego decyzji. -
Artur
Ruscy by nie wkroczyli bo w zasadzie nie musieliby, ich oddziały stacjonowały w Polsce. Jednak one były do trzymania za mordę ewentualnych buntowników wojsku a nie pacyfikowania buntów cywilów. Rosja bała się sankcji Zachodu, szczególnie USA, poza tym prowadzili wojnę w Afganistanie, któa była wyczerpująca więc interwencja nie wchodziła w rachubę. Jaruzelski powtarza tą bzdurę jak mantrę myśląc że ludzie to kupią i będzie bohaterem. Tymczasem był gubernatorem Polszy a nie Polskim generałem. Dziwie się że w wolnej Polsce jeszcze go nie skazano za zdradę stanu bo dowodów jest dosyć...ale polskie sądy są jakie są. -
Nie można w żaden sposób usprawiedliwić czynu Jaruzela. Jego jedynym celem była pacyfikacja opozycji.
A co do agresji Sowietów - Fakt, wielkie manewry wojskowe nieopodal naszych granic były, ale u nas sytuacja nie była tak niebezpieczna jak na Węgrzech, czy w Czechach, Dwuznaczna byłaby też postawa armii.
Jaruzel to zwyczajny tchórz i sowiecki lizodup, który oddałby wszystko, żeby utrzymać namiestnikowski stołek, ot tyle. Dawno jego szmatło powinno leżeć koło szmatła Kiszczaka i wielu innych czerwonych zdrajców. -
:]
czy ruscy mogli wkroczyć? pewnie mogli to zrobić, inna rzecz to taka ze prawdopodobnie nie byliby wstanie długo finansowo wytrzymać tocząc 2 wojny ale nasz kraj byłby zrównany z ziemia -
-
Owszem ich oddziały stacjonowały w Polsce i zupełnie przypadkiem w 1981 wymieniono oraz uzupełniono personel garnizonów podobno po tym uzupełnieniu w Bornym Sulinowie z 300 czołgów zrobiło się 900.
W sankcje zachodu wobec Rosji nie bardzo wierzę, mam dziwne wrażenie że ograniczyły by się do nic nie znaczących gestów tak jak po interwencjach w Czechosłowacji czy na Węgrzech.
Nie szukam usprawiedliwienia dla tego co zrobił ale chciałbym zrozumieć przesłanki. Myślę ze interesuje mnie to dla tego że jakoś w tę jego miłość do ZSRR nie bardzo wierzę w końcu ten sam człowiek zapoczątkował urywanie się z bloku wschodniego w 1989 roku.
Jak dla mnie Rosjanie mogli wkroczyć jakby coś poszło nie po ich myśli skoro dali rade zgromadzić te dywizje pod granica z Polską to pójście krok dalej nie stanowiło by problemu -
MPJ, on nic nie zapoczątkował. To totalna ciota i nieudacznik, ja nie wierzę w jakąkolwiek jego sensowną inicjatywę i konsekwencję.
-
Może masz trochę racji a może on się bał tego co może zrobić Breżniew czy Andropow ale jak zobaczył Gorbaczowa to się bać przestał bo od 1986 roku PRL przechodził dyskretne przygotowania do przejścia na gospodarkę rynkową.
-
:]
>MPJ 78 napisał
>Może masz trochę racji a może on się bał tego co może
>zrobić Breżniew czy Andropow ale jak zobaczył Gorbaczowa
>to się bać przestał bo od 1986 roku PRL przechodził
>dyskretne przygotowania do przejścia na gospodarkę
>rynkową.
o gospodarce rynkowej już sie dużo wcześniej mówiło w kregach PRLu bo miałem jedna osobe z rodziny w jakimś tam komitecie planowania centralnego gospodarczego PRLu i już na przełomie lat 70/80 mówiło sie w tych kręgach ze to wszytko nie ma sensu ze te pryki na wysokich stołkach wogóle nie rozumieją dzisiejszej rzeczywistości itd.... -
>MPJ 78 napisał
>Może masz trochę racji a może on się bał tego co może
>zrobić Breżniew czy Andropow ale jak zobaczył Gorbaczowa
>to się bać przestał bo od 1986 roku PRL przechodził
>dyskretne przygotowania do przejścia na gospodarkę
>rynkową.
A dlaczego?
Bo tej nakazowo-rozdzielczej farsy już znieść nie można było, a Jaruzel chciał miękko wylądować, co po części mu sie udało. Wiedzial, że PRL w takim kształcie nie ma szans przetrwać i postanowili zaryzykować - na pewno za pozwoleniem Gorbaczowa. Sam Jaruzel bez zgody Moskwy nie odważyłby się podetrzeć. -
Akurat Gorbaczow był takim przywódcą którego o nic w zasadzie nie trzeba było pytać a i liczyć się z jego opinią też nie było powodu.
Chociaż faktycznie po epoce Gierka system był zarżnięty i nie bardzo był pomysł co z tym fantem zrobić. -
>MPJ 78 napisał
>Akurat Gorbaczow był takim przywódcą którego o nic w
>zasadzie nie trzeba było pytać a i liczyć się z jego
>opinią też nie było powodu.
Wątpię, czy Jaruzel się w tym orientował. To totalny nieudacznik moim zdaniem.
>Chociaż faktycznie po epoce Gierka system był zarżnięty
>i nie bardzo był pomysł co z tym fantem zrobić.
Był. Albo przetransformować komunizm trochę na kształt tego ,co dzisiaj jest w Chinach (plan optymalny) albo jakos się wykręcic i miękko spać po transformacji (plan minimalny). I mimo, że udało sie tylko to drugie, to wszystkie wrony, zamiast wisieć, świetnie prosperują. -
Chyba wszyscy się w tym orientowali i jakby nie patrzeć Jaruzelski był tym kto pierwszy sprawdził jak bardzo Gorbi jest cienki. Potem poszło z górki i na koniec Jelcyn w przerwie między kolejnymi szklankami wódki zabrał mu władzę w sposób zupełnie banalny.
Dużo by było tego wieszania bo zapominasz że w Polsce do PZPR należało 3 mln ludzi i organizacjami towarzyszącymi było by tego coś koło 4 mln. I niby kto miałby wieszać TW oficerów prowadzących czy jak? -
Oj, moglibyśmy uczyć sie od bratnich narodów. Ceausescu nawet procesu nie miał, wywlekli go i powiesili - ale nas na to nie stać, brak nam jaj.
-
Żaden interes zastąpili go tacy sami przekręci jak u nas
Tak na marginesie nie powieszono go tylko miał atak miażdżycy ołowiowej
;) -
>MPJ 78 napisał
>Żaden interes zastąpili go tacy sami przekręci jak u nas
>
>
>Tak na marginesie nie powieszono go tylko miał atak
>miażdżycy ołowiowej
>;)
Tak, pardon, rozstrzelano ich, nawet oczy nie zdążyli zasłonić, rozpędziłem się, dzisiaj pisałem akurat pracę drobną o wieszaniu na stryczku, to przez to :P -
co tam zasłaniano nie wiem ale na pewno ołów z kałaszy mu zaszkodził a i tkanki po miażdżone były
;) -
-
-
>MPJ 78 napisał
>Możliwe w końcu przenosi się przez lufy
>;D
To ewidentnie musiał być strzał z boku xD -

