-
:]
>Raf napisał
>>:] napisał
>>a na twojm kursie ekonomi to jak mówili że niby skad sie
>>biora pieniadze dla emerytów i towary które kupuja za te
>>emerytury?
>
>Oprócz wartości nominalnej pieniądza jest wartość
>realna, która na skutek inflacji maleje. Pierwszym
>następstwem dewaluacji waluty jest zawsze wzrost biedy
>najuboższych warstw.
>
>>bo na moim pieniądze dla emerytów brały sie z składek
>>ZUS ktore płacili pracownicy fabryk sklepów szpitali a
>>towary i usługi które emeryci kupowali braly sie z tych
>>zakładów. Problem jest gdy nie mamy zakładów pracy(bo
>>wszystko produkuja chińczycy) to nikt nie zaplaci
>składki
>>na emeryta i nie tylko ze niema kasy to i nie mamy towaru
>>które mógłby kupic.
>
>Tak, oczywiście - wszystkie sklepy, szpitale, kancelarie
>prawnicze, zakłady fryzjerskie etc. zostały przeniesione
>do Chin. Pewnie teraz jesteś w drodze do Szanghaju, by
>kupić sobie smoking na Sylwestra? Bawi mnie takie
>uproszczone spojrzenie na ekonomię... Prawda jest taka, że
>przeniesienie części produkcji do Chin daje nam same
>zyski, gdyż otrzymujemy od nich tańsze produkty, które
>wzbogacają koszyk zakupów przeciętnego konsumenta. Wtedy
>możemy sami zająć się produkcją innych dóbr bądź
>usług, przez co wzrasta nasze bogactwo. W ten właśnie
>sposób nastąpił skok cywilizacyjny w poprzednim
>tysiącleciu: rozwój rolnictwa sprawił, że nie wszyscy
>już musieli uprawiać pole i mogli się zająć handlem,
>produkcją i usługami. Zaczęły powstawać miasta i tak
>dalej. Gdyby nie Chińczycy, sami musielibyśmy produkować
>wiele produktów, które byłyby droższe, w efekcie czego
>bylibyśmy biedniejsi. Mielibyśmy za to mniej prawników,
>lekarzy i przedstawicieli wszystkich tych profesji, których
>nie da się outsourcingować za granicę.
http://www.youtube.com/user/STRATFO...
0:22 sekunda japończycy chcą realizowac moja strategie;) -
Marie
>norap napisał
>Ja mam kobiet od chu...a i żana nie zgadza się z
>feministycznymi poglądami.
zazdroszczę Twoim kobietom. :) -
Marie
>Raf napisał
>>
>
>>parę miesięcy temu padły słowa z ust
>>pewnego znanego kościelnego dostojnika ....kobieta nie
>>może być kapłanem, ale może być dobrą matką
>kapłana.
>>Wpaja się temu narodowi od wieków, że pewne role są
>>zarezerwowane dla mężczyzn.
>
>Rzeczywiście pewne role są zarezerwowane dla mężczyzn, a
>inne dla kobiet. Co w tym złego? Po co walczyć z
>tradycją?
>
gratuluję światopoglądu. I co, wg Ciebie to że kobieta zarabia mniej niż facet na tym samym stanowisku, mimo tego, że ma dobre wykształcenie, niejednokrotnie lepsze niż mężczyzna, to kwestia tradycji?
Nie wiem o co cały problem. Dla mnie to jasne. Parytety. Jestem za. Faceci boją się, że babki wyprą ich z rynku? Jeśli kobieta się nie będzie nadawać, to jej nie wybiorą, po sprawie. Jeśli facet się nie będzie nadawał, to jego nie wybiorą. Prosta logika. Co komu szkodzą parytety?
Jeszcze jedno słowo do kolegi wyżej - żyjemy w XXI w. I takie słowo, jak tradycja i polityka... hm.
Jeśli by tak patrzeć przez pryzmat tradycji to nigdy byśmy do UE nie wstąpili (bo niby nasza tradycja zaniknie), może prawa i szkolnictwa też byśmy nie zreformowali ( bo tradycyjne było to co było kiedyś, po co to zmieniać przecież jest dobre). Naprawdę, ciężko mi pojąć takie rozumowanie. -
Marie
>Galeazzo napisał
>Kochanowski dobrze mówił, feministki nie lubią kobiet,
>które się realizują i są szczęśliwe.
To chyba się mylił. Ja takie kobiety uwielbiam, popieram i szanuję. -
-
Anonim
Niech to nie będzie odebrane jako atak na kobiety czy coś, ale niestety fakty mówią, że kobiety nigdy nie będą w stanie dorównać mężczyznom tak samo jak mężczyźni nigdy nie będą w stanie dorównać kobietom. Mówimy o różnych dziedzinach.
Mężczyźni nie to że są mądrzejsi - mają po prostu inne umiejętności i łatwiej im przychodzi zajmowanie się nauką. Ponad 95% światowych wynalazków to zasługa mężczyzn, w historii filozofii nie znalazłbym żadnej kobiety, nauki ścisłe to też głównie mężczyźni. To nie jest kwestia tego że jesteśmy mądrzejsi czy lepsi - po prostu jesteśmy stworzeni do zupełnie czego innego. On ma być mózgiem, naukowcem. Nikt nie broni kobietom zajmowania się tym, ale prawda jest taka, że rzadko kiedy będzie mogła ona z nim konkurować. Przykład może dziwny, ale zawsze - znacie historie o amazonkach, wojowniczkach z jedną piersią? Kobieta nie może być wojowniczką ponieważ nie do tego została stworzona. Amazonki dlatego miały jedną pierś, ponieważ wchodząc w rolę mężczyzny traciły swoją kobiecość. To oczywiście tylko historyjka, ale świetnie obrazuje to o czym mówię.
Kobiety za to lepiej odnajdują się w wychowywaniu dzieci, okazywaniu uczuć itp. Mężczyzna nigdy nie będzie w stanie pod tym względem zrównać się z kobietą, bo inaczej będzie po prostu moooocno zniewieściały. Kobiety mają o wiele lepiej rozwiniętą inteligencję emocjonalną i dlatego bardziej nadają się na psychologów, psychiatrów i ludzi którzy pomagają innym.
Tak zostaliśmy stworzeni i tak będzie jeszcze długo.
Równouprawnienie - ok, jak chcą to niech mają, przecież nie ma w tym ni złego.Tylko że problem nie leży w prawach, a w naturze. A tego nie zmieni się apelami, protestami czy jakkolwiek inaczej.
I moim zdaniem jakiekolwiek próby zmiany natury wprowadzają zamęt, konflikty społeczne i tworzą bariery między ludźmi. -
Marie
Wiesz czemu kobiety niczego nie wynalazły? Bo były uważane ze osoby bezwartościowe i musiały się zajmować domem, dziećmi i nie miały zupełnie żadnych praw. A faceci, kiedy im sie nudziło, owszem wymyslali i wymyślili. :) Poza tym
Nie zgadzam się z przedmówcą. Natura naturą ale społeczesńtwo społeczeństwem.
Nawet takie głupie "Wesele" Wyspiańskiego. Inteligent żeni się z chłopką. Czemu kobieta z wyzszych sfer nie ożeniła się z człowiekiem z Bronowic? Czemu w każdym filmie to prezes albo pan domu ma romans z kobietą biedniejsza, słuząca albo niewykształconą? Stereotypy.
Może jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że kobiet jest mało w polityce i moze nie umiemy sobie jeszcze tego wyobrazić. Moim zdaniem, Was facetów godzi to wszystko w waszą męską dumę. Ktoś próbuje wam odebrać władzę, która była przypisana Wam od lat. I kto? Kobiety! -
Anonim
Jak dla mnie możecie wziąć tą władze i te wynalazki i pracować. My będziemy leżeć i pachnieć a wy pracujcie :D I tak się pożrecie. Szybciej niż myślicie :D
Jeszcze jedna sprawa - kobiety często nie są w stanie oddzielić emocji od spraw którymi muszą się zajmować. Mężczyźni to potrafią, z trudem, ale potrafią. To jest też ta różnica która może wam utrudniać sprawowanie władzy i konkurowanie z nami na tym polu.
Masz po części rację, że wytworzył się stereotyp kobiety jako tej podrzędnej, ale nie zgodzę się z Tobą odnośnie tezy, że kobiety nie miały żadnych praw i musiały się zajmować domem - przykład z naszego podwórka - Skłodowska-Curie. Jak widać można coś zrobić jak się chce. Problem tylko w tym, że wy nie chcecie się zajmować nauką czy też techniką bo jest dla was często, nie zawsze, nudna i zbyt skomplikowana. Na tym polu możecie z nami konkurować owszem, ale obawiam się że mimo chęci nie da się tego zmienić.
-
Ajgor
>Marie napisała:
>Nawet takie głupie "Wesele" Wyspiańskiego. Inteligent
>żeni się z chłopką. Czemu kobieta z wyzszych sfer nie
>ożeniła się z człowiekiem z Bronowic? Czemu w każdym
>filmie to prezes albo pan domu ma romans z kobietą
>biedniejsza, słuząca albo niewykształconą? Stereotypy.
och, nie oglądałaś Titanica? :>
-
Adam
>Marie napisała:
>Wiesz czemu kobiety niczego nie wynalazły? Bo były
>uważane ze osoby bezwartościowe i musiały się zajmować
>domem, dziećmi i nie miały zupełnie żadnych praw.
Zatem Maria Skłodowska Curie, czy literatki takie jak Eliza Orzeszkowa czy Maria konopnicka nie figurują w twojej zdogmatyzowanej główce? Sybilla Masters, Mary Fairfax Somerville, Ada Lovelace (to za jej sprawą maszyna analityczna znalazła szerokie zastosowanie przeobrażając się w najważniejszy wynalazek wszechczasów, komputer) nie mówiąc już o takich kobietach jak Trotula di Ruggiero (w ŚREDNIOWIECZU prowadziła szkołę medyczną we Włoszech dla arystokratek) Maria Mitchell czy Florence Nightingale. Nie starczyłoby miejsca na serwerze wymieniając wszystkie panie, które przyczyniły się do rozwoju nauki lub były pełnoprawnymi wynalazczyniami. Jednak gdy zamiast wiedzy mamy feministyczne dogmaty, a zamiast oleju w głowie gorycz i żal, że sama nie potrafię niczego dokonać, wtedy wymyślam sobie bajki o szowinistycznym społeczeństwie i szukam samczego spisku.
>A faceci, kiedy im sie nudziło, owszem wymyslali i
>wymyślili. :)
Rzuc jeszcze "Dziewczyny górą, chłopaki kanałami". Doda to powagi Twoim wypowiedziom.
>Poza tym Nie zgadzam się z przedmówcą. Natura naturą ale
>społeczesńtwo społeczeństwem.
>Nawet takie głupie "Wesele" Wyspiańskiego.
> Inteligent żeni się z chłopką. Czemu kobieta z wyzszych sfer nie
>ożeniła się z człowiekiem z Bronowic?
Nie...czy to jest prawda ? Chcesz powiedzieć, że lepiej wiesz, o czym powinien pisać wybitny
dramaturg? Zajdźmy dalej w tej farsie. Dlaczego Lucjan nie był gejem? Dlaczego Wyspiański nie mógł opisać homoseksualnego ślubu, tylko skupił się na staroświeckim, zaściankowym modelu kobiety i mężczyzny? Jak nic brak edukacji. A odpowiadając poważnie na Twoje pytanie, dlaczego to kobieta nie wyszła za człowieka z niższej swery - ponieważ nie jesteście do tego zdolne :) Uwielbiacie klepać romantyczne bzdurki, ale nigdy nie przyznacie się, że dla pieniędzy ożeniłybyście sę i z 90 letnim zapleśniałym grzybem :) Nie chcę generalizować, ale kobiet których wzrok przenika przez szmal i brylantowe kolie jest jak na lekarstwo, a przypomnę, że Wyspański był poetą realistycznym.
>Może jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że kobiet jest
>mało w polityce i moze nie umiemy sobie jeszcze tego
>wyobrazić.
Umiemy i dlatego średnio nam się to widzi. Natomiast prawo nie zabrania kobietom uczestnictwa w życiu politycznym, możecie swobodnie dołączać do wybranych przez siebie partii, a nawet zakładac własne. Problem w tym, że takie ewenementy jak Ty zamiast podjąć się jakiejkolwiek inicjatywy męczą wszystkich dookoła bredniami o męskim spisku, który uniemożliwia im działanie :) Pytam szczerze, kto Ci zabrania tworzyc, wynajdować, piąć się po szczeblach kariery czy wreszcie przejmować władzę? Nikt. Do tego potrzebna jest głowa wypełniona intelektem, a nie bajkami Szczuki, Środy i innych zabawnych ludzi, dlatego tak pilnie ubiegacie się o parytet. Wielokrotnie to powtarzałem i powtarzać będę - inteligentne, zdolne i mądre kobiety się z was po prostu śmieją :)
>Moim zdaniem, Was facetów godzi to wszystko w
>waszą męską dumę. Ktoś próbuje wam odebrać władzę,
>która była przypisana Wam od lat. I kto? Kobiety!
Czy dogmatyczność feministek ma jakiekolwiek granice? Chociazby śmieszności? -
Ula
>Adam napisał
>Rzuc jeszcze "Dziewczyny górą, chłopaki kanałami". Doda
>to powagi Twoim wypowiedziom.
Jak czytam Twoje wypowiedzi i innych tutaj panów to odnoszę wrażenie, że właśnie Wy dodajecie sobie w ten sposób powagi :P
>Jak nic brak edukacji. A odpowiadając poważnie na Twoje
>pytanie, dlaczego to kobieta nie wyszła za człowieka z
>niższej swery - ponieważ nie jesteście do tego zdolne :)
>Uwielbiacie klepać romantyczne bzdurki, ale nigdy nie
>przyznacie się, że dla pieniędzy ożeniłybyście sę i z
>90 letnim zapleśniałym grzybem :) Nie chcę
>generalizować, ale kobiet których wzrok przenika przez
>szmal i brylantowe kolie jest jak na lekarstwo, a
>przypomnę, że Wyspański był poetą realistycznym.
>
Nie chcem ale muszem generalizować :D
>
>>Może jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że kobiet jest
>>mało w polityce i moze nie umiemy sobie jeszcze tego
>>wyobrazić.
>
>Umiemy i dlatego średnio nam się to widzi. Natomiast prawo
>nie zabrania kobietom uczestnictwa w życiu politycznym,
>możecie swobodnie dołączać do wybranych przez siebie
>partii, a nawet zakładac własne. Problem w tym, że takie
>ewenementy jak Ty zamiast podjąć się jakiejkolwiek
>inicjatywy męczą wszystkich dookoła bredniami o męskim
>spisku, który uniemożliwia im działanie :)
Może lubi, za to inni lubią zawalać winę za własne nieudacznictwo, na lewactwo, pedalstwo, Żydów, Arabów, feministki, przybyszów z Matplanety i inne dziwne stwory :D
-
>Adam napisał
>Rzuc jeszcze "Dziewczyny górą, chłopaki kanałami". Doda
>to powagi Twoim wypowiedziom.
nie nasza wina, że jak się niektórym facetom wali grunt pod nogami to pieprzą farmazony, że już tylko z śmiać z politowania należy, bo wszelkie inne metody dawno spaliły na panewce. a tak naprawdę, jak czasem słucham znajomych to niepokojąca ilość dzisiejszych facetów to tchórze, którzy na słowo 'problemy' dostają paraliżu, a niektórzy nie zdażyli dostac, bo uciekli :P w takich chwilach cieszę się niezmiernie, że jestem singielką a i moje gusta są raczej ulokowane w drugiej części ludzkości :D
>Czy dogmatyczność feministek ma jakiekolwiek granice?
>Chociazby śmieszności?
a czy dogmatyczność ludzi anty wszystko (Żydzi, homoseksualiści, liberałowie, Kościół czy czego tam jeszcze jesteś anty) ma jakieś granice? chyba śmieszności? -
Adam
>Eshaya napisała:
>Może lubi, za to inni lubią zawalać winę za własne
>nieudacznictwo, na lewactwo, pedalstwo, Żydów, Arabów,
>feministki, przybyszów z Matplanety i inne dziwne stwory :D
Tak, odwcróć kota ogonem i wstaw bużkę dla podkreślenia humorystycznej nutki przedniego sarkazmu. Czy ta bzdura ma w ogóle jakiś związek z rozmową ? Jak zwykle żenada. -
Adam
>madzia napisała:
>nie nasza wina, że jak się niektórym facetom wali grunt
>pod nogami to pieprzą farmazony, że już tylko z śmiać z
>politowania należy, bo wszelkie inne metody dawno spaliły
>na panewce. a tak naprawdę, jak czasem słucham znajomych
>to niepokojąca ilość dzisiejszych facetów to tchórze,
>którzy na słowo 'problemy' dostają paraliżu, a
>niektórzy nie zdażyli dostac, bo uciekli :P w takich
>chwilach cieszę się niezmiernie, że jestem singielką a i
>moje gusta są raczej ulokowane w drugiej części
>ludzkości :D
Nieomal uroniłem łezkę politowania, jednak twoje niepowodzenie życiowe, czy tez zaniedbanie Twoich rodziców ani nikogo tu nie obchodzi, ani nie ma najmniejszego związku z moją wypowiedzią czy też wypowiedziami innych użytkowników, za wyjątkiem klepania słowo w słowo mundrosći swojej psiapsiuły, której dorównujesz zarówno zdegenerowanym światopoglądem, jak i zerowym poziomem argumentacji. -
>Adam napisał
>Nieomal uroniłem łezkę politowania, jednak twoje
>niepowodzenie życiowe, czy tez zaniedbanie Twoich rodziców
>ani nikogo tu nie obchodzi, ani nie ma najmniejszego
>związku z moją wypowiedzią czy też wypowiedziami innych
>użytkowników, za wyjątkiem klepania słowo w słowo
>mundrosći swojej psiapsiuły, której dorównujesz zarówno
>zdegenerowanym światopoglądem, jak i zerowym poziomem
>argumentacji.
dlugo wytrzymywalam Twoje podjazdy personalne, ale dosc tego.
upominam. -
Anonim
A nie uważacie, że parytety to jest pewnego rodzaju handicap? Że kobiety dostają miejsca w polityce za nic? To tak samo jak z tymi zasiłkami - nic nie robią a im dają. Bez sensu. Samemu sobie trzeba zapracować na sukces. W każdej dziedzinie.
Swoją drogą, wprowadzenie parytetu to będzie moim zdaniem czysto kosmetyczna zmiana - w badaniach opinii publicznej (tak, można je o kant dupy potłuc) ponad 80% społeczeństwa jest przeciwna parytetom. Zmiany w mentalności nie poczynią kruczki prawne tylko wychowanie i edukacja. To się odnosi do wszystkiego. Nikt niestety tego nie rozumie.
Jak na złość wychodzi na to, że jedynymi, którzy rozumieli wartość edukacji byli dyktatorzy. Hitler uderzał właśnie ze swoimi postulatami do młodych, Stalin indoktrynował dzieci i młodzież, Mussolini też odpuścił sobie dorosłych. Bo dorośli są ukształtowani i próby zmieniania tego można porównać do ścinania 100-letniego drzewa łyżeczką. Powodzenia. -
>Marie napisała:
>>Galeazzo napisał
>>Kochanowski dobrze mówił, feministki nie lubią kobiet,
>>które się realizują i są szczęśliwe.
>
>
>To chyba się mylił. Ja takie kobiety uwielbiam, popieram i
>szanuję.
Popierasz parytety? :)

