-
:]
Polecam ciekawy film całkowicie apolityczny pokazujący pół żartem jak można zrobić ludziom wodę z mózgu. Na tej samej zasadzie ludzie nabierają się na wiarę w drugą irlandie, IV rzeczpospolitą, globalne ocieplenie, homo propagande, unie europejską a kiedyś w świetlaną przyszłość związku radzieckiego;)
http://www.youtube.com/watch?v=XFi5...
trochę długi ale warto obejrzeć najfajniejsze jest pod koniec:)
-
Ula
No cóż posłużę się tutaj znanymi cnotami.... Wiara, Nadzieja, Miłość... obiekt miłości z biegiem czasu ulega zmianie, ludzie pozostają tacy sami. -
Oj, słówka są ważne. Moje ulubione kwiatki to:
1. Że małżeństwa homoseksualne są nielegalne - sorry, ale kto zabrania pederastom żenić sie z lesbijkami?
2. że zwiazki homoseksualne są nielegalne - od kiedy niby? :D
3. ustawa antyaborcyjna zamiast o ochronie życia poczętego.
:D Fajne, fajne :D -
Dream Factory
Sporo przewijałem do przodu, ale właściwie nic ciekawego to tam nie było. Ot zrobili reklamę i dziwią się, że ludzie przyszli. Do IV RP i irlandii to jeszcze daleko. -
-
Anonim
Uważam, że PR nie jest niczym złym. Pozwala on osiągać cele tymi, że tak powiem, zabiegami kosmetycznymi. Stosując odpowiednie słowa, możemy piekło uczynić niebem, a niebo piekłem w zależności jaki jest nasz strategiczny cel.
Moim zdaniem nie godzi się natomiast używać go do celów politycznych. Przekaz powinien być jasny co i kiedy chcemy zrobić, jak wiele możemy zyskać, a jaką ofiarę jesteśmy w stanie przełknąć.
Ale PR przy politycznej poprawności zwanej nie kiedy "terroryzmem intelektualnym" jest niczym złym.
-
Artur
Widziałem kiedyś ten film w kinie i podobał mi się. Pokazywał techniki manipulowania ludźmi, które z rynku są wrzucone do polityki. Świetny pomysł na zrobienie dokumentu... możemy się uczyć od południowych sąsiadów jak to się robi.
Co do manipulacji to PR nie musi się z nią wiązać. Jesli nie okłamujemy widza to nie widzę w tym nic złego.
-
MarcinK
Jedyny sposób na PR to ocenianie polityków po tym co zrobili do tej pory a nie po tym co obiecują.
Dzięki temu nikt w życiu nie Premierem polski nie został by Donald T. który po prostu jest chodzącym działem PR.. -
rez
Skutecznym sposobem walki z działaniami PR byłoby ograniczenie pieniędzy na partie polityczne które są przeznaczane z budżetu.
Można by też wprowadzić o wiele bardziej restrykcyjny system kontroli pieniędzy które są przeznaczane na kampanię.
-
Niewidzialna Ręka Rynku
Raczysz żartować rez :D
Ograniczenie pieniędzy na partie polityczne z budżetu popieram, ale akurat nijak się to będzie miało do skutecznej walki z PR. Partia sobie poradzi z tym problemem, np. wzrośnie składka członkowska, zwiększy się liczba darowizn albo wydatki na PR i reklamę itd będą bardziej niż teraz ukrywane pod postacią spółek zależnych, organizacji zależnych, firm zależnych, prywatnych osób itd. Oczywiście po dupie dostaną wtedy małe partie, które nie mają takiego zaplecza. Co też spowoduje, że "wejście na rynek" polityczny będzie cholernie drogie, o wiele droższe niż obecnie.
Chcesz kontrolować pieniądze które są przeznaczane na kampanię, spoko, ale już robi to PKW. Co do złotówki. Chcesz ograniczyć kwoty przeznaczane przez podmiot na reklamy w telewizji, billboardy, ulotki itd. Spoko, znajdzie się setka sposobów jak to obejść. Choćby inny podmiot wykupujący reklamy.
PR i marketing to demokracja z dobrodziejstwem inwentarza. Taki swoisty efekt uboczny. Zresztą nie nowy - dawniej to była sofistyka, która mimo że trochę na czym innym polegała (bo "zasady demokracji były inne"), liczył się efekt, czyli przekonanie do siebie.
_ _ _ _ _
Oczywiście mówię tu o PR w potocznym rozumieniu (czyli coś pomiędzy promocją produktu a marketingiem zorganizowanym), bo PR to de facto budowanie pozytywnego wizerunku organizacji a nie - mówiąc oględnie - sztuka ściemniania i pozyskiwania głosów. -
rez
>n.. napisał
>Raczysz żartować rez :D
Nie.
>Ograniczenie pieniędzy na partie polityczne z budżetu
>popieram, ale akurat nijak się to będzie miało do
>skutecznej walki z PR. Partia sobie poradzi z tym problemem,
>np. wzrośnie składka członkowska, zwiększy się liczba
>darowizn albo wydatki na PR i reklamę itd będą bardziej
>niż teraz ukrywane pod postacią spółek zależnych,
>organizacji zależnych, firm zależnych, prywatnych osób
>itd. Oczywiście po dupie dostaną wtedy małe partie,
>które nie mają takiego zaplecza. Co też spowoduje, że
>"wejście na rynek" polityczny będzie cholernie drogie, o
>wiele droższe niż obecnie.
Czyli potrzeba bezwzględnej formy kontroli.
W obecnym ładzie politycznym nie jest to jednak możliwe.
Obecnie małe partie już dostają po dupie i wejście na rynek polityczny jest praktycznie niemożliwe bez bardzo dużych nakładów finansowych.
>Chcesz kontrolować pieniądze które są przeznaczane na
>kampanię, spoko, ale już robi to PKW. Co do złotówki.
>Chcesz ograniczyć kwoty przeznaczane przez podmiot na
>reklamy w telewizji, billboardy, ulotki itd. Spoko, znajdzie
>się setka sposobów jak to obejść. Choćby inny podmiot
>wykupujący reklamy.
Obchodzenie i tego typu formy radzenia sobie z prawem to problem mentalny.
Takie skażenie umysłów.
-
:]
>n.. napisał
> bo PR to de facto budowanie pozytywnego
>wizerunku organizacji a nie - mówiąc oględnie - sztuka
>ściemniania i pozyskiwania głosów.
ja bym to określił tak ''sztuka ściemniania i pozyskiwania głosów'' przez ''budowanie pozytywnego
wizerunku organizacji'' -
Niewidzialna Ręka Rynku
>rez napisał
>
>Czyli potrzeba bezwzględnej formy kontroli.
>W obecnym ładzie politycznym nie jest to jednak możliwe.
Czyli przepraszam o jakim innym ładzie politycznym myślisz i o jakiej kontroli?
Może inaczej: znasz jakieś demokratyczne państwo, które sobie poradziło z tym "problemem"?
>Obecnie małe partie już dostają po dupie i wejście na
>rynek polityczny jest praktycznie niemożliwe bez bardzo
>dużych nakładów finansowych.
Zgadza się, ale likwidacja dofinansowania na pewno im nie pomoże i na pewno jeszcze bardziej pogorszy ich sytuację.
Oczywiście nie chcę przez to powiedzieć, że jestem za dotacjami. Przeciwnie - uważam, że nie ma potrzeby ułatwiać wejścia na rynek. Chodzi mi tylko żeby była świadomość, że przez to partycypacja zmaleje. -
rez
>n.. napisał
>Czyli przepraszam o jakim innym ładzie politycznym myślisz
>i o jakiej kontroli?
Mam na myśli skuteczną kontrolę.
>Może inaczej: znasz jakieś demokratyczne państwo, które
>sobie poradziło z tym "problemem"?
Nie dysponuję żadną statystyką, ale śmiem twierdzić ze są państwa o lepszej kondycji w tej kwestii.
>Zgadza się, ale likwidacja dofinansowania na pewno im nie
>pomoże i na pewno jeszcze bardziej pogorszy ich sytuację.
Nie opowiadam się za likwidacją dotacji.
-
Niewidzialna Ręka Rynku
rez przestań gadać od rzeczy i powiedz lepiej na czym ma polegać ta skuteczniejsza niż dotąd kontrola. Zdaje się że w ogóle nie orientujesz się jak to wszystko wygląda, stąd się biorą jakieś pobożne życzenia typu "skuteczna kontrola".
Kontrola do tej pory jest skuteczna. Jest tak skuteczna, że partie muszą szukać sobie innych, dodatkowych źródeł na prowadzenie kampanii, których nie indeksują w kategorii przychodów i rozchodów w budżecie. To właśnie ścisła kontrola wydatków partii sprawia że część finansowania kampanii wyprowadzana jest z budżetu na jednostki pozapartyjne - inaczej PKW by wyłapało.
> Nie dysponuję żadną statystyką, ale śmiem twierdzić ze są państwa o lepszej kondycji w tej kwestii.
Wiara w to że się "wie", oczywiście nie wymaga komentarza...

