-
Ula
>madzia napisała:
>>dibuuk napisał
>>myślisz, że są mniej skorumpowani niż politycy?
>>To system jest zły, ludzie są tacy sami jak zawsze (95%
>>lemingów i 5% myślących samodzielnie).
>
>domyślam się, że każdy uważa siebie za samodzielnie
>myślącego, a na pewno ci którzy popierają
>zmarginalizowane partie :> ja jestem ciekawa co kogo do
>takich przemyśleń skłania, bo przecież nawet ci, którzy
>popierają niszowe partie także są skażeni tym co mówią
>inni - politycy czy media (nieważne czy mainstreamowe czy
>nie). każdy z nas opiera swoje poglądy na innych opiniach,
>więc tak czy inaczej nie jesteśmy samodzielnie myślący
>jakbyśmy tego chcieli.
>
Da się zauważyć u zwolenników Jezusa Korwina Mikke, przyrost ego przy całkowitym oderwaniu od rzeczywistości. Tylko my jesteśmy tak mądrzy, że dojrzeliśmy do takich poglądów, reszta to motłoch i nieudacznicy.
>>Niezależnie komu
>>się odda władzę w demokracji ( w Polsce- bo w różnych
>>państwach bywa normalniej), doprowadzi to do jej
>>deprawacji. Nawet wśród przedszkolaków są juz Miry,
>>Zbycha i Rychy- tego nie zmienisz.
>
>to jest właśnie polska mentalność i masz rację, że w
>Polsce pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
>
Właśnie pokazały to badania opublikowane w prasie w pierwszy weekend po nowym roku, z których wynikało, że Polacy patrzą na ten rok z wielkim pesymizmem, że będzie coraz gorzej się żyło mając tu na myśli przede wszystkim sytuacje ekonomiczną. Komentarz Roberta Gwiazdowskiego był jednoznaczny, że to zamiłowanie Polaków do narzekactwa, zwłaszcza jak spojrzeć na to ile wydaliśmy w końcówce roku na zakupy i wycieczki zagraniczne.
W tym kraju jest cnotą po marudzić na sytuacje materialną, a politykę najlepiej spuentować krótko złodziejstwo i nieroby, bo poco obiektywnie się zagłębia.W prawdzie PO odstaje od moich oczekiwań wyborcy, ale z czystym sumieniem mogę ich pochwalić w paru dziedzinach.
>>Bez tego to krew w piach. Ale lepiej faktycznie gadać o
>>pedałach, krzyżach, aborcji i takich tam...żadna z tych
>>spraw nie powinna być przedmiotem sporu politycznego i
>nie
>>była by, gdyby nie stale powiększające się kompetencje
>>państwa i chęć kontrolowania dokładnie wszystkiego, co
>>się da. To zaraza socjalistyczna w innym opakowaniu.
>
>ale Ty się dziwisz skoro niezależnie kto zacznie temat o
>a) homo b) aborcji c) kościele to od razu aktywizuje się
>grupka pragnąca by państwo moralizowało i wychowywało ->
>czyli jakiekolwiek próby liberalizacji, a nawet odsunięcie
>od państwa - likwidacja ślubów cywilnych, depenalizacja
>aborcji, zlikwidowanie uprzewilejowanej pozycji kościoła -
>wreszcie realne wpływy tylko tych, którzy deklarują swój
>katolicyzm Kościołowi i już pojawia się stała grupka
>konserwatystów chcąca utrzymać status quo. a Ty chcesz
>żeby te sprawy nie były przedmiotem sporu politycznego, a
>będą, bo doskonale widzsz gdy ktoś żachnie o
>neutralności państwa to nagle się pojawiają się głosy,
>że to państwo katolików i tylko dlatego, że to
>dominująca religia to usprawiedliwia się państwo
>moralizujące, narzucające pewien znacjonalizowany
>światopogląd.
A to jeszcze takie ostatnie popiskiwania. Kościół zaczyna tracić pozycję a wraz z tym rośnie kultura tolerancji i wolności jednostki decydowania o sobie samym. Przykro to wygląda w zestawieniu z UE, ale to i tak jest spora różnica niż było to parę lat temu.
-
dibuuk
>madzia napisała:
>to trochę w temacie, a i pewnie zostanę okrzyknięta
>gronową Platformerską (i pewnie już nią jestem, ale mi
>to nie przeszkadza)
>
> http://www.thebanker.com/news/fulls...
>
>"Finance Minister of the Year, Europe
>
>Jacek Rostowski, Poland
>
>In terms of economic performance, Poland in 2009 is hard to
>beat in the European context. It was the only EU country to
>record positive gross domestic product growth for the year
>as a whole, at about 1.4% according to the European Bank for
>Reconstruction and Development.
>
>Continued investment inflows have played a part in this
>performance, and finance minister Jacek Rostowski's calm and
>astute handling of the global financial crisis helped to
>sustain investor confidence. He grasped ahead of other
>governments in central and eastern Europe the significance
>of the International Monetary Fund's new fast-track flexible
>credit line (FCL). With Poland already meeting the FCL's
>pre-set qualification criteria of a strong fiscal policy
>framework, Mr Rostowski understood and advocated its
>adoption as a precautionary market reassurance, rather than
>a bail-out.
>
>Sure enough, the $20.6bn FCL for Poland approved by the IMF
>in May 2009 helped to stabilise Polish assets and the zloty
>exchange rate, minimising further fall-out from global
>volatility. And by the end of 2009, the credit line remained
>entirely undrawn, as per Mr Rostowski's original stated
>intention.
>
>The strength of Poland's policy framework itself stems
>partly from Mr Rostowski's overhaul of its previously vague
>approach to entering the eurozone. An arbitrary target of
>joining by 2012, without a clear strategy to attain the
>target, is to be replaced by policies specifically aimed at
>achieving the Maastricht entry criteria on the budget
>deficit and debt level.
>
>Of course, the financial crisis has delayed a more concerted
>attempt at fiscal consolidation, with the budget deficit set
>to reach at least 6% of GDP in 2009. But Mr Rostowski
>already has forceful plans to correct the deficit, including
>an ambitious privatisation programme. He personally
>participated in investor roadshows for one of the state
>assets on that list, the power company PGE, and the outcome
>of its initial public offering (IPO) is very positive for
>hitting privatisation revenue targets. The sale brought in
>$2.1bn, pricing at the top end of the bankers' guidance
>range, and becoming Europe's largest IPO of the year."
>
to wychodzi na to, że jednak dobrze, że nie mamy Euro, tylko złotego, a Mr Rostowski wychodzi na bohatera, bo tak naprawdę nic nie zrobił, bo nie zdążył...bo to z tymi ambitnymi planami prywatyzacyjnymi w artykule, to nieporozumienia jakieś... a jego zaangażowanie osobiste w PGE...to może mieć zupełnie inne podłoże
-
>dibuuk napisał
>Chodzi o to czy najpierw ma się wyrobiony pogląd, a potem
>popiera się partie, czy najpierw popiera się partię, a
>potem ma się poglądy...
to czasem trudno oddzielić...
>A sprawa skąd się one biorą i jak im podlegamy (chcąc,
>nie chcąc) to istotnie ważne zagadnienie psychologii
>społecznej i socjologii. Podlegamy opiniom innych ludzi,
>których z jakiś powodów uważamy za autorytet i to jest w
>porządku. To dlaczego uważamy tych , a nie innych za
>autorytet, to to jest istotne.
i teraz kwestia czy uważamy kogoś za autorytet, bo media a go nie uważają za takowy autorytet, ale media niszowe już tak :> a do tego się sprowadzają główne podziały w Polsce :)
> Co do mediów, nie dowierzam
>żadnej informacji, ale wiem, że jak napiszą, że np. funt
>spadnie poniżej 4 zł., to tym samym mogą, taki spadek
>wywołać, bo ludzie zaczną się ich masowo wyzbywać
>zwiększając podaż. Nazywa się to w psychologii bodajże
>'samosprawdzającą się przepowiednią'. Tak samo wg. mnie
>został sztucznie nasilony kryzys. Nie było go za bardzo
>widać, ale jak teraz wszyscy mówią, że się właśnie
>skończył i wypada w to wierzyć, to się może okazać,
>że zaczniemy go odczuwać...
dokładnie. na media trzeba podchodzić z najwyższym możliwym dystansem. dlatego ja najczęściej jedynie spoglądam na fakty podane, choć i tu można zmanipulować. czytam jednak pozycje od lewa do prawa, bo czasem jestem ciekawa różnego spojrzenia na pewien fakt. jednak staram się nie ulegać ślepej antypostawy, że jeśli media a coś napiszą to NA PEWNO jest to kłamstwo, a jeśli media b to z dużym prawdopodobieństwem może być to prawda, albo duża jej część.
>Dlaczego?
>Wystarczy (nie reformować), ale zlikwidować kilkanaście
>ustaw, zlikwidować kilkanaście urzędów i ministerstw.
i właśnie dlategio to marzenia. dopóki mamy polityków i władzę to nie będą pod sobą ciąć gałęzi :)
>Wiele urządzeń państwowych powstało w ciągu ostatnich
>dziesięcioleci.
wiesz, że najtrudniej zlikwidować coś co zostało komuś dane jako przywilej :)
>Jeśli nie było ich wcześniej, a państwa
>nie umierały, to oznacza, że można bez nich żyć.
nie mnie to mów, a politykom :)
>Wyobraź sobie, gdyby nie powstała np. ustawa
>antyaborcyjna...( nie zakaz, czy przyznanie możliwości, po
>prostu nie było by regulacji prawnej w tej sprawie). Byli
>by nadal przeciwnicy i zwolennicy, ale problem politycznego
>sporu nie istniałby wcale... Istnieje praktyka aborcyjna i
>będzie istnieć, tak jak istnieje homoseksualizm i
>religie...i nic w tym złego dopóki państwo nie zaczyna
>wchodzić tu ze swoim "prawem" (nie zakazu, czy nakazu, ale
>wcale nie powinno się wypowiadać, bo nie jest od tego,
>dokładnie tak samo jak nie jest od leczenia, ubezpieczania
>i wychowywania...)
tu się podpisuję obiema kończynami, ale to chyba niedziwne :)
>Ja tak mówię. Polska to państwo katolików, nie da się
>zaprzeczyć, choć ja się za katolika nie uważam. Jedno
>drugiemu nie przeszkadza. Więcej szacunku do siebie
>nawzajem i mniej państwa, to mój ideał liberalizmu.
Polska to państwo katolików i to nie jest żadna zła rzecz dopóki nie nacjonalizuje się wiary. na Zachodzie mimo wszystko w państwach też masz większość wyznającą pewną religię, ale odseparowano to od polityki i prawa :)
-
-
-
Anonim
-
a na co mam odpowiadać skoro Twoje to jakieś wyjęte z kontekstu wrzutki? poza tym popracuj nad polskim, bo bywa tak, ze po ktoryms tam przeczytaniu dalej nie rozumiem co do mnie piszesz.
-
Anonim
-
dibuuk
>madzia napisała:
>i teraz kwestia czy uważamy kogoś za autorytet, bo media a
>go nie uważają za takowy autorytet, ale media niszowe już
>tak :> a do tego się sprowadzają główne podziały w
>Polsce :)
Tego nie wiem, ale wiem, że jeśli ktoś nigdy nie zakwestionował swoich poglądów, ten zwykle będzie kwestionował cudze. Ja kiedyś w tym sporze stałbym po stronie socjalistów. Na prawdę wierzyłem, ze system centralny jest dobry i że państwo powinno sprawować opiekę nad obywatelami. Zakwestionowałem swoje poglądy i zmieniłem zdanie. Dziś jestem przekonany, że powinno być odwrotnie, ale zajęło mi to sporo czasu i wymagało doświadczeń emigracyjnych. Żyjąc w Polsce tak na prawdę ludzie żyją w skansenie ustrojowym. Chcieliby mieć demokracje, ale na prawdę nie wiedzą, co z nią zrobić i to to jest problem w Polsce.
>i właśnie dlategio to marzenia. dopóki mamy polityków i
>władzę to nie będą pod sobą ciąć gałęzi :)
To mnie nie zwalnia od sprzeciwu wobec takiego stanu rzeczy.
>wiesz, że najtrudniej zlikwidować coś co zostało komuś
>dane jako przywilej :)
Wiem, ale jeśli jest konieczność dziejowa, to i panowie ze swych przywilejów muszą zrezygnować
>Polska to państwo katolików i to nie jest żadna zła
>rzecz dopóki nie nacjonalizuje się wiary. na Zachodzie
>mimo wszystko w państwach też masz większość
>wyznającą pewną religię, ale odseparowano to od polityki
>i prawa :)
I ja tak myślę, ale nie chciałbym, aby Polska popełniła błąd Zachodu, przesadzając z tolerancją. Zawsze odpowiedzią będzie radykalizacja postaw. Jeszcze jeden argument za niewtrącaniem się państwa w sprawy, do których nie zostało powołane.

