-
Anonim
Nie wiedziałem gdzie to napisać więc piszę na tym gronie, wybaczcie lekki offtop. Mianowicie. Zorientowałem się że mój odbiór kultury jest jakiś dziwaczny. Nie przepadam za polskimi filmami (są jakieś wyjątki typu "Dzień świra","Jasminum","Zmruż oczy","Kanał"), bez względu na to czy to kino nowe czy stare, mierzi mnie polska literatura; z klasyki lubie tylko Mickiewicza, Sienkiewicza i Prusa, ba! nawet z ukochanej fantastyki znajdę góra 5-6 jakich w miarę lubię. Polska muzyka działa źle na moje uszy, praktycznie nie ma polskiego zespołu który bym lubił (posłucham Wilków, Perfectu, Republiki, O.N.A. ale trudno tu mówić o uwielbieniu;lubie pojedyncze kawałki). Czy wy też tak macie, czy to normalne czy ja jestem inny czy polska kultura jest jakaś...tak inna? -
Piotr "Abdul"
Może po prostu przytłacza Cię to że obcujesz z nią na co dzień?
Ale ogólnie kultura w naszym kraju leży teraz :(
Może się coś zmieni... -
Anonim
Spokojna twoja głowa wg PiSu i Lewicy zaraz nie będzie polskiej kultury. Politycy tych ugrupowań stwierdzili że sprywatyzowanie TVP Kultura oznacza koniec polskiej kultury. Artyści na kongresie (artystów) też z resztą stwierdzili że nie będzie kultury jak nie będzie państwowych pieniędzy. Tak więc jeżeli ta kultura jest uzależniona od koryta i to jedyna kultura w Polsce to zaraz jej nie będzie bo i koryto coraz puściejsze się robi. -
Anonim
-
-
Anonim
a jest jakaś inna kultura niż państwowa?. Może tobie chodzi o tą łże-lumpen-kulturę prywatną?. -
Anonim
Chodzi mi o to że nie przepadam za polskimi wytworami kultury a przynajmniej wiekszością - książki, mzuyka, film...Wole zagraniczne. -
Anonim
>Iselor napisał
>Chodzi mi o to że nie przepadam za polskimi wytworami
>kultury a przynajmniej wiekszością - książki, mzuyka,
>film...Wole zagraniczne.
To wina liberalizmu który zabił Indian w Ameryce -
Anonim
Może to przez męczenie kulturą na polskim w szkole??? Osobiście też rzygałem czytając "Nad Niemnem", ale trylogia Sienkiewicza była zajebista. Tak samo z filmem - są gnioty typu "lejdis" i zajebiste filmy jak "Miś" czy "Chłopaki nie płaczą". Czasem wynika to obecnie niestety z tego, że kino Europejskie chce być oryginalne i artystyczne, a np. amerykańskie nastawione jest na odbiorce i dobrą rozrywkę. -
Adam
Nie wierzę... Iselor, czy Ty na prawdę tą tandetną, nic nie wartą, zeszmaconą papkę dla szarych mas i tępych dzieciaków nazywasz polską kulturą ? Doda i Rubik to niby polska kultura ? Człowieku...Powiedz, że jesteś pijany, bo już chyba na zawszę będę pomijał Twoje wypowiedzi dla zaoszczędzenia zdrowia... Popkultura nie ma absolutnie nic wspólnego z polską kulturą. -
Anonim
hehe to całkiem zabawne, ale i prawdziwe np doda jest częścią kultur polskiej. można znaleźć jej opis w Wikipedii, mam nadzieje że przynajmniej nie będzie jej w encyklopedii; p -
Anonim
z nasza kultura nie jest zle, powiedzialbym nawet ze jest calkiem dobrze. trzeba tylko umiec rozroznic kulturę, od popkultury. -
-
LUPUS ツ
>Kazik napisał
>hehe to całkiem zabawne, ale i prawdziwe np doda jest
>częścią kultur polskiej. można znaleźć jej opis w
>Wikipedii, mam nadzieje że przynajmniej nie będzie jej w
>encyklopedii; p
doda jest skserowana z zachodu to taka polska kopia christiny aguilery czy madonny to wynik globalizacji właściwie to polska należy do kultury zachodniej... -
Anonim
Doda jest skserowana z Radia Erewań albo naszych gwiazd disco-polo a nie USA. Tam jak już masz pop to przynajmniej z elementami soulu czy czegokolwiek brzmiącego jak muzyka. Ona robi natomiast taką papkę ala rockową całkowicie z "tej ziemi" bo przecież soul się u nas nigdy nie wykształcił wszystko co było, jest i będzie to ala rock, trochę w tym disko-polo, zwłaszcza w wizerunku. No a aguillera czy madonna choć nie z mojej bajki to jednak inny typ promocji. Aguilera po prostu gra z gwiazdami w klipach i w zasadzie robi piosenki z każdego gatunku a madonna tańczy i jedzie po chrześcijaństwie siekając hity dla starych i młodych. Doda nie robi ani pierwszego ani tym bardziej drugiego. Choć ostatni z Nergalem troszki z drugiego czerpać zaczynają. Niestety Doda to nic innego jak zmodernizowana wersja kolejnego tchnienia disko-polo i z zachodem to wiele wspólnego nie ma. Raczej podśmiarduje wschodem:D. -
:]
>Iselor napisał
>Nie wiedziałem gdzie to napisać więc piszę na tym
>gronie, wybaczcie lekki offtop. Mianowicie. Zorientowałem
>się że mój odbiór kultury jest jakiś dziwaczny. Nie
>przepadam za polskimi filmami (są jakieś wyjątki typu
>"Dzień świra","Jasminum","Zmruż oczy","Kanał"), bez
>względu na to czy to kino nowe czy stare, mierzi mnie
>polska literatura; z klasyki lubie tylko Mickiewicza,
>Sienkiewicza i Prusa, ba! nawet z ukochanej fantastyki
>znajdę góra 5-6 jakich w miarę lubię. Polska muzyka
>działa źle na moje uszy, praktycznie nie ma polskiego
>zespołu który bym lubił (posłucham Wilków, Perfectu,
>Republiki, O.N.A. ale trudno tu mówić o uwielbieniu;lubie
>pojedyncze kawałki). Czy wy też tak macie, czy to normalne
>czy ja jestem inny czy polska kultura jest jakaś...tak
>inna?
a mi sie zdaje ze narzekasz na gusta innych lub jego brak niz na kulture polską w całosci gdyz wymieniłes troche polskich ksiązek filmów muzyki które ci sie podobają. Mi tez nie wszytsko sie podoba i nie tylko w polskiej kulturze ale i zachodniej jest masa beznadziejnych filmów, ksiązek, muzyki. Poprostu to czego nie lubimy tym sie nie interesujemy by nie psuł sie nam humor, cały świat nie może być zrobiony tak by nam pasował, nie jestesmy bogami;) -
Pierwszy problem polskiej kultury to przepaść między wizją twórców a oczekiwaniami odbiorców. Nie wiem czy to wynika z romantycznej wizji "zamiany zjadaczy chleba w anioły" czy z braku kompatybilności "salonu" z którego są twórcy z odbiorcą który na salonowej kanapie już się nie zmieścił. Owszem przeciętny odbiorca chce dostać coś łatwe lekkie i przyjemne ale przykłady "Kabaretu starszych panów", czy "Chłopaki nie płaczą" wskazuje że nie ma przeciwwskazań aby było to inteligentne.
Drugi problem to fatalna "lokalizacja" czyli przenoszenie na nasz grunt wzorców z zagranicy. Klasyczny przykład tego to bezsensowne kopiowanie soulu, mamy pseudoczarne piosenkarki śpiewające coś czego ludzie nie chcą za bardzo słuchać, mamy hiphopowców udających murzynów i opowiadających głodne kawałki jak to nie są komercyjni itd. Mieliśmy przykłady przenoszenia w filmach np kompleksu wietnamskiego z USA ("Demony wojny według Goi"), ni przypiął ni wypiął w naszych realiach. Czy robienia władcy pierścienia ("Wiedźmin") zarżnięto wszystko to co było fajne w sadze Sapkowskiego, dołożono bieda-efekty (smoczek na kółkach których nikomu nie chciało się sczyścić komputerowo) i wyszło coś budzące zażenowanie. Jak mamy udaną lokalizację np Doda (seksowna gwiazdeczka pop) to jest marudzenie że nie ambitne itd. Całe szczęście że szlag trafił projekt pod nazwą "Tajemnica Westerplatte" bo byśmy mieli żenująca lokalizację niemieckiego filmu antywojennego.
Trzeci problem to oburzenie twórców "salonu" jak ktoś spoza ich kanapy odniesie sukces i trzepie kapuchę. Obrażenie się na disco polo kosztowało wytwórnie miliony zeta i niczego mastersi się na tym chyba nie nauczyli. Brak profesjonalnego obrabiania tej gałęzi przemysłu rozrywkowego sprawił, że disco polo praktycznie nie ewoluowało i tkwi ciągle w początku lat 90, ciekawe że nie mamy innej muzyki tanecznej. Metal żeby odnieść sukces musiał uciec z Polski i tak można by jeszcze długo.
Za to mamy oficjalnie namaszczone salonowe gwiazdy których płyt nawet nikt nie chce piracić że o kupowaniu nie wspomnę, gwiazdy tak popularne że nawet TV jak chcą mieć na koncertach sylwestrowych widzów to nie biorą ich nawet za darmo. -
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Drugi problem to fatalna "lokalizacja" czyli przenoszenie na
>nasz grunt wzorców z zagranicy.
No dosyć słabo to wypada przy wiecznym męczeniu tych samych kawałków Krawczyka czy Rodowicz. Oni są solą tej ziemi ale dosyć solą anachroniczną.
>Klasyczny przykład tego to
>bezsensowne kopiowanie soulu, mamy pseudoczarne piosenkarki
>śpiewające coś czego ludzie nie chcą za bardzo
>słuchać, mamy hiphopowców udających murzynów i
>opowiadających głodne kawałki jak to nie są komercyjni
>itd.
No właśnie jakbyś się znał choć trochę na muzyce to byś wiedział iż w Polsce nie ma soulu i to jest największy szkopuł. Swoją drogą trzeba być kompletnym debilem by nie zauważyć że nasza szkoła jazzu to jedna z najlepszych platform muzycznych świata która miała czas się ukształtować (przedwojnie, potem podziemie za czasów stalinowskich a potem coraz bardziej legalne granie i ucieczka za granicę) Komeda to przecież mistrz nad mistrzami a z bardziej znanych to choćby Stańko. To jest czarna muzyka, czarna jak kawa ale z polską duszą. To samo rock, nie powstał on nad Wisłą tylko przypłynął z marynarzami na zjechanych kasetach (stąd na wybrzeżu był tam pierwszy) i tutaj też nie mamy się czego wstydzić bo wykształcił się gatunek który można nazwać polskim rockiem i dawał radę. Niestety inne gatunki z przyczyn zimno-kurtynowych tutaj nie zaistniały stąd i nie dziwmy się że słuchacz (taki jak ty) może słuchać tylko disko-polo albo muzyki etnicznej bo reszta mu "światem śmierdzi". Dla takich osób jak ty jest zawsze w formacie DVD do nabycia limitowany (bo nikt go nie kupuje) zapis z przeglądu piosenki radzieckiej. A co do hip-hopu to nie jest to muzyka tylko kultura, muzyką jest rap i nie ma tutaj udawania dlatego jest to muzyka kochana przez zwykłych ludzi na ulicy bo jest o czymś a nie o tym że widziałam orła cień. Zdaję się rasizm który tutaj zaserwowałeś wynika jak zwykle z braku wiedzy. Beastie Boysie to 3 Żydów którzy tworzyli od początku coś co nazwiemy hip-hopem, więc czemu akurat murzynów naśladują wg ciebie a nie Żydów?. Są po prostu sobą.
>Mieliśmy przykłady przenoszenia w filmach np
>kompleksu wietnamskiego z USA ("Demony wojny według Goi"),
>ni przypiął ni wypiął w naszych realiach.
No filmy Pasikowskiego są zawsze cenione przez widza bo są odtrutką na przegadaną nudę. Jak się nawija to z zębem a jak strzela to bezkompromisowo. Psy, Psy 2, Kroll, Demony Wojny świetne kino. Nie wiem też co ma do tego Wietnam?. Trzeba być kompletnym debilem by nie zauważyć fundamentów różnicowych między kinem antywojennym z USA (pluton, Czas Apokalipsy) a słowiańską wyprawą przy wódce jak właśnie Demony Wojny. -
Anonim
>Czy robienia
>władcy pierścienia ("Wiedźmin") zarżnięto wszystko to
>co było fajne w sadze Sapkowskiego, dołożono bieda-efekty
>(smoczek na kółkach których nikomu nie chciało się
>sczyścić komputerowo) i wyszło coś budzące
>zażenowanie.
>Jak mamy udaną lokalizację np Doda (seksowna
>gwiazdeczka pop) to jest marudzenie że nie ambitne itd.
>Całe szczęście że szlag trafił projekt pod nazwą
>"Tajemnica Westerplatte" bo byśmy mieli żenująca
>lokalizację niemieckiego filmu antywojennego.
Kręcą na Litwie, albo mam jakieś niedzisiejsze niusy.
>Trzeci problem to oburzenie twórców "salonu" jak ktoś
>spoza ich kanapy odniesie sukces i trzepie kapuchę.
>Obrażenie się na disco polo kosztowało wytwórnie miliony
>zeta i niczego mastersi się na tym chyba nie nauczyli. Brak
>profesjonalnego obrabiania tej gałęzi przemysłu
>rozrywkowego sprawił, że disco polo praktycznie nie
>ewoluowało i tkwi ciągle w początku lat 90, ciekawe że
>nie mamy innej muzyki tanecznej. Metal żeby odnieść
>sukces musiał uciec z Polski i tak można by jeszcze
>długo.
No wiemy że jesteś fanem disko-polo ale z tym "trzepnięciem" to raczej poniosła cię ręka z przyczyn charekteriologicznych widocznie zajmująca się tylko tym. Akurat co jak co ale na diskopolo zarobiono kupę szmalcu też w wytwórniach większych. Szazza podpisała choćby z Pomatonem. Metal nie jest muzyką taneczną tak swoją drogą.
>Za to mamy oficjalnie namaszczone salonowe gwiazdy których
>płyt nawet nikt nie chce piracić że o kupowaniu nie
>wspomnę, gwiazdy tak popularne że nawet TV jak chcą mieć
>na koncertach sylwestrowych widzów to nie biorą ich nawet
>za darmo.
Mamy świetnych artystów jak Stańko, Możdżer, Fisz, Soomood tylko Polacy zsiusiumajtkowili się w czasach komuny i będą Grechutę czy Rodowicz katowali przez cały czas. Jest chroniczny lęk przed nowymi gatunkami, innymi, innym brzmieniem. Wszystkie festiwale to albo pop albo diskopolo w wersji bardziej nowo-popowej. To jest wina tego że nie mamy wyjścia spoza schemat. I to jest wina takich ludzi jak ty, bo z tego co czytam to wpisujesz się w nurt słuchacza-malkontenta któren nie wie nawet nic o naszej muzyce. -
Nie ma soulu? a niby co męczy np Brodka?
Komeda to lata 60 XX wieku nie żebym się czepiał ale mamy zdaje się już XXI wiek i jazz z muzyki popularnej do słuchania i tańczenia zmienił się w coś dla bardzo wąskiego grona odbiorców.
W rapie czy hip hopie nie ma udawania
;DDD
To może cytacik
"Ty po której staniesz stronie, po hajs wyciągniesz dłonie
Zanim skurwysynu położysz je na mikrofonie
Pasuje ci ten wybór i klipy chałturników
Zawsze lepiej ubranych, niż utalentowanych
Ta, ja stanę po drugiej stronie barykady"
http://www.teksty.org/Peja,Jest_jed...
I pomyśleć że to nawijał prawdziwy joł joł który dzwoni do wydawcy z prośbą o to by mu przesłać opłacone prostytutki do hotelu.
;)
Psy i Kroll były osadzone w naszej rzeczywistości. "Demony wojny według Goi" to nie jest słowiańska wyprawa przy wódce, to przeniesienie kompleksu wietnamskiego ze stanów. Teksty młodego Pazury i Zamachowskiego są niemal żywcem skopiowane z tych made in USA.
Tak na marginesie radzę ograniczyć epitety pod adresem innych userów.
-
""Tajemnica Westerplatte", niestety, została przerwana.
- Są szanse na kontynuację?
Nie wiem... Producent się ukrywa, nie można się do niego dodzwonić, nie wypłaca pieniędzy, między innymi także mnie. Nie mam zielonego pojęcia, co dalej z tym filmem."
http://www.film.wp.pl/id,105308,tit...
Shazza a ile płyt wydała w Pomatonie? jedną czy jakoś tak. Mi się zdaje czy jej ostatnia płyta była 10 lat temu w ramach promocji miała nawet sesje w Pleyboy'u ale o finansowym sukcesie tamtej płyty było jakoś głucho. Zamiast doszlifować to co było, dać oprawę i promocję wytwórnia postanowiła przy pomocy znanej marki sprzedać to co się nie sprzedawało. Klienci tego nie kupili co nie dziwi.
Co do trzepania kasy na tym nurcie to może podliczymy nakłady płyt jakie wyciskały gwiazdeczki agro dance jak to niekiedy zwano a jakie te twoje Możdżery itd.
Tak tak jestem malkontentem i nie kupuje tego co mnie nie bawi kupuje Dodę a nie Steczkowską, kupię Acid Drinkers a nie Możdżera, a jak jest letni sezon festynów plenerowych w okolicznych miastach to pójdę sobie na discopolowców, Video, Kombi, a nie na podrabiane soulujące gwiazdeczki.

