-
rez
-
jhghjgjhg
>rez napisał
> http://wiadomosci.onet.pl/2141869,1...
>
>A po swoich chłopów i służbę to kiedy się upomną?
Tutaj też się z Tobą nie zgodzę, skoro ktoś miał swoją własność i została mu Ona nielegalnie zagrabiona, to dlaczego nie należy mu tego zwracać? Przecież to była jego WŁASNOŚĆ! A własność to rzecz święta. -
rez
Własność?
Jaka własność? Chyba mowa tutaj o jej specyficznej naturze która moim zdaniem racji bytu mieć nie może.
Wypracowana ich ciężką pracą? Uczciwym życiem?
A może czystym wyzyskiem, systemem stanowym, przywilejami i całym splendorem arystokracji? -
Anonim
No przecież to jest ich własność więc nie ważne czy twojego praszczura lali przez głowę i kazali mu orać ziemię, prawnie jest to ich własność. Zabrana nielegalnie przez komuchów. Swoją drogą jak to była rezydencja rządowa to szła na zmarnowanie teraz będzie dostępna dla całej populacji bo przecież Radziwiłł nie będzie tam mieszkał tylko zrobi hotel albo co innego. -
-
A sprawdził ktoś na jakie sumy ten pałac był obłożony hipoteką przed wojną?
-
Anonim
ciekawe z kolei komu grunty te zostały niegdyś odebrane przez Radziwiłłów :) -
Mam jeszcze zagadkę reprywatyzacyjną
Był sobie dom z ogrodem w Warszawie, należący do żydowskiego kupca. Był sobie majątek ziemski z dworkiem na Mazowszu we władaniu ziemianina. Kupiec dobrze się znał z ziemianinem pod koniec sierpnia 1939 kupiec widząc na co się zanosi postanowił wiać. Zaproponował ziemianinowi interes sprzeda mu za gotówkę dom w Warszawie. Ziemianin wszedł w to ale nie miał na raz tyle gotówki i do pierwszego września wpłacił 3/4 dostał umowę z aneksem że do 15 ma dopłacić resztę w dolarach. Kupiec jednak nie czekał do 15 września i dał dyla wcześniej tyle że z aktem własności. W dworku stacjonowali jeden dzień ułani ziemianin grał z nimi w karty wysoko przegrał z jednym porucznikiem i więc dał mu weksle pod zastaw warszawskiej nieruchomości. Ziemianin miał dwóch synów i córkę. Na początku grudnia 1939 jednego syna wyparowało i odnalazł się w PSZ konkretnie był pilotem myśliwskim. Drugi syn nagle poczuł się Germaninem w październiku 1939 rozpoczął starania o uznanie go Niemcem. Papa nim szlag go z tego tytułu trafił wydziedziczył Volksdeutscha. "Germanin" nic sobie z tego nie robił i już jako żołnierz Africa Korps unieważnił testament i przeprowadził sprawę spadkową dzielącą majątek na niego i siostrę. Do tej ostatniej jeszcze wrócimy.
Niemcy po zwycięskiej kampanii zarekwirowali dom w Warszawie jako mienie żydowskie. Mieszkał w nim sobie oficer SS kiedy jednak jego żona potrzebowała pieniędzy na przebudowę domu w Rzesz załatwił sobie wpisy w księgach wieczystych że jest właścicielem nieruchomości by załatwić pod nią kredyt na przebudowę domu w Niemczech.
Po 1945 Nikt się tym wszystkim nie przejmował i zarówno mająteczek (reforma rolna) jak i dom (dekret Bieruta) zmienił właścicieli. Córeczka ziemianina był jednak obrotna że tak powiem i już w połowie lat 60 jako żona I Sekretarza miała część dworku i kawałek ziemi w wieczystej dzierżawie a po 1989 jej dzieci odzyskały resztę majątku prywatyzując przez likwidację spółdzielnie którą "zupełnie przypadkiem" zarządzały. Dom w Warszawie trafił w czyjeś ręce, ktoś go wyremontował (bo wojna tą nieruchomość znacznie zniszczyła) i przez lata żył nie przejmując się tym kto tam w księgach wieczystych jest właścicielem.
Teraz ogłaszamy reprywatyzacje i odszkodowania za utracony majątek pojawiają się z roszczeniami
- dzieci córeczki - państwo sprzedało w prywatne ręce ziemi
- dzieci pilota - mają pierwszy testament
- dzieci weterana AfricaKorps - podział itd
- potomkowie oficera SS - wypisy z księgi wieczystej
- potomkowie porucznika ułanów - wekselki pod zastaw nieruchomości
- potomkowie kupca - przedwojenny akt własności
I teraz pytanie kto powinien co odzyskać i ile dostać odszkodowania? -
LUPUS ツ
>norap napisał
>>rez napisał
>> http://wiadomosci.onet.pl/2141869,1...
>>
>>A po swoich chłopów i służbę to kiedy się upomną?
>
>Tutaj też się z Tobą nie zgodzę, skoro ktoś miał
>swoją własność i została mu Ona nielegalnie zagrabiona,
>to dlaczego nie należy mu tego zwracać? Przecież to była
>jego WŁASNOŚĆ! A własność to rzecz święta.
ale tu nie chodzi o własność tu chodzi o sprawiedliwość komunizm został polsce narzucony naród polski nie odpowiada za to że on stracił majątek gdyby nie komunizm polska była by wysokorozwiniętym państwem jak niemcy czy francja każdy obywatel odczuł ten ponury okres na swojej skórze niektórzy zamiast pałacu stracili rodziny a teraz zwykli obywatele mają jeszcze za to zapłacić a oni przyjadą z USA na gotowe... własność może i jest rzecz święta ale to śmierdzi
niech wezmą sobie jakiś inny pałac pełno jest ich w polsce i się sypią zrobili by coś pożytecznego dla kraju raz w historii swojego wielkiego rodu.... -
W reprywatyzacji niesprawiedliwe jest to że jest ona tylko częściowa pojawiają się właściciele dochodzący praw do nieruchomości i rządają jej zwrotu. A co z tymi którym ich przodkowie wisieli kasę? Co z wekslami wystawianymi pod zastaw nieruchomości? Co z hipotekami które były na nieruchomościach, itd. Jeśli mamy cokolwiek komukolwiek zwracać należałoby odtworzyć cały przedwojenny obieg papierów dłużnych i innych dokumentów finansowych. Czemu spadkobiercy mają dostawać oddłużone nieruchomości kiedy ich przodkowie tonęli w długach po uszy?
Zresztą czemu Radziwiłłowie mają dostać pałac, a posiadacze przedwojennych banknotów mogą sobie co najwyżej tak jak ja pograć przedwojennymi banknotami w Monopoly? -
Anonim
Powinni dostać zwrot majątku bo PRL im to odebrał. Tak samo jak za PRL'u byli lokatorzy z kwaterunku - ich też teraz się wywala bo prawo własności to prawo własności. Ja nikomu nie zazdroszczę tak jak co poniektórzy, że urodził się jako Radziwiłł czy inny potomek rodziny magnackiej - mieli to szczęście ich prawo. -
PRL odbierał wielu ludziom plony ich pracy, dostawy obowiązkowe, uwalanie projektów syreny sport, beskida, skanera do dokumentów, komputera itd. Nikogo nie interesowało ile kto stracił przez wojnę oszczędności w bankach, pieniądzu przedwojennym itd.
Dlaczego więc tylko grupa posiadaczy nieruchomości często zadłużonych po uszy lub zrujnowanych przez wojnę ma odzyskiwać majątki obecnie nie obciążone przedwojennymi hipotekami, wekslami pod zastaw itd a inni nie dostaną nic lub jeszcze mają się dla tej grupy eks posiadaczy zrzucać na odszkodowania.
-
Anonim
Co Ty znowu bredzisz?. No znowu mamy wizję świata w którym zwraca się zadłużonym, złym bogatym, a biedni nie zadłużeni właściciele nie dostają. No właśnie dlatego byli biedni że nie byli nawet właścicielami. Oczywiście że najlepiej jakby wszystkim oddano ich prawną własność ale idzie tutaj o wielką grę o wielką kasę do której nasze państwo wymaga wielkiej ilości dokumentów. W gruncie rzeczy o tym co mówiłeś to ostatnio pojawili się właściciele Giesche i Lilpopa:D, mimo wszystko nie dysponują taką dokumentacją prawną jak rodzina Radziwiłłów. Prawda tego konfliktu to wojna prawników i wojna dokumentacji. Do tego przecież majątki ziemiańskie w II RP były potężne, sama II RP była większa niż III RP, generalnie jakby podliczyć ówczesny majątek Radziwiłłów nawet odejmując zadłużenie to i tak wypadają pewnie lepiej niż nie jeden polski bogacz. Karol Radziwiłł miał przeszło 160 tysięcy hektarów.
Swoją drogą oddanie tego Pałacu Radziwiłłom to obustronny geszeft. Rząd ma mniej do utrzymania, Pałac zarobi na swoje utrzymanie (Hotel i Biblioteka). Wilk syty i owca cała jak mawiają. Tylko pytanie jak do tego przekonali Trybunał:D. -
Nie mamy świat w którym komuś oddaje się posiadłość nawet jak była przed wojną zadłużoną po uszy a tym którym wisiał ów posiadacz nieruchomości kasę pokazuje środkowy palec. To nie ma nic wspólnego z prawem własności to po prostu skok na kasę.
Ten twój obustronny geszeft oznacza tylko tyle, że rząd z moich podatków pobuduje sobie nowy bardzo drogi ośrodek który będzie co najmniej równie drogi do utrzymania.
Tak na marginesie znasz już rozwiązanie zagadki reprywatyzacyjnej jaką ty dałem? -
Anonim
Nie ma sprawiedliwości całkowitej, jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził - ale można chociaż zwrócić niektóre rzeczy.
Co ty żeś się tak tych długów przedwojennych uczepił??? Masz wgląd w księgi rachunkowe, że mówisz iż każdy był zadłużony???
Zresztą prawda jest taka, że jeśli było zadłużenie to powinno być zwrócone z tym zadłużeniem - proste dziedziczenie długów. -
Zwracać to może był symboliczny sens w 1989 teraz w 2010 nie ma to żadnego sensu.
Uczepiłem się bo mnie to dotyczy podwójnie
- z moich podatków będą płacone odszkodowania za przejęte nieruchomości
- porządkując papiery po śp dziadku znalazłem przedwojenną umowę pożyczki pod zastaw mieszkania w Warszawie.
Lekko licząc nie dość, że mój dziadek nie otrzymał zwrotu tych pożyczonych pieniędzy to jeszcze niewykluczone, że z moich podatków spadkobiercom tego dłużnika będzie płacone odszkodowanie. Z mojego punktu widzenia reprywatyzacja bez odtworzenia przedwojennego obiegu papierów dłużnych to draństwo. Tymczasem dla spadkobierców przedwojennych żyrantów którzy przyjęli spadki nie mając pojęcia o umowach pożyczki sprzed wojny odtworzenie może być równoznaczne z bankructwem.
Zwrócone z zadłużeniem brzmi ciekawie ale:
- jak przeliczysz przedwojenne złotówki na współczesne?
- co z terminami wymagalności weksli?
- co z terminami zwrotu pożyczek (np zwrot miał nastąpić do września 1944)?
- co z karnymi odsetkami za nieterminowy zwrot?
- co z zadłużeniem wobec nieistniejących dziś podmiotów prawnych?
- co ze spadkobiercami przedwojennych żyrantów?
- jakie prawo ma być stosowane do zwrotu tego zadłużenia przedwojenne czy współczesne?
Jakby tego wszystkiego było mało masz po drodze: wojnę, okupację, kociokwik zmian prawnych, wymiany walut, Powstanie Warszawskie, Holocaust.
Zresztą Paweł spróbuj odpowiedzieć mi na tą zagadkę reprywatyzacyjną . -
Adam
>rez napisał
>Własność? Jaka własność? Chyba mowa tutaj o jej specyficznej
>naturze która moim zdaniem racji bytu mieć nie może.
>Wypracowana ich ciężką pracą? Uczciwym życiem?
>A może czystym wyzyskiem, systemem stanowym, przywilejami i
>całym splendorem arystokracji?
Napiszę tutaj Twoją spiewkę, gdy wytykane są machloje SLD - "Masz na to jakieś dowody, skoro już przestałeś się masturbować ? " Jezeli uznajesz prawo narzucone przez obce państwo, uznajesz wynagrodzenia dla ubeków, to tymbardziej nie powinieneś miec problemu z zaakceptowaniem prawa Rzeczpospolitej, które nadało te majątki Radziwiłłom. I jakich darmozjadów masz na myśli ? Przecież to jest ośrodek wypoczynkowy dla nierobów z kancelarii premiera, więc chyba gorszej menażerii darmozjadów tam nie mozna przewidywać, tymbardziej, że jak powiedział Wojak, żaden mości hrabia tam nie będzie się hędożył, tylko prawdopodobnie powstanie hotel lub ośrodek wczasowy, a może nawet jakaś galeria sztuki. Zatem gmach znajdzie się bliżej ludu niż w chwili obecnej, a to powinno Ci się towarzyszu podobać... -
Anonim
>MPJ 78 napisał
>Nie mamy świat w którym komuś oddaje się posiadłość
>nawet jak była przed wojną zadłużoną po uszy a tym
>którym wisiał ów posiadacz nieruchomości kasę pokazuje
>środkowy palec. To nie ma nic wspólnego z prawem
>własności to po prostu skok na kasę.
Po czym wnosisz że była zadłużona, jeżeli po tym że "mianowicie sądzę że" to znaczy że nie masz żadnych dowodów że była zadłużona, więc po prostu milcz. Do tego napisałem ci że Radziwiłłowie przed wojną nie byli zadłużeni bo Karol Radziwiłł sam miał gospodarkę na 166 hektarów (sprawdziłem), przedstawiciel rodziny Radziwiłłów był kandydatem na ministra spraw wewnętrznych po przewrocie majowym a Piłsudski aby uspokoić ziemiaństwo pierwszą rodzinę jako odwiedził to....najbogatszych ziemian czyli Radziwiłłów....Oczywiście możesz pokazać środkowy palec u stopy i majestatycznie nim pogrozić jak to masz w zwyczaju ale idź dalej do kąta, a nie tutaj siejesz ferment zmyślając historię.
>Ten twój obustronny geszeft oznacza tylko tyle, że rząd z
>moich podatków pobuduje sobie nowy bardzo drogi ośrodek
>który będzie co najmniej równie drogi do utrzymania.
Chciałby aby to był mój geszeft akurat Radziwiłłem nie jestem. To że rząd oddaje własność prawowitym właścicielom i nie będzie musiał wydawać wielkich kwot na ogrzanie, renowację i utrzymanie pałacu to tylko na plus dla budżetu a nie na minus. Do tego dysponują innymi majętnościami i obiektami ( z których ciągle korzystali Kaczyńscy w swoich bizantyjskich rautach) więc po co mają budować?.
>Tak na marginesie znasz już rozwiązanie zagadki
>reprywatyzacyjnej jaką ty dałem?
No to jest zagadka tylko dla ciebie. To że ktoś zagrał w karty w czyimś domu do sprawy własności ma tyle ile twoje posty do rzeczywistości, czyli nic. Właścicielem jest ziemianin który kupił ziemię od Żyda (czy jak tam skonstruowałeś to historyjkę). -
Ja zwykle się mylisz właściciel pałacu w Jadwisinie to nie Karol tylko Konstanty Mikołaj Radziwiłł jego dobra nie wynosiły 166 hektarów ale samego lasu 1250 hektarów, plus majątki Jadwisin (sam park to 100 hektarów), Dosin, Izbica, Szadki. I te majątki były zadłużone. Swego czasu syn Mikołaja, Albert Radziwiłł chwalił ojca iż ten był człowiekiem bardzo pracowitym i potrafił powoli zmniejszać zadłużenie majątku.
Oczywiście że jak stracą ten ośrodek szkolno wypoczynkowy to postawią sobie nowy za gruby szmal, z przetargami na których zarobią znajomi króliczka, i bez wątpienia ten nowy ośrodek będzie równie drogi jak nie droższy w utrzymaniu. Przecież u nas zawsze tak jest.
Ziemianin z zagadki nie żyje co jest w zagadce podkreślone - zgaduj dalej
;D -
Szwejku w zagadce są weksle pod zastaw nieruchomości w Warszawie. Oczywiście ludzie honoru tacy jak ty czy Kiszczak mogą tego nie wiedzieć ale przed wojną ludzie honorowi płacili długi karciane a zrobienie tego wekslami pod zastaw nieruchomości nie było niczym dziwnym.
;) -
rez
>Adam napisał
>Napiszę tutaj Twoją spiewkę, gdy wytykane są machloje
>SLD - "Masz na to jakieś dowody, skoro już przestałeś
>się masturbować ? " Jezeli uznajesz prawo narzucone przez
>obce państwo, uznajesz wynagrodzenia dla ubeków, to
>tymbardziej nie powinieneś miec problemu z zaakceptowaniem
>prawa Rzeczpospolitej, które nadało te majątki
>Radziwiłłom.
Uznaje istnienie PRLu jako legalnego bytu państwowego.
Ostatnia decyzja TK jest skandaliczna i pokazuje tylko że Trybunał należałoby rozwiązać lub też umożliwić parlamentowi odrzucenie jego werdyktu.
Wybacz ale nie uznaje majątków nadanych poprzez króla czy innego dygnitarza z bożej łaski.

