Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • MarcinK

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,9932,ti...

    "W tajnych aktach prokuratury znajduje się zeznanie funkcjonariusza BOR, który po katastrofie w Smoleńsku widział trzy karetki pogotowia odjeżdżające z miejsca wypadku na sygnale – twierdzą informatorzy „Gazety Polskiej”. Natomiast w Agencji Wywiadu, według informacji tej gazety, znajdują się trzy notatki z rozmów polskich wywiadowców z Rosjanami, którzy byli na miejscu katastrofy tuż po zdarzeniu. Wszyscy zeznali, że słyszeli odgłosy wystrzałów i krzyki ludzi. Gazeta pyta więc: gdzie są ranni ze Smoleńska?
    "
  • Anonim

    Za sałatą!
  • Dream Factory

    >MarcinK napisał
    >"W tajnych aktach prokuratury znajduje się zeznanie
    >funkcjonariusza BOR, który po katastrofie w Smoleńsku
    >widział trzy karetki pogotowia odjeżdżające z miejsca
    >wypadku na sygnale."

    Zasłabnięcia? Nadmiar stresu? poparzenia osób które były pierwsze na miejscu wypadku?
  • Anonim

    >MarcinK napisał
    >Wszyscy zeznali, że słyszeli odgłosy
    >wystrzałów

    Na pokładzie samolotu było przecież kilku pracowników BOR-u, którzy byli uzbrojeni w ostrą amunicję. To chyba logiczne jest, że po katastrofie, gdy płonęły szczątki samolotu amunicja zaczęła eksplodować i stąd te wystrzały.

    >i krzyki ludzi.

    Rzeczywiście trudno jest nie zauważyć rozbijającego się samolotu, co jest widowiskiem dość spektakularnym.



  • MPJ 78

    Co do strzelania to obstawiam że jakiś milicjonier strzałami w powietrze powstrzymywał ludzi mediów przed szukaniem trupów do sfotografowania. Istnieje też wersja, że była ostra awantura do użycia broni włącznie, pomiędzy funkcjonariuszami BOR którzy byli na lotnisku i pierwsi zabezpieczyli zgodnie z instrukcjami ciało Prezydenta a rosyjskimi milicjonerami którzy mieli rozkaz Putina by przewieźć wszystkie ciała do Moskwy w celu identyfikacji. Obstawiałbym raczej że z tej awantury były krzyki a nie strzały bo w tamtej sytuacji i przy tamtych emocjach po wyjęciu broni nie skończyłoby się na strzałach ostrzegawczych. Nota bene ten człowiek w białej koszuli który pojawia się na filmiku z miejsca katastrofy to najprawdopodobniej BORowik który przykrył marynarką ciało Prezydenta.
    >"Na pokładzie samolotu było przecież kilku pracowników BOR-u, którzy byli uzbrojeni w ostrą
    >amunicję. To chyba logiczne jest, że po katastrofie, gdy płonęły szczątki samolotu amunicja
    >zaczęła eksplodować i stąd te wystrzały.
    Amunicja w ogniu eksploduje inaczej, zwłaszcza taka która nie leży luzem (funkcjonariusze BOR mieli ją w magazynkach).

    Co do karetek odjeżdżających na sygnale z miejsca katastrofy to chciałbym wiedzieć jak wygląda w Rosji rozliczanie wyjazdów karetek?
    Może po prostu rosyjska karetka jadąca do katastrofy musi coś przywieźć by rozliczyć się z paliwa czy czegoś podobnego?
    Można to połączyć też z kwestią sczyszczonych kart kredytowych - ktoś kto je znalazł musiał się spieszyć by ich nie zablokowano zanim nie wypłaci z konta itd.
  • Anonim

    Gazeta Polska praktycznie w każdym numerze dochodzi do "sensacyjnych informacji" i publikuje "szokujące materiały". Z "bliżej niewiadomych" przyczyn jakoś nigdy nie podają dokładnie źródła tych materiałów, tak na przykład w tym przypadku nie wymieniony z nazwiska funkcjonariusz BOR. Nie zdziwiłbym się, gdyby niedługo wydrukowali wywiad z "chcącym zachować anonimowość świadkiem" który widziałby dzień wcześniej osobistą inspekcję lotniska w wykonaniu Putina.
  • MarcinK

    >Wawrzyniec napisał
    >Nie zdziwiłbym się, gdyby niedługo
    >wydrukowali wywiad z "chcącym zachować anonimowość
    >świadkiem" który widziałby dzień wcześniej osobistą
    >inspekcję lotniska w wykonaniu Putina.

    Też bym się temu nie dziwił tym bardziej że Putin może być zamieszany w zamach na Juszczenkę(nieudany podano mu truciznę ale został odratowany) i Litwinienkę(udany) więc tak na logikę życie każdego niewygodnego świadka jest zagrożone...
  • Anonim

    >MarcinK napisał
    >>Wawrzyniec napisał
    >>Nie zdziwiłbym się, gdyby niedługo
    >>wydrukowali wywiad z "chcącym zachować anonimowość
    >>świadkiem" który widziałby dzień wcześniej osobistą
    >>inspekcję lotniska w wykonaniu Putina.
    >
    >Też bym się temu nie dziwił tym bardziej że Putin może
    >być zamieszany w zamach na Juszczenkę(nieudany podano mu
    >truciznę ale został odratowany) i Litwinienkę(udany)
    >więc tak na logikę życie każdego niewygodnego świadka
    >jest zagrożone...

    W zamach na Juszczenkę na 99% był zamieszany ktoś z obecnej ekipy rządzonej Ukrainą, być może nawet były prezydent Kuczma, ale jakoś wątpię, by był to bezpośredni rozkaz Putina. Co do zabójstwa Litwinienki to nie ulega najmniejszej wątpliwości, że stoi za tym Putin, ale zabijanie zbiegłych agentów przy pomocy innych agentów-zabójców to normalka. USA to samo robiło z agentami, którzy uciekli do ZSRR.
  • Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn

    >MarcinK napisał
    >Gazeta pyta więc: gdzie są
    >ranni ze Smoleńska?

    Krzyż, ranni... coś dużo zgub ostatnio mamy w kraju.
  • Anonim

    Gazeta Polska przynudza. Kwestia tragedii smoleńskiej to konflikt polityczny na osi:
    - Wiemy, że Prezydent zamordował pilotów i załogę każąc im lądować.
    - Wiemy, że Prezydenta i pilotów zamordowała część załogi która stoi za zamachem bądź niechlujnym potraktowaniem wizyty.
    Dziwie się, że szacowne medium jakim jest GP stara się być za wszelką cenę odbiciem lustrzanym GW. Myślę, że taka katastrofa pod względem metapolitycznym była w pewien sposób pożyteczna. Uzewnętrzniła słabość naszego państwa co zablokuje wszelkie kolejne próby zamiatania wszystkiego pod dywan. Wykazała, że mamy za ministra MON człowieka za którego kadencji zabili się wszyscy najwyżsi stopniem oficerowie WP. Wykazała również, że żadna katastrofa nie jest na tyle istotną dla naszej kasty politycznej by wymusić na niej propaństwowe myślenie. Można powiedzieć, że ta katastrofa to początek końca obecnego ustroju politycznego i definitywna kropka nad i. Teraz musi nastąpić wymiana generacji politycznych i do władzy dojdą ludzie nieskompromitowani warcholstwem. W końcu bezpieka nie jest głupia, widzi, że PO to okręt widmo który lada dzień uderzy w górę lodową, a pies z kulawą nogą kapitanowi nie pomoże. Krew i ofiara na ołtarzu politycznym przynosi więc pewne khatarsis. Tak to już jest z Polakami, że czasem potrzebne jest morze krwi by Polska przetrwała.
  • Anonim

    >Wawrzyniec napisał
    >W zamach na Juszczenkę na 99% był zamieszany ktoś z
    >obecnej ekipy rządzonej Ukrainą, być może nawet były
    >prezydent Kuczma, ale jakoś wątpię, by był to
    >bezpośredni rozkaz Putina. Co do zabójstwa Litwinienki to
    >nie ulega najmniejszej wątpliwości, że stoi za tym Putin,
    >ale zabijanie zbiegłych agentów przy pomocy innych
    >agentów-zabójców to normalka. USA to samo robiło z
    >agentami, którzy uciekli do ZSRR.

    Gdyby Juszczenkę chciano zabić to by to zrobiono. Podtruła go bezpieka a potem wiernie stał u jej boku - czyli zastraszenie dało efekt. Typowa sowiecka metoda. Litwinienko został zabity dlatego, że był ideowym frajerem. Wierzył w Rosję i nie chciał zostać agentem CIA bądź MI-6. A nie mając tzw. "krycia" był już automatycznie skazany na śmierć. Większość "byłych" agentów żyje bo są pracownikami innych wywiadów i dzięki temu żyją. Pamiętać należy, że za każdego zabitego agenta FSB, FSB zabije 5 a może 10 ludzi z CIA i na odwrót, trwa wtedy nieustanna rzeź. Dlatego właśnie wywiad działa jak arystokracja. Szpiedzy to szlachta z obcych państw która ze sobą walczy, ale nie da sobie krzywdy zrobić. Cały smaczek gry wywiadowczej polega na tym, że główni aktorzy przedstawienia żyją i mają się dobrze. Zwłaszcza szpalty zagranicznych magazynów są ich pełne.
  • ..::Vanadain::..

    >Subterranean Homesick Blues napisał
    >>MarcinK napisał
    >>Wszyscy zeznali, że słyszeli odgłosy
    >>wystrzałów
    >
    >Na pokładzie samolotu było przecież kilku pracowników
    >BOR-u, którzy byli uzbrojeni w ostrą amunicję. To chyba
    >logiczne jest, że po katastrofie, gdy płonęły szczątki
    >samolotu amunicja zaczęła eksplodować i stąd te
    >wystrzały.
    >
    >>i krzyki ludzi.
    >
    >Rzeczywiście trudno jest nie zauważyć rozbijającego się
    >samolotu, co jest widowiskiem dość spektakularnym.
    A właśnie że nie za bardzo to logiczne, gdyż film został nagrany kilka minut po katastrofie, w czasie gdy przy samym rozbiciu i zapłonie samolotu temperatura powinna spowodować wybuch ładunków prochowych. Dlatego pare minut po katastrofie już raczej nie miało co strzelać samo

    w dodatku jest pare innych niepokojących spraw
    http://niepoprawni.pl/blog/1059/waz...
  • bartkiller

    >..::Vanadain::.. napisał
    >>Subterranean Homesick Blues napisał
    >>>MarcinK napisał
    >>>Wszyscy zeznali, że słyszeli odgłosy
    >>>wystrzałów
    >>
    >>Na pokładzie samolotu było przecież kilku pracowników
    >>BOR-u, którzy byli uzbrojeni w ostrą amunicję. To chyba
    >>logiczne jest, że po katastrofie, gdy płonęły
    >szczątki
    >>samolotu amunicja zaczęła eksplodować i stąd te
    >>wystrzały.
    >>
    >>>i krzyki ludzi.
    >>
    >>Rzeczywiście trudno jest nie zauważyć rozbijającego
    >się
    >>samolotu, co jest widowiskiem dość spektakularnym.
    >A właśnie że nie za bardzo to logiczne, gdyż film
    >został nagrany kilka minut po katastrofie, w czasie gdy
    >przy samym rozbiciu i zapłonie samolotu temperatura powinna
    >spowodować wybuch ładunków prochowych. Dlatego pare minut
    >po katastrofie już raczej nie miało co strzelać samo
    >
    >w dodatku jest pare innych niepokojących spraw
    > http://niepoprawni.pl/blog/1059/waz...

    Jak czytam wypociny tego stada domorosłych detektywów, specjalistów od awiacji, od broni i wreszcie od teorii spiskowych to ciągle nie mogę się nadziwić, że można być aż tak tępym.
  • ..::Vanadain::..

    Tak tępym że nie możesz podać żadnego argumentu? Faktycznie nic dziwnego że jest taka rozbieżność czasowa, przecież jakiś samolot co chwile spada to kto czas sprawdził
  • Anonim

    >..::Vanadain::.. napisał
    >A właśnie że nie za bardzo to logiczne, gdyż film
    >został nagrany kilka minut po katastrofie, w czasie gdy
    >przy samym rozbiciu i zapłonie samolotu temperatura powinna
    >spowodować wybuch ładunków prochowych. Dlatego pare minut
    >po katastrofie już raczej nie miało co strzelać samo

    Mogło, gdyż biorąc pod uwagę że większość amunicji była w magazynkach, musiała by się dłużej nagrzać, żeby eksplodować, a rozerwanie samolotu na kawałki nie mogło spowodować, aby w w jego wnętrzu wytworzyła się taka temperatura, która by spowodowała natychmiastową detonację.
  • MarcinK

    >Talleyrand-Perigord napisał

    >. Myślę, że
    >taka katastrofa pod względem metapolitycznym była w pewien
    >sposób pożyteczna. Uzewnętrzniła słabość naszego
    >państwa co zablokuje wszelkie kolejne próby zamiatania
    >wszystkiego pod dywan. Wykazała, że mamy za ministra MON
    >człowieka za którego kadencji zabili się wszyscy
    >najwyżsi stopniem oficerowie WP. Wykazała również, że
    >żadna katastrofa nie jest na tyle istotną dla naszej kasty
    >politycznej by wymusić na niej propaństwowe myślenie.
    >Można powiedzieć, że ta katastrofa to początek końca
    >obecnego ustroju politycznego i definitywna kropka nad i.
    >Teraz musi nastąpić wymiana generacji politycznych i do
    >władzy dojdą ludzie nieskompromitowani warcholstwem.

    Teoretycznie masz rację tylko gdzie są te zmiany ? PO dalej ma poparcie społeczne mimo że:
    1. podnosi podatki
    2. nie potrafi wyjaśnić dlaczego zginął prezydent kraju oraz najważniejsi dowódcy wojskowi
    3. pan Buzek z PO przewodniczący parlamentu europejskiego mówi "nie jestem przedstawicielem Polski" a Komorowski po otrzymaniu upominku "od razu widać ze nie jesteś z Poznania ani Krakowa"


  • bartkiller

    >..::Vanadain::.. napisał
    >Tak tępym że nie możesz podać żadnego argumentu?
    >Faktycznie nic dziwnego że jest taka rozbieżność
    >czasowa, przecież jakiś samolot co chwile spada to kto
    >czas sprawdził

    Tępota detektywów nie wpływa na moją zdolność argumentowania - brak zrozumienia tekstu pisanego to widać u Was powszechny problem. Każdy średnio rozgarnięty człowiek, jak np. Subterranean Homesick Blues powyżej jest w stanie wymyślić naprędce mnóstwo różnych wyjaśnień - wręcz to co napisał jest dość oczywiste. Żeby proch wystrzelił magazynek musi się przez jakiś czas nagrzewać, a czas ten zależy od tego, jak blisko jakiegoś źródła ciepła upadł. Do tego, wyrokowanie o rodzaju dźwięku na podstawie filmu kręconego telefonem komórkowym jest bezsensowne, równie dobrze mogły trzaskać płonące gałęzie. Nie chce mi się przepisywać innych wyjaśnień, o np. strzałach ostrzegawczych dla gapiów. Oczywiście dobijanie rannych też jest prawdopodobne, tylko, że jest najmniej prawdopodobne, i nie jest najprostszym wyjaśnieniem. Bo oprócz niego, należało by uzasadnić czemu ktoś niby miałby dobijać rannych, i jeszcze - jakim cudem ktoś miałby przeżyć taką katastrofę ? A nawet jeśli, to dlaczego zamachowcy, którzy byli przygotowani na tak mało prawdopodobne zdarzenie, mieliby popełnić tak głupi błąd, jak dopuszczenie do nagrania filmiku i umieszczenie go w sieci ? Gdyby to był zamach i trzeba byłoby kogoś dobijać, to teren byłby ogrodzony od pierwszych sekund i nikt postronny nawet by do samolotu się nie zbliżył... Oprócz tego Wasze zastrzeżenia co do różnic w czasie są śmieszne, bo wymagają, aby stacje telewizyjne z całego świata, rząd oraz zwykli ludzie korzystali z NTP, aby być zawsze zsynchronizowanymi z czasem wzorcowym...

    Nie musisz odpowiadać - odbyłem już kilka takich dyskusji i doskonale wiem co napiszesz, oszczędź sobie kompromitacji. Ja na pewno nie mam zamiaru brnąć znowu w zagmatwane spekulacje i charytatywnie tłumaczyć ociemniałym pasjonatom filmów szpiegowskich na czym polega problem ze szczegółowym wnioskowaniem z nieprecyzyjnych przesłanek oraz wyjaśniać podstawy teorii informacji.
  • MPJ 78

    Jak dla mnie to sugerowanie że ktoś przeżył to raczej odwracanie uwagi od ważnych faktów. Choćby od tego, iż:
    Samolot jeszcze zanim stracił na brzozie (fi 40 cm) skrzydło już leciał pod kątem i kosił inne drzewa. Tymczasem przy podchodzeniu do lądowania samolot nie ma prawa schodzić pochylony na żadne skrzydło.

    Po zapisach TAWS w stenogramach można wywnioskować, iż piloci na 80 m i komendzie próbowali odejść na drugi krąg. Czemu więc samolot nie zmniejszył prędkości opadania?

    Dlaczego wrak samolotu nie jest zabezpieczony i idzie na pamiątki? Czyżby to miało coś wspólnego z Rosyjską tezą samolot był sprawny więc nie warto sprawdzać jego podzespołów np silników, układu sterowania itd. Im więcej części się "zdematerializuje" tym trudniej będzie obalić tą tezę?
  • Artur

    podejrzewam że powody są bardziej prozaiczne, kontrolerzy byli nawaleni i nie pokierowali samolotu w gęstej mgle jak trzeba. Teraz, żeby nie kompromitowac się, strona rosyjska nie przesyła nam wszystkich dokumentacji niezbędnych do wyjaśnienia sprawy (właśnie związanych z kontrolą lotniczą w Smoleńsku i oryginału rozmowy pilotami) i zmusza co niektórych do wymyślania teorii spiskowych.
  • ..::Vanadain::..

    bartkiller
    A więc przyznałeś że jest pewne prawdopodobieństwo że tak było, dlatego jedyne czego nie rozumiem to nazywanie tępym kogoś kto porusza kwestie, jak sam powiedziałeś prawdopodobne.
  • 1
  • 2
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)