-
loktar
"... Pochód ruszył wówczas dalej. Coraz więcej ubywało z szeregów. Wtedy umarł ppor. Podłużny, który mi uratował życie, oddając mi swój zapas cukru. Stoi mi jak żywy przed oczami. Miał wijące się blond włosy, miłą twarz, był synem chłopa na paru morgach, skończył uniwersytet, utrzymując się korepetycjami, był aplikantem w Haliczu, rodziców jego wywieziono w głąb Rosji. Umarł wówczas również pchor. Wisz, pchor. Cepak, nie mam danych co do śmierci ppor. Schaba. Najdłużej trzymał się por. Tadeusz Grabowski, do którego konwojenci i dowódca ze względu na to, że władał dobrze rosyjskim jeżykiem poczuli sympatię.
Ale i on zginął już za Donem o 110 km od Stalingradu. ..."
http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=812#m...

