-
loktar
Pod datą 16 stycznia 1954 roku Leopold Tyrmand zapisał w swoim Dzienniku: "Gigantyczne zwycięstwo komunistów, tak przesycili sobą cały tuż-obok-świat, że nawet ja uległem ich gwałtowi; najlepszym tego dowodem ten dziennik, czyli obsesja polemiki. Mnie tu prawie nie ma, jest moje ujadanie przeciw. I to jakieś zaniżone. Prometeusze, Edypy, Konrady i ci rozmaici inni, co pasowali się z Bogiem, losem, przeznaczeniem, a teraz nie przychodzą mi do głowy, jakże wzniesieni i nobilitowani przez swego Przeciwnika. Procesować się z Bogiem, cóż za piękne marzenie! Komunizm to tylko Golem, niebotyczny, to fakt, lecz glina i brud. O tyleż moja walka gorsza, mniejsza, brudniejsza." (Londyn 1985, s. 85)
U progu nowego – 2011 roku, warto postawić pytanie: na czym dziś polega owo „gigantyczne zwycięstwo” glinianego Golema, gdzie pozwoliliśmy zapuścić mu zabójcze korzenie – tak głębokie, że ich druzgocząca moc zdaje się dla wielu nieodczuwalna?
Czy nie jest tak, że po latach rządów obecnego układu łatwo zapomnieliśmy, że powrót do mechanizmów życia publicznego istniejących w czasach PRL-u oznacza przede wszystkim wykorzystanie słów, jako podstawowego narzędzia władzy nad społeczeństwem, a jednocześnie najbardziej skutecznego paralizatora? Komuniści mieli swoje słowa – klucze, pozwalające na zafałszowanie rzeczywistości i narzucenie Polakom semantycznego oszustwa. Istota tego fałszu polegała na tym, że zachowania moralnie dobre (sprzeciw wobec zła, głoszenie prawdy, wierność zasadom moralnym, patriotyzm, pragnienie wolności) przedstawiano w nich jako rzeczy negatywne, odwracając ich pierwotne znaczenie aksjologiczne i nadając nowy wymiar - sprzeczny z podstawowymi normami etycznymi. To, co w każdej zdrowej społeczności byłoby wyznacznikiem pożądanych postaw obywatelskich i stanowiło zasadę budowania dobrego państwa – w PRL i w III RP zostało sprowadzone do moralnego absurdu, stając się synonimem zagrożenia lub kompromitacji.
-
loktar
Dlatego cały przekaz medialny związany z tragedią smoleńską, publikacje dziennikarskie i wypowiedzi polityków z grupy rządzącej korzystają z tych samych mechanizmów fałszerstw, jakimi posługiwali się komuniści i ich sukcesorzy.
Ten semantyczny terroryzm, jest dziś użyty przeciwko słusznym dążeniom wielu milionów Polaków, domagających się wyjaśnienia przyczyn tragedii z 10 kwietnia. Ma ich zastraszyć, podzielić i sklasyfikować, a gdy przyjdzie pora - posłużyć jako „norma prawna” w rozpętaniu represji i prześladowań. Trzeba pamiętać, że tylko krok dzieli histerię medialnych kunktatorów, demagogicznie piętnujących każde dążenie do prawdy, od działań państwowych inkwizytorów czyniących z kłamstwa smoleńskiego nadrzędną „rację stanu”.
Zwycięstwo „brudnego Golema” polega przede wszystkim na akceptacji tych okoliczności – jeśli nie poprzez wiarę w medialne kłamstwa, to w formie tak mocno podkreślonej w tekście Tyrmada - „obsesji polemiki” z czymś, co na żadną polemikę nie zasługuje i winno zostać z pogardą odrzucone. Tkwi w takiej postawie objaw zaniku naturalnego systemu obronnego, który jeszcze przed rokiem 1989 nakazywał milionom Polaków traktowanie mediów jako ośrodków propagandy, służących zniewoleniu i oszukaniu społeczeństwa.
Zwycięstwo Golema polega zatem na bezrefleksyjnym komentowaniu doniesień dziennikarskich, na chwytaniu każdej informacji z medialnego stołu, na traktowaniu wyrobników medialnych i rozpowszechniany przez nich bredni, jako wartych uwagi i dyskusji. Zwycięstwo Golema - to uwiarygodnianie szumowin, jako „mężów stanu”, przydawanie honoru pospolitym kanaliom, wsłuchiwanie się w głos miernot, niczym w słowa ludzi godnych. Dopadająca nas „obsesja polemiki” zniża nas zawsze do poziomu brudnego Golema i już na wstępie pozbawia szans na zwycięstwo.
Oto tchórz, który zbudował swoją pozycję na głoszeniu nienawiści i wsparciu wrogiej agentury, staje się piewcą „zgody” narodowej i rzecznikiem „pojednania” z katem. Mam obalać jego kłamstwa, ryzykując przyznanie mu statusu interpelatora, czy zamilczeć ogłupiający bełkot?
Oto sługus, który twierdzi, że przeciwstawił się hegemonowi. Mam podjąć z nim dyskusję, opierając się na systemie pojęć obcych niewolnikom, czy wzniośle milczeć?
Oto donosiciel i kłamca, który stroi się dziś w szaty mentora i wrzaskliwie rozdziela pokrętne „moralitety”. Mam zdemaskować jego gębę, czy też odwrócić się z odrazą?
Jeśli uznam ich za godnych polemiki - nobilituję tym samym do rangi przeciwnika, nadam ich słowom dyskursywną wartość, której przecież nigdy nie posiadały. Jeśli będę milczał – oni moje milczenie uznają za słabość i wywiodą z niego wsporniki swoich kłamstw.
Przed tym dylematem, prędzej czy później staną wszyscy podejmujący walkę z Golemem. To konflikt zamierzony - „gigantyczne zwycięstwo” tych, którzy ze świata elementarnych prawd uczynili chaotyczne pobojowisko, zmieniając porządek rzeczy i pojęć.
Żyjemy na tym pobojowisku; uznając brudnego Golema za godnego Prometeusza, walcząc z glinianym tworem niczym ze stalowym smokiem, ulegając obsesji polemiki z czymś, czemu nie przysługuje nawet najmniejszy atrybut prawdy. Tyrmand rozumiał tę prawdę aż do bólu:
„Rozbestwione kłamstwo, jakim komunizm wypełnił swój świat i zainfekował nasz świat anuluje wszelkie normy rozsądku. Nikt, kto skłonny jest walczyć o godność własną i chce pozostać w zgodzie z własnym sumieniem, nie zgodzi się na to, żeby nazywać dzień nocą, ciemnotę kulturą, zbrodnię przyzwoitością, niewolę wolnością - na mocy dekretu komunistycznych władców. Poprzez kłamstwo komunizm staje się wszechobecny, przeobraża się we własność bytu, partnera istnienia, element panteistyczny, z którym nawet ścinanie paznokci ma coś wspólnego. Groza kryjąca się w tym stanie rzeczy jest nie do pojęcia dla ludzi …”
Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie.
Źródło: http://cogito.salon24.pl/265907,gol... -
>loktar napisał
> Tekst opublikowany w Warszawskiej Gazecie.
>Źródło: http://cogito.salon24.pl/265907,gol...
Już myślałem,ze Twój;)
Rany, ludzie naprawde nie mogą się zająć pracą, wychowaniem dzieci, robieniem dzieci...nie wiem, pojściem na zakupy.
Może nawet planowaniem wakacji??
-
Adam
I tyle załapał nasz postępowy Bartuś. Śmiałbym się, gdyby było inaczej :) Takich to zostaje już tylko posłać na pastwisko na żer, bo i sami niczego więcej potrzebują.
A tekst trafia w samo sedno. W zasadzie niczego nowego nie ujawnia, każdy już nawet nie tyle inteligentny, co po prostu normalny człowiek o tym wszystkim od dawna wie, ale fajnie, że ktoś zebrał tę garść oczywistości i celnych uwag w ciekawy komentarz naszej postkomunistycznej rzeczywistości. Szczególnie podobał mi się fragment o przekłamywaniu znaczenia słów i masowym wpajaniu zabawnej nowomowy, to między innymi wyjaśnia jakim cudem internetowa bojówka PO i tym podobne prostactwo to inteligencyja z wielkiego miasta :) Normalnie Orwell. -
-
>Adam napisał
>I tyle załapał nasz postępowy Bartuś. Śmiałbym się,
>gdyby było inaczej :) Takich to zostaje już tylko posłać
>na pastwisko na żer, bo i sami niczego więcej
>potrzebują.
Załapałem sporo wbrew pozorom,ale uważam,ze to durne i tyle.
> Szczególnie podobał mi się fragment o
>przekłamywaniu znaczenia słów i masowym wpajaniu zabawnej
>nowomowy, to między innymi wyjaśnia jakim cudem
>internetowa bojówka PO i tym podobne prostactwo to
>inteligencyja z wielkiego miasta :) Normalnie Orwell.
Ty kolego z Siedlec masz chyba jakis problem z duzym miastem,co??
Ja nie mam problemu z mniejszymi,za to Ty z wiekszymi chyba masz.
Tak troche ot:
Kiedyś miałem przyjemność spędzić kilka dni w uroczym zakątku Polski, w Bieszczadach.
Po całym dniu chodzenia wieczorem usiedliśmy z kumplem w Wetlinie, w słynnej w środowisku ludzi kochających Bieszczady, Bazie Ludzi z Mgły.
Piwo i wino z nalewaka robiło powoli swoje. Przyszło troche osób w tym rodzina z kilkorgiem w miare odchowanych dzieci z Jastrzębia-Zdroju.
Zaczęliśmy rozmawiać, poznawać sie i było bardzo przyjemnie. Do momentu az pan X, głowa rodziny, nie dowiedział się ze jestesmy z Warszawy.
Wtedy zaczął się cyrk. Prawie dostałem w dziub za to, że on mi odbudowywał Warszawę za komuny.
No to mu podziekowałem. Oczywiście uznał te podziękowania za oszczercze i nieszczere i dalej był gotów mnie bić. Troche jak Kaczyński i jego dąsy gdy go ktoś przeprasza; )
Poszedłem sobie, bo bić sie nie umiem i nie lubie.
To takie moje refleksje nt. Warszawy i kompleksów wobec niej.
-
Adam
>Bartek napisał
>Ty kolego z Siedlec masz chyba jakis problem z duzym
>miastem,co??
Ba, przecież w Siedlcach po ulicach traktorami jeżdżą, wszędzie są brudne meliny, szyldy sklepów to dykta na stojaku z ponaklejanymi literami i cięzko spotkac kogoś poniżej siedemdziesiątki bo tak pokazywali w TVN żeby wyjaśnić dlaczego tutaj wygrywa PiS, nie to co w Poznaniu, gdzie młodzi, inteligentni ludzie sukcesu głosują na PO :) Ten reportaż skasowali ze swoich serwerów krótko po udostępnieniu, żeby dłużej ich nie kompromitował i nie przyprawiał ludzi o śmiech.
>Ja nie mam problemu z mniejszymi,za to Ty z wiekszymi chyba
>masz.
Z miastami większymi czy mniejszymi nie mam najmniejszych problemów, mnie jedynie od zawsze śmieszyli chamy, którzy po sprzedaniu świń i hektarów przeprowadzili się do miasta i momentalnie włączyli się w propagandę o młodym, inteligentnym, z wielkiego miasta wyborcy PO :) Nawiasem mówiąc to aż żal patrzeć, jak nasze największe miasta rok po roku zamieniają się w betonowe wsie przez migracje spowodowane kompleksem pochodzenia chamstwa, najbardziej to jest widoczne na najświeższych osiedlach :)
>To takie moje refleksje nt. Warszawy i kompleksów wobec
>niej.
Warszawa piękne miasto, ale jak już mówiłem, znalezienie kogoś kto autentycznie z niej pochodzi jest bardzo trudne.
-
>Adam napisał
>>Bartek napisał
>
>>Ty kolego z Siedlec masz chyba jakis problem z duzym
>>miastem,co??
>
>Ba, przecież w Siedlcach po ulicach traktorami jeżdżą,
>wszędzie są brudne meliny, szyldy sklepów to dykta na
>stojaku z ponaklejanymi literami i cięzko spotkac kogoś
>poniżej siedemdziesiątki bo tak pokazywali w TVN żeby
>wyjaśnić dlaczego tutaj wygrywa PiS, nie to co w Poznaniu,
>gdzie młodzi, inteligentni ludzie sukcesu głosują na PO
>:)
Nigdzie nie widziałem obrazków o których mówisz.
A meliny pewnie są, jak wszędzie.
>Ten reportaż skasowali ze swoich serwerów krótko po
>udostępnieniu, żeby dłużej ich nie kompromitował i nie
>przyprawiał ludzi o śmiech.
Skasowali z serwerów? Masz dużą wiedzę na ten temat widzę.
>Z miastami większymi czy mniejszymi nie mam najmniejszych
>problemów, mnie jedynie od zawsze śmieszyli chamy, którzy
>po sprzedaniu świń i hektarów przeprowadzili się do
>miasta i momentalnie włączyli się w propagandę o
>młodym, inteligentnym, z wielkiego miasta wyborcy PO :)
Szczerze mówiąc pierwszy raz zetknąłem się z: "propagandę o
młodym, inteligentnym, z wielkiego miasta wyborcy PO"
dopiero na tym forum.
>Nawiasem mówiąc to aż żal patrzeć, jak nasze
>największe miasta rok po roku zamieniają się w betonowe
>wsie przez migracje spowodowane kompleksem pochodzenia
>chamstwa, najbardziej to jest widoczne na najświeższych
>osiedlach :)
Też mnie to drażni. Moze nie tyle ludzie ogolnie jak ludzie, którzy robią miastu złą opinie i później normalni ludzie za to "obrywają". Patrz moja krótka opowieść
-
willow nick nack
>Adam napisał
>Z miastami większymi czy mniejszymi nie mam najmniejszych
>problemów, mnie jedynie od zawsze śmieszyli chamy, którzy
>po sprzedaniu świń i hektarów przeprowadzili się do
>miasta i momentalnie włączyli się w propagandę o
>młodym, inteligentnym, z wielkiego miasta wyborcy PO :)
>Nawiasem mówiąc to aż żal patrzeć, jak nasze
>największe miasta rok po roku zamieniają się w betonowe
>wsie przez migracje spowodowane kompleksem pochodzenia
>chamstwa, najbardziej to jest widoczne na najświeższych
>osiedlach :)
>
Light motiv znany i powielany w mediach od 2007 roku. Wiele już było mowy w artykułach prasowych nt. tego zjawiska elektoratu "wielkomiejskiego". Tutaj na tej grupie też, ale najwięcej to na gronie PiS :). Z grubsza chodzi o to że tacy 30-40 latkowie na doroboku pochodzący z miejscowości niewspółmiernych osiągami co stolica, mieszkając tutaj 5-10, nawet więcej lat, bezwzględnie głosują na partię, która nie jest "obciachowa" a wręcz przeciwnie, widzimy jak "autorytety", tzw. elity typu Wawelajda popierają tę partię, i sprawą honoru - dalszego rozwoju w kierunku mieszczańskim jest trwanie przy głosowaniu na Tuska, bufetową i resztę reformatorów, przedstawicieli Jasnogrodu. To konformizm w jego najczystszej postaci. Ci 'młodzi i wykształceni' po prostu bardzo chcą ( z wielu powodu, przede wszystkim w wyniku kompleksów pochodzenia) należeć do warsty tej "lepszej", tych z których się nie śmieją. Budowanie tożsamości w oparciu o przynależność społeczną.
>Warszawa piękne miasto, ale jak już mówiłem, znalezienie
>kogoś kto autentycznie z niej pochodzi jest bardzo trudne.
>
>
Niestety prawda. W 44 miasto przestalo istnieć, stowrzyła się dziura cywilizacyjna, i od tamtego czasu mamy to co trafnie przedstawia Piotr Anderszewski:
http://www.youtube.com/watch?v=i6fh...
-
>willow nick nack napisał
>Niestety prawda. W 44 miasto przestalo istnieć, stowrzyła
>się dziura cywilizacyjna, i od tamtego czasu mamy to co
>trafnie przedstawia Piotr Anderszewski:
>
Czy to znaczy,ze ktos kto urodził sie w Warszawie, powiedzmy w latach 50 nie jest rodowitym Warszawiakiem??
Co masz na myśli pisząc dziura cywilizacyjna?? -
willow nick nack
Nie ma chyba deifnicji warszawiaka, ale na chłopski rozum pojmując to pojęcie to chyba oczywiste jest, że osoba która tak chce się tytułować musi z tym miastem mieć nie tylko wspomnienia zarbkowe i studenckie ? Prawda ?
Rodowity to taki, który tutaj się urodził a nie ktoś kto mieszka few years, kocha pałac kultury i nowy świat.
Dziura cywylizacyjna...w 44 roku w elemencie: architektury oraz ludności stolica przestala po prostu istnieć. Tak jak Żydzi zniknęli z mapy Polski (Szewach Weiss określil Szoa jako właśnie cywilizacyjnym ubytkiem) tak w 44 roku stolica zniknęła z mapy Europy, bo trudno nazywać miastem, w 80 % gruzowisko z brakiem mieszkańców bo ci co sie uchowali zostali przesiedleni, oczywiście potem wracali, ale fakt faktem, że w pewnym okresie czasu Warszawy nie było. -
:]
mam dla was wesoła wiadomość warszawa odudowywuje sie z postkomunistycznego menelizmu mimo ze nadal mocny jest pierwiastek ala bartus czyli dzieci wychowane na blokowiska bezrolnych wiejskich wyrobników których komuniści zaganiali do odbudowy miasta po II wojnie swiatowej. Naszczęście teraz do wawy napływaja ci inteligentniejsi i zaradniejsi z prowincji przez co powoli wzrasta poziom mieszkańców tego miasta.
co do tekstu kolegi lokator to jest on ciekawy jednak duzo nie wprowadza w moim sposobie myślenia bo już od dawana widze jak osrodki masowego przekazu nakreślaja zakrzywiony obraz rzeczywistości. Jedynie co zostaje człowiekowi uczciwemu wobec siebie i wobec prawdy to nie dac sie pozrec głópocie, pozwolic pokonac przez zrezygnowanie z dazenia do prawdy jakąkolwiek by ona nie była. -
Eli
>:| napisał
>mam dla was wesoła wiadomość warszawa odudowywuje sie z
>postkomunistycznego menelizmu mimo ze nadal mocny jest
>pierwiastek ala bartus czyli dzieci wychowane na blokowiska
>bezrolnych wiejskich wyrobników których komuniści
>zaganiali do odbudowy miasta po II wojnie swiatowej.
>Naszczęście teraz do wawy napływaja ci inteligentniejsi i
>zaradniejsi z prowincji przez co powoli wzrasta poziom
>mieszkańców tego miasta.
Miasto odbudowywali Warszawiacy przedwojenni, powracający do miasta, rodacy warszawscy. Polecam książkę Drozdowskiego Historia Warszawy, albo chociaż serial Dom. Napływ małorolnych do blokowisk to powstanie blokowisk - czyli czas po odbudowie. Powstały państwowe molochy pod Warszawą, więc trzeba było ściągnąć siłę roboczą. Najciekawszy eksperyment był na Ursynowie, postanowiono zasiedlić osiedla nauczycielami i robotnikami, licząc na to, że wyjdzie fuzja dwóch klas:) Większość oczywiście o pochodzeniu wiejskim.
Co do przybywających z prowincji do Warszawy to poziom z roku na rok jest coraz gorszy. Przybywa coraz gorsze bydło, istne barbaricum, najazd hunów. Co gorsza jak wcześniej czuli jakikolwiek mores tak teraz już "czują się u siebie".
Co zaradniejsi nie pracują w Polsce.
>co do tekstu kolegi lokator to jest on ciekawy jednak duzo
>nie wprowadza w moim sposobie myślenia bo już od dawana
>widze jak osrodki masowego przekazu nakreślaja zakrzywiony
>obraz rzeczywistości. Jedynie co zostaje człowiekowi
>uczciwemu wobec siebie i wobec prawdy to nie dac sie pozrec
>głópocie, pozwolic pokonac przez zrezygnowanie z dazenia
>do prawdy jakąkolwiek by ona nie była.
Ludzie nie mają dążyć do prawdy i przywdziewać się w szaty misyjne - to zadanie Kościoła i ludzi Kościoła, Polacy zamiast kabotyńsko "dążyć do prawdy", powinni zakładać swoje firmy i pracować, odchować dzieci, wykształcić je i być szczęśliwi. Pod tym płaszczykiem "dążenia do prawdy" czyha nieróbstwo, anarchia, syf i poparcie dla socjalizmu "który mnie ma obowiązek dać godne miejsca pracy". Polacy są niesłychanie zsowietyzowani, prowincjonalni i zakompleksieni, od rana do wieczora tresowani przez władzę i media i batożeni jacy to są "źli i nieudolni", panuje wszechobecne zsiusiumajtkowienie. Polacy zostali wykastrowani i tyle. -
willow nick nack
Z tym Ursynowem nie do końca tak jest. W pewnym okresie czasu ta dzielnica traktowana była jak Kabaty dzisiaj, czyli dosyć elitarna, przyjazna część miasta z największym atutem, czyli walorami przyrodniczymi. Przeprowadzali się tutaj aktorzy, ludzie mediów, do dzisiaj tutaj mieszkają, lub przeprowadzili się w strone Lasu Kabackiego, czyli na Kabaty. Ja przeprowadziłem się ze Śródmieścia tutaj w 88 roku i wychowywałem z osobami o inteligenckich korzeniach, może miałem szczęście:). W ogóle to południowe tereny Ursynowa- Natolin gdzie mieszkam, to rejony historyczne, książęce posiadłości, szlaki carskie z wielowiekowymi dębami, skarpa nad pradoliną Wisły. Pięknie i ekskluzywnie z metrem oddalonym o 100 metrów. W centrum człowiek się kotłuje, współczuje mieszkańcom. -
:]
co wy z tym ursynowem??? tam tyle samo menelizmu co na bemowie czy gdzie indziej, no może oprócz blokowisk bródna;) Tak naprawde na ursynów zjeżdżali sie nowomodni lalusie po wypromowania tej dzielnicy w dość zabawnym serialu alternatywy. Dlatego ursynów nigdy nie dorównywał przedwojennemy inteligenckiemu żoliborzowi. Obecnie za najlepsza dzielnice nieoficjalnie uważa sie wilanów. Jednak nie zjeżdza sie tam inteligencja ale ludzie z kasą;) ci co maja troche kasy kupuja apartamenty w ''miestaczku wilanów'' a ci co wiecej buduja domy na zawadach lub w okolicach pałacu Sobieskiego.
co do dazenia do prawdy to powinna byc ono obowiazkiem kazdego człowieka, nie tylko dla samej ideii ale przedewszystkim ze wzgledów praktycznych gdyż poznanie prawdy o rzeczywistosci pozwala właściwie ocenic sytuacje i podjąc decyzje i nie chodzi tu tylko o wybory ale codzienne zycie -
willow nick nack
tiaaaa Bródno :) Żeby wiedziec kto mieszka na Ursynowie to trzeba tutaj pomieszkać, trochę pożyć; ) Chołota jest wszędzie, a bydło najwęcej napada w centrum.
Część Ursynowa to pradawny szlak do królewskiego Wilanowa, który owszem jest mega elitarny, bo najbogatszy, podobnie Kabaty. Poza tym jest spokojnie bo te rejony sa zalane przez grzecznych wykształciuchów (Kabaty, Wilanów to bastiony PO). Bonusem niedoprzeceniania jest cały kompleks: Las Kabacki, Powsin, Park Natoliński i połacie pól wilanowskich z historyczną częścią puszczy. -
Eli
>:| napisał
>co wy z tym ursynowem??? tam tyle samo menelizmu co na
>bemowie czy gdzie indziej, no może oprócz blokowisk
>bródna;) Tak naprawde na ursynów zjeżdżali sie nowomodni
>lalusie po wypromowania tej dzielnicy w dość zabawnym
>serialu alternatywy. Dlatego ursynów nigdy nie dorównywał
>przedwojennemy inteligenckiemu żoliborzowi. Obecnie za
>najlepsza dzielnice nieoficjalnie uważa sie wilanów.
>Jednak nie zjeżdza sie tam inteligencja ale ludzie z
>kasą;) ci co maja troche kasy kupuja apartamenty w
>''miestaczku wilanów'' a ci co wiecej buduja domy na
>zawadach lub w okolicach pałacu Sobieskiego.
Znowu zaczynacie? Przedwojenny Żoliborz nie był de facto warszawski bo był zaludniany klasą oficerską i urzędnikami z całej Polski....
>co do dazenia do prawdy to powinna byc ono obowiazkiem
>kazdego człowieka, nie tylko dla samej ideii ale
>przedewszystkim ze wzgledów praktycznych gdyż poznanie
>prawdy o rzeczywistosci pozwala właściwie ocenic sytuacje
>i podjąc decyzje i nie chodzi tu tylko o wybory ale
>codzienne zycie
"Prawda jest jak dupa, każdy ma swoją" J. Piłsudski, i tyle w temacie. Zapewniam, że dla ciebie to co jest Prawdą w rzeczywistości może być skończonym Fałszem. -
Anonim
http://merlin.pl/Wybralem-wolnosc-Z...
Wiktor Krawczenko, radziecki funkcjonariusz uciekł w 1944 roku do USA i tam skorzystał z politycznego azylu. Musiał się jednak ukrywać pod fałszywymi nazwiskami, dawni "towarzysze" wciaż go ścigali. W 1966 roku znaleziono go martwego z kulą w głowie. Oficjalna wersja: samobójstwo. Rodzina wątpi. Na szczęście w 1946 roku skończył swoje dzieło opisujące życie w zwiazku radzieckim (jego prywatne, rodzinne jak i polityczne i społeczne) od rewolucji 1905 roku aż do jego ucieczki w 1944 r. Jestem dosyć na początku książki, ale wciąga jak diabli. Polecam! Trochę wstyd że pierwsze polskie wydanie pojawiło się dopiero w 2009 roku...

