-
co do wojny w Iraku i armii USA to cholernie silne lobby, a ilość zielonych jakie idą na wojsko pokazuje, że USA jest imperialne - to co w USA jest to kapitalizm państwowy.
-
Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn
>Adam napisał
>Aż boję się zapytać, co dla was, tru liberałów jest
>autentycznym wyznacznikiem liberalizmu, jeżeli nie to, co
>zauważył Szwoleżer...
Jak sama nazwa wskazuje wolność jednostki. Nie traktowana wybiórczo i nie podporządkowana jakimś subiektywnym normom moralnym. -
Eli
>madzia napisała:
>kto majstrował przy stopach, że banki dawały jak leci
>kredyty, a ludzie brali? FED sobie troche pomanipulował ze
>stopami procentowymi i zaczął to szaleństwo.
Ale jakie to ma znaczenie w kontekście twojej oceny poglądów Sary Palin? Żadnego. Wycięłaś kawałek wypowiedzi i zaśmiewałaś się, że to niby nie liberalne. Otóż, Sarah powiedziała prawdę. Banki dawały kredyty ludziom którzy nie byli w stanie ich spłacać. Bank = nie liberalne, Sarah krytykująca banki działające nie liberalnie = liberalna? A, że rząd dawał gwarancję na te kredyty to inna para kaloszy. A co do twojego wyśmiewania się z Sary (wiem, wiem, nie jest feminazistką więc już nie możesz jej lubić) to masz o FEDzie:
http://the-classic-liberal.com/sara...
"Former Republican vice-presidential candidate Sarah Palin used her first trip to Asia to attack the Federal Reserve for creating asset bubbles and encouraging excessive risk-taking that hurt working-class Americans."
Mam nadzieję, że Ci głupio.
>madzia napisała:
>co do wojny w Iraku i armii USA to cholernie silne lobby, a
>ilość zielonych jakie idą na wojsko pokazuje, że USA
>jest imperialne - to co w USA jest to kapitalizm państwowy.
Ale:
Po 1 jaki to ma związek z twoim dziwnym przekonaniem, że liberałem być, znaczy przegrywać wojnę? (sic!)
Po 2 co ma wojsko do rynku? Kapitalizm nie polega na tym, że nie ma wojen, czy, że państwa nie wydają na wojny/wojsko/bomby etc. Akurat pod tym względem to amerykańska armia korzysta tylko i wyłącznie z firm prywatnych. Od broni po kubek do coca-coli, od bomb kasetonowych i śmigłowców po sznurówki do butów - wszystkim dla U.S Army zajmują się prywatne firmy. Jeżeli więc istnieje lobby to lobby....kapitalistów właśnie:) a nie państwowców. Największymi przeciwnikami wojny są żołnierze akurat zatrudnieni na państwowym kontrakcie, dlaczego? Bo zarabiają mniej niż kierowca Haliburton, Schella, czy najemnik z Black Water (wszystko prywatne firmy)
Po 3 "kapitalizm państwowy", albo kapitał, albo państwo - musisz się zdecydować. Kapitalizm tyczy się rynku, zgodnie z zapisem w Konstytucji USA, gospodarka USA musi być kapitalistyczna bo zabrania się interwencjonizmu państwa. Oczywiście czarno-czerwony mesjasz to zmienił (np: ustawa o ubezpieczeniach zdrowotnych) ale Sąd Najwyższy stojący na straży Konstytucji uznał ustawę Obamy za niezgodną z Konstytucji. Niestety w Stanach można veto Sądu obalić. I tym różnią się Demokraci od Republikanów. Ci pierwsi chcą państwa Demokracji, Ci drudzy państwa Prawa, czyli, że nawet wybrana większość nie może zmienić prawa wynikającego z Konstytucji.
Po 4 Niestety ale nie znasz definicji liberalizmu, niestety nie znasz również klasyki liberalizmu. Otóż zarzut o zechcenie wygrania wojny, czy aby firmy wydobywały ropę w kraju (a wydobywałyby ją gdyby obniżono im podatki w Stanach - to też wyśmiejesz jako nie liberalne?) jest dyskredytujący dla ciebie.
Pozdrawiam kochana, postaraj się, stać Cię na więcej. -
Eli
>madzia napisała:
>nieważne co Ci odpowiem i tak będziesz wiedział swoje.
>chodziło mi o te związki zawodowe.
Związki zawodowe w Stanach to co innego niż związki zawodowe w Polsce. Polecam książkę Miltona Friedmana "Wolny wybór" gdzie odnosi się w sposób libertariańskich do "praw pracowniczych". -
-
Eli
>Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn napisał
>Jak sama nazwa wskazuje wolność jednostki.
Nie, nazwa liberalizm nie wskazuje, że to "wolność jednostki". Kolejny co nie zna klasyki liberalizmu. Liberalizm to "wolnościowy" ewentualnie "wolność" bądź "wolny" a jest to różnica od "wolność jednostki", jednostka może być wolna nawet w systemie totalitarnym walczącym z liberalizmem, np: zwalczając wolności innych i poszerzając swoją. Liberalizm to wolność jednostki ale nie kosztem jednostki innej. Moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna twoja - ciągle o tej podstawie, żelaznym rdzeniu liberalizmu zapominasz.
>Nie traktowana
>wybiórczo i nie podporządkowana jakimś subiektywnym
>normom moralnym.
W liberalizmie nie ma czegoś takiego jak "subiektywne normy moralne" to znowu tendencyjna nowomowa. Jeżeli Ty przykładowo byś uznawał za "normę moralną" publiczne wypinanie tyłka, to ogranicza to wolność mojej rodziny do godnego życia (np: moja luba jest zniesmaczona, dziecko obrażone) - wtedy Ty powiesz, że "traktuję" wolność "wybiórczo" i "podporządkowuje" je "jakimś subiektywnym normom moralnym". I teraz pytanie: kto rozsądzi nasz spór?
Rozjemcą w liberalizmie jest PRAWO. PRAWO małe, ograniczone, dające jak najwięcej wolności, ale zarazem z żelazną konsekwencją stosowane. PRAWO bez wielu interpretacji. Ilekroć będziesz chciał w imię "wolności jednostki" ograniczać wolność innej jednostki, zostaniesz zaaresztowany/skazany, ew. powieszony (o ile obowiązuje kara śmierci). Twoja definicja liberalizmu to raczej prawo do społecznych dewiacji a nie kwintesencja klasyki liberalnej, twoja definicja to definicja anarchii a nie liberalizmu. Wolność jednostki tak: o ile nie kosztem wolności innej jednostki. To manchesterski liberalizm, czy z amerykańska libertarianizm. (Kiedyś po prostu liberalizm, ale niestety z przyczyn semantycznych teraz już nie ma "po prostu")
Zanim napiszesz cokolwiek o liberalizmie musisz odrobić pracę domową i nadrobić braki: zadanie dla Pavki. Przeczytaj do końca roku:
Adam Smith, Badania nad naturami...
John Locke, (niestety część tylko w oryginale) w Polsce są bodaj: Traktaty o rządzie i List o tolerancji
Tocqueville, Listy, O demokracji w Ameryce, Dawny ustrój i rewolucja
Bastiat, Dzieła zebrane (ostatnio wyszło bardzo ładne wydanie), mogą być też inne pozycje (przebrnij przez dzieła najpierw)
Ludwik von Mises, Ludzkie działanie
Jesus de Soto, Szkoła austriacka
z bardziej publicystycznych może być: Tomasz Teluk, Libertarianizm - krytyka, Stanisław Michalkiewicz - Dobry, "zły" liberalizm (już klasyka!), prof. Thomas Sowell, Intelektualiści mądrzy i niemądrzy, Milton Friedman, Wolny wybór (mega klasyka), z dawnych klasyków jeszcze na myśl mi przychodzi Thomas Paine - Wiek rozumu i coś-tam o prawach człowieka.
Nie musisz dziękować. Będę miał dobry uczynek jak wreszcie dowiesz się czym jest liberalizm od klasyków i gigantów myśli liberalnej.
-
Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn
Czasu mi nieco brakuje, zatem odniosę się tylko do tego:
>Profesor X napisał
>Nie, nazwa liberalizm nie wskazuje, że to "wolność
>jednostki". Kolejny co nie zna klasyki liberalizmu.
>Liberalizm to "wolnościowy" ewentualnie "wolność" bądź
>"wolny" a jest to różnica od "wolność jednostki"
Ta... diametralna.
"W drugiej połowie XVII w. stworzone zostały podstawy pierwszej wielkiej doktryny nowożytnej, jaką był liberalizm. Jej nazwa pochodzi od wolności (...) która, rozumiana jako przyrodzona wolność jednostek (liberalizm jest programowo indywidualistyczny) dla liberałów stanowi wartość nadrzędną"
H. Izdebski, "Doktryny polityczno-prawne. Fundamenty współczesnych państw.", LexisNexis Polska Sp. z o.o., Warszawa 2010, str. 55-56.
Faktycznie nazwa liberalizm wcale nie wskazuje na wolność jednostki. Gópie podręczniki akademickie... :| -
Eli
>Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn napisał
>"W drugiej połowie XVII w. stworzone zostały podstawy
>pierwszej wielkiej doktryny nowożytnej, jaką był
>liberalizm. Jej nazwa pochodzi od wolności (...) która,
>rozumiana jako przyrodzona wolność jednostek (liberalizm
>jest programowo indywidualistyczny) dla liberałów stanowi
>wartość nadrzędną"
No i? Ty nie napisałeś o "przyrodzonej wolności jednostek" stanowiącej "wartość nadrzędną liberalizmu" ale napisałeś, że "liberalizm to wolność jednostki" co jest zwyczajnym babolem w twoim wykonaniu i obnaża twój brak elementarnej wiedzy nt. tego o czym piszesz. Do tego Ty napisałeś:
"Jak sama nazwa wskazuje wolność jednostki"
- nawet "sama nazwa" na to nie "wskazuje" dlatego napisałem posty tłumaczący Ci gdzie popełniłeś błąd. Niestety jak zwykle, grochem o ścianę.
>Faktycznie nazwa liberalizm wcale nie wskazuje na wolność
>jednostki.
Dokładnie - nie wskazuje. Wytłumaczyłem to wyżej, jaka jest różnica między "wolnym", ew. "wolnością" a "wolnością jednostki", tak samo słabo trzeba główkować by nie rozróżniać tak prozaicznej rzeczy jak "wolność jednostek" - l. mnoga. A "wolność jednostki" - l. pojedyncza. Nie dostrzeżesz tego rozróżnika.
Gópie podręczniki akademickie... :|
Po 1 podręcznik akademicki nie stanowi tego co napisałeś, nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Po 2 nie kazałem Ci czytać podręczników akademickich ale klasykę liberalizmu. Marsz do książek i lekcje odrabiać. Wtedy już więcej nie będzie kompromitacji. -
Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn

