-
>Bartek napisał
>>Ritter von Nałęcz napisał
>
>>Wielu ludzi tak sobie radzi. A teraz pomyślmy, o ile
>lepiej
>>by sobie radziło, gdyby ich nie okradać i pozwolić na
>>rozwój biznesu.
>
>Po pierwoj: nie każdy jest genuiszem biznesu i nie mozna
>kogoś winić za to,ze nie ma łgowy do interesów.
Nie musi mieć. Może pracować u kogoś, kto ma. Tych, którzy mają taki zmysł jest mało i dobrze.
>Woli np. uczciwie pracować u kogoś.
No co Ty nie powiesz :D
Ale mi chodziło własnie o stworzenie miejsc pracy i uczciwe płacenie.
>Po wtaroj:
pisze się 'wtoroj', pierwsze 'o' jest nieakcentowane, stąd wymowa jak 'a'.
>Zwróć uwagę jak to bedzie wyglądac gdy tych
>podatkó i innych składek panstwo nie bedzie zabierać.
>Policz i wtedy porozmawiajmy.
A co mam liczyć? Już liczyłem - nie napasą się biurokraci i politykierzy. Może też racjonalniej będzie funkcjonować infrastruktura. Szkolnictwo i ochronę zdrowia trzeba na początek przynajmniej częściowo sprywatyzować. A emerytury od państwa, w dzisiejszych czasach już nawet dla średnio inteligentnego keynesisty powinny być jasną mrzonką. -
Sam pomysł manipulowania podatkiem w celu uzyskania większej dzietności to jest jakieś rozwiązanie natomiast proponowane stawki owszem przed wojną miałyby sens ale w obecnej sytuacji budżetowej (dług) są niewykonalne.
Do zrobienia byłyby zmiany w PIT typu wspólne rozliczanie
rodzice plus jedno dziecko - dochód ojca + dochód matki dzielony przez 2,33
rodzice plus 2 dzieci - dochód ojca + dochód matki dzielony przez 2,66
rodzice plus 3 i więcej dzieci - dochód ojca + dochód matki dzielony przez 3
do tego zmiany w ZUS
X = obecna składka
X - 1/9X - rodzic jednego dziecka
X - 1/6X - rodzic dwojga dzieci
X - 1/3X - rodzic trojga i więcej dzieci
W ten sposób pracodawcy będzie opłacało zatrudniać się osoby z dziećmi a i osobom z dziećmi zostanie więcej w kieszeni.
-
MarcinK
MPJ sam pomysł tak aczkolwiek nie koniecznie w przypadku kobiet po 40 stce kiedy na decyzję o dziecku szczególnie pierwszym jest już za późno dlatego uważam to za kolejny sposób załatania dziury budżetowej spowodowanej głupotą naszych polityków.
Podobnie jak ty uważam że wspólne rozliczanie się rodziców w raz z dziećmi to najlepsze rozwiązanie (tak żeby rodzice od początku byli odciążani przez państwo a nie dopiero po 40 stce). Teoretycznie w obecnej ustawie podatkowej jest taka możliwość na każde dziecko rodzina może odliczyć 1112.04 gr za 2010r. (ulga wprowadzona przez obecnych działaczy Prawicy Rzeczypospolitej) więc teoretycznie wystarczyło by tą kwotę urealnić tak żeby ta kwota odzwierciedlała bardziej koszty ponoszone przy utrzymaniu dzieci. Natomiast rozwiązanie PO tj wprowadzenie kolejnego podatku jeszcze bardziej skomplikuje nasz system podatkowy (nie wspominając już o innych problemach). -
>Ritter von Nałęcz napisał
>>Bartek napisał
>>>Ritter von Nałęcz napisał
>>
>>>Wielu ludzi tak sobie radzi. A teraz pomyślmy, o ile
>>lepiej
>>>by sobie radziło, gdyby ich nie okradać i pozwolić na
>>>rozwój biznesu.
>>
>>Po pierwoj: nie każdy jest genuiszem biznesu i nie mozna
>>kogoś winić za to,ze nie ma łgowy do interesów.
>Nie musi mieć. Może pracować u kogoś, kto ma. Tych,
>którzy mają taki zmysł jest mało i dobrze.
Spoko, poprostu mam wrażenie,ze dla Was kazdy kto nie chce, nie umie, niema swojego biznesu to nierób i leń; )
>>Woli np. uczciwie pracować u kogoś.
>No co Ty nie powiesz :D
>Ale mi chodziło własnie o stworzenie miejsc pracy i
>uczciwe płacenie.
Tylko obawiam się, ze to jest troche ślepa wiara w uczciwość pracodawców. Bo niby czemu pracodawca miałby wiecej i uczciwie płacic i pozbawiać siebie zysku spowodowanego lepszymi warunkami podatkowymi.
Bo co, bo ludzie bedą odchodzić z pracy??
To odejdą, przyjdą inni, którzy beda robic za tą kase.
Ze niby firma padnie jak bedzie zmieniac pracownikow jak rękawiczki i ze zabraknie im kwaliikacji (pracownikom)??
Otoż w większości przypadków taniej jest na szybko przeszkolić nowych niz podnosić płace sprawdzonym,ale domagającym się podwyżki.
Akurat jestem świadkiem i poniekąd uczestnikiem taiego procesu.
Rzeczywiście wyjątkiem są małe firmy, które doceniają swoich pracowników należycie lub wyspecjalizowane branze, gdzie trudno na szybko wyszkolić fachowca.
Ale o takich pracownikach nie ma co gadac, bo oni i w obecnych warunkach nie narzekają.
Bardziej myślę o zawodach pospolitych.
>>Po wtaroj:
>pisze się 'wtoroj', pierwsze 'o' jest nieakcentowane, stąd
>wymowa jak 'a'.
Rosyjski miałem w podstawówce. A to dzieki Bogu było 14 lat temu; )
>>Zwróć uwagę jak to bedzie wyglądac gdy tych
>>podatkó i innych składek panstwo nie bedzie zabierać.
>>Policz i wtedy porozmawiajmy.
>A co mam liczyć? Już liczyłem - nie napasą się
>biurokraci i politykierzy. Może też racjonalniej będzie
>funkcjonować infrastruktura. Szkolnictwo i ochronę zdrowia
>trzeba na początek przynajmniej częściowo sprywatyzować.
>A emerytury od państwa, w dzisiejszych czasach już nawet
>dla średnio inteligentnego keynesisty powinny być jasną
>mrzonką.
Ale czy masz na myśli odciążenie przeciętnego człowieka ze składek i podatków??
To ile wiecej mu w kieszeni zostanie?
-
-
MarcinK pożyjemy zobaczymy aczkolwiek PO zakochany w sobie elektorat zwykła traktować w sposób kojarzący się z BDSM, więc bykowe od 30 wzwyż dla wszystkich singli nie jest nieprawdopodobne.
Jesteśmy niezbyt bogatym krajem dlatego myśląc o ulgach dla rodziców czy o poprawieniu dzietności warto brać pod uwagę, że najmniej komplikacji jest z ciążami kobiet w grupie wiekowej 20-33 lata. Stąd tez w celu ograniczenia kosztów służbie zdrowia warto tak konstruować system ulg i zachęt by skłaniać do rodzenia dzieci właśnie w tym wieku. -
MarcinK
ale po co wprowadzać nowy podatek i komplikować jeszcze bardziej system podatkowy skoro można osiągnąć to samo zwiększając ulgę na dzieci i to od razu a nie dopiero jak człowiek przekroczy czterdziesty czy trzydziesty rok życia..
jedyna wada tego rozwiązania to taka że została zapoczątkowana przez ówczesnych przedstawicieli PiS a obecnie Prawicy Rzeczypospolitej a nie przez jedynie słuszną partię jaką jest PO.. -
Eli
>Bartek napisał
>Po pierwoj: nie każdy jest genuiszem biznesu i nie mozna
>kogoś winić za to,ze nie ma łgowy do interesów. Woli np.
>uczciwie pracować u kogoś.
Hehe, i dlatego mu trzeba zabierać to co wypracuje? CO TO ZA BEŁKOT!!!! Jaka jest niby różnica czy u kogoś się pracuje? I przedsiębiorca i pracownik ma dostawać dobra która wypracuje. To oczywiste. Jeżeli Ty nie pracujesz tylko Cię mama utrzymuje to już nie jest powód by ciężko pracujący ludzie nie dostawali tego co wypracują.
>Po wtaroj: Zwróć uwagę jak to bedzie wyglądac gdy tych
>podatkó i innych składek panstwo nie bedzie zabierać.
>Policz i wtedy porozmawiajmy.
No właśnie jak będzie wyglądać? A jak wygląda teraz gdy zabiera? 700 mld długów? 100 mld deficytu? O czym Ty za przeproszeniem bredzisz?
Jak Miller obniżył stawkę CIT to miał...3 mld więcej w budżecie. Myśl czasem, to nie boli. Obniżenie podatków zwiększy wpływy do budżetu a nie zmniejszy - TO OCZYWISTE.
- Niższe podatki to:
A) większa konsumpcja (podatek VAT - większe wpływy do budżetu)
B) mniejsza szara strefa (większe wpływy do budżetu)
C) większy napływ inwestycji (np: zamiast płacić podatki na Cyprze płacą w Polsce - większe wpływy do budżetu)
Tylko kompletny tuman wychowany na Rostowszczyźnie czy innym faszyzmie gospodarczym może twierdzić, że obniżenie podatków zagłodzi budżet. Nie, to właśnie wysokie podatki nie tylko głodzą budżet ale i zubażają obywateli. -
Eli
Dawanie ulgi podatkowej w polskiej rzeczywistości jest również komplikacją prawa podatkowego, bo trzeba sobie taką ulgę odliczyć, aby dostać zwrot:) Dlatego najprościej jest zwyczajnie obniżyć podatki, lub je likwidować - WSZYSTKIM. Dlaczego niby ktoś bezdzietny ma dostawać mniej dóbr które wypracuje od tego która ma dajmy na to 3 dzieci?

