-
Majkel
http://www.pb.pl/a/2011/03/14/Chiny...
Wszyscy wiedzieli że to się kiedyś stanie, niektórzy łudzili się że jednak się nie stanie, ale mało kto spodziewał się że tak szybko... -
-
nie chcę martwić tych co się zachwycają Chinami. żaden kraj o dość chwiejniej potędze nie jest w stanie się ciągle rozwijać. Chiny wschodnie się mocno rozwijają trochę kosztem środkowej części Chin, a te jeśli wzrost zahamuje i spadnie poniżej 8% powstaną i mogą znaleźć nowego Mao. i prędzej czy później Chiny się znowu odizolują, bo w ten właśnie sposób w całej swojej historii stabilizowały się (no może poza okresem Mao). USA jako kraj o dużo większej stabilności kapitałowej i militarnej mimo okresów kryzysu nadal będą rozdawać karty czy to się podoba czy nie. czytałam, że potęga USA w dużej mierze leży w tym, że USA obecna jest na wszystkich wodach, a ich marynarka jest potężna i też pochłania wielkie milardy. teraz pytanie czy USA będzie stać na tak wielkie wydatki na armię, jednak USA mają ten plus, że inwestują w nowoczesne technologie i mają niesamowity potencjał intelektualny. to się też musi kiedyś opłacić.
-
bartkiller
>madzia napisała:
>jednak USA mają ten
>plus, że inwestują w nowoczesne technologie i mają
>niesamowity potencjał intelektualny. to się też musi
>kiedyś opłacić.
niekoniecznie, bo Chiny mają niesamowity potencjał do powielania, więc o wiele mniejszym kosztem nie będą raczej bardzo w tyle :) -
-
Paweł a.k.a. Der Rotebirkhahn
Pal licho potencjał do powielania, bo tylko na nim w nieskończoność nie da się jechać. Faktycznie do tej pory potrafili z niego korzystać, ale popatrzmy ile inwestują w edukację, ile powstaje tam szkół i jak przyrasta odsetek osób studiujących. Porównajmy to z tym co dzieje się w USA w tym aspekcie. Chińczycy wiedzą, że na samym kopiowaniu daleko w przyszłości nie zajadą. Zabrzmi to jak banał, ale według mnie potencjał Chin wciąż jest wielki i sądzę, że mają również szanse na zdominowanie rynku nowoczesnych technologii. Chociaż nie należy też ignorować kosztów społecznych jakich wymaga ciągły rozwój chińskiej gospodarki. Ich dalsze utrzymywanie może być problematyczne. -
i o te koszty społeczne chodzi przede wszystkim. potencjał może i jest oraz odsetek studiujących, ale dopóki jedne regiony będą się rozwijały dynamicznie, a inne nie, bo nie oszukujmy się inne kantony nie mają potencjału tych nadmorskich, które jadą głównie na handlowi z innymi krajami. kiedyś ta dysproporcja może kosztować Chiny zbyt dużo.
-
Barierą dalszego rozwoju Chin będzie prawdopodobnie błyskawiczne starzenie się społeczeństwa kiedy roczniki polityki "jedna rodzina jedno dziecko" przekroczą 40 czyli jeszcze jakieś 20 lat Chiny będą rosły w siłę. Potem???
-
Eli
>madzia napisała:
>nie chcę martwić tych co się zachwycają Chinami. żaden
>kraj o dość chwiejniej potędze nie jest w stanie się
>ciągle rozwijać. Chiny wschodnie się mocno rozwijają
>trochę kosztem środkowej części Chin, a te jeśli wzrost
>zahamuje i spadnie poniżej 8% powstaną i mogą znaleźć
>nowego Mao. i prędzej czy później Chiny się znowu
>odizolują, bo w ten właśnie sposób w całej swojej
>historii stabilizowały się (no może poza okresem Mao).
>USA jako kraj o dużo większej stabilności kapitałowej i
>militarnej mimo okresów kryzysu nadal będą rozdawać
>karty czy to się podoba czy nie. czytałam, że potęga USA
>w dużej mierze leży w tym, że USA obecna jest na
>wszystkich wodach, a ich marynarka jest potężna i też
>pochłania wielkie milardy. teraz pytanie czy USA będzie
>stać na tak wielkie wydatki na armię, jednak USA mają ten
>plus, że inwestują w nowoczesne technologie i mają
>niesamowity potencjał intelektualny. to się też musi
>kiedyś opłacić.
Tak ale zapominasz o jednym. Gdy Chiny wschodnie się nasycą i zestarzeją to wyjadą mieszkać na spokojnej wsi (miejsce na kurorty, developerkę, dobre usługi) a lud Han pojedzie do Kantonu by pracować i się dorobić. Potem też wyjadą. Kółko się zamyka:)
USA póki istnieje obecny system sitwy (czyli istnienie pustego pieniądza) to ma szanse istnieć nawet z większym zadłużeniem. To jednak gdzieś będzie miało swój kres, a wtedy to Chińczycy będą na plusie a USA na minusie. Z resztą obecnie między chińską a amerykańską gospodarką istnieje taka synergia, że Chiny USA nie pozwolą upaść, a Stany nie pozwolą upaść Chinom (w chwili chińskiego kryzysu wystarczy, że Chiny każą oddać to co pożyczyły USA - ha, ha, ha!). Świat dzieli się na dwa gospodarcze obozy: Chinamericę (czyli dosyć krwawy kapitalizm) i Euroazję (czyli gnuśny i pacyfistyczny ale eurokomunizm). Rosja wypchnięta z Azji przez Chińczyków szuka ujścia swoich frustracji w Europie, Niemcy "okupowani" przez USA szukają ujścia swoich frustracji w uścisku z Rosją. Chinom jest na rękę obecność USA w Europie atlantyckiej - np. ponieważ osłabia to Niemcy i zarazem Rosję. USA jest na rękę obecność Chin w Europie "czarnomorskiej" i "śródziemnej" ponieważ osłabia to pozycję Rosji, Niemiec, ale i Francji (która to np: obaliła amerykańskich agentów w Afryce Płn).
I oczywiście Polska powinna wybrać Chinamericę a nie Euroazję. Z resztą gdybyśmy mieli przywódcę z prawdziwego zdarzenia to na samej grze między Waszyngtonem i Pekinem, można by z Polski uczynić lidera w Europie. Polityka to poker. Trzeba mieć jakąś kartę w ręku.
Tak to z pewnością koniec pewnej epoki. Polska nigdy nie miała takiego potencjalnego sojusznika jak Chiny. Piłsudski próbował czarować z Japonią przeciwko Rosji, ale to były mrzonki. Teraz jest naprawdę ktoś kto może kacapom dać po ryju, a my tego sojusznika opluwamy i robimy mu fochy. A Kaczyński nie lecący na olimpiadę do Pekinu bo "Tybet jest okupowany" - he he he. To dopiero:) -
Eli
>MPJ 78 napisał
>Barierą dalszego rozwoju Chin będzie prawdopodobnie
>błyskawiczne starzenie się społeczeństwa kiedy roczniki
>polityki "jedna rodzina jedno dziecko" przekroczą 40 czyli
>jeszcze jakieś 20 lat Chiny będą rosły w siłę.
>Potem???
Hehe no tak bo w Chinach niczego bardziej nie potrzebują jak polityki prorodzinnej:) W 2010 roku przybyło w Chinach 6 mln ludzi. No to czeka ich kryzys bez wątpienia. -
BM
Trochę niepokojące jest to, że Chiny traktują swój potencjał gospodarczy jak broń dalekiego zasięgu. I to nadzwyczaj agresywnie. Stosują na szeroką skalę tzw. dumping, czyli w skrócie: chińskie firmy w porozumieniu z władzami tegoż państwa zawyżają ceny jakiegoś towaru na własnym podwórku (zwykle wprowadzają ograniczenie importu, żeby ludzie nie mieli wyjścia tylko kupić) i dzięki temu mogą drastycznie zaniżać ceny na rynkach zagranicznych, sprzedawać towary po kosztach i w ten sposób kosić konkurencję za granicą. Zwykle potem kiedy chińska firma zdobędzie pozycję lidera w jakiejś dziedzinie, ceny wracają do normy. Niedawno ten temat był szeroko opisywany przy okazji problemów z A2, tutaj próbka:
http://forsal.pl/artykuly/488825,ch...
Regularnie co jakiś czas pojawia się inicjatywa, żeby w przetargach automatycznie odrzucać najtańszą i najdroższą ofertę, żeby zapobiec tego rodzaju praktykom. Niestety żadna z dotychczasowych ekip nie wyraziła tym zainteresowania, w sumie nic dziwnego - im taniej tym lepiej ehh -
Eli
Dumping nie polega na zmowie tylko na fakcie, że chińczyk taniej wyprodukuje coś niż inni:) Dumping to najlepsze co może być w gospodarce, wymusza na konkurencji zmniejszenie ceny i korzystają na tym konsumenci. A co do zmowy to elity europejskie zmówiły się właśnie by np: w Europie nie wolno było sprzedawać samochodów TATA po 2 000 zł a tyle kosztuje podstawowy model TAT-y na bazie....jaguara... -
BM
nie masz racji:
chńczyk produkuje taniej niż inni = konkurencja
chińczyk sprzedaje po kosztach = dumping
z kodeksu karnego:
Art. 15. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez:
1) sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia albo ich odprzedaż poniżej kosztów zakupu w celu eliminacji innych przedsiębiorców;
-
>Eli napisał
>
>Hehe no tak bo w Chinach niczego bardziej nie potrzebują
>jak polityki prorodzinnej:) W 2010 roku przybyło w Chinach
>6 mln ludzi. No to czeka ich kryzys bez wątpienia.
Typowe krótkowzroczne myślenie na którym przejechała się Europa. W Chinach zaś oprócz tego że po polityce "jedna rodzina jedno dziecko" szybko zestarzeje im się społeczeństwo to mają dramatyczną dysproporcję między ilością mężczyzn i kobiet a jakoś w to że sfrustrowani faceci dla których nie ma partnerek w czambuł nawrócą się na Biedronia si s-kę jakoś nie wierzę.
-
Eli
>BM napisał
>z kodeksu karnego:
>Art. 15. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie
>innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności
>przez:
> 1) sprzedaż towarów lub usług poniżej kosztów ich
>wytworzenia lub świadczenia albo ich odprzedaż poniżej
>kosztów zakupu w celu eliminacji innych przedsiębiorców;
To podaj Chiny do Sądu w Grójcu! hahahah!!!!!!
-
Eli
>MPJ 78 napisał
>Typowe krótkowzroczne myślenie na którym przejechała
>się Europa. W Chinach zaś oprócz tego że po polityce
>"jedna rodzina jedno dziecko" szybko zestarzeje im się
>społeczeństwo to mają dramatyczną dysproporcję między
>ilością mężczyzn i kobiet a jakoś w to że sfrustrowani
>faceci dla których nie ma partnerek w czambuł nawrócą
>się na Biedronia si s-kę jakoś nie wierzę.
Jedna rodzina jedno dziecko to polityka w mieście, na wsi jest albo jedna rodzina - dwoje dzieci, albo w ogóle nie ma ograniczeń. Do tego taka polityka nie oznacza, że jedna rodzina = jedno dziecko; ) Znowu po prostu histeryzujesz. W każdym temacie jakieś lęki wylewają Ci się uszami. Powódź w Pakistanie? Będzie wojna światowa, Tsunami w Japonii = upadną rynki na świecie, chińskie dzieci = problemy demograficzne. Przez następne 50 lat Chiny mogą spać spokojnie o demografię. Jeżeli gdzieś będzie leżał problem to w boomie demograficznym a nie w kryzysie. W Chinach po prostu się nie opłaca się nie mieć dzieci. A co mają do tego niby proporcje? -
>"Jedna rodzina jedno dziecko to polityka w mieście, na wsi jest albo jedna rodzina - dwoje dzieci...
Na wsi dwoje dzieci jedynie wówczas kiedy pierwsze to dziewczynka.
Na pewno zechcesz wytłumaczyć co zrobi te kilkadziesiąt milionów młodych facetów dla których nie ma partnerek.
A tu masz obrazek z grzybkiem chińskiej populacji wskazującym na to że wkrótce Chiny będą miały coraz mniej młodych szybko uczących się ludzi a coraz więcej ludzi starszych o spadającej wydajności -
Eli
Z pewnością zostaną gejowskimi działaczami albo się zabiją, bo przecież pejcio nie dostrzega żadnych innych możliwości. Przykład z brzegu: hit dla Rosjanek? Ślub z chińczykiem. Taka mała ciekawostka.
Aha, czyli ten obrazek ma zaprzeczać, że w zeszłym roku przybyło prawie 7 milionów chinoli. Niezły jesteś. Co wieczór tutaj wejdę, to zawsze przeczytam jakiś durny post i zgadnij czyjego jest autorstwa pejciuś?
No i P.S Ty jesteś kompletnie odrealniony. Dla ciebie zakaz posiadania dzieci oznacza, że ludzie będą się do zakazu stosowali:) Hehe, typowe myślenie kogoś kto łyka propagandę i papkę teleinformacyjną jak młody pelikan dżem - cytując Beneficjentów Splendoru. -
Dopóki z Chinach nie ma takich Kaczyńskich, Kurskich, Macierewiczów, MPJów i innych willowów, ich potęga jest nie do zachwiania.
Jeśli nie wprowadzą socjalnego bajzlu, będą hegemonami. -
>"Przykład z brzegu: hit dla Rosjanek? Ślub z chińczykiem. Taka mała ciekawostka.
Rosjanka ma do wyboru tak jak teraz, Polaka, Niemca itp - język męża którego idzie się nauczyć, paszport Schengen na którym pojeździ po Europie gdzie chce i jak chce, jak wyjdzie za Niemca to i bezwizowy wyjazd do USA w komplecie. Do tego obyczaje i kulturę która specjalnie nie odbiega od jej rodzimej. Oraz proponowanego przez ciebie Chińczyka - język do opanowania którego potrzeba słuchu absolutnego z pismem na kilka tysięcy znaków, przedstawiciela kultury niekompatybilnej ni diabła z tym co ona ma u siebie zaś w pakiecie konieczność starania się o wizy by gdziekolwiek wyjechać.
Ciekawe to wybierze?
>"Ty jesteś kompletnie odrealniony. Dla ciebie zakaz posiadania dzieci oznacza, że ludzie będą
>się do zakazu stosowali.
Akurat chińskie władze nie raz i nie dwa udowodniły że potrafią zmusić obywateli do tego by stosowali się do zaleceń partyjnej góry. Obozy "reedukacyjne" są pełne tych co uważali że zakazy ich nie dotyczą, przymusowe aborcje nawet w ostatnich miesiącach ciąży czy burzenie domów na wsi tym co nie zastosowali się do pomysłu władz też "pomagają" stosować się do polityki jednego dziecka. Oczywiście partyjna góra i nadziani biznesmeni mogą sobie załatwić posiadanie większej ilości dzieci resztę stać co najwyżej na danie w łapę podczas USG by poznać płeć dziecka i móc wyskrobać córkę. -
willow nick nack
>Ritter von Nałęcz napisał
>Dopóki z Chinach nie ma takich Kaczyńskich, Kurskich,
>Macierewiczów, MPJów i innych willowów, ich potęga jest
>nie do zachwiania.
hahahaha rzekł "od wiekszości zdecydowanie inteligentniejszy, mniej emocjonalny, bardziej zaradny, z większą wiedzą i zdecydowanie z wiekszymi osiągnięciami".
Taki kogucik a nawet matury jeszcze nie ma :) Rysuje się nam prawdziwy mąż stanu, będziesz chciał wprowadzić nam - motłochowi monarchię ?

