-
Anonim
Oczywiście, jako że jesteś anonimowym dzieciakiem, wątpię byś miał odwagę cywilną do tego. Odbyłem więc krótką rozmowę z pracownikiem Grona, Sebkiem (oby jego kozy dawały mu mleka po tysiąckroć!), który potwierdził, że ostatnio nie zmieniałem nazwiska.
http://img505.imageshack.us/img505/...
>Brawo, jesteś prawdziwym
>„słownikowym anonimem”. Kolejna próba
>dowartościowania się, zaraz po ‘drogim dziecku’?
Drogi kłamco, jeśli mam w profilu wpisane moje imię i nazwisko, to nim nie jestem; )
Jak mogę być anonimem, gdy utrzymujesz, że „dodałeś swoje nazwisko po moim poprzednim poście!” Nawet jeśli je dodałem, to nim nie jestem, a ty masz problemy z, no…, wszystkim.
>Źródło: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=anon...
>
>• anonimowy
>1. «nieujawniający swego nazwiska lub nieznany z
>nazwiska»
>2. «taki, którego autor lub sprawca nie jest znany»
>3. «będący udziałem ludzi nieznanych lub niczym się
>niewyróżniających»
>
>Pkt. 2 - Czy zatem jestem anonimowym nie-anonimem, gdyż
>można w łatwy sposób moją tożsamość ustalić, ale
>nazwiska nie mam podanego w profilu?
Ej, dlaczego zmieniłeś link z anonim na anonimowy??
Jesteś anonimem. Proszę, wskaż mi te linijkę, która mówi, że gdy łatwo ustalić czyjąś tożsamość to człowiek nieujawniający swego nazwiska nie jest anonimem? Och, nie bierze się tego pod uwagę? Ech, drogi słownikowy anonimie, widzę, że uwielbiasz się idiotycznie podkładać…
>Dalej – wymieniasz problem Internetu, który umożliwia
>łatwiejsze bycie anonimowym. Tym samym sam obalasz
>zasadność prawa ograniczającego wolność słowa, gdyż
>jest to (jeszcze) prawie niemożliwe do egzekwowania w
>Internecie. Prawo, które nie jest egzekwowane, to prawo
>martwe i podważające istnieniem porządek prawny.
Drogie dziecko, gdybyś groził mi np. pobiciem, czy obiecywał, że mnie zabijesz, to twój numer ip, razem z dokładna datą logowania się na grono, przekazałbym policji baaardzo szybko. Ale twoi rodzice mieliby zabawę… „Prawie niemożliwe do egzekwowania”, ha, ha. Ech, ktoś ci bajek naopowiadał, w poważniejszych przypadkach (np. pedofilia), to zarówno Grono, jak i twój (czy twoich rodziców?) dostawca internetu dołożą wszelkich starań, by udostępnić dane umożliwiające namierzenie ciebie, byle mieć spokój z policją.
>A jeżeli krzywizna nosa jest kwestią dyskusyjną, to jak
>może obiektywnie wydać wyrok w tej sprawie?
A jeżeli to czy ktoś kogoś zamordował jest kwestią dyskusyjną, to jak sąd może obiektywnie wydać wyrok w tej sprawie?
Dziecko stwierdziłoby, że jest to przesłanką, by sądy nie mogły wydawać wyroków w sprawach o morderstwo. Tak by Prawdziwi Prawicowcy oprócz bezkarnego kłamania mogli jeszcze bezkarnie mordować.
Człowiek odrobinę bardziej inteligenty stwierdziłby, że w przypadku gdy sąd nie może obiektywnie orzec to oddala powództwo, odrzuca pozew bądź też orzeka niewinność, w zależności od kodeksu. A ty możesz się odwołać do wyższej instancji.
W ogóle, jeżeli „pozostawienie interpretacji w rękach sądu” jest czymś tak niepożądanym, kto więc powinien dokonywać tej „interpretacji”? Ksiądz? Czy powinniśmy wrócić do czasów „sądów bożych”? Do czasów gdy ktoś z większą pałką mógł dokonywać tej „interpretacji” w swoim interesie? Po byciu zatłuczonym taką pałką nie było już możliwości odwołania się do wyższej instancji…
>Źródło: http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=ban
>
>ban III środ. «zablokowanie niepożądanemu rozmówcy
>dostępu do czatu»
>Ban jak widać jest więc środkiem do zastosowania bojkotu
>towarzyskiego wobec osoby z dowolnej przyczyny:
>poglądów/sposobu wypowiedzi/zachowania itd. Nawet jeżeli
>dokonuje go administracja, to jest ona akceptowana przez
>użytkowników więc możemy mówić o ‘towarzystwie’.
Analogicznie, wyrok jak widać jest więc środkiem do zastosowania bojkotu towarzyskiego wobec osoby z dowolnej przyczyny: poglądów/sposobu wypowiedzi/zachowania itd. Nawet jeżeli dokonuje go państwo, to jest ono akceptowane przez obywateli więc możemy mówić o ‘towarzystwie’. -
Anonim
Piękne, wyrok jest bojkotem towarzyskim. Szkoda jednak że już wcześniej z NRR i Cannem ustaliliśmy jednak że ban to odpowiednik wyroku, udzielanego za łamanie regulaminu/widzimisię moderatora;) a nie coś co robi towarzystwo. Tak, żeby bojkot był towarzyski to towarzystwo musi go robić.
>„Do słownika” to jedyna fraza, którą potrafisz się
>posłużyć w dyskusji? To wybacz, ale powtórzę - jesteś
>żałosny.
Możliwe, lecz przynajmniej nie jestem anonimowym kłamcą, który nawet nie umie przeczytać podanej przeze mnie definicji; )

