Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • KONRAD ♫♪d[-_-]b♫♪

    >Rycy napisał
    >Niestety ludzie łykają tylko propagandę z
    >telewizji i w ogóle zapominają o tym dość ciekawym
    >fakcie.

    To że media pokazują tylko (powtarzam po raz 100) emygrantów nie oznacza że jest jakikolwiek powód aby ich pokazywać, ponieważ ani nie ma ich dużo względem patriotów polskich w kraju, ani nie są jednostkami wybitnymi, ani nikogo nie interesuje ich życie - a jednak.
    To że media caaały czas mówią o pedałach (środowiska lewicowe wychodzą z założenia że nie ważne jak, ważne żeby się mówiło), o całym sznureczku programów lewicowych NIE OZNACZA że "udzie łykają tylko propagandę z telewizji i w ogóle zapominają o tym dość ciekawym fakcie" ponieważ takie rzeczy weryfikują WYBORY, a poza w.w newsami nikt się nie pyta większych środowisk opozycyjnych i stąd przekonanie że "ludzie łykają propagandę".

    Jeszcze Polska nie zginęła póki żyją normalni ludzie - spokojnie!
  • Anonim

    >KONRAD ♫♪d[-_-]b♫♪ napisał

    >Jeszcze Polska nie zginęła póki żyją normalni ludzie -
    >spokojnie!

    Amen. Zgadzam sie w 100% :)

    a tak swoja drogą - pytanie o TL to tak naprawde pytanie o to czy koniecznośc ograniczenia własnej suwerenności da większość "wartość dodaną" niż możliwość kreowania wlaśnej polityki wewnętrznej i zewnętrznej?

    Tak naprawdę konieczność stworzenia nowego referendum w Irlandii, już per se wyklucza zasade demokratycznej woli narodu, tak szumnie przez lewicowe koła w UE głoszone. Ponadto TL, ustanawiajacy de facto "europaństwo" (na razie o stousnkowo słabych prerogatywach, na razie...) wcale wad pozbaiwony nie jest i wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem z pkt. widzenia Polski, gdzie przy nowym ukladzie sil trzy panstwa - Niemcy, Francja i UK sa w stanie narzucic swoja wole gospodarcza, spoleczna oraz polityczna wszystkim pozostalym czlonkom UE.... glosno sie o tym nie mowi: ale po wejsciu w zycie TL, np. prezydent Polski czy szef MSZ bedzie musial najepirw pytac "o konsultacje" swojego stanowiska odnosnie jakiejs kwestii Bruksele (komisarza ds polityki zagranicznej), a ta wypracuje dopiero stanowisko po opinii 27 krajow... z jednej strony jest to "+" - wszelkie pretensje prosimy kierowac do Brukseli (np. rosja), z drugiej - realne ograniczenie woli politycznej panstw.

    Osobiscie nie powiem, ze jestem przeciwnikiem TL, ani jego wielkim zwolennikiem. Nie podoba mi dezinforamcja opinii publicznej, podwojne glosowania a przede wszystkim - brak przejrzystosci i nadmierna mozliwosc ingerowania w sprawy krajowe.

    PS. Ostatnio w tv byla naswietlana sprawa jak sprawe TL umiejetnie poukladali sobie... Niemcy. Angela skierowala TL do Trybunalu Konstytucyjnego, by ten stwierdzil zgodnosc z prawem niemieckim. Co zrobil federalny TK?... otóż oczywiscie swietnie powtorzyl casus NRD, ktore przeciez nigdy oficjalnie nie weszly do EWG... nastapilo "złączenie" Niemiec na specjalnych warunkach. Ad rem - otoz niemiecki TK orzekl mniej wiecej tak: TL jest zgodny z konstytucja federalna, ale TK (czyt. Niemcy) zastrzega sobie prawo anulowania wykonania kazdego prawa wtornego bedacego skutkiem prawa pierwotnego w postaci TL na terytorium Niemiec - jednym slowem: w kazdej chwili mozmy sie "wypiąć" na TL

    To jak to jest?
  • szoy

    >Łukasz napisał
    >Ponadto TL, ustanawiajacy de facto "europaństwo" (na razie
    >o stousnkowo słabych prerogatywach, na razie...)

    Państwo - według klasycznej definicji - de iure i de facto składa się z terytorium, ludności i władzy.
    1. Nie ma nigdzie czegoś takiego jak terytorium UE, w żadnym dokumencie nie ma czegoś takiego, są terytoria poszczególnych państw.
    2. Nie ma samodzielnego obywatelstwa UE, kto ci wydaje paszport władze Polski czy Komisja Europejska?
    3. Nie ma czegoś takiego jak samodzielna unijna władza, bo UE nie może sama sobie dodawać kompetencji, jej instytucje działają w ramach określonych przez Traktaty. Unia robi to - i tylko to - na co pozwoliły jej państwa członkowskie. To, że Polska musi wprowadzać prawo stanowione w UE wynika z jej własnego zobowiązania, nie musiała tego robić i nie musi - z UE można wystąpić jak z każdej organizacji międzynarodowej. Ale skoro nie występuje tylko cały czas w UE jest to musi realizować swoje zobowiązania. Ponadto warto zauważyć, jak państwa pilnują tego, żeby UE nie wychodziła poza swoje określone kompetencje - wystarczy zerknąć do wyroków ETS.

    Traktat Lizboński owszem - bardzo wzmacnia ponadnarodową stronę UE - ale przecież to jest traktat wynegocjowany przez państwa - które normalne państwo zgodziło by się podpisać dokument, który de facto podważa czy zagraża jego istnieniu?

    >TL jest zgodny z konstytucja federalna, ale TK (czyt. Niemcy) zastrzega sobie prawo anulowania >wykonania kazdego prawa wtornego bedacego skutkiem prawa pierwotnego w postaci TL na >terytorium Niemiec - jednym slowem: w kazdej chwili mozmy sie "wypiąć" na TL

    W większości państw UE - w tym w Polsce - trybunały konstytucyjne rozstrzygały kiedyś o zgodności jakiegoś traktatu z konstytucją i większość z tych wyroków tak właśnie wyglądała. Mimo tego, że z traktatów wynika ich prymat nad konstytucjami, żadne państwo tego nie uznało. Dlaczego? Bo UE nie może - wbrew populistycznym głosom przeciwników UE - nic narzucić żadnemu państwu, a nawet jak próbowała zawsze można z niej wystąpić.
  • MPJ 78

    Nawiązanie UE do Imperium Rzymskiego wypada przygnębiająco bo na dzień dobry UE jest Imperium Rzymskim w stanie agonalnym. Ogromna biurokracja ale jednocześnie barbarzyńcy w granicach, którym biurokracja może skoczyć i po merdać (płonące paryskie przedmieścia, arabskie dzielnice w dużych miastach). UE to potęga ale "bezzębna" ma armie słabe choć zawodowe (zawodowa armia to demilitaryzacja obywateli Rzymu i przyczyna jego późniejszej słabości). Przemysł wieje z UE do Chin i Indii bo nie lubi się z eko oszołomami (w Rzymie uważano że praca to dobre dla niewolników a jak ich zabrakło nie było komu łatać choćby infrastruktury).

    Traktat Lizboński to tylko papierek, który nie naprawi żadnego z problemów bo to jest w praktyce 300 stron odnośników do innych już działających dokumentów. Do tego zostawia za sobą niesmak związany z tym jak go wprowadzano.
  • Anonim

    >szoy napisał

    >Państwo - według klasycznej definicji - de iure i de facto
    >składa się z terytorium, ludności i władzy.
    >1. Nie ma nigdzie czegoś takiego jak terytorium UE, w
    >żadnym dokumencie nie ma czegoś takiego, są terytoria
    >poszczególnych państw.
    >2. Nie ma samodzielnego obywatelstwa UE, kto ci wydaje
    >paszport władze Polski czy Komisja Europejska?
    >3. Nie ma czegoś takiego jak samodzielna unijna władza, bo
    >UE nie może sama sobie dodawać kompetencji, jej instytucje
    >działają w ramach określonych przez Traktaty. Unia robi
    >to - i tylko to - na co pozwoliły jej państwa
    >członkowskie. To, że Polska musi wprowadzać prawo
    >stanowione w UE wynika z jej własnego zobowiązania, nie
    >musiała tego robić i nie musi - z UE można wystąpić jak
    >z każdej organizacji międzynarodowej. Ale skoro nie
    >występuje tylko cały czas w UE jest to musi realizować
    >swoje zobowiązania. Ponadto warto zauważyć, jak państwa
    >pilnują tego, żeby UE nie wychodziła poza swoje
    >określone kompetencje - wystarczy zerknąć do wyroków
    >ETS.

    Okej - no i co z tego? to wcale nie wyklucza chęci ponadnarodowego ustalania porządku polityczno - spoleczno - ekonomicznego w Europie. Ja w zasadzie jestem zwolennikiem federacyjnosci Europy, bo to wymuszaja na nas zjawiska globalizacji, ale przy rownym udziale wszystkim panstw, a nie 17 stanowiskowej KE i dominujacej roli przewodniej 3 panstw.

    >Traktat Lizboński owszem - bardzo wzmacnia ponadnarodową
    >stronę UE - ale przecież to jest traktat wynegocjowany
    >przez państwa - które normalne państwo zgodziło by się
    >podpisać dokument, który de facto podważa czy zagraża
    >jego istnieniu?

    Nikt tu przeciez nie mowi o zagladzie panstw narodowych, a raczej o braku przejrzystosci i farsie w Irlandii.

    >W większości państw UE - w tym w Polsce - trybunały
    >konstytucyjne rozstrzygały kiedyś o zgodności jakiegoś
    >traktatu z konstytucją i większość z tych wyroków tak
    >właśnie wyglądała. Mimo tego, że z traktatów wynika
    >ich prymat nad konstytucjami, żadne państwo tego nie
    >uznało. Dlaczego? Bo UE nie może - wbrew populistycznym
    >głosom przeciwników UE - nic narzucić żadnemu państwu,
    >a nawet jak próbowała zawsze można z niej wystąpić.

    a to juz Twoja opinia...

  • szoy

    >Łukasz napisał
    >a to juz Twoja opinia...

    No tak się składa, że nie opinia, bo tak wygląda sprawa z punktu widzenia prawa krajowego państw członkowskich, czytałem te wyroki o których piszę. Wśród zasad, jakimi rządzi się prawo UE jest m.in. prymat tego prawa nad prawem państw członkowskich (zasada pierwszeństwa - wystarczy otworzyć dowolny podręcznik), to zostało przez państwa uznane z wyłączeniem konstytucji, która w większości krajów była przez Trybunały Konstytucyjne uznana za prawo najwyższe. W sprawach ustrojowych czy aksjologii albo moralności żadne państwo nie da sobie nic narzucić (niezależnie od tego, że UE nie chce nic narzucać bo ani sprawy ustrojowe ani aksjologia nie leżą w jej kompetencjach).

    Poza tym w ostateczności (choć nie wyobrażam sobie w żaden sposób tego, jak Unia mogłaby sama z siebie nagle np. ustalić że geje mogą się żenić, jest to niemożliwe) zawsze pozostaje możliwość wystąpienia z WE (jest to normalna organizacja międzynarodowa i zgodnie z prawem międzynarodowym można z niej wystąpić) albo jej rozwiązania. Mówię tylko, jak to wygląda w świetle prawa, nie można powiedzieć jak wygląda praktyka bo nikt jeszcze z UE nie wystąpił.

    >Okej - no i co z tego?

    Nic, poza tym że napisałeś że UE staje się de facto państwem, a ja Ci odpowiedziałem, że nie. Odnoście Komisarzy zgadzam się w sumie z Tobą, ale z drugiej strony jest też fakt, że ilość tek w Komisji jest (jak liczba ministrów w rządzie) technicznie ograniczona. To znaczy można tworzyć sztuczne teki (jak ministerstwo rybołówstwa dla LPR-u), ale po co, skoro dalej będzie wojna o te najlepsze, a te najsłabsze przypadną państwom małym. Ciężko stworzyć 27 tek, a co dopiero jak przyjdą nowe państwa. No ale to jest już problem techniczny. Co do równości państw też w zasadzie się zgodzę, ale z drugiej strony czy to jest w porządku że 5,5 mln Słowaków, albo 0,5 mln Maltańczyków może zablokować interesy prawie 40 mln Polaków albo ponad 80 mln Niemców? To jest sprawa która dotyka samego rdzenia demokracji i tego czy decydującą rolę mają grać rządy czy ludzie. Nie próbuję nawet tego rozstrzygnąć, tylko sygnalizuję że na sprawę można patrzeć inaczej.
  • madzia

    hehe mnie dzis rozwalil Jarek mowiac, ze Szczyglo jest mniej poinformowany skoro powiedzial, ze prezydent podpisze Traktat w niedziele. Szczyglo jako "zle poinformowany", a jest szefem Biura Bezpieczenstwa Narodowego czyli organu blizszego prezydentowi. nie ma wiec watpliwosci kto tu Lecha pociaga za sznurki :P
  • Ritter von Nałęcz

    Witam euroentuzjastów, co się nie chwalicie w ogóle dwójką swoich wybitnych wodzów? Nie jesteście dumni? :P

    Nikomu nieznany prezydent Herman van Rompuy + szefowa dyplomacji unijnej lady Katarzyna Ashton - trium solidarności unijnej.
    Szef rady unijnej który nie jest wybitną osobowością i będzie musiał latać za głowami silnych państwa. Szefowa dyplomacji - miała to być wielka postać, silna osobowość, specjalista. Pierwszy raz o niej w życiu słyszałem, a z tego, co zdołałem sie dowiedzieć, to jej jedyne kwalifikacje to... znajomość angielskiego.

    Doprawdy, traktat lizboński dał nam wielkich przywódców - godnych wspólnoty bym rzekł.
  • madzia

    panie, bo nowy temat powstal (troszke nizej na tej stronie) :P
    hehe natomiast chyba tylko naiwniacy sa zdziwieni takim obrotem sprawy. narodowi przywodcy nie pozwolilby na wieksza gwiazde od nich :D na chwile obecna faktycznie ten traktat to fikcja skoro narodowi przywodcy nie potrafia oddac swoich pierwszych skrzypiec na rzecz proby jednego glosu jako UE. choc zobaczymy, moze nie docienamy van Rompoy'a i baronessy Ashton; >
  • Ritter von Nałęcz

    >madzia napisała:
    >panie, bo nowy temat powstal (troszke nizej na tej stronie)
    >:P
    o, faktycznie xD
    No to wybacz, mea culpa, wodzowie tak nijacy, że nawet tematu o nich nie zauważyłem :D

    >hehe natomiast chyba tylko naiwniacy sa zdziwieni takim
    >obrotem sprawy. narodowi przywodcy nie pozwolilby na wieksza
    >gwiazde od nich :D
    To też właśnie "pragłbym" trochę się ponaigrywać z apologetów jedności i wielkości wspólnoty :P

    >na chwile obecna faktycznie ten traktat
    >to fikcja skoro narodowi przywodcy nie potrafia oddac swoich
    >pierwszych skrzypiec na rzecz proby jednego glosu jako UE.
    >choc zobaczymy, moze nie docienamy van Rompoy'a i baronessy
    >Ashton; >
    Tia, nazwisko tego pierwszego podkreśla mi jako błąd na ff, a lady Ashton nawet nie ma na Wikipedii xD
  • madzia

    >Galeazzo napisał
    >To też właśnie "pragłbym" trochę się ponaigrywać z
    >apologetów jedności i wielkości wspólnoty :P

    wiesz paradoksalnie nie liczymy sie na arenie miedzynarodowej jakbysmy sie mogli, bo w dyplomacji swiatowej nie mowimy jednym glosem. gospodarczo niestety przez socjalizmy tez sie wleczemy z tylu, ale tu niestety nie widze swiatelka w tunelu... dopoki bedziemy jak prorocy i nosiciele dobrej nowiny wymagac od Afryki praw czlowieka i jakis nierealnych rzeczy to Chiny beda po kolei zabierac nam kawaleczki wplywow, a w Ameryce Pld. jak i Afryce przez ciagle nasze protekcjonizmy i cla niewiele zdzialamy - ot, narodowy egoizm. o tym mowie... jednoscia nie bedziemy, bo to niemozliwe przez protekcjonizm i sentymenty ekonomiczne czesci krajow m.in z Rosja. i tak na naszych oczach Chiny dogaduja sie z Rosja w sprawach gazu i teraz nie dosc, ze bedziemy zalezni od Rosji to i od Chin. a tak naprawde mimo ze trwa i wojna mentalna miedzy USA i Chiny, ale w tym wszystkim nie my jestesmy alternatywa, a raczej Indie czy Brazylia. tylko, ze apogleci europejskiej jednosci chyba sa slepi i widza bledy moze i w narodowych egoizmach, ale recepty nie podaja, bo poprawnie jest byc socjaldemokracja.

    >Tia, nazwisko tego pierwszego podkreśla mi jako błąd na
    >ff, a lady Ashton nawet nie ma na Wikipedii xD

    zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona jak i tym razem. pozyjemy, zobaczymy :)
  • Ritter von Nałęcz

    madziu - zgadzam się z tobą jak nigdy :)
  • madzia

    tyle, ze ja bywam wieksza euroentuzjastka i mimo wszystko wierze w UE, tak wiec boli mnie jak to wszystko rozbija sie o interesy Niemec czy Francji. w sam traktat nigdy jakos przesadnie nie wierzylam, ale sadze, ze moze byc paradoksalnie krokiem naprzod (moze poza KPP) i nawet wybor cieni cieni na prezydenta i szefa dyplomacji moze nas zaskoczyc. mnie jednak zalezy na silnej Europie i nie widze jej zaglady, a jej problemy, ktorych rozwiazanie czasem staje sie niemozliwe, dlatego nie wierze w cuda, a jakies kroki naprzod.
  • Ritter von Nałęcz

    Ja popieram twory typu EWG - Europa powinna tworzyć wspólnotę gospodarczą i wspólnie kreować politykę energetyczną. Popieram zniesienie ceł, barier hamujących handel oraz przepływ kapitału. Poprę wszelkie procesy unifikacyjne służące liberalizacji rynku.
    Ale. UE skręca w kierunku interwencjonizmu, nie liberalizmu, a ponadto wtrąca się w kwestie obyczajowe. To mi sie nie podoba.
  • Termit

    Od dziś podobno Polsa straciła suwerenność. Chciałem spytać obecnych tu polaków jak sie czują ponownie pod zaborami?
  • madzia

    wiedzialam, ze cos jest nie tak! nagle dzis w Katowicach spadl deszcz!
  • :]

    >Termit napisał
    >Od dziś podobno Polsa straciła suwerenność. Chciałem
    >spytać obecnych tu polaków jak sie czują ponownie pod
    >zaborami?

    przezyłem wojne w iraku, przezyłem wielka powódzi w indonezji, przezyłem wielki kryzys gospodarczy wszystko na ekranie TV, wiec podejzewam ze przezyje tez traktat z lizbony;)
  • Mickey.

    Ja się bardzo cieszę. :)
    Dziś miałem kolosa w Prawa Wspólnotowego i do tej pory uczyliśmy się wersji 'przed' i wersji 'po' Lizbonie, więc wreszcie do sesji będziemy ryć już tylko po TL.

    ---
    PS. Ws. suwerenności, jej utraty itd..., TK już o tym orzekał - 11 maja 2005 r.
  • Dream Factory

    >Galeazzo napisał
    >Ja popieram twory typu EWG - Europa powinna tworzyć
    >wspólnotę gospodarczą i wspólnie kreować politykę
    >energetyczną. Popieram zniesienie ceł, barier hamujących
    >handel oraz przepływ kapitału. Poprę wszelkie procesy
    >unifikacyjne służące liberalizacji rynku.

    No to otwieramy rynek :).
    http://finanse.wp.pl/kat,104122,tit...
    A jak gaz w górę, to wszystko w górę; ). Jedynie groszy w portfelu mniej.
    A najgorsze że Polska może się bronić przed KE, ale i tak przegra; ).
  • madzia

    i tak oto powielane są stereotypy o liberalizacji rynku. większość niestety zapomina i UE także liberalizuje mało skutecznie :/ jeśli mamy prawie monopol na rynku energetycznym to wiadomo, że ten zapis może nie być korzystny, bo ceny pójdą w górę bezkarnie, a wiadomo, że energia i gaz to takie produkty, że są niezbędne. dopóki państwo trzyma łapy na tym sektorze i jest monopol (a jeśli nawet nie to wejście na ten rynek jest prawie niemożliwy). druga sprawa, że medialnie jest mówić o podwyżkach cen bezkarnie, a wiadomo, że to też będzie musiało się wyrównać.
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)