-
Anonim
ostatnio jedna z nich na pytanie dot. terminu egzaminu wyszczekala mi do sluchawki : ze ona nie jest informacjaaaaa!!!!
niepojete :)
ps. prosze o dlasze rozwiniecie tego watku-rzeki:) -
ta bez ogłady
Przed sesją spytałam się kiedy będą indeksy.
Odpowiedź Czarnej:
NIGDY
bez komentarza -
Anonim
kiedys wpadlam o 8.30 do dziekanatu z zapytaniem o sale wykladow bo w tej wg planu nikogo nie bylo
odp: dziekanat czynny od 11
lepszy hit - panie z dziekaantu zamiast trzymac u siebie zaniosky prace magisterskie dla prof Janiszewskiego do portierni. I babki w portierni oddaly je do spalenia bo myslaly ze to makulatura.
Vive la dziekanat!! -
Anonim
-
-
Robert.
przesadzacie :) mnie ze strony pan z dziekanatu nic zlego nie spotkalo...ale moze to przez fakt ze studiuje zaocznie? hmmm :P -
Anonim
babety w tych zaocznych przechodza inne szkolenie, nie na suke ale na pomocnego czlowieka. -
pokraq
eh.. ja mialem przyjemnosc uczeszczac do dziekanatu dziennych przez czas pewien teraz zachodze do zaocznych i faktycznie roznica jest ogromna..choc..
tydzien temu pytajac o cos w dziekanacie wqyjawilem, ze jeszcze nie zaplacilem haraczu i przez nastepny tydzien byem przy kazdej okazji rugany za byle pojawienie sie w "zaocznej jaskini". dzis rano pokazalem dowod wplaty i .. stossunek pan do mnie zmienil sie o 146 stopni.. ale moze po prostu mialy gorszy tydzien i to przypadek... -
siasia
po pierwsze nie czarna ale ruda-czrna;)
a po drugie:
borowik: ty na pewno o tej samej uczelni mowisz co my?? (ze nic zlego cie nie spotkalo?) -
Witek
witam wszystkich!!!
najlepsze jest jak "one" prowadza miedzy soba jakas "madra" dyskusje pasc mozna...
a jak czlowiek chce cos zalatwic to zawsze mowia z jedzeniem w ustach albo jak jest dobrze to dopiero sie szykuja do jedzenia... -
siasia
i patrzą na ciebie jak na powietrze...
ale nuczyłam się że to nie tylko ich cecha... sekretary w prokuraturze maja tak samo. -
Witek
jeszcze mnie czeka troche czasu z paniami z dziekanatu do magisterki jeszcze troche:((( -
ta bez ogłady
Ostatnio mowie do rudej-czarnej: moglaby by pani wyjac z moich akt podanie podpisane przez dziekana, gdyz musze je skserowac i dostarczyc pani dr?
Odpowiedz- o jeju, juz dzisiaj bylo 5 osob i cos chcialo, ani chwili spokoju... -
śliwowica/ /
-
Anonim
ja mam historię spod hasła: "rekrutacja". Wszedłem do dziekanatu z kompletem niezbędnych dokumentów, oznajmiłem, że chcę je przekazać; jedna z pań poprosiła mnie (uprzejmie!) żebym poczekał, po czym udała się do koleżanek w głąb sali. czekam... Czekam... Czekam... Stałem tam przy "ladzie" ok 2 minut, nie wytrzymałem przypomniałem paniom o swojej obecności. Po moim "przepraszam" kobieta, która się wcześniej do mnie odezwała ruszyła do swego biurka, usiadła przy nim z godnością, sięgnęła do wysuwany blat z klawiaturą (widocznie będzie musiała coś notować - myślałem w swojej naiwności)skąd wyciągnęła (uwaga!) Pączka, którego, nie oglądając się na mnie, zjadła z apetytem. -
śliwowica/ /
no tak, jedyny moj kontakt z paniami z dziekanatu mial miejsce w czasie rekrutacji, ale nie narzekam :P
p.s. pozdrawiam wszystkich przyjetych na pierwszy rok... mamy cos wspolnego; ) -
MAK™
Lol, a ja nie miałem niestety żadnego kontaktu z w/w paniami, wszystko pocztą załatwiłem... :] -
viola
hahahaha takich histori to nawet na forum nie slyszalam
musieliscie miec pecha, to wszytsko naprawde, NAPRAWDE zalezy od szczescia, radze np. nie pytac o to samo co kolezanka przed tobą sie spytala
ja np. mam zawsze szczescie - nigdy jeszcze mojego indeksu nie zgubily i staram sie zadawac niepowtarzalne pytania:) -
ananke
no widze, ze w dziennym to sodomia z gomoria... a na zaocznych sa mile i kochane... kwiat dziekanacki (ee?)! -
Kasieńka:)
Olga, ja tam tez nie narzekam na nie, glownie dlatego, ze skladajac papiery na politologie trafilam na okropne babska, jedna z nich rzucila sie na mnie z piesciami, ale udalo sie uciec:P, a wiec nasze panie to skarby:P Jedyne zastrzezenie wobec pan z dziekanatu jest takie, ze zawsze pochlaniaja serniki, paczki, ciasteczka etc. Nawet kiedy dzwonilam do dziekanatu slyszlaam przez sluchawke jak jedza:P i nie byloby w tym niczego zlego, gdyby nie to, ze jedzenie jest wazniejsze od nas studentow...:( -
Anonim
no i one takie wredne jędze powiedziały, że w czwartek NIE MA żadnych wykładów, a były doktryny i Marrie puściła listę :D wredne nawet nie wiedzą co się dzieje!!!! :>
