Psychologia [9030]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Ala

    Mężczyzna który twierdzi że nie umie kochać. Bardzo szybko nudzą go partnerki. Jest ciepły ale nie okazuje uczuć od tak. Woli trzymać się na dystans. Nie słucha tej samej piosenki 2 razy. Nie mówi o sobie, jest umysłem ścisłym. W dzieciństwie nieco zaniedbany, bardzo wrażliwy na uczucia innych.Na poważne pytania zawsze odpowie żartem. Czy potrzebuje mnóstwo bodźców aby być szczęśliwym? Czy może chodzi tu o rutyne? Jak sprawdzić czego mu do szczęscia potrzeba? Czy nie został "nauczony" miłości? Szuka partnerki z "bogatym wnętrzem" jednak sam jest pusty? Czy człowiek na prawde moze nie móc sie zakochac, czy poprostu nie znalazł tej drugiej połówki?Może sie poprostu boi?

    J a k g o r o z g r y ź ć ? ? ( oczywiście nie zadawając mu tych pytań bo na nie szczerze nie odpowie)
  • wicher_lab

    Diagnoza antypsychologa:

    Opis daje spójny obraz ponadprzeciętnie inteligentnego i dojrzałego kolesia. Nudzi go prostota i banalność lasek, piosenek... Nie mówi o sobie, bo kto by to zrozumiał? Był zaniedbany zewnętrznie bo pochłonięty rozwijaniem wnętrza. Głęboko dotykają go uczucia innych - świadczy to o skromności i wdzięczności (dojrzałość emocjonalna). Względnie poważne pytania, on ma inny system wartości i zbywa rozmówcę.

    Psycholog powie "jednostka aspołeczna".


    Takich ludzi nie należy uśredniać i unormalniać. Chyba że sam chce...


  • tomasz

    Dziewczyna.Skromna, słuchaczka nie mówi o sobie. Ma do wszystkiego dystans, boi się ranić innych dlatego nie chce być w związku.. nie to nie wymówka.Na poważne pytania odpowiada żartobliwie.Kiedy wałkuje się poważny temat żartuje zmieniając temat.Zapewnia, że zależy jej na nim
  • Anonim

    @Ala
    (mogę być w błędzie) To raczej osoba która jest nonkonformistyczna i nie ufna , niczego ciekawego[albo już niczego ciekawego] nie widzi w mało-oryginalnej partnerce , na pytania odpowiada żartem bo sie boi krytycznej odpowiedzi pytającego [ze powie coś "niemiłego" za to ze poważnie mówiąc tak odpowiedział ) .
    Nie okazuje uczuć bo sie boi konsekwencji tego , wrażliwy to może mylnie/prawidłowo myśleć ze ktoś z kim ma kontakt myśli podobnie w kontekście emocji , i chyba raczej trzyma sie na dystans to wszystkiego co dla niego nieufne/podejrzane (w sensie braku zaangazowania).

  • Justka

    A mozesz powiedziec cos wiecej o rodzinie, w jakiej się ten ktoś wychowywał?

    Rodzina dysfunkcyjna? Jakie środowsiko, w którym żył?
  • h a r r r y

    >Ala napisała:
    >Mężczyzna który twierdzi że nie umie kochać. Bardzo
    >szybko nudzą go partnerki. Jest ciepły ale nie okazuje
    >uczuć od tak. Woli trzymać się na dystans. Nie słucha
    >tej samej piosenki 2 razy. Nie mówi o sobie, jest umysłem
    >ścisłym. W dzieciństwie nieco zaniedbany, bardzo
    >wrażliwy na uczucia innych.Na poważne pytania zawsze
    >odpowie żartem. Czy potrzebuje mnóstwo bodźców aby być
    >szczęśliwym? Czy może chodzi tu o rutyne? Jak sprawdzić
    >czego mu do szczęscia potrzeba? Czy nie został "nauczony"
    >miłości? Szuka partnerki z "bogatym wnętrzem" jednak sam
    >jest pusty? Czy człowiek na prawde moze nie móc sie
    >zakochac, czy poprostu nie znalazł tej drugiej
    >połówki?Może sie poprostu boi?

    przy takim kolesiu należy po prostu być, akceptować go i to co robi. Nie narzucać się, a nawet wycofywać się, w momencie, gdy on zaczyna się wycofywać. Nie zwracać na niego zbytniej uwagi i nie próbować go naśladować. Ceni osoby myślące samodzielnie i żyjące po swojemu. Może być uczulony na sztuczność i cenić naturalność. Być może dąży do stworzenia więzi duchowej i z osobą którą przebywa, chce się rozumieć od strony emocjonalnej. Chce ze swoją partnerką rozumieć się bez słów, chce znać jej subtelne gesty, mimikę twarzy i rozumieć ich znaczenie.
    introwertyk
  • Mr Incognito

    enneagramowo wygląda na 5w4 , bo sam taki jestem :) http://enneagram.pl/www/typ5.html więcej informacji potrzebowałbym żeby coś stwierdzić. mam rozumieć że to przyjaciel albo nawet ktoświecej znaczący dla ciebie osobnik ?
  • Miś Puchatek

    >Ala napisała:
    >Mężczyzna który twierdzi że nie umie kochać. Bardzo
    >szybko nudzą go partnerki. Jest ciepły ale nie okazuje
    >uczuć od tak. Woli trzymać się na dystans. Nie słucha
    >tej samej piosenki 2 razy. Nie mówi o sobie, jest umysłem
    >ścisłym. W dzieciństwie nieco zaniedbany, bardzo
    >wrażliwy na uczucia innych.Na poważne pytania zawsze
    >odpowie żartem. Czy potrzebuje mnóstwo bodźców aby być
    >szczęśliwym? Czy może chodzi tu o rutyne? Jak sprawdzić
    >czego mu do szczęscia potrzeba? Czy nie został "nauczony"
    >miłości? Szuka partnerki z "bogatym wnętrzem" jednak sam
    >jest pusty? Czy człowiek na prawde moze nie móc sie
    >zakochac, czy poprostu nie znalazł tej drugiej
    >połówki?Może sie poprostu boi?
    >
    >J a k g o r o z g r y ź ć ? ? ( oczywiście nie
    >zadawając mu tych pytań bo na nie szczerze nie odpowie)

    zdecydowanie badz soba, rob swoje, badz niezalezna. Nie zgadzaj sie na cos na co nie masz ochote, zawsze miej swoje zdanie chocby nawet bylo inne niz jego miej swoje argumenty i bron ich. Jesli jest Toba zainteresowany tzn ze zainteresowala go Twoja odmiennosc od innych,,, ma dosyc glupich, prostych takich samych dziewczyn/ kobiet.

    a jak z takim typem zyc? HGW, jeszcze nie bylem w jednym zwiazku dluzej niz 8mcy... szybko sie nudzil lub mnie irytowal...
  • angel

    jeśli jest tu ktoś kto zna psychologie dośc dobrze,niech mi odp co wie o tzw. typie czerwono-zielony(tzw.kolor osobowości).Trochę o tym słyszałam ale chciałabym więcej sie dowiedzieć w tym tem.I 2 pyt- jak wyglądają jego relacje z zielono-niebieskim?
  • Kamil

    Opisany mężczyzna ma najwidoczniej problem z okazywaniem miłości i ogólnie z jej nierozłącznymi składnikami. Twój tekst wskazuje na bardzo dużą nieufność i w pewnym sensie pragnienie znalezienia ideału.
    Kontynuując pseudo-psychologiczne gdybanie podejrzewam, że miał problem z bliskimi - rodzicami, czy innymi krewnymi ważnymi dla niego, którzy byli stale obecni w jego życiu, ponieważ:
    - doznana krzywda (ogólnie) ze strony bliskich jest najczęściej podstawą ogólnej nieufności do ludzi -> proste, że skoro NAJBLIŻSZE osoby nas zawiodły, to nie jesteśmy w stanie zaufać innym,
    - "problematyczna" osobowość rodzica, czy innej osoby może powodować, że ten mężczyzna kładzie zbyt duży nacisk na bogate wnętrze swojej przyszłej kobiety, co prawdopodobnie wkracza pod szukanie nieistniejącego ideału, a dlatego, by uniknąć tego, co być może doświadczył w dzieciństwie - nie chodzi tu o jakieś wielkie krzywdy, tylko subiektywne wspomnienia, które przemawiają by szukać bogatej osobowości u dziewczyny, a to jak wiadomo receptą na dobry związek nie jest...

    Możliwe, że nie znalazł "drugiej połówki" jednak, więcej przemawia za tym, że boi się. W takim przypadku ważne jest stworzenie silnej więzi zaufania, a wtedy klimat staje się dużo przyjemniejszy. Natomiast jak zapewne się domyślasz - zaufanie nie jest łatwo zdobyć, tym bardziej u takiej osoby, jak ten facet. Z taką osobą nadzwyczaj ważna jest komunikacja, co u większości normalnych związków kuleje, a w związkach osób mających problemy z zaufanie jest bardzo ważną sprawą.

    P.S. rozgryzanie poprzez domyślanie się i brak rozmowy jest wyborem... ZŁYM!
    Nie wiem kim on jest dla Ciebie, jednak zakładanie, że nie odpowie szczerze nie prowadzi donikąd.
  • h a r r r y

    >Kamil napisał

    >które
    >przemawiają by szukać bogatej osobowości u dziewczyny, a
    >to jak wiadomo receptą na dobry związek nie jest...
    osoba z bogatą osobowością nie jest dobrą osobą do związku?

  • Kamil

    Być dobrą osobą w związku, a stworzyć dobry związek to różnica.

    Co z tego, że dajmy na to - znajdzie taką osobę, skoro jest emocjonalnie skryty, ma problem z zaufaniem, poważne tematy obraca w śmiech i nie mówi dużo o sobie (by zachować dystans).

    Albo pokona swoje "wady" albo nie stworzy dobrego związku, którego podstawą jest przede wszystkim zaufanie i dobra komunikacja, która z kolei przyczynia się do osiągania kompromisów i realizacji potrzeb obu stron, a nie jednej.

    To jest taka ślepa droga, która dotyczy głównie osób z rodzin patologicznych. Nie mówię tu konkretnie o tym facecie, ale ogólnie.
    Osoby, którym było źle w dzieciństwie, chcą się zmienić poprzez zmianę otoczenia i ludzi, jednak często same tworzą patologiczne rodziny, bo zmian nie zaczynają właśnie od siebie, a ich złe wzroce zachowań wpłwają destruktywnie na związki z osobami, które były dobrym materiałem na dobry związek.
  • h a r r r y

    >Kamil napisał
    >Być dobrą osobą w związku, a stworzyć dobry związek to
    >różnica.
    >
    >Co z tego, że dajmy na to - znajdzie taką osobę, skoro
    >jest emocjonalnie skryty, ma problem z zaufaniem, poważne
    >tematy obraca w śmiech i nie mówi dużo o sobie (by
    >zachować dystans).
    >
    >Albo pokona swoje "wady" albo nie stworzy dobrego związku,
    >którego podstawą jest przede wszystkim zaufanie i dobra
    >komunikacja, która z kolei przyczynia się do osiągania
    >kompromisów i realizacji potrzeb obu stron, a nie jednej.
    >
    >To jest taka ślepa droga, która dotyczy głównie osób z
    >rodzin patologicznych. Nie mówię tu konkretnie o tym
    >facecie, ale ogólnie.
    nie pochodzę z rodziny patologicznej, ale mam właśnie taką osobowość którą tu analizujesz. Mam spory problem z nawiązywaniem relacji, międzyludzkich, szczególnie damsko męskich i wiem że to moja wina. Cierpię z tego powodu i widzę, że krzywdzę, osoby, które mogły by być, np. moimi partnerkami. Próbowałem się przełamywać i nawiązywać kontakty z dziewczynami które mi się podobały, ale zachowywałem się zawsze nienaturalnie i w gruncie rzeczy pozostawał mi jedynie smak odtrącenia.
    Zdaję sobie z tego sprawę jaki jestem, ale chyba to za mało. Nadal błądzę, nadal analizuję. Czuję, że zmieniam się trochę ,na lepsze, ale nadal mam problem ze sobą.
    Moje relacje z bliskimi mi osobami, nie są naturalne i nie wiem co robić.
    Jak się interesujesz psychologią, to napisz jeszcze coś mądrego.
    >Osoby, którym było źle w dzieciństwie, chcą się
    >zmienić poprzez zmianę otoczenia i ludzi,
    przynajmniej na tym poziomie się zmieniłem i generalnie nie mam problemu z akceptacjią innych ludzi i ich zachowań.


  • Kamil

    Wiesz - Ja póki, co się tylko interesuję, więc to, co piszę niekoniecznie może być warte przeczytania.

    Ogólnikowo z tego, co napisałeś:
    Skoro nie pochodzisz z patologicznej rodziny, piszesz, że masz problemy na podłożu relacji męsko-damskich, które dotyczą nienaturalności w zachowaniu... Mnie to wygląda na niską samoocenę bądź jakiś nieprawidłowy schemat, który powstał, że kiedyś tam zostałeś odrzucony przez atrakcyjną dla Ciebie dziewczynę i teraz powstało coś "a la fobia", nastąpiło takie swoiste "uogólnienie" na wszystkie dziewczyny, które Ci się podobają.
    Czy prawdziwe jest 1 założenie, czy 2, czy może jakieś inne najważniejsze jest nastawienie. Jest możliwość, że poprostu Ci zbyt bardzo zależy, żeby dobrze wypaść w oczach dziewczyny w Twoim guście i najzwyczajniej ... jak to bywa, jeśli chcemy wypaść w każdej sytuacji jak najlepiej, często najbardziej to spieprzymy :)
    Nie wiem, co jest źródłem 1 2 lub coś innego. Podejrzewam, że w każdej możliwości musisz nauczyć się "olewać" te dziewczyny w Twoim typie, bo zakładam, że z innymi dziewcznami/osobami zachowujesz się normalnie, tak ? Jak nauczysz się stoickiego spokoju i zlewki, to nie pojawi się stres i Twoje zachowanie będzie bardziej zbliżone do normalnego - to napewno. A reszta już zależy od "źródła" tego problemu.

    Edit: Z prędkości źle zrozumiałem Twojeg posta... nie będę go edytował, bo może mieć jakiś związek z dziewczynami, ale widzę, że też piszesz o "innych osobach". To zależy u boku kogo zachowujesz się normalnie, a gdzie nienaturalnie, na czym polega ta nienaturlność etc, trzeba coś więcej napisać o sobie, żeby "pogdybać":)
  • h a r r r y

    >Kamil napisał
    >Wiesz - Ja póki, co się tylko interesuję, więc to, co
    >piszę niekoniecznie może być warte przeczytania.
    >
    >Ogólnikowo z tego, co napisałeś:
    >Skoro nie pochodzisz z patologicznej rodziny, piszesz, że
    >masz problemy na podłożu relacji męsko-damskich, które
    >dotyczą nienaturalności w zachowaniu... Mnie to wygląda
    >na niską samoocenę bądź jakiś nieprawidłowy schemat,
    >który powstał, że kiedyś tam zostałeś odrzucony przez
    >atrakcyjną dla Ciebie dziewczynę i teraz powstało coś "a
    >la fobia", nastąpiło takie swoiste "uogólnienie" na
    >wszystkie dziewczyny, które Ci się podobają.
    >Czy prawdziwe jest 1 założenie, czy 2, czy może jakieś
    >inne najważniejsze jest nastawienie. Jest możliwość, że
    >poprostu Ci zbyt bardzo zależy, żeby dobrze wypaść w
    >oczach dziewczyny w Twoim guście i najzwyczajniej ... jak
    >to bywa, jeśli chcemy wypaść w każdej sytuacji jak
    >najlepiej, często najbardziej to spieprzymy :)
    >Nie wiem, co jest źródłem 1 2 lub coś innego.
    >Podejrzewam, że w każdej możliwości musisz nauczyć się
    >"olewać" te dziewczyny w Twoim typie, bo zakładam, że z
    >innymi dziewcznami/osobami zachowujesz się normalnie, tak ?
    >Jak nauczysz się stoickiego spokoju i zlewki, to nie pojawi
    >się stres i Twoje zachowanie będzie bardziej zbliżone do
    >normalnego - to napewno. A reszta już zależy od
    >"źródła" tego problemu.
    właściwie to doszedłem do podobnego wniosku, tylko nie byłem pewien, czy tędy droga. Skoro jednak i Ty tak uważasz, to tak będę postępował.

    >Edit: Z prędkości źle zrozumiałem Twojeg posta... nie
    >będę go edytował, bo może mieć jakiś związek z
    >dziewczynami, ale widzę, że też piszesz o "innych
    >osobach". To zależy u boku kogo zachowujesz się normalnie,
    >a gdzie nienaturalnie, na czym polega ta nienaturlność
    >etc, trzeba coś więcej napisać o sobie, żeby
    >"pogdybać":)
    generalnie, stałem się bardziej otwartym człowiekiem, między innymi pomógł mi w tym internet. Tu łatwiej jest się wyżalić. Człowiek zmienia się wraz z wiekiem.

    Z poprzedniego postu dało się wyczytać, że zamkniętej osobie wystarczy zmiana sposobu myślenia aby odmieniła swoje życie i przestała obwiniać innych, za problemy w komunikacji i akceptacji innych osób. Ja myślę jednak, że to za mało. Czasem problem tkwi głębiej. Czasem jest problem z panowaniem nad własnym ciałem, nad własnym zachowaniem. Często wysyła się negatywne sygnały odruchowo, mimo woli.
| |

Psychologia (od gr. psyche = dusza, i logos = słowo, myśl, rozumowanie) jest nauką zajmującą s...



Fotki

Miejsca grona (1)