-
EfFsoN
witam, sory jeśli podobny wątek już był, ale szukałam i nie mogłam znaleźć:/ w razie czego mnie przekierujcie.
mam pytanie jaka jest droga do zawodu psychologa? gdybym miała zdawać na ten kierunek to z chęcią założenia w przyszłości poradni rodzinnej i małżeńskiej.
i chodzi o to czy po studiach psychologii np. na UW mogę już robić coś zawodowo w tym kierunku, czy muszę najpierw zrobić certyfikat w PTP? a jeśli tak, to jak to wygląda?
z góry dzięki za odp -
Anonim
Hej,
Najpierw musisz skończyć studia psychologiczne (magisterskie, 5 lat), o studiach poczytasz tutaj:
http://grono.net/forum/topic/174654...
(Możesz też skończyć medycynę i zrobić specjalizację z psychiatrii).
Studia psychologiczne nie są studiami zawodowymi (nie ma studiów zawodowych), czyli nie przygotowują cię do zawodu, zdobywasz na nich odpowiednią wiedzę, ale żeby mieć kwalifikacje i umiejętności musisz ukończyć odpowiednie kursy (w przypadku psychoterapeuty to minimum 4 lata). O kursach poczytasz tutaj (grono 'psychoterapia'):
http://grono.net/forum/topic/287265...
Certyfikaty psychoterapeuty uzyskasz od Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Gestalt, Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczo-Behawioralnej itd.--w wielu miejscach, ale chwilowo nie ma ustawy o zawodzie psychoterapeuty (powstaje projekt takiej ustawy), więc wszystkie one są właściwie bezwartościowe. Gdy powstanie ustawa pewne organizacje będą wydawać odpowiednie certyfikaty.
Do tego musisz odbyć staże (zazwyczaj 2 lata, w tym prowadzenie terapii pod superwizją) i czasami własną terapię (zależnie od szkoły terapeutycznej). -
anj
a jeżeli ktoś (jak ja) jest dopiero w gimnazjum? interesuję sie psychologią- jaki profil w liceum jest tu najbardziej odpowiedni? liceum profilowne czy ogólnokształcące?:) -
-
-
anj
-
Anonim
jasne, biologia jest przydatna, szczegolnie na egzaminach wstepnych, wazne jest zrozumienie biologicznych mechanizmow zachowan, jednak nie mitologizowalbym jej wagi. mysle, ze dla umiejetnosci zrozumienia ludzi wazniejsza jest raczej wiedza o kulturze, literatura itd, wiec sugerowalbym raczej profil humanistyczny. ale ja do liceum szedlem 10 lat temu, wiec nie wiem, jak to teraz wglada z tymi profliami... lol.
prawdopodobnie juz znasz ta ksiazke, ale polecam "podpatrywanie umyslu" eysneck'ow :) -
Anonim
@EfFson: na dzien dzisiejszy dla zalozenia poradni rodzinnej i malzenskiej (w sensie bycia wlascicielem) potrzebna jest tylko dzialalnosc gospodarcza. jesli chcesz pracowac w tej poradni jako psycholog, musisz ukonczyc piecioletnie, jednolite studia magisterskie.
studia medyczne i specjalizacja z psychiatrii nie uprawniaja do wykonywania zawodu psychologa.
i taki jest stan prawny na dzisiaj.
pozostaje kwestia *dobrego* wykonywania tego zawodu (który, w mysl ustawy o zawodzie psychologa, jest zawodem zaufania publicznego). i tutaj wazne sa szkolenia, staze i superwizje - o tym pisal es_.
ustawa o zawodzie psychologa, choc weszla w zycie juz dawno temu, nie doczekala sie aktow wykonawczych, w zwiazku z czym postanowienie o rocznym czy dwuletnim stazu jest martwym prawem.
pozdr!
aw. -
Anonim
Dwa lata stażu często jest wymagane by uzyskać certyfikat psychoterapeuty.
PS przypominam, że miejsce na dyskusje o studiach psychologicznych jest w innym, cytowanym już wcześniej, wątku. -
EfFsoN
ok, ale tu nie chodzi o studia :)
chodzi mi o to czy aby pracować w poradni małżeńskiej muszę być psychologiem czy psychoterapeutą?
bo to duża różnica - psychologiem jestem z tego co zrozumiałam po psychologii i praktykach (czyli po ok. 5 latach), a psychoterapeutą dopiero po zrobieniu jeszcze certyfikatu np. w PTP (czyli 5+5 lat, a to troche duzo czasu jak na osobe która chce się za to zabrać, po ukonczeniu juz jednego kierunku - nie chce zaczynac pracy zawodowej w wieku 33 lat...)
i o co właściwie chodzi z tymi certyfikatami? są one rzeczywiscie niezbedne czy nie? -
Anonim
W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak zawód psychologa, czy psychoterapeuty, to znaczy, że możesz po szkole średniej napisać sobie na drzwiach "psycholog" albo "psychoterapeuta" i pracować jako "psycholog". Jeśli chodzi o kwestie formalno-prawne, to na chwilę obecną NIC nie musisz.
Natomiast tu chodzi o posiadanie odpowiedniej wiedzy, doświadczenia i praktyki, czyli o odpowiedzialność. Żeby pomagać innym trzeba mieć tą wiedzę i doświadczenie.
10 lat nauki to dużo, ale tego wymaga ten zawód. Jeśli chcesz szybciej zacząć zarabiać, to może warto pomyśleć o innym zawodzie? -
EfFsoN
10 lat to fakt - dla mnie za duzo. ale nie potrzebuje rady, ze moze powinnam szukac innego zawodu, bo gdybym nie szukala roznych rozwiazan to bym nie zakladala tego watku...
i nie napisalam ze chce zaczac wczesniej zarabiac, bo zarabiam juz od paru lat, ale ze chcialabym zaczac pracowac w zawodzie, bo chce profesjonalnie pomagac ludziom wczesniej niz za dekade :)
zadalam pytanie, ale jakos zostalo pominiete...
wiec powtarzam: czy zeby pracować w poradni małżeńskiej muszę być psychologiem czy psychoterapeutą?
i czym sie wlasciwie rozni jedno od drugiego?
oraz jak zostac jednym a jak drugim? -
Anonim
reasumując jest cieżka długa i mozolna ale warto inaczej kto co lubi:) -
Anonim
(...)ale ze chcialabym zaczac pracowac
>w zawodzie, bo chce profesjonalnie pomagac ludziom wczesniej
>niz za dekade :)
Jeśli chcesz PROFESJONALNIE pomagać ludziom, to musisz się uczyć te 9 lat. Tu właśnie chodzi o profesjonalizm i o to, że żeby to robić dobrze trzeba mieć odpowiednią wiedzę i doświadczenie.
>zadalam pytanie, ale jakos zostalo pominiete...
>wiec powtarzam: czy zeby pracować w poradni małżeńskiej
>muszę być psychologiem czy psychoterapeutą?
Zgodnie z polskim prawem? NIE, nic nie musisz. Możesz już jutro założyć poradnię, napisać sobie "psycholog" na drzwiach i zajmować się "psychologią"... Jednak prawo się zmieni i wtedy nie będziesz mogła nic robić bo będą ci za to groziły sankcje karne.
A tak ogólnie, to, jak pisałem, 5 lat studiów + kursy (4 lata w przypadku psychoterapeuty) + staże (2 lata, można odrobić w międzyczasie). Dopiero z wiedzą jaką zdobędziesz podczas tych lat nauki będziesz w stanie profesjonalnie pomagać ludziom, a i tak będziesz dopiero początkująca i będzie cię czekać jeszcze sporo nauki i wysiłku.
To i tak szybko, bo w przypadku psychiatrów ta droga jest jeszcze dłuższa...
>i czym sie wlasciwie rozni jedno od drugiego?
Psycholog to osoba, która ukończyła studia psychologiczne (ma mgr) i pracuje w zawodzie.
Psycholodzy zajmują się:
1) diagnozą psychologiczną,
2) opiniowaniem,
3) orzekaniem,
4) psychoterapią,
5) udzielaniem pomocy psychologicznej
..oraz pracą naukową i dydaktyczną z zakresu psychologii.
Same studia psychologiczne jednak nie dają ci wystarczającej wiedzy by wykonywać zawód psychologa, konieczne są odpowiednie kursy dokształcające. Tym bardziej nie dają wystarczającej wiedzy i umiejętności by zajmować się psychoterapią albo poradnictwem.
>oraz jak zostac jednym a jak drugim?
Psychologiem zostajesz po ukończeniu studiów psychologicznych (5 lat, mgr).
Psychoterapeutą możesz zostać po ukończeniu psychologii albo medycyny (najlepiej ze specjalizacją w psychiatrii), ewentualnie jeśli jesteś np. pielęgniarką psychiatryczną (ale to może się zmienić, patrz projekt ustawy o innych zawodach medycznych) oraz po ukończeniu odpowiednich kursów (trwających 4 lata lub więcej, ustawowo to minimum 4 lata). Niektóre szkoły terapeutyczne wymagają jeszcze własnej psychoterapii. Psychoterapeuci zajmują się psychoterapią. Jeśli chcesz się zajmować terapią rodzinną, to musisz być psychoterapeutą.
By pracować w poradni musisz być psychologiem, a jeśli chcesz zajmować się psychoterapią, to musisz być dodatkowo psychoterapeutą. Nie da się jednak być psychoterapeutą nie będąc psychologiem albo psychiatrą. -
EfFsoN
no wlasnie sie da. na stronie PTP jest napisane ze wystarczy miec mgr z czegokolwiek i zdac egzamin z psychologii klinicznej i mozesz przystapic do kursu na psychoterapeute.
poza tym najpierw piszesz ze psycholog zajmuje sie: 4. psychoterapia, a pozniej ze musi byc do tego psychoterapeutą -troche sie to kupy nie trzyma :P no ale jasne jest ze jak sama nazwa wskazuje musi to byc psychoterapeuta
-
Anonim
W sumie to psychoterapeutą nie musisz być, jeżeli chodzi o poradnictwo psychologiczne, chyba, że chcesz prowadzić terapię, to wtedy owszem.
Taki myk, że psycholog może być psychoterapeutą, ale nie musi; ) -
Anonim
>no wlasnie sie da. na stronie PTP jest napisane ze wystarczy
>miec mgr z czegokolwiek i zdac egzamin z psychologii
>klinicznej i mozesz przystapic do kursu na psychoterapeute.
Teoretycznie możesz pójść na taki kurs po innych studiach, ale...
/1 Najpierw muszą cię na niego przyjąć, wcale nie muszą jeśli nie masz odpowiedniej wiedzy i kwalifikacji.
/2 Nawet jeśli go ukończysz, to może się okazać, że ustawa, która wejdzie w życie będzie wymagała od ciebie dokształcenia się.
>poza tym najpierw piszesz ze psycholog zajmuje sie: 4.
>psychoterapia, a pozniej ze musi byc do tego
>psychoterapeutą -troche sie to kupy nie trzyma :P no ale
>jasne jest ze jak sama nazwa wskazuje musi to byc
>psychoterapeuta
Psycholodzy też zajmują się diagnostyką, czyli na przykład robieniem testów psychologicznych, takie testy robi się przykładowo osobom, które starają się o pozwolenie na broń. robieniem takich testów zajmują się psycholodzy, jednak żeby móc robić takie testy trzeba oprócz skończonych studiów psychologicznych skończyć odpowiednie kursy posługiwania się tymi testami i zdobyć odpowiednie uprawnienia. W obydwu sytuacjach psycholog może zajmować się taką działalnością, ale sam fakt bycia psychologiem nie uprawnia go jeszcze do niej.
Poza tym, jak już pisałem, to jest kwestia odpowiedzialności. W USA 50% psychiatrów miało przynajmniej jednego pacjenta, który próbował popełnić, albo popełnił samobójstwo w trakcie leczenia. Tak więc połowie psychiatrów przynajmniej raz nie udało się ocenić i/albo zapobiec samobójstwu pacjenta, a to osoby z dużym wykształceniem w tej dziedzinie. Jeśli to był problem dla osób z dużym wykształceniem, jak myślisz, jak duży może to być problem dla osoby bez takiego wykształcenia?
Tak jak już pisałem, możesz zajmować się "psychoterapią" bez ŻADNYCH kursów, w prawie nie ma zdefiniowanego takiego zawodu, więc nic ci nie grozi. Ale tu chodzi o odpowiedzialność, jeśli na prawdę chcesz pomagać, a nie szkodzić, to potrzebujesz odpowiedniej wiedzy...
-
EfFsoN
a moim zdaniem wlasnie to co napisales o amerykanskich psychiatrach swiadczy o tym, ze nie-wiadomo-ile-lat-nauki i tak nie daje gwarancji, ze bedziesz super-hiper terapeuta. rownie wazne jest czy ktos ma ku temu predyspozycje czy nie. komus kto nie ma i 50 lat nauki nic nie da.
a poza tym to na stronie PTP jest napisane, ze jak zda sie egzamin z psychologii klinicznej, to mozna isc na szkolenie i juz.
a lex retro non agit
no nic, w kazdym razie najpierw musze zrobic magistra zeby moc pojsc na szkolenie, wiec zobaczymy za dwa lata... moze do tego czasu prawo sie nie zmieni (znajac tempo naszego parlamentu sa na to duze szanse...)
dzieki za info
a jakby byly jakie nowe informacje to dajcie znac:) -
Anonim
Smutne jest to co piszesz... Tym bardziej mam szczerą nadzieję, że prawo się jednak zmieni. Wcześniej miałem naiwne przekonanie, że ludzie, którzy chcą wykonywać ten zawód są "z natury" na tyle odpowiedzialni by samemu się kształcić i zdobywać odpowiednią wiedzę, i kwalifikacje, okazuje się, że jednak nie, że trzeba od nich tego wymagać prawnie : \
Co do kursów, to, uwierz mi, na prawdę nie są na nie przyjmowani wszyscy ludzie z ulicy, którzy mieli taką "zachciankę" by zostać psychoterapeutą. Na szczęście (przynajmniej) prowadzą je odpowiedzialni ludzie.
-
Anonim
Najsmutniejsze jest to, że ważniejsze jest dla ciebie to, że "nie chcesz się uczyć 10 lat" od dobra osób, którym chcesz pomagać... -
EfFsoN
no moim zdaniem Ty sie raczej nie nadajesz, skoro po 1: lubisz sie dowartosciowac poprzez internet i zamiast odpowiedzi argumentami odpowiadasz atakami personalnymi, a po 2: uwazasz ze wiedza teoretyczna jest najwazniejsza, a predyspozycje i praktyka nie. typowa postawa zakompleksionego kujona :P
z tego jakie sa obecnie przepisy wynika, ze studia daja bardziej teoretyczna wiedze i z tego powodu nie mozna po nich prowadzic terapii (powiedzmy sobie szczerze ze polski system nauczania jest nastawiony na wkuwanie niepotrzebnych w duzej mierze czysto teoretycznych wiadomosci), a szkolenie daje umiejetnosci praktyczne. i sory ale moim zdaniem to drugie jest wazniejsze. a 5 lat szkolenia to nie jest malo.
coz, nie mam zamiaru odpowiadac na jakies dziwne persolnalne ataki, a poza tym widze ze do kolegi i tak rzeczowe argumenty nie trafiaja, wiec zegnam (nie mam w zwyczaju prowadzic "klotni" na gronie) i mimo wszystko pozdrawiam
Podobne Tematy
|
|
Psychologia (od gr. psyche = dusza, i logos = słowo, myśl, rozumowanie) jest nauką zajmującą s...
Miejsca grona (1)
-
Pracownia Rozwoju Osobistego Międzyborska 52/1, Warszawa
- Dodaj miejsce

