-
m∂cieto
-
Holy X Hell
swietny band!
obok CAVE IN i Old Man Gloom jeden z najlepszych jesli chdozi o Hydre.
na zywo z Oak i Ten Past Seven.. yuuuum!!
awhh! jeszcze o khanate zapomnialem.. silly me! :> -
Sebastjan
Pelican jak najbardziej, Red Sparowes też ale Khanate? Porażka, Sunn O)), Khanate i tego typu wynalazki, po prostu nie kminię tego, o co chodzi? -
-
-
Holy X Hell
heh.. Trick.. bo pewnie Torche, Cavity czy Man Is The Bastard nie sluchales wczesniej :P -
Stachuuu...
Tutaj można za leganie za free posłuchać "the fire...":
http://www.hydrahead.org/hh/thefire... -
Sebastjan
>X The plot to fuck Your wife X napisał
>heh.. Trick.. bo pewnie Torche, Cavity czy Man Is The
>Bastard nie sluchales wczesniej :P
Nie i czuję, że nie chciałbym:)
Mimo wielu prób dotarcia, znalezienia jakiegoś klucza nie potrafię zrozumieć muzyki takich projektów jak Sunn O)), MGR, Lotus Eaters, House of low culture, Khanate czy Origami Arktika.
Nie wiem o co chodzi, może ktoś mi wytłumaczy, nauczy słuchać takiej muzyki, przyznaję, że mimo porażek co jakis czas ponawiam próbę. O co chodzi, jakies buczenie, trącanie dwóch strun przez 10 minut?
Chyba jedyna rzecz tego rodzaju jaka mi się podoba to Amber Asylum ale to jest najbardziej 'muzyczna' rzecz z wymienionych.
Sunn O)) mam White 2, Flight of the Behemoth i Black One, z których tylko ostatnią jestem w stanie przeżyć. Khanate? O mały włos a wydałbym na to pieniądze! W ostatniej chwili sięgnałem po coś innego ze sklepowej półki. Monotonia i jednostajność, buczenie i jakis opętany wokal, o co chodzi się pytam?:) No i nie zmuszam się do słuchania tych rzeczy, to raczej ciekawość w stylu 'może tym razem zaskoczę i zrozumiem". I próbowałem i w dzień i w nocy ale nic nie rozumiem. I nie pomaga, że w jednych bzyczy gitara, która imituje jakieś brzmienie a tamte operują zbliżonymi środkami ale w inny sposób. Efekt jest dla mnie ten sam - nie rozumiem. Ciekawe to może być chyba tylko dla jakiegoś naukowca, teoretyka muzyki może...
Do tej pory byłem przekonany, że szczyt pojebstwa to 'Sadness will prevail' Today is the day (których uwielbiam), ale...nie.
Mówisz, ze te, które wymieniłeś są zbliżone muzycznie do Khanate i słuchasz takich rzeczy nie mając miny jak mój tępy kolega z podstawówki kiedy nauczycielka od matematyki przedstawiła mu jakieś równanie?...a czy Policja przeszukiwała kiedyś Twoje mieszkanie?
Kiedyś puściłem kumplowi Sunn 0)), słuchał przez parę minut i polecił mi trochę przewinąć cedeka do przodu żeby zobaczyć czy jakoś się rozwija ten numer, wybiórczo zatrzymałem i była taka reakcja "o, coś sie...nie, znowu buczy".
I zasadniczo dla przeciętnego zjadacza chleba taka muzyka to nie jest normalna bez różnicy czy to Emperor, Neurosis czy Sunn 0:):)
-
Holy X Hell
ha.. nie no pewnie... nie kazdemu musi sie to podobac.. ja kocham minimal tekkno wiec i takie minimale mnie kreca.. wiele z tych zpeoslow na zywo wypada inaczej.. Today Is The Day na zywo brzmialo inaczej niz na plycie.. Neurosis w poznaniu kilka lat temu wypadlo perfect! promowali Times Of Grace i zagrali swietnie mimo ze numery wolne i spokojniejsze od wczesniejszych nagran.
Torche?? na plycie bardzije miazga.. a na zywo?? masakra! zajebisty band.. XBXRX?? na plycie smetnie troszk.. na zywo energia ktora zasililaby cale jedno z wojewodztw w PL :P
Sunno nie wsyztsko mi sie podoba..
Khanate? kupuje prawie wsyztsko co mi wpadnie w rece z Hydrahead rec :P i khanate jak i old man gloom to jedne z lepszych zakupow..
kwestia gustu :) -
JeffXDahmer
Ale Hydra, ma lepsza kapele w swojej stajni DISCORDANCE AXIS (uklon).pelican fajnie wypada na plycie jak sluchasz w pokoju wieczorem, na koncercie myslalem, ze nie wytrzymam.Nudyyy. -
Sebastjan
kupuje prawie wsyztsko co mi wpadnie w rece z Hydrahead rec :P i khanate jak i old man gloom to jedne z lepszych zakupow..
No tak Old Man Gloom nawet lubię zwłaszcza "Christmas", reszta taka sobie, chociaż mogliby sobie darować te ambientowe przerwy-utwory, jak będę chciał posłuchać ambientu to sobie Biosphere czy Origami Galaktika zarzucę a w ich wykonaniu to straszna męczarnia, wolę jak łoją. -
m∂cieto
hm wlasnie dokonalem uroczystego odsluchania losowo wybranego utworu muzycznego o tajemniczej nazwie torching koroviev ...hm noi ... chyba zrozumialem ... oni staraja sie (pokazac) zachecic producentow filmowych by ich zatrudnili imo:) a jesli tak nie jest to przykro mi ale nie mam pojecia czemu robia to co robia i jakie niesie przeslanie ich tworczosc -
wywiad ::::::::
Jeden z pierwszych koncertów zagrali u boku Isis, Alternative Press napisał, że "zrobili dla metalu to, co Kopernik dla astronomii", ale nie zrobiło to na nich najmniejszego wrażenia. O ostatniej trasie, przygotowywanym DVD i nowej płycie, a także o sytuacji politycznej opowiedzieli nam Laurent Lebec i Bryan Herweg.
>>> Zakończyliście niedawno promocję "Fire in our throats". Po zagraniu trasy z Cave In mówiliście, że była najlepszą w Waszej karierze. Jak wypadają wobec tego koncerty z Tarentel i ostatnie z Daughters?
::: To były zupełnie różne sprawy - Cave In to kapela czysto rockowa, każdego wieczoru wychodzili na scenę i grali tak, jakby nigdy lepiej się nie bawili. Ich podejście wiele nas nauczyło, jeśli chodzi o dobrą zabawę na koncertach. Granie z Mono i Tarentel to inna bajka. Podchodzą do swojej muzyki bardzo serio, starają się zbudować atmosferę. Natomiast podczas ostatniej trasy graliśmy z kapelami, które bardzo się od siebie różnią. Dzięki temu każdy wieczór był bardzo ekscytujący.
>>> Czy materiał z tej trasy znajdzie się na Waszym DVD?
::: Nie, niewiele materiału z tej trasy zamierzamy umieścić na DVD, głównie zdjęcia. Planujemy udostępnić bardzo rozbudowaną galerię. Materiał koncertowy będzie pochodził głównie z londyńskiego koncertu w Scali.
>>>W jakie miejsca chcielibyście dotrzeć podczas następnej trasy?
::: Do Europy Wschodniej, szczególnie do Polski. Kiedy będziemy planować następną trasę, na pewno umieścimy na niej Wasz kraj.
>>>To świetnie, bo mimo że Wasze albumy nie zostały u nas wydane, macie tutaj sporą liczbę oddanych fanów. Kto i co wpłynęło na politykę wydawania Waszej muzyki?
::: Powiedziałbym, że to głównie wpływ internetu. Ludzie mają szansę zapoznać się z naszą twórczością w sieci, więc możemy dotrzeć do sporej liczby fanów. Wydaje mi się również, że nasza muzyka z łatwością przekracza granice. Poza tym, ludzie zawsze wymieniali się płytami - właśnie dzięki temu heavy metal stał się zjawiskiem popularnym na całym świecie. Bardzo nas cieszy to, że nasza muzyka dociera nawet tam, gdzie nie jest oficjalnie dystrybuowana. Mamy nadzieję, że kiedyś tam zagramy. -
c.d.
>>> Nigdy nie miałam okazji oglądać Was na żywo, więc zastanawia mnie, czy wersje koncertowe bardzo różnią się od tych z albumu - i co z jamowaniem - dla mnie utwory Pelicana wydają się być stworzone do tego, aby połączyć je w jedną całość.
::: Nasze utwory brzmią na żywo bardzo podobnie - gramy je tak samo jak na płycie, bez improwizacji ani niczego takiego. Są zbyt długie i uporządkowane, aby coś w nich zmieniać - lepiej nam się gra wewnątrz pewnej struktury, którą stworzyliśmy w studio. Oczywiście, czasem zmieniamy tempo, dodajemy nowe dźwięki, tak, aby każdy występ był inny od poprzedniego.
>>> Jak wygląda proces tworzenia w zespole? Czy zaczynając pisać utwory, macie w głowie jakieś założenia? Czy zostawiacie miejsce na improwizację?
::: Na ogół zaczynamy od jakiegoś pomysłu, wokół którego pracujemy na próbie, ale nie jest to jakiś szczegółowy zamysł, który musi zostać wykorzystany. Utwory ewoluują w sposób naturalny, dążymy do tego, aby miały swoją strukturę i nieszczególnie lubimy improwizować - może kiedyś to jednak nastąpi. Najczęściej Laurent przychodzi z gotowym szkieletem, który opracowuje Trevor, dodając do niego więcej gitar, na końcu dochodzi sekcja rytmiczna, pracujemy nad przejściami i atmosferą utworu. Do tej pory ten proces przebiegał gładko i bez narzekań któregokolwiek z nas. -
c.d.
>>> Czy uważacie, że płyty Pelicana to w pewnym sensie koncept-albumy? Czy bierzecie pod uwagę podkreślenie i wzmocnienie tego na następnej płycie?
::: W pewnym sensie tak, zawsze staramy się znaleźć jakiś motyw przewodni, najczęściej już po napisaniu utworów. Tytuł dla "The Fire In Our Throats" wymyśliliśmy w trakcie nagrywania. Chcieliśmy sportretować nadzieję. Akurat w tym czasie w Chicago była zima, George Bush został ponownie wybrany na Prezydenta i byliśmy w trakcie wojny. Wszystkie te rzeczy naprawdę nas przygnębiały, ale chcieliśmy zawrzeć jakiś element nadziei w naszych utworach. Trevor wymyślił ten tytuł, wyobrażał sobie, jak jego oddech jest w stanie roztopić wszystko. Przedstawienie takiej idei bez użycia słów było ciężkim zadaniem. Próbowaliśmy utożsamić naszą muzykę z przyrodą i zmianami w niej zachodzącymi. Muzyka może być katalizatorem i nośnikiem ogromnych zmian i inspiracji dla ludzi, więc powiązaliśmy nasze utwory z Ziemią, pogodą itp. Do tej pory to nam wystarczało, ale sądzę, że na następnej płycie zagłębimy się trochę bardziej w ludzkie, osobiste sprawy.
>>> Pamiętam, że w wywiadzie dla pisma Splendid mówiliście, że tytuł "The Fire in Our Throats" był częściowo wyrażeniem Waszych poglądów politycznych. Czy od tamtej pory Wasze opinie na ten temat uległy zmianie?
::: Tak, w pewnym sensie chcieliśmy wyrazić nasze poglądy - Bush jest zakałą tego kraju. Ludzie niewiele mogą już w tej sprawie zrobić, nawet wybory w tym kraju to parodia. Nie mogliśmy zwerbalizować naszych punktów widzenia na jakikolwiek temat, ale bardzo zależało nam na tym, aby w muzyce dało się wyczuć pewien opór.
>>> Mówiąc o zmianach: czego możemy się spodziewać po Waszym następnym krążku? Jakiś czas temu krążyły pogłoski, że pracujecie z Justinem (Jesu) nad wspólnym materiałem?
::: Tak, była o tym mowa, ale odłożyliśmy to na później - w tej chwili skupiamy się na naszym nowym albumie, zamierzamy wejść do studia w grudniu. Zdecydowanie odkrywamy nowe dla nas tereny. Nie chcielibyśmy zbyt wiele ujawniać na ten temat w tej chwili, ale na pewno będzie to materiał inny od poprzedniego.
>>> Na Waszej stronie internetowej ostatni album opisywany jest jako "epicki". Osobiście nie do końca zgadzam się z tym określeniem, jestem ciekawa, jak Wy opisujecie swoją muzykę? I jeszcze jedno, co jest głównym źródłem inspiracji - muzyka innych wykonawców, czy inne czynniki? -
c.d.
::: Tych czynników jest tak wiele, że nie wiem, od którego zacząć. Słuchamy zupełnie różnych rzeczy, na mnie największy wpływ mają Sunnyday Real Estate, John McLaughlin, Melvins i Yes. Laurent uwielbia metal, szczególnie taki oldschool jak wczesny Judas Priest, UFO, Rainbow. Trevor lubi Bedhead, the New Year, Jets to Brazil ... nasze inspiracje pochodzą z wielu gatunków. Wydaje mi się, że słowo "epicki" dobrze oddaje pewien element naszej muzyki, choć ja bardziej skłaniam się ku określeniu "organiczny". Mam nadzieję, że "pełna energii" i "szczera" również opisują naszą twórczość.
>>> W jaki sposób Wasze osobiste przekonania czy filozofie kształtują to, co tworzycie?
::: Sztuka jest sumą naszych poglądów, ale nie wyrażamy ich jasno i bezpośrednio. Nasza muzyka nie może być niczym innym, jak tylko odzwierciedleniem tego, co każdy z nas uważa za swój etos. Nie odnosimy się jednak do tego w bardzo czytelny sposób, to po prostu wynika z tego, że staramy się być szczerzy i prawdziwi w naszej pracy.
>>> Czy oprawa graficzna Waszych płyt stanowi integralną część tego, co chcecie przekazać słuchaczom?
::: Nad szatą graficzną czuwał Aaron Turner i uważam, że wykonał on kawał dobrej roboty, dodając do naszej muzyki formę graficzną.
>>> Kiedy wybieraliście nazwę zespołu, czy braliście pod uwagę symbolizm pelikana w kulturze chrześcijańskiej lub w mitologii Oceanii?
::: Nie, nie myśleliśmy o religii. Chcieliśmy, aby nazwa określała muzykę, jaką gramy, żeby pokazywała wolność lotu i otwartych przestrzeni.
>>> Jesteście z Chicago, podobnie jak Russian Circles, grupa, która gra dość podobny rodzaj muzyki i od której wprost nie mogę się uwolnić. Niedawno graliście z nimi parę koncertów - co o nich sądzicie?
::: To świetny zespół, przyjaźnimy się i gramy próby w tym samym studio,
>>> Jakie inne młode zespoły moglibyście polecić?
::: The Life and Times. Byliśmy w trasie z nimi i Mono, pochodzą z Kansas City (nowa kapela Allena Epleya, lidera grupy Shiner). Poza tym podoba nam się mnóstwo nowej muzyki: kolaboracja Boris/Sunn, nowe albumy Gorgoroth, Sahg, Daylight Dies, Vader, a także stara Sepultura i Voivod.
>>> Według mnie "The Fire in our Throats" był jednym z najlepszych albumów ubiegłego roku. W Alternative Press napisano: "(Pelican) robi dla metalu to, co Kopernik zrobił dla astronomii". Czy podczas pracy nad płytą mieliście poczucie, że tworzycie coś wyjątkowego?
::: Absolutnie nie. Ten cytat fajnie brzmi, ale myślę, że Kopernik miał większą świadomość swoich działań niż my. My chcieliśmy tylko wyjść ze studia zadowoleni z materiału, który nagraliśmy. Tylko o to się troszczyliśmy - album miał przede wszystkim zadowolić nas. I to się udało. -
c.d.
>>> Album jednak przyciągnął spore rzesze fanów, a prasa była nim zachwycona. Czy taki odzew wpłynął na zainteresowanie dużych wytwórni?
::: Nie, chyba nie ma w nich miejsca dla kapel, które grają długie utwory i nie mają wokalisty. Ale nie mogę powiedzieć, żebyśmy się choć trochę tym przejmowali.
>>> Czy jesteś w takim razie w stanie określić sukces, jaki chcielibyście osiągnąć?
::: Chcemy nadal tworzyć muzykę, która będzie się podobała słuchaczom i uniknąć dzięki temu normalnej pracy!
Autor: Alicja Białas/ Piotr Gałandzij
prompter -
Anonim
-
UZUPELNIENIE TEMATU ::::
=-=--------------------------- ---
Stachuuu...
dzisiaj 18:00
Pelican - City of Echoes
http://grono.net/forum/topic/157725...
polecam! -
Stachuuu...
-
m∂cieto
Pelican - City Of Echoes [2007]
Tracklisting:
01 Bliss in Concrete 5:29
02 City of Echoes 7:05
03 Spaceship Broken-Parts Needed 6:03
04 Winds with Hands 3:56
05 Dead Between the Walls 5:05
06 Lost in the Headlights 4:09
07 Far from Fields 5:17
08 A Delicate Sense of Balance 5:24
mp3/ V0 (VBR)/ 82MB
http://rapidshare.com/files/2979107...
Podobne Tematy
PUNK | HARDCORE | SCREAMO | EXPERIMENTAL | POST-ROCK | METAL | INDIE | PUNK-ROCK | METALCORE | GRIND...
Miejsca grona (8)
-
KLUB WYTWÓRNIA Łąkowa , Łódź
-
Firlej Grabiszyńska, Wrocław
-
Pub Wetlina Wałbrzyska, Warszawa
-
Progresja Sylwestra Kaliskiego, Warszawa
www.progresja.com klub@progresja.com 0509 905 903 / 022 683 75 42
-
cdq Burakowska, Warszawa
http://www.cdq.pl cdq@cdq.pl 0 (prefix) 22 636 83 00
- Dodaj miejsce

