-
basbob
poprosze moderatora o usunięcie to tematu, ale tylko wtedy, kiedy będzie po 1 tyg. mniej niz 7 wpisów:)
teraz- nie ma takiego bo.... -
Anonim
Radiohead ma sporo nienajlepszych utworów IMHO... :)
Przykro mi, że rozwalam ideę tematu; ) -
basbob
-
Anonim
Nie jestem znawcą muzyki. Za mało jeszcze w swoim życiu słyszałem żeby wydawać osądy co jest dobre a co nie, szczególnie jeśli chodzi o muzyką z wyższej półki (a za taką uważam Radiohead). Mogę powiedzieć tylko które kawałki mi się nie podobają, które nie są w moim guście...
Płyta Pablo Honey na mnie nie działa. Jest kilka sympatycznych utworków i to wszystko co mogę o niej napisać. Podobnie ep`ka My Iron Lung.
Z płyty The Bends nie podchodzi mi Sulk. Reszta jest jak najbardziej ok. Płyta ogólnie działa na mnie w pozytywny sposób i traktuję ją często jako swego rodzaju przerywnik w słuchaniu cięższego materiału. Często słucham jej na rowerze.
Ok. Computer jest ok. w całości, bez słabych punktów. Jedynie Electioneering darzę mniejszą sympatią, co nie znaczy, że uważam ten utwór za zły. Fitter Happier jest przerywnikiem więc niema się nad czym rozwodzić.
KidA pożeram łapczywie w całości. Kiedyś wyraźnie nie trawiłem tytułowego kawałka kidA ale pewnego pięknego dnia podczas spaceru przesłuchałem go na spokojnie i odkryłem w tym utworze niesamowite piękno.. bla bla bla; ) Podobnie było z Motion Picture SoundTrack który to utwór teraz uważam za absolutne mistrzostwo. Everything In Its Right Place wypada pięknie na koncertach.. na albumie sobie jest, jest bardzo ładnie ale jak na mój gust troszkę odstaje.
Amnesiac. Nie rozumiem Pull_pulk Revolving Doors chodź mechaniczna elektronika i ten nieludzki wokal sprawiają że czuję że coś w tym jest. Na razie jednak nie wiem co i omijam ten uwtór; ). I Might Be Wrong jest nudny... koncertowa wersja o wiele ciekawsza. Hunting Bears sobie jest i tyle. Ma to klimat nawet więc nie omijam; ). Do Life in a Glass House często nie dochodzę... zapętlam się na Like Spinning Plates (mniam mniam.. do tego fajny teledysk)... poza tym szczerze mówiąc nie lubię tego utworu.
Hail To The Thief . Moja ulubiona płyta obok KidA. Nie przepadam za We Suck Young Blood i Scatterbrain. Reszta to miód na moje uszy.. większy, mniejszy ale miód; ). To tyle.
-
-
Anonim
no to tak
PABLO HONEY
ogólnie kiepska płyta, na uwage zasługuje jedynie "Creep" i "You"
THE BENDS
taka sobie płyta, ale podobnie jak koledze, nie podoba mi się Sulk
OK COMPUTER
nie ma naprawdę złego kawałka, chyba ze "Let Down"
KID A
na początku w ogóle nie podobała mi się ta płyta, teraz mysle ze jest najlepsza po Amnesiacu.
AMNESIAC uważam za arcydzieło.
HAIL TO THE THIEF
srednia płyta, nie podoba mi się "We suck young blood", dziwna jak na resze płyty przepełnioną jak to juz ktos kiedyś powiedział "chorymi kołysankami"; ) -
Anonim
-
Królowa
-
Anonim
Kwestia gustu. osobiście uważam "Let Down" za kapitalny utwór, jeden z ciekawszych na OK ... no ale... :)
I do tego ten tekst działa kapitalnie na moją wyobraźnię. -
Anonim
Hehe.. dwa razy „kapitanie” w jednym poście... dziwne bo rzadko używam tego przymiotnika. Coś musi być w tym „Let Down” że robię takie błędy; ) -
Anonim
-
.
A ja za nienajlepszą uznaję Pablo Honey. Z tej płyty doceniam tylko Creep, chociaż i tak bardziej podoba mi się wersja akustyczna z Running. A na reszcie z płyt... Nie ma 'nienajlepszych'. Są słabsze od innych, ale i tak je uwielbiam...
A 'we such young blood' jest cudowne ^^ głos thoma jest niesamowity. Taki... Achh. Świetne. -
basbob
no i potwierdza, iż każdy kawalek Radiohead zasługuje na dużą uwagę:) Tym bardziej, że Sulk należy do jednego z moich ulubionych na The Bends;) a Pablo Honey nie słyszałem i nie zamierzam:P -
Anonim
Pablo Honey jest IMHO lepsze od The Bends, z którego wchodzi mi tylko początek i koniec w ilości jednej piosenki... Pablo Honey, jeżeli nie patrzeć na nazwę zespołu, broni się zupełnie nieźle. -
Królowa
ALE! The Bends było wciągnięte przez jakiś magazyn na listę albumów, którymi można podniecać panie bez dotykania ich - taka ciekawostka
a poza tym, jeśli o mnie chodzi, to trzy pierwsze płyty w całości zjadam i pożeram i w ogóle trawię je w 100% :)
KID A zaś mnie rozczula mocno :) -
Anonim
jest kilka utworów na pablo honey, które generalnie rzecz biorąc nie robią wrażenia. w zasadzie poza ripcord, ogranym creep i przypominającym stare r.e.m. z lat 80 lurgee nie ma rewelacyjnych momentów.
na the bends cienkie jest sulk i nice dream (nie wiem dlaczego, ale w tym utworze thom yorke jak nigdy mnie irytuje). na ok computer nie ma słabej kompozycji (wiadomo są lepsze i gorsze, ale każda się świetnie sprawdza), podobnie jak na kid a - ale to są wg mnie dwa najlepsze albumy radiohead.
na amnesiacu zawsze omijam pulk (pull revolving doors), który jest jednak bełkotliwy.
na hail to the thief znalazłoby się kilka piosenek. uważam, że to najsłabsze dzieło radiohead od czasu pablo honey. brzmi trochę jak zbiór b-side'ów i odpadów z sesji do ok computer, kid a i amnesiaca. -
trykens
witam!
Dla mnie najslabszy z albumow studyjnych jest PABLO HONEY....taka nierowna plytka ale gdyby nie "Creep" chlopaki nie nagraliby nastepnych albumow
THE BENDS - chyba jest sporo racji w tej wypowiedzi o kobietach, ktore lubia takie plytki; ) - ja sczegolnei lubie "Street Spirit ( Fade out)" - jest to ponoc angielski odpowiednik Creepa, jesli wziac pod uwage popularnosc....
Ok Computer - na temat tego albumu wypowiadalo sie juz wielu artystow :)
Moi faworyci to:
"No Surprices"
"Paranoid Android"
" Exit Music for a Film"
a moja przygoda z tworczoscia Radioglowych rozpoczela sie od plyty KID A... i do dzis jednym z moich ulubionych utworkow jest "How to DISAPPEAR COMPLETELY"....
AMNESIAC - pozostalosc po sesji KID A..... nieco podobna i znowu moj faworyt podobny do ww. "Pyramid Song" oraz
"You and Whose Army?"
no i HAIL TO THE THIEF - bardzo udany album (mje ulubione 2+2+5, There There)
ogolni erzecz biorac podoba mi sie kierunek, ktory obrali i czekam z nieceirpliwosci an akolejne eksperytmenty w ich wydaniu
pozdro -
pikczer
cholera...znowu taki temat...no przecie za dużo jest ulubionych piosenek tegoz zespołu;)ale...how to disappear completely...ta...aż sobie jako podkład na maturę wzięłam...
poza tym uwielbiam 2+2=5...sit down stand up...myxomatosis...to są pieśni z jednej coprawda płyty...ale zawsze [bez względu na samopoczucie i humor] powalaja mnie...;)no...jeszcze jest parę kawałków, podczas których wpadam porpostu w trans...eh eh...cuuuuuudo...no cuuudo;) -
.
-
Anonim
ktoś wymienił ripcord - jak dl amnie bezpłciowe rzępolenie.
co do pablo honey - podoba mi sie połowicznie jak i piosenka "anyone can play guitar"
to nawet ewenement. destiny, destiny protects me from world - kocham, gdy thom to śpiewa, ale kiedy zaczyna się mierny, przerysowany refren podoba mi sie już mniej
słowem, genialne piosenki potrafią czasem schrzanić jakimś szczegółem -
Anonim
Mam takie same zdanie co do „anyone can play guitar” ale nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem że radiohead „genialne piosenki potrafią czasem schrzanić jakimś szczegółem”... nie licząc pablo honey, gdzie niema cienia genialnej piosenki nie przypominam sobie żadnej schrzanionej „perełki” na ich płytach (wspomniany acpg. Mógłby być co najwyżej bardzo fajnym kawałkiem, a tak po prostu jest ok... chodź do utworu "You" trochę mu daleko).
ps. No chyba żeby przyjąć założenie, że każdy utwór może być genialny.. jak nie jest znaczy, że został schrzaniony szczegółem.. lub kilkoma szczegółami.

