-
Super Szofer
Witam!
Mam pomysł na klasę wyścigów podobną do rajdów samochodowych. Związku z tym poszukuje osób, które mogły by mi pomóc w realizacji mojego pomysłu. Chodzi mi o pomoc w zakresie organizacji takiej klasy. Niestety mam tylko pomysł oraz dużo zapału i uporu w dążeniu do celu, a nie mam doświadczenia w organizacji imprez samochodowych.
Jeżeli znasz osobę mającą doświadczenie w organizacji rajdów to mam do ciebie prośbę.- Pokaż jej ten temat.
Postaram się w ogóle opowiedzieć o moim pomyśle.
Wyścigi/Rajdy adresowane były by do ludzi mających poniżej 18 lat. Regulamin sportowy oparty byłby na regulaminie KJS.
Zawody byłyby rozgrywane na samochodach montowanych lub produkowanych w Polsce, a przerabianych według regulaminu Berg Tropy z pewnymi obostrzeniami, czyli samochód musi być dopuszczony do ruchu i posiadać klatkę fotel i pasy oraz obowiązuje zakaz pojazdów typu SWAP.
P.S. Nie robie tego dla zysku, tylko samej idei popularyzacji sportów samochodowych. Czyli ewentualne zyski jestem gotowy oddać osobie, która mi pomoże w realizacji tego projektu. -
Marti
-
Super Szofer
Ale co oni blokują takie inicjatywy??
Wiem, że to może wyglądać jak porywanie się z motyką na słońce ale jeżeli się to uda to "wyhodujemy" dużą grupę dobrych kierowców rajdowych i kto mi pomoże to może mieć z tego pieniądze.
Podejrzewam, że istnieje masa problemów do rozwiązania by to się powiodło. Dlatego szukam kontaktu z osobą wiedzącą co gdzie i jak załatwić. -
Marti
Wiesz,niestety PZM to instytucja która zamiast pomagać to raczej pilnuje swoich stanowisk.Przykład-Kryterium Kamionki.Wszystko super-pięknie,dużo zawodników,fajna organizacja no i oczywiście PZM zamiast wesprzeć taką inicjatywę to narobił smrodu.Zawieszone licencje tych zawodników którzy startowali-Dyr.imprezy też miał problemy itd.Czemu?Bo ktoś zrobił coś poza plecami związku. -
-
Skalak
-
Super Szofer
Wiesz mi to jest obojętne czy PZM przejmie nad tym kontrole czy też nie. Mi chodzi o stworzenie takich zawodów by młodzi ludzie mogli legalnie rywalizować na zamkniętej drodze w bezpiecznych warunkach zamiast na ulicach gdzie to zakazane i niebezpieczne.
Paradoksalnie mogło by się to przyczynić do spadku liczby wypadków. -
Marti
Ale bez zgody PZM nie zrobisz nic...przynajmniej legalnie!
Napisaleś,że dla ludzi poniżej 18 lat.
Ok,tylko jesli tfu tfu coś by się wydarzyło złego to jesteś uziemiony:Policja,Prokurator itd
Pomijam kwestię prowadzenia aut bez prawa jazdy -
Anonim
masz dobra inicjatywe ale nie wiem czy spelnia sie twoje zamierzenia, lepiej jak zapiszesz sie do jakiegos AK i tam zaczniesz cos kombinowac...:) ale dobry jestes, oby wiecej takich <respect>;) -
Super Szofer
Kwestia prowadzenia samochodu bez prawa jazdy pozostaje jedynie na drodze nie wyłączonej z ruchu, jak ją wyłączymy to można jechać.(Przecież w Berg Tropy startują ludzie poniżej 18 lat na odpowiedzialność rodziców, a z tego co się orientuje to się tam jedzie po drodze asfaltowej - czyli musi się po niej w ciągu roku odbywać normalny ruch pojazdów.)
Na dojazdach do odcinków krążyła by laweta, która by zabierała auto i załogę z jednego osa na drugi.
Na całą zgraje z organów ścigania mam jeden pomysł. Rodzice załogi podpisują, że znają zagrożenia wynikające z uczestnictwa dziecka w imprezie i zobowiązują się do pokrycia ewentualnych szkód wyrządzanych przez załogę no i oczywiście, że wyrażają zgodę na udział dziecka w rajdzie. Czyli są jak się coś stanie z winy załogi to rodzice odpowiadają.
BTW: Mam nadzieje, że takich jak ja jest więcej i będę miął zaszczyt ich poznać. Może we więcej osób się coś się będzie dało zrobić. Jeżeli masz podobny pomysł co ja to napisz do mnie na priv. -
¡ʇǝʞɔoɹ qɐqǝʞ/
W szayokrossie tez mozna jechac bez prawka. Jest to tani sposob na starty jak sie nie ma lat.
Nie ma tam zadnej biurokracji. Idzie sie poprsotu na sekcje mlodych do rzemislnika i wystarczy sie angazowac w spotkania. Wtedy mozna startowac na klubowym sprzecie. -
k
Tak jak mówiłeś z motyką na słońce.
Po 1 Musi być zgoda PZM.
Po 2 jeśli jest zgoda PZM to są też i media (czasami)
Po 3 jeśli nie ma zgody PZM ja na przykład nie chciałbym startować w takich zawodach bez żadnej rangi.
Po 4 ciekawe gdzie znajdziesz odcinki specjalne, wyłączone z ruchu publicznego.
Po 5 Jak koleżanka wcześniej wspomniała musi być zabezpieczenia takich odcinków przez policję, i inne służby. A Policja musi udzielić zabezpieczenia, ponieważ jest ich obowiązkiem taka czynność ale tylko wtedy kiedy impreza organizowana jest przez klub PZM czyt. przepisy.
I wiele by tutaj pisać. -
Super Szofer
Znam szajo wozy, bez urazy dla rallycrosowców, ale mi się rajdy wydają fajniejsze i ciekawsze.
Poza tym szajo nie może jeździć po drogach, a mi się marzy coś takiego by auto po mojej klasie bez większych przeróbek mogło jechać w KJS.
Czyli jak zawodnik wyrośnie z klasy to robi jedynie drobne poprawki w aucie i leci na KJS. -
Skalak
a dlaczego uważasz że rallycross nie jest fajny...... wiesz nie wmawiam Ci że tak twierdzisz ale uważam że rallycross jest dobrym sposóbem aby podszlifować rajdową jazde i nie za tak "bagatelne" fundusze jakie trzeba włożyć w rajdy.....wielu kierowców rozpoczynało od rallycrossu i przerzucało sie na rajdy....od rallycrossu do rajdów daleko nie jest... -
Marti
wez pod uwagę,że Oes to też droga publiczna...tyle,że wyłączona z ruchu na czas trwania rajdu.jak widzisz np kwestię zapoznania z trasą?
Co do lawet i przewozenia załóg:zdajesz sobie sprawę z kosztów? -
Anonim
Pomysl bardzo fajny. Polecam napisac na forum AK Polskiego
http://www.ak-polski.org.pl/
Mysle ze wiele osob ktore jezdza juz KJSach bardzo chetnie by pojechaly taki OS. Zobacz jak wygladaja KJSy w warszawie - same pacholki (z drobnymi wyjatkami).
Moim zdaniem mamy tak malo dobrych rajdowcow, bo mlodzi maja strasznie utrudniona sytuacje jezeli chodzi o nauke. Trzeba miec duzo kasy zeby startowac a bez tego nie zostaniesz mistrzem. I tu niestety PZM wcale nie pomaga mlodym kierowcom a wrecz wszystko utrudnia. Przyklad III ligi ktora wchodzi od tego sezonu - mialy byc prawdziwe OSy za niewielkie pieniadze a wychodzi drozej niz Puchar PZM (w przeliczeniu za 1 km). Wiec niestety bardziej sie oplaca jezdzic pomiedzy pacholkami i zbierac na wystep w upragnionym pucharze PZM, czyli rozwojowo stoimy w miejscu.
-
Super Szofer
Nie to że uważam, że rallycros nie jest fajny. Uważam, że może to mieć swój urok, ale mnie osobiście bardziej ciągnie do jazdy z pilotem.
Wiem, że koszy mogły by być duże, ale z tego co wiem to rajdówki dojeżdżają lawetą na zawody. I jak jest już laweta to co za różnica czy stoi w boksie czy jeździ. Niestety to jedyny realny sposób by nikt poza załogą nie jeździł samochodem, który jeździ w zawodach i żeby wszystko było zgodnie z prawem.
Zapoznanie z trasą odbywało by się po zamknięciu trasy lub załoga jedzie z osobą dorosłą jako kierowcą i robi notatki. -
¡ʇǝʞɔoɹ qɐqǝʞ/
Ja Ci powiem tak szczerze. Ani rajdy ani zaden inny sport samochodowy to nie filantropia. Jak chcesz jezdzic to zbieraj pieniadze na sprzet i nic innego niz kjs nie pozostaje do wyboru jak chcesz troche rajdow. -
Anonim
tak jak mowile rspect ale zapisz sie do AK ,do sekcji mlodych itp, i wykorzystaj swoj potencjal:):):)
ale oby wiecej takich jak Ty:))) -
Marti
Zaraz wyjdzie,że marudzę ale nie o to chodzi:)
1.Jest rożnica czy laweta stoi czy jedzie..Sama nie pojedzie,a busa trzeba zatankować.
2.Zapoznanie po zamknięciu trasy-hmm,nie chcę żebyś się obraził ale wygląda na to,że nie znasz realiów co do organizacji.
Sprawa nie wygląda tak,że przyjeżdza sobie ktos-zamyka droge i jazda.
Na to są potrzebne podpisy właściciela dróg czyli już masz urzędowe przechery,zgoda mieszkańców itd.
To dotyczy nawet zorganizowania testów.
Zamknięcie drogi na więcej niż 6 godzin może się spotkać z odmową np mieszkańców i złóśliwie możesz zastać np brone na środku drogi.
Wez pod uwagę,że organizując szutrowy rajd,a te są uważane za najbezpieczniejsze,musisz puścić po rajdzie równiarke.Koszta duże!
-
Super Szofer
Jak napisałem - nie wiem jak się organizuje rajdy, dlatego poszukuje osoby która ma w tym doświadczenie i mi powie np. jaki trzeba mieć budżet, jak rozmawiać z władzami itp.
Mój pomysł ma na celu stworzenie zawodów, które będą jak najbardziej zbliżone do rajdów. Niestety z powodu młodego wieku uczestników trzeba wprowadzić pewne zmiany.
Zdaje sobie sprawę, że koszty transportu mogą być duże ale nie mam innego pomysłu jak pogodzić prawo z postulatem żeby tylko załoga prowadziła rajdówkę.
Ideałem było by stworzenie takiego rajdowego przedszkola. Czyli grupa nastolatków buduje sama lub z pomocą znajomego mechanika rajdówkę i potem się nią ścigają z innymi. Na pewno spowodowało by to odrodzenie polskich rajdów.
Jestem otwarty na krytykę, ale tylko konstruktywną. Jeżeli ma ktoś inny pomysł na pogodzenie mojego postulatu z prawem to jestem na niego otwarty.

