-
art
-
Anonim
jak czytam to co piszecie to załącza mi się od razu faza na to żeby przeciwstawic się tochę panującej tu przygnębiającej atmosferze.Co nie znaczy oczywiście,że was nie rozumiem.Sama też widzę wiele beznadziejnych sytuacji i problemów dookoła.Wydaje mi się jednak że narzekanie bez jednoczesnego działania w kierunku zmiany na lepsze,tylko pogarsza sytuację.Jakby tak każdy przez te kilka minut które poświęcił na wpisanie swojego posta postarał się zrobić cokolwiek żeby naprawić to co mu sie nie podoba czy nie udaje sporo spraw mogłoby się ułożyć.może jestem idealistką,ale ostatnio zaczęłam tak robić i działa,naprawdę. -
leśna nimfa
no niestety nie zawsze :P
a czasem poprawa swego losu nie jest wlasciwie poprawa.
ale probowac warto.
zwlaszcza kiedy nie ma sie wiele do stracenia.
stanie w miejscu ktore jest nijakie, badz co gorsza zle nie ma najmniejszego sensu.
bo mozna wiele stracic.
cudow nie ma, nikt nie pstryknie palcami i nie zrobi sie fajnie. -
Anonim
'a wiesz co mnie boli? Że w głowach się pierdoli...'
Trzeba patrzyć na świat oczami debila, który to nie ma w ogóle problemów. Życie jest za krótkie, by smucić się i przejmować rzeczami i zdarzeniami, które już nastąpiły. Trzeba robić wszystko! by kolejny dzień był lepszy niż wczorajszy <czy jakoś tak>; ).
A w dragi nie ma się co zagłębiać, bo nikt nie ma na tyle silnej psychiki <chyba że Giertych... jak patrzę na jego twarz, to myślę, że nie ruszyłaby go tona koksu>, by powiedzieć dość czy coś; P. Więc lepiej nie próbować. I życie będzie lepsze, przyjemniejsze... -
-
leśna nimfa
czy nikt ?
tego nie ejstem taka pewna :P
tona koksu spokojnie by powalila, bo pewnie az nadto wysportrowany nie jest XD taki ciezar powalilby prawie kazdego :]
ipatrzec jak debil nie mam zamiaru :P
bo niektore problemyt warto rozwiazywca.
i przejmowac sie pewnymi rzeczami tez wypada. -
Anonim
prawdę mówisz, ale wiesz... wszystko w odpowiednich ilościach wg mnie. To 'nikt' jest bardzo śliskie. Bo ktoś musiałby naprawdę być bardzo pewnym siebie człowiekiem, wierzyć w swe możliwości, zdawać sobie sprawę z zagrożeń, kurcze... ja nie znam takich osób. Bo niedaleka droga od jednego 'drogu' do kolejnego. Ta pieprzona chęć poznawania świata i zdobywania doświadczeń <przez wielu źle interpretowana>. A wg mnie śmiech i patrzenie przez różowe okulary to jedyny sposób na to, by nie dać się zwariować i jakoś <godnie!> przeżyć to życie...
Bo czy dragi nie są najczęściej próbą rozwiązania jakichś problemów, czymś, co pozwoli zapomnieć o 'przejmowaniu się pewnymi rzeczami'?
'Tego nie jestem taka pewna' nie wyjaśnia problemu, więc czekam na jakieś <mocne> argumenty; PP; ). -
leśna nimfa
po pierwsze - czesto to ta pewnosc, ze jest sie mocnym jest bardziej zgubna niz niepewnosc. niepewnosc jest bezpieczniejsza. bo nawet jesli sprobujesz, to wczesniej i potem mocno sie zastanowisz. ta pewnosc - ze jeden/ jeszcze jeden mi nie zaszkodzi bo jestem silny i trratatata jest duzo bardziej niebezpieczna. chociazby dlatego, ze tak naprawde nikt nie ejst w stanie poznac swojej odpornosci na uzaleznienie.
coz, znam osobe ktopra sie troche bawila w narkotyki. ale jakis czas temu jej przeszlo :P -
Anonim
bawić się w narkotyki, a ćpać to dwie różne rzeczy. I mi chodziło właśnie o to, że jest niewiele takich osób, które spróbują i powiedzą dość. Naprawdę trzeba mieć mocną psychikę i wiedzieć, co się, co się chce i oczekuje od świata; ). -
leśna nimfa
mozliwe.
ale z tym naprawde bardzo roznie bywa.
nie wiem, ja bym tego nie definiowala jako silna psychike. raczej sprzyjajace okolicznosci, sytuacje, zbiegi wydarzen, mysli, okolicznosci.
ciekawposc nie ejst niczym zlym. tak samo jak kubel zimnej wody wylany nam na glowe od czasu do czasu przez otoczenie.
czlowiek pewny tego co chce od swiata - albo pojdzie w swiat nalogu, albo nigdy nie dotknie narkotykow. -
Anonim
ej... to jest bardzo filozoficzne; ). I to nie jest złe. Ale... <kurde, zawsze ale; P> sprzyjające okoliczności... wg mnie to jest trochę inaczej. Bo okoliczności mogą być różne. Mogą sprzyjać albo nie. Albo inaczej. Mogą sprzyjać jednemu <czemuś>, a innemu nie. A człowiek się nie zmienia. Bynajmniej nie przez 'te' okoliczności. Jeśli jest ukształtowany w jakimś kierunku, to już taki pozostanie. I nic go nie zmieni. Proste <może nie. dla mnie nawet nie jest to proste, ale staram się; PP>. A okoliczności <jeszcze raz>? To jest tak, że jeśli ktoś np. nie jara zielska, a podczas imprezy owe zostanie mu zaproponowane, odmówi... to jest asertywność. Nie zmienia się pod wpływem chwili. Nie zmienia go okoliczność, czy też dana sytuacja. Dalej <powtarzając samego siebie> wie co ma, czego chce etc. Ale kurcze... jak mało jest takich ludzi, którzy to wszystko wiedzą. ehhh...
ale naprawdę mądrze mówisz =). Pozdro, pozdro; )! -
leśna nimfa
bo stara jestem; )
silna psychika - ten kto zupenie wie czego chce < i w domysle odmowi >
a co do innych - ktos moze np sprobowac tego, bo go ktos namowil. i tak moze kilka razy... ale potem moze stac sie cos, co zmieni jego patzrenie na narkotyki - jakis wypadek, albo pozna innych znajomych, albo pozna dziewczyne, na ktorej bedzie mu bardzo zalezalo i tak dalej.... to wlasnie moga byc te sprzyjajace okolicznosci :P -
..::KaTa::..
a dzis na Ale Kino o 00:40 bedzie RFAD
chociaz ogladalam go juz tyle razy to dzis tez nie omieszkam; ) -
sia
-
Dziewczyna bez zęba na przedzie
-
Anonim
a mnie brzuch jak się za dużo napiję. Dlaczego boli Cię życie? <co dokładnie> -
Anonim
-
Anonim
>melissa napisała:
>Chyba najbardziej to że ludzie są aż tak podli...
nie wszyscy; ). Trzeba wiedzieć, gdzie szukać tych dobrych =). -
Anonim
>Mind napisał
>>melissa napisała:
>>Chyba najbardziej to że ludzie są aż tak podli...
>
>nie wszyscy; ). Trzeba wiedzieć, gdzie szukać tych dobrych
>=).
może i masz rację ale jak narazie nie spotkałam w swoim życiu żadnego dobrego człowieka...a wszędzie szukałam..; ] -
Anonim
Wszędzie znaczy nigdzie; P. 'nobody said it was easy...' trzeba próbować za wszelką cenę. Nie poddawać się i hmmm chyba myśleć <chociaż trochę!> pozytywnie; ). -
Anonim
>Mind napisał
>Wszędzie znaczy nigdzie; P. 'nobody said it was easy...'
>trzeba próbować za wszelką cenę. Nie poddawać się i
>hmmm chyba myśleć <chociaż trochę!> pozytywnie; ).
> u mnie to chyba nie da rady...hehe fajnie sie z toba dyskutuje xP

