Rok w USA [539]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    a tak naprawdę to mają prawo zabrać Ci i telefon, komputer czy co innego. mojej koleżance zabrała rodzina laptopa na cały rok a telefon na pół roku i nic nie mogła z tym zrobić, dlatego, że każdy z nas podpisuję papierek, czy to rodzice raczej podpisują ten papierek, że zgadzają się na to, żebyśmy u kogoś mieszkali i żeby ta osoba brała za nas pełną odpowiedzialności terefere i tak naprawdę to bardzo dużo mogą...

    ale nie będę ukrywała, że chora sytuacja.. tylko, że sporo osób w takiej sytuacji się znajduje...

    a jak chcesz zmienić rodzinę, to poszukaj wśród znajomych w szkole najlepiej, żebyś trafiła na kogoś kogo Ty chcesz, a nie na kogo Ci tam wyznaczą...
  • Anonim

    wiesz co.. ja w zeszłym roku też próbowałam zmienić rodzinę i to co przechodziłam z CIEE to po prostu tragedia... i też koordynatorka kłamała na każdym kroku i jak sobie pomyślę o tym wszystkim to mi się słabo robi...

    generalnie powinnaś zadzwwnić do swojego głównego koordynatora, sprawdź na stronie CIEE kto zajmuję się tą okolicą, w której jesteś. oni niby są tam żeby nam pomagać.. trochę gówno prawda bo mi nie pomogli, ale może u Ciebie będzie ktoś normalny.

    przedstaw jej swoje probemy z rodziną.
    nie wiem jakie zdanie ma na Twój temat Twoja host mama, ale ona może zrezygnować z "hostowania" Ciebie i wtedy nie mają wyboru ale muszą zmienić Ci rodzinę.
    jak to nie zadziałą, to może pogadaj ze swojąhostkąi powiedz, że źle CI w tej rodzinie, że trzeba coś z tym zrobić, że zujesz, że sie nie dogadacie i chyba czas na zmiane... moze niech koordynatorka przyjedzie i was odwiezi w domu i razem sobie pogadacie...
    ja wiem ze to takie proste mowic, ale ja sama dokaldnie taka sytuacje mialam rok temu i w zasadzie to gorszego piekla w zyciu nie przechodzilam.. ale nawet juz jeden tydzien u drugiej rodziny wsyzstko odmienil...

    sluchaj, nie daj im sie splawic bo raz, ze zaplacilam tyle za ten wyjazd, dwa ze to ma byc przygoda a nie jakas kurwa mac masakra, to jest rok w ktorym chcesz cos przezyc i nie pozwol na to zeby byl do dupy i Cie zrazil....
  • Zuzie.

    A ja wlasnie zadzwonilam do mojej glownej koordynatorki tej co jest wyzej niz ten zwykly i jej powiedzialam o problemach itd i ona generalnie mowi ze nie jest chetna mi zmienic rodzine i ze mam sprobowac rozwiazac problemy z ta rodzina. Ja naprawde myslalam ze bedzie lepiej z czasem ale jest gorzej. I jestem po mediacji, ktorej celem bylo to zebym sie bawila z moja host siatra. 12 letnia. Najbardziej denerwujacym dzieckiem na swiecie. Nie powiem ze ta mediacja nie pomogla - pomogla bo zrozumialam ze jestem w stanie rozwiazac moje problemy i bawic sie znia. Ale co z tego skoro wiem ze dalej bede totalnie nieszczesliwa... Te 2 miesiace co tu jestem poza szkola i znajomymi to 2 najgorsze, najnurniejsze piekielne miesiace mojego zycia. I dlatego chce zmienic rodzine ale oni tego nie rozumieja. I nie zrozumieja...
  • Zuzie.

    Agatka, Ty w ogole zmienilas rodzine? Jak nie to na jakim jestes etapie?
  • Olga

    Zuzue. zmieniłaś rodzinę??

  • Zuzie.

    TAAAK!

    Bylo ciazko tzn nadal jest. Bo moj koordynator i moja ex host matka mnie nienawidza. Ex host matka jest koordynatorka mojej host siostry co mam teraz wiec przez pierwszy tydzien codziennie dzwonila i pisala emaile jaka jestem bezczelna niewychowana i ze ona powinna teraz byc moja koordynatorka itd. A moj koordynator sie mnie wyzekl. Powiedzial ze nie chce byc moim koordynatorem:D

    Ale nowa rodzina jest cudowna, najlepsza na swiecie. I host mama mnie tak broni przed tamta zolza ze jestem jej tak wdzieczna!

    I niestety musiamam zmienic szkole bo teraz mieszkam 30 mil dalej ale juz jest coraz lepiej z nowa szkola:)

    pozdrawiam wszystkich!
  • Anonim

    Ciesze sie, że w końcu się wpyrostowało!
    Ale- nie zostawiaj tak tego. Nie możemy pozwolić, żeby przyszli exchange mieli problemy, powinnaś Ty albo Twoi rodzice napisać jakieś pismo to CIEE (bo z tego jechałaś?) o tej osobie żeby ją zwolnili albo coś. Nie można tak tego zostawić.
  • Olga

    "W przypadku zmiany rodziny goszczącej z powodu złego zachowania STUDENTA, zmiana ta wiąże się z koniecznością poniesienia dodatkowego kosztu w wysokości 350 (trzysta pięćdziesiąt) USD. "
    Czy ktokolwiek z was musiał płacić te 350 $? Czy nie było to uznawane za wasze złe zachowanie, a złe warunki w rodzinie?
  • agnieszka

    ja nie słyszałam aby ktokolwiek z moich znajomych płacił te 350$...
  • Agatka..

    CZ. PIERWSZA
    A czy napisalaś jakąś skargę na CIEE? Ja do Polski wróciłam po 2 tygodniach. Zakladajac ten temat bylam juz w Polsce, w dzien przylotu musialam spedzilam kilka dni w szpitalu by doporowadzić mnie do porządku bo to co oni zrobili i jak mnie traktowali to bylo nieporozumienie.
    Początek- 3 dni w Nowym Jorku. Bylo wspaniale naprawde. Rózne konkursy, z ludzmi z calego świata. W jednym nawet bralam udzial. Już wtedy wiedzialam ze dobrze zrobilam decydujac sie na wyjazd. Pisalam pamiętnik... Opisalam każdy dzień.. Ostatni dzien w Nowym Jorku. Czas by jechac do swoich host family. Okolo 4 rano wyjezdzalam z hotelu na lotnisko mialam przesiadke w Charlotte. I pozniej prosto do mojego miasteczka. Bardzo się bałam ponieważ nie mialam żadnego kontaktu z moją rodziną nie wiedzialam nic. Kompletnie nic. Jedynie co to to że jade do samotnej matki z jedna córką. Mimo to cieszyłam się bardzo, byłam z siebie dumna i nie moglam uwierzyć ze zdecydowałam sie na taki wyjazd. Bardzo docenialam to że jadę, ze dostalam taka szanse od rodzicow, bo prosilam ich caly rok, codziennie, każdego dnia. Do tej pory pamiętam telefon od taty ze mogę jechać i to jaka bylam szczęśliwa.
    Dolecialam, wzięłam swój bagaż ale nikt na mnie nie czekał. Po okolo 20 minutach (wierzcie mi ze to jest dlugo stres i nie wiesz gdzie jestes i do kogo jedziesz) podeszla do mnie pani z CIEE nie byla moja kordynatorka, powiedziala ze rodzina już jedzie. Po jakims czasie dojechali host matka z synem (w papierach bylo ze ma tylko córke, a w rzeczywistosci miala 3 córki i syna). Nie przywitali mnie entuzjastycznie. Syn byl bardzo zaniedbany. Brudne spodnie, koszula, buty, i czarne zęby co mnie zdziwilo bo w papierach bylo napisane ze host matka jest dental hygienist heh - okazalo sie ze byla jedynie tam sprzątaczką. Caly czas mialam mysli ze będzie dobrze. Wzięlam moje dwie walizki i poszliśmy do samochodu. W samochodzie brud i syf wszystko sie rozpadalo, lusterko pod wplywem ciepla odpadalo. Tak bardzo chcialo mi sie plakac ale sie powtarzymywalam, powtarzalam sobie ze na pewno sie przeprowadzaja i to dlatego tak to wszystko wyglada, szukalam jakichkolwiek usprawiedliwien. Jechalismy godzine. Dojechaliśmy, nie mieli swojego domu tylko mieszkanie, weszlam, drzwi otworzyla jedna z corek. Zaprowadzila mnie do mojego pokoju, ktory nawet ladnie byl przyrzadzony. Jeden w miare czysty pokoj. Zamknelam sie i plakalam caly czas plakalam. Zadzwonilam do znajomego rodzicow ktory mieszka w USA. Zadzwonil do mojej kordynatorki ze musi jak najszybciej sie ze mna zobaczyc. Czekalam na nia ponad 3 dni mimo ze mieszkala 3 domy dalej, w niej pokladalam wszystkie nadzieje. Ze zmieni mi rodzine ze wszystko sie ulozy. Opowiedzialam jej ze jest brudno, ze ta rodzina ma mnie w dupie, ze ja nie powinnam tu byc, ze nie myją naczyć, ze zamiast naczyń mają plastiki. Plakalam, caly czas plakalam, powiedziala mi tylko ze nigdy nie zmieni mi rodziny bo mam bardzo dobra rodzine. Kordynatorka z host matka dobrze sie znali. Mialam cale nogi pogryzione przez jakies pluskwy. Poszlam do szkoly i od razu poszlam do pedagoga i pozniej do osoby ktora opiekuje sie mna w szkole. Opowiedzialam im wszystko pokazalam pogryzienia powiedzialam ze nikt nie moze mi pomoc ze kordynatorka jest znajoma rodziny, pokazalam zdjecia mieszkania ktore zrobilam. Te dwie panie byly w szkoku powiedzialy ze zrobia wszystko, ze na pewno mi zmienia rodzine bo to gdzie ja jestem to jest jakies nieporozumienie. Pani ze szkoly znala moja kordynatkorke poniewaz kiedys u niej sprzatala ale po 2 tygodniach ja zwolnila bo cos zrobila ale nie chciala mi powiedziec co. CIEE odsylalo z jednej osoby do drugiej, nikt nie chcial pomoc kazdy mial w dupie, pani ze szkoly nie mogla uwierzyc w to co sie dzieje, moich rodzicow znajomy zaczal sie kontaktowac z pania ze szkoly i razem dzialac.
  • Agatka..

    część 2
    CIEE chcialo przyznac sie do bledu. Mieli tyle dowodow w jakich bylam warunkach, higienistka dzwonila, znajomy rodzicow, pani ze szkoly, zdjecia domu, zdjecia moich nog ktore mialam tak pogryzione, to jak mnie traktuja, to ze facet host matki przespal sie z jej corka, to ze po szkole mial czekac jej syn by mnie zabrac do domu, ale nigdy tego nie zrobil i prosilam jakis obcych ludzi by mi pomogli znalezc dom w ktorym mieszkam bo nie znalam adresu. ONI CALY CZAS MIELI TO W DUPIE, wierzyli tej kordynatorce, wyobrazcie sobie ze kordynatorka przyszla i powiedziala ze musi zrobic zdjecia ze jest wszystko ok i wszyscy zaczeli sprzatac. Moja mama nawet zobaczac zdjecia zwatpila w to ze jest az tak tam zle jak opisuje, dopiero wtedy kiedy ja je przeslalam uwierzyla. Caly czas ludzie z CIEE mi powtarzali ze mam sie uspokoic i ze to jest tylko pieprz**ona HOMESICK, ale ja im caly czas mowilam ze to nie to, ze to jest moim marzeniem ze chce je spelnic i zeby mi w tym pomogli, i ze nie chce wracac do Polski. Zadzwonilismy na policje bo kordynatorka po mnie przyjechala by zabrac mnie do siebie, ale przeciez juz wolalam zostac z ta rodzina niz jechac do tej kordynatorki ktora zneca sie nade mna psychicznie, policja przyjechala, i wiecie co wtedy zadzwonila do mnie ta glowna z ciee i powiedziala ze jak powiem ze jest wszystko ok to na drugi dzien zmienia mi rodzine i tylko ta noc spedze w domu kordynatorki, uleglam i poszlam do niej spac. Tata zadzwonil do CIEE bezposrednio, ale nie wlada plynnie angielskim i chcial tlumacza ale oni powiedzieli ze go nie maja ale tata powiedzial ze ma sie on znalezc i go to nie obchodzi. Chcielismy zerwac umowe, wtedy moglabym pojechac do znajomego rodzicow ale wtedy chyba uswiadomili sobie co oni zrobili i powiedzieli ze jesli ten znajomy rodzicow sie do mnie zblizy zostanie aresztowany, wiec tata chcial wyslac faksem pelnomocnictwo do mojej opieki bo nie mialam 18 lat a konczylam je za okolo 2 tygodnie. Pelnomoctnictwo musialo byc podpisane przez notariusza a to byla za pozna godzina i dopiero faks mogl byc przeslany na drugi dzien. Nie zdazylismy, CIEE kupilo mi bilet i wsadzilo do samolotu i polecialam do Polski, moi rodzice nawet o tym nie wiedzieli. Pozbyli sie wrzoda na dupie. Chcieli to zrobic jak najszybciej nim bedzie za pozno, poniewaz bedac w stanach na pewno nie podarowalabym im tego.
  • Agatka..

    Część3
    Mialam 2 przesiadki. W Charlotte z samolotu wyciagala mnie policja ale wszystko im opwoiedzialam czulam sie jak jakis bandyta, druga w nowym jorku (w miedzy czasie mialam awaryjne ladowanie w Pensylwanii) gdzie spedzilam noc, mial na mnie czekac ktos z ciee, ale nikt nie czekal. Przez godzine bylam sama w NOWYM JORKU. Rozumiecie to? Co chwile ktos mnie sie pytal czy wszystko ok, jedna pani zaprowadzila mnie do informacji zadzwonilam do kordynatorki ze jestem na lotnisku i nikt na mnie nie czeka a ona mi zarzucila swoim ironicznym glosem ze klamie, powtarzajac ze nie klamie pan z informacji wyrwal mmi sluchawke i powiedzial ze jestem tutaj i tutaj, po czasie chlopak z ciee sie zjawil. I na drugi dzien do Polski. Wierzcie mi ze ledwo sie trzymalam na nogach.

    Nie wspominalam ze rachunek za telefon mialam ok 3tys zl poniewaz rodzina nie miala telefonu komputrera ani niczego. Korydnatorka tez miala ogromny syf w domu brzydzilam sie tam kapac, chodzic po dywanie, no w koncu kolezanki, sie dobraly. Kordynatorka zabrala mi telefon zebym nie kontaktowala sie z rodzina. Jednego dnia pukala do drzwi domu mojej host matki z telefonem w reku i ktos z ciee dzwonil i chcial ze mna rozmawiac otworzylam drzwi cala zaplakana a ona powiedziala przez telefon ze wlasnie otworzylam drzwy usmiechnieta i ze powinno byc wszystko dobrze po czym przekazala mi telefon. Kiedy u niej spalam Zamknela mi drzwi przed nosem, po czym otworzyla i ironicznym glosem powiedziala ze zapomniala ze jestem. Byla naprawde straszna, robila wszystko zeby mnie upokrzyc i zebym sie zle czula.
    Stracilam nie tylko pieniadze ale wiare i duzo zdrowia, nie spodziewalam sie ze takie cos moze mnie spotkac. Kazdej nocy, mam koszmary zwiazane z USA, caly czas moje mysli wedruja wokol tego wyjazdu, nie moge o tym zapomniec co mnie spotkalo i pewnie dlugo nie zapomne. Teraz dopiero starczylo mni odwagi by cos napisac i ostrzec ludzi przed wyjazdem, ze nie tylko jest tak kolorowo. Wyjezdzajac musicie brac dwie opcje pod uwage. I przygotowac sie doslownie na wszystko. Bo to co ja przezylam tego naprawde nie da sie opisac.
  • MONI

    ja po prostu nie mam slow.
  • Olga

    A kiedy poleciałaś do Stanów? Zrobiłas coś z tym po powrocie do Polski?
  • avenly

    jezu, a ja właśnie miałam jechać z CIEE, z almaturu. I teraz nie wiem co zrobić, po tym jak to przeczytałam :|
  • ♥weronika♥

    straszne :( to o czym marzyłaś, zamieniło się w koszmar w dosłownie chwilę.... :(


  • Kamil

    ;ooo Odjęło mi mowe. Ja zawsze myślałem że jak będzie jakiś problem, to zawsze jest tel do PL i policja, a ty chyba korzystałaś ze wszystkiego co sie dało i takie rzeczy... jestem w szoku
  • marusia

    o kurde.
    a teraz? zwracają Ci jakieś koszty? odszkodowanie za nerwy i w ogóle?
  • MONI

    coś mi sie wydaje że nie ma mowy o zwroceniu pieniedzy.. droga sądowa też za wiele by nie pomogła
  • ♫ Dziecko słońca ♫

    o moj boze!!! nie wierze ze to nie tylko ja mam problemy z CIEE!!!
    to najgorsza organizacja z jaka kiedykolwiek podrozowalam.
    Nie obchodzisz ich Ty a kasa i wizerunek, ktory i tak jest juz bardzo zly.

    A slyszlam ze Almatur ma zerwac z nimi kontrakt. Ja na pewno napisze skarge jak tylko wroce ze stanow. bo jeszcze tu siedze..
| |

Zapraszam wszystkich, którzy byli, są teraz lub planuja wyjazd do USA w ramach programów Acadamic...



Fotki

Miejsca grona (0)