- 1
- 2
-
Magda
hm..rodzice nie są zbytnio za wyjazdem..najbardziej mojej mamie chodzi o to, że rok to naprawde dużo czasu...
jak wy przekonaliście swoich rodziców? -
maggi
ja miałam cieżko i tak narazie się tylko zgodzili, wyjazd stoi pod wielkim znakiem zapytania.
U mnie było tak, że przez miesiac gadałam do nich tak jak bym miała wyjechac na 100% hehe biedna mama była. Później po tym miesiacu sie nie zgodzili dalej. Moja siostra się dużo wstawiała za mną. Przełomem było to, że jej koleżanki brat był na tym wyjeździe, na dodatek moja mama znała tą panią. Gadały chyba z godzinę o tym i wtedy po tym telefonie usłyszalam taak. Dostałam też warunki że mam się dobrze uczyć i jak narazie mam ten zapał:D Ale łatwo nie jest przekonać rodziców jeśli nie wykazuja chęci. -
Ann__
ja na razie też nad tym kombinuje...
mama jest za wyjazdem ale z tata ciezko... :/
na poczatku sie zgadzal ale teraz jakos sie zaparl i mowi nie.
no ale zobaczymy...
jutro planuje z nim pogadac, tyle ze nie wiem czy cos to da
bo taka rozmowa przez skype to nie to samo co rozmowa w cztery oczy..
-
Kamil
ja jak sie sie tylko dowiedziałem o całym tym programie, to pomyślałem O! To jest coś dla mnie i rodziców tylko poinformowałem o wyjeździe, nawet nie pytałem co wy na to tylko powiedziałem że za 2 lata wyjeżdżam. I oni sie juz do tego przyzwyczaili i zawsze jak cos tam planujemy to juz sami mowią "o to Kamila już nie będzie"; ) -
-
Anonim
kurna u mnie to bylo zupelnie odwrotnie, to rodzice bardziej musieli przekonac mnie do wyjazdu, zebym pojechala a nie ja ich, tak bylo tez praktycznie w tym roku, to moi rodzice mnie "wypchneli" do Kanady, ale nie zaluje, no oprocz tego, ze jestem teraz strasznie chora i tesknie za chlopakiem, ale chyba dam rade...
trzymam kciuki, zeby wasi rodzice sie zgodzili na wyjazd bo warto :) -
Anonim
Jak dowiedziałam się, że cos takiego istnieje to na początku nie chciałam nic mówić mamie, bo chciałam się wszystkiego dowiedzieć i zaimponować jej tym, ze posiadam tyle informacji o tym wyjeździe. Przez przypadek wyszło, ze jej powiedziałam. i ku mojemu naprawdę wilkiemu zdziwieniu powiedziała: to świetny pomysł.! i teraz odkładamy pięniadze, ale jadę dopiero za 2 lata. -
Alexz
no więc . mam parę promysłów .
po pierwsze pokazać im niektóre z tematów na tym gronie . na pewno to pomoże . po drugie pokazać im blogi z wyjazdów . nie muszą czytać całych, ale przytoczyć parę notek nie zaszkodzi. po trzecie . nie trudno jest znaleźć osobę która byla na takim wyjeździ i można skontaktować z jej rodzicami swoich rodziców. na 100% taka rozmowa się przyda . no i po czwarte przy każdej okazji rozmawiać o tej wymianie . w końcu albo się bardzo wkurzą albo zauważą jak bardzo Ci na tym zależy . no i to chyba na tyle. -
andzia
ja podobnie jak 'annamagda' jadę za 2 lata, moi rodzice jeszcze nie mają zdania na ten temat, tzn. tata nie wie, a mama najgorsze scenariusze mi stawia przed nosem, ale ogólnie jak przyjdzie co do czego to myślę, że się zgodzą, choć kasę już trzeba odkładać powoli. -
Anonim
Możesz jakieś zdjęcie USA powiesić w pokoju (np. na ścianie), zawsze jak będzie tam wchodzić, to będzie sobie przypominała o Twoim wyjeździe.
Musisz przekonać mamę, że myślisz o tym na serio, dużo wiesz o programie (to nie decyzja podjęta lekkomyślnie), zależy Ci...i że sobie poradzisz. Dużo rodziców boi się gdzie trafi ich dziecko, co jak do złej rodziny? musisz zaznaczyć, że zawsze można zmienić rodzinę i jesteś na tyle odpowiedzialna, że jak coś nie będzie Ci pasować, to będziesz walczyć o swoje; ). Powodzenia -
Anonim
Słuchajcie dobrym sposobem jest pokazanie rodzicom blogów innych. Moja mama czytała ten http://www.usadventure.bloog.pl i inne i przekonała się... Powiedzie im, że to Wasze życie, Wasza przyszłość i teraz jest czas, żeby się realizować. A kiedyś i tak się wyprowadzicie od rodziców, muszą się z tym pogodzić. Zapraszam do mnie na bloga! -
Anna ****
Cześć Wam wszystkim. Wiem że teraz każdy ma swoje własne sprawy i w ogóle, ale mam okropny dylemat związany właśnie z wyjazdem do Stanów. Chciałabym tam kogoś poznać, doświadczyć tego jak oni tam przechodzą święta i w ogóle. Zawrzeć znajomości i znaleźć BIG LOVE:P joke;*(chociaż jak przyjdzie nie będę narzekać) Ogólnie to wszyscy wiemy że taki rok w USA to są duże koszty. Moi rodzice nie mają aż tyle kasy żeby mi bez wahania zafundować taki wyjazd. To było zawsze i jest moim marzeniem. No i szuakam jakiegoś rozwiązania które mnie również zadowoli ale nie będzie aż takie drogie. Mam kilka pomysłów ale nie wiem czy wybierając je nie będę żałować potem co mogło być jak bym była w Stanach. Po pierwsze miałam pomysł żeby wyjechać do USA na wakacje na jakiś obóz językowy, z tym że przy tej opcji nie przeżyje rzeczy które chciałam przeżyć tj. PROM, i zakończenie roku szkolnego w USA. Z tym że wiedziałabym od początku gdzie trafie. Druga opcja to są wakacje w Anglii też na zasadzie obozu językowego. No i jest jeszcze możliwość wyjechania na pół roku, zawsze to mniejsze koszty, tylko boję się że przy takim wyjeździe dużo stracę nie tylko tu w szkole ale i tam, wszyscy już będą się znać i w ogóle a ja przyjadę i paraduję w drugim semestrze… No i jeszcze kolejna obcjia to tak że pojadę na cały rok ale dopiero w trzeciej klasie. I powtórzę rok… Tylko tu znowu boję się że będę potem żałować bardzo że rok później idę na studia, będę później zdawać maturę niż moi przyjaciele, no i boję się że nie wyrobię z ocenami, bo teraz liczyłyby mi się tylko z trzech lat z gimnazjum (jestem w pierwszej liceum)a jak w liceum już nie wyjdę tak dobrze i moja średnia będzie niższa? Tego właśnie się boję…. Oczywiście rodzice mi powiedzieli że jeśli bardzo będę chciała jechać na drugą klasę i w ogóle to nawet pożyczą albo wezmą kredyt ale potem bym miała wielkie wyrzuty sumienia… Doradźcie mi co mam robić. Zwracam się do Was właśnie z takimi pytaniami bo jesteście w tym temacie i wiecie czy warto czy nie….Oczywiście wiem że moje marzenia mogę spełnić też potem jak będę starsza ale to już nie będzie to samo. Już nie będzie mi dane przeżyć PROM-u….
Proszę pomóżcie… i czekam też na relacje jak tam jest Wam wszystkim w stanach teraz w tym roku…
Dziękuję już z góry i pozdrawiam
PS. Ależ ja jestem gadatliwa;p;p -
Anonim
Po pierwsze na pół roku się nie opłaca. Różnica w cenie to ok 500 $, u mnie było 4500 za rok, a 4000 za pół. Im szybciej składa się aplikację tym taniej, najlepiej zorientować się we wrześniu.
Też myślałam, że stracę rok, ale będąc tutaj zyskuję milion razy więcej niż w polskiej szkole! Zdecydowanie opłaca się jechać, to inwestycja na całe życie! -
Toms
Za duzo rzeczy sie boisz. Jesli is wyjezdza na rok do sanow trzeba byc gotowym na wszystko i zdcydowanym. Rozne rzeczy sie tu zdarzaja i bez przerwy trzbeba podejmowac wazn decyzje.
Nie mozna sie natawiac na cos, wszystko sie moze zdarzyc.
I tak sie wszyscy znaja w high school od paru lat wiec to wszystko jedno czy przyjezdziesz w drugim czy w pierwszym. Ale rzeczywiscie na jeden sie nie oplaca o po pol roku dopiero sie rozkreca moim zdaniem. Z znajomosciami i jezykiem:)
-
Kaczka
Słyszałam że wyjeżdzając z Rotary, nie płaci się ale wysyłają tu do Polski do Twojej rodziny innego wymieńca , czy to prawda? W jaki tak naprawdę sposób działa wymiana z Rotary?
Przepraszam jeżeli temat sie powtórzyl i wiem ze w nieodpowiednim miejscu pisze; )
Pozdrawiam Was wszystkich znajdujących sie w USA; ) -
^
odświeżam temat
brakuje mi juz argumentów dla rodziców a czasu coraz mniej :| -
maggi
hej;) jak chcesz coś wiedzieć o wymianie z rotary pisz:) na gadu (4594232), badź tu na gronie. Ale jest już troche późno na zgłoszenie. -
Anna ****
-
maggi
-
Anonim
mam pytanie dosyć dziwne, czy miał ktos tak, że jego rodzice są po rozwodzie i czy np. ten drugi rodzic musi wyrażać zgodę na ten wyjazd? -
Toms
Mnie sie wydaje, ze zgode wyraza prawny opiekun. A twoim prawnym opiekunem jest ten rodzic z ktorym mieszkasz.
- 1
- 2
