- 1
- 2
-
Ola :)
mam pytanie do tych którzy już byli w stanach...
czy te wszystkie stereotypy m.in. o wrednych cheerliderkach, sławnych sportowcach, czy prześladowanych kujonach to prawda ?
piszcie które stereotypy to prawda a które to ściema; ) -
Ala***
-
nowy etap:)
nie wiem jak u innych ale ja zupełnie tak nie miałam. Wszyscy trzymali sie razem nie było podziałów nagrupy (oczywiscie ze bywalo ze ktos sie z kims nie lubil tak samo jezeli chodzisz na zajecia z jakas grupa no to z nimi bardziej sie trzymasz bo sie bardziej znacie dogadujecie itp) ale u mnie nie bylo ze na lunchach to stoły jakies podzielone itp wszyscy razem byli:)
Co do tuszy to u mnie mi bylo az glupio po szkole chodzic:P nie no zartuje ale fakt jest taki ze było troche grubych osob (jak to i w Polsce) ale 80% dziewczyn miało nienaganne figury. Co do otylosci to bardziej juz kobiety ktore urodzily dzieci i maja rodziny takie ok 40.
JA nie trafiłam na głupich amerykanów tak jak duzo osob sie rozpisujewrecze przeciwnie (wiadomo że ludzie są różni więc bywali i tacy którzy nic nie wiedzieli, ale tojak i w Polsce) U mnie wiekszosc wiedziala gdzie jest Polska co jest stolicą Polski o JAnie Pawle II . I ani razu nie mialam glupich pytań czy mamy telewizory albo niedzwiedzie polarne. Miałam o pogade itp ale my tez sie pytamy w jakim stanie jaka jest pogoda:)
No to tyle ode mnie:) jakby jeszcze cos bylo to chetnie napisze o swoich doswiadczeniach:)
-
Ala***
-
-
nowy etap:)
ale to moze jakies konkretrne pytania?:) bo tak to ciezko:) dla mnie ten wyjazd byl cudowny!Ja np nie trzy malam sie z innymi wymiencami tylko z amerykanami. W szkole polecam od poczatku starac sie o high school diploma i sie zapytac o wymogi jakie klasy i co trzeba zrobic.bo to sie potem bardzo przydaje. polecam wziac sobie jakies klasy dla przyjemnosci ale tez te trudniejsze bo tam fakjnie uczą i jest o wiele lepszy sprzet i wszystko wiec mozna to wykorzystac.a niewybrac najlatwiejsze klasy i potem mowic ze amerykanie sa tepi:). -
karolkie
a w jakim stanie/miesce bylas?:) i z jakiego biura/fundacji jechalas? byłaś jedynym exchange? i duzo osob mialas w szkole?
bardzo fajnie, ze ci się udał pobyt :) a dostałaś diploma? i jakie lekcje musiałaś mieć zaliczone, żeby dostać?:>
przepraszam, za tyle pytań :P pozdrawiam! :) -
nowy etap:)
spoko:) tez mialam pytania przed wyjazdem:) ale wtedy byly organizowane spotkania w wawie (tzn sami tutaj sobie organizowalismy) wlasnie osoby ktore juz byly i osoby ktore dopiero wyjezdzała.
Ja byłam z Almaturu , fundacja CIEE. byłam w St. Louis w Missouri. Wiec duze miasto. W necie jest napisane ze liczba osob to 1452...ja osobiscie nie licszylam;) Mieszkałam sobie z rodzinką gdzie hostka byla z PEru a host zHiszpanii.....i myslalam ze przez to bedzie zle z angielskim ale mieli dzieci i wnuki i duzo znajomych mialam takze nie bylo zadnego problemu:)a za to miłąm imprezy:)
dostałam diploma. musialam miec wyrobiona liczbe godzin (łacznie z tymi w Polsce) z przedmiotow ktorych oni potrzebowali (nie pamietam jakich) musialam wyrobic iles tam godzin community service. Zaliczyc te klasy ktorych mi brakował (tez juz nie pamietam jak to bylo dokladnie) wzia no american history i government to podstawa. musialam zaliczyc konstytucje US i konctytucje Missouri...wiecej nie pamietam:P -
nowy etap:)
miałam Japonke Brazylijke Rosjanke i na pół roku chłopaka z Chile:) ale oni nie dostali diploma bo albo za mlodzi byli albo zapozno ogarneli co bylo trzeba zrobic ja majac doswiadczenie po mojej siostrze wiedzialam ze trzeba walczyc od początku:) reszta wymienców trzymala sie razem i wszedzie razem wychodzili spotykali sie i na imprezy chodzili ale ja sie zintegrowalam z amerykanami wiec nie mialam tak czasu z nimi przebywac:) -
Olga
oooo St. Louis!!! <3 Moja przyjaciółka z Brazylii była tam na 2010/11!! :))) wczoraj rozkminiłyśmy, że znajduje się praktycznie w każdych sondażach w pierwszej 5 najniebezpieczniejszych miast w Stanach :D -
nowy etap:)
wiem:) no ja mialam kilka nieciekawych sytuacji i niebezpiecznych...ale miasto super i ludzie tez!!!!! a nie moze na 2009/2010 i nei nazywala sie Daniel?bo ja taką miałam na wymianie:) -
Olga
nie, nie, 2010/11, Thamires; );) chociaż ona nie była dokładnie w St. Louis, chodziła do szkoły we Florissant czy coś takiego; P McCluer North High :) -
Ala***
To ja też mam kilka pytań;)
Jak było z twoim angielskim?
Czy warto wyjeżdżać na te wycieczki z fundacji?
Co zwiedziłaś?
Wybierasz się na studia w stanach albo w UK?
-
nowy etap:)
więc tak:)
mój angielski byl beznadziejny i to naprawde:) bo ja zawsze mialam niemiecki:) na poczatku caly czas ze slownikiem do szkoly chodzilam:Pno i dalam rade:)
Ja na żadnych wycieczkach z fundacji nie bylam nawet nie wiem czy byly:) oprocz 3 dni w NY na samym początku:)
Zwiedzilam bardzo duzo rzeczy w STL i nawet mialam leciec do innych stanów ale wolalam spedzac czas ze znajomymi na miejscu bo zawsze cos mia lam do roboty, imprezy wypady itp:))) Na studia raczej sie nie wybieram napewno nie do UK. do USA tez wątpie ale napewno znajomych bede tam odwiedzac:) -
Asia
-
nowy etap:)
nie:) conajmniej polowy nie rozumialam:) ale z kazdym dniem bylo coraz lepiej:) -
Asia
A przed wyjazdem przez ile lat uczyłaś się angielskiego ? Czy wogóle się uczyłaś, bo pisałaś że miałaś niemiecki; ) -
nowy etap:)
No niby sie uczylam od 4 klasy podstawowki ale mialam 2 godziny tygodniowo i zawsze mialam ten poziom początkujący:) ogólnie naprawde z moim angielskiem bylo bardzo kiepsko:) i mówie serio.nie takie gadanie. kilka razy podchodziłam do tesu w biurze:)
-
Alicja ....
O której godzinie zaczynałaś szkołę w ameryce (o której musiałeś/ musiałaś się obudzić i aby zdążyć dojechać do szkoły)?
1-z jakim biórem/ wyjechałąś (dlaczego i jak cię ono satysfakcjonuje, jaki był koordynator)
2-jak jest twoja rodzina goszcząca (udział w obrzędach religijnyvh,zwyczaje ,zasady i przywileje-zdaję sobie sprawę że każda rodzina jest inna)
3-po jakim okresie czasu zacząłeś/zaczęłaś mówić płynnie po angielsku
4-ile wynosiło twoje kieszonkowe
5 czy uczęszczałas na zajęcia takie jak chemia/ biologia/fizyka/ geografi (jezeli tak to na zaawansowane czy podstwowe oraz czy trudne były)
6 jak doleciałaś do usa (miałaś lot bezposredni czy z przesiadkami, czy byłaś sama w samolocie z takiej wymiany czy z jescze jednym uczestnikiem , czy miałaś zapewniona opiekę stewardessy(wykupioną-bo słyszałam że można) na lotnisku czy musiałas radzić sobie sama? jak długo leciałaś (jak dłudgo trwała twoja podróż) czy coś musiałaś wypełniać w samolocie (jakieś druczki albo na odprawie samolotowej) jak dużo rzeczy wzięłaś ze sobą . czy miałaś jakiekolwiek problemy w podróży i w ogóle jak ona wyglądała
sorka że tak dużo . dzięki z góry za odp; -)
-
nowy etap:)
no więc tak:) do szkoły chyba miałam na 8...ale to było 2 lata temu więc nie pamiętam na 100%:Pautobus mialam 7:17 i czesto jezdxilam autobusem. ale czasami ktoś mnie zawoził a czasmi szłam sobie na piechotkę ( bo to 20 min) a moglam 10 min dluzej pospac:P.
JAk już pisałam byłam z ALMATUREM poniewąż moja siostra kilka lat wczesniej była z tym biurom i bardzo sobie chwaliła:)mi też to biuro wszystko bardzo dobrze załatwiło ale fakt że nie miałam żadnych problemów więc nie wiem co by było jakbym miała. moja fundacjia CIEE też nie mialam zastrzezeń.Koordynatorka byłą fajna ale sie z nia widzialam ze 3 4 razy. i nie bylo żadnych wycieczek itp. a potem mi sie zmienila ale to tylko do mnie babeczka zadzwonila zeby poinformowac ze jest moja nowa koordynatorka i czy wszystko u mnie ok i ze jest dla mnie i jak cos to zeby dzwonila (ale nie bylo takiej potrzeby)
Moja rodzina była cudowna. Hostka z Peru host z Hiszpanii maja 2 dzieci ktore mają swoje dzieci:) często imprezy. no naprawde sie cuzlam jak w rodzinie. w ciągu roku szkolnego mialam uklad ze w tygodniu nigdzie nie wychodze (tzn tak towarzysko bo ze szkoly to co innego) a w weekendy moglam isc gdzie chce. Ja jestem katoliczką więc razem z nimi chodziłam do kościoła i obchodziłam swięta. Ogólnie w pełni byłam jak w rodzinie.obowiązki no to sprzątanie i tp zostawałam z dzieciakami (ale to sama przyjemnosc) i ogólnie trudno mi tak opisac...no jak w rodzinie:) naprawde moja host family była cudowna:) -
nowy etap:)
z płynnoscią to nie wiem:) w pewnym momencie zapominalam brac slownika radzilam sobie sama i tak sie jakos potoczylo:) chociaz czarnych to do konca czasami nie rozumialam:)
kieszonkowe szczerze mówiąc nie pamietam. rodzice mi jakos tak przysyłali chyba $300 miesięcznei ale juz nie pamiętam.
-nie mialam takich przedmiotów
co do podrózy to tak. do USA leciałam najpierw do NY (okolo 8 godzin) jeszcze z 4 osobami. trzeba bylo cos tam wypelnaic apropo wartosci rzeczy przewozonych czy cos takiego dokladnie nie pamietam.w NY odbral nas przedstawiciel CIEE i zabrali do hotelu gdzie było orientation no i potem 3 dnia zawozili nas na lotnisko i juz kazdy lecial w swoją stronę. i potem mialam lot do St. Louis chyba 2,5 godziny gdzie odebrala mnie host rodzina. w droge powrotną było trochę gorzej bo mi odwolali lot z St. Louis do NY z powodu pogody i bylo zamieszanie na lotnisku itp itd. no i miusialam leciec najpierw do chicago potem do londynu i dopiero do warszawy...ale jakos dalam rade:)
- 1
- 2
